„Giń” – Hanna Winter

30 czerwca

Ostatnio zabrałam się za książkę nieznanej mi wcześniej niemieckiej autorki. Kupiłam ją na jakiejś wyprzedaży w księgarni internetowej za 8 zł bodajże. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to extra wydanie. Niby miękka okładka, a jednak. Została zszyta jak dawniejsze książki, a przyszyty pasek służy zamiast zakładki, co jest bardzo wygodne. Komfort czytania zwiększa się o 300%.

Historia opowiada o Larze Simons, która staje się celem berlinskiego Kuby Rozpruwacza. Morderca wyszukuje swoje ofiary według ustalonego wcześniej schematu. Larze jako jedynej udaje się uciec i wraz ze swoją córką zaczyna nowe życie- przynajmniej próbuje, korzystając z programu ochrony świadków. „Rozpruwacz” torturuje i zabija swoje ofiary w wyjątkowo brutalny sposób. Organy ścigania mają jednak wyjątkowy orzech do zgryzienia, ponieważ morderca bardzo się kryje i każdy ruch ma świetnie zaplanowany. Lara zaczyna zupełnie inne życie, ubiera się, maluje, układa włosy w zupełnie inny sposób, jedyne, co jest niezmienne to imię jej córki, gdyż nawet swoje musiała zmienić. Znajduje nowego mężczyznę, którego kocha i z którym jest szczęśliwa. Jednak wszystko do czasu… Ktoś morduje znajomą jej osobę, w szopie znajduje czapkę, która zdecydowanie za dobrze pamięta…Teraz już nikomu nie może ufać, nawet swoim najbliższym. Na dodatek dziewczynka w dzieciństwie widziała sprawcę na własne oczy, jednak nawet hipnoza nie pozwala z niej wyciągnąć jego obrazu.

Powieść ta jest  wciągająca, pozwala czytającemu na śledzenie każdego kroku, każdego postępu organów ścigania. Czytając sama próbowałam rozwiązać zagadkę. Jednak zakończenie zdecydowanie mnie zaskoczyło, a potem jeszcze bardziej.

Genialne jest to, że czytając tę powieść można zaznajomić się chociaż w pewnym stopniu jak działa program ochrony świadków i jak trudny jest do osiągnięcia efekt doskonały, jak trudne jest zatuszowanie czyjejś przeszłości. Także to, jak uciążliwe jest to dla samego świadka. Bardzo ciężko jest jest rozstać się z tym, na co pracowało się przez całe dotychczasowe życie, dom, praca, rodzina, znajomi, zwierzątko domowe, wszystko co lubiliśmy, kochaliśmy, do czego się przyzwyczailiśmy- wszystko trzeba zostawić.
W całej książce nie znalazłam chyba żadnego słabego punktu, od samego wyglądu okładki i wykonania, po samą duszę – czyli treść. Polecam zdecydowanie.

Zajrzyj również tu

0 komentarzy