” Ja cię kocham, a ty śpisz wampirze” – Kerrelyn Sparks

30 czerwca

Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Amber
Cena okładkowa: 42,80 zł
Seria: Miłość na kołku (cz. 5)
Tytuł oryginalny: „All I Want for Christmas Is a Vampire”

„Ja cię kocham, a ty śpisz wampirze” to pierwsza przeczytana przeze mnie książka Sparks. W zasadzie sięgnęłam po nią żeby sprawdzić czy tak poczytna autorka naprawdę jest taka dobra. Dopiero jak kupiłam, dowiedziałam się, że jest to część serii, w dodatku dopiero piąta. Trochę słabo, ale trochę się zorientowałam i okazało się, że tę serię można czytać nie pokolei i nic wielkiego, ani strasznego się nie stanie. Jak zwykle przekład tytułu powala…

Pozycja ta przedstawia historię Iana, średniowiecznego, pięćsetletniego szkota, poszukującego żony na resztę „życia”, którą będzie kochał aż do końca swoich (długich) dni. Zależy mu na kobiecie, będącej wampirzycą, żeby nie musiał jej okłamywać w żadnej sprawie, ani niczego nie zatajać. Gdyby związał się ze śmiertelniczką, musiałby przynajmniej na początku ukrywać swoją naturę. No i wiadomo, poznaje Toni, piękną ŻYWĄ kobietę i oczywiście zakochuje się w niej.

Historia jakich wielu, występująca praktycznie we wszystkich tego typu książkach: śmiertelna kobieta zakochuje się w wampirze, on jest piękny, boski i cudowny, ale dzieli ich w cholerę dużo różnic, przede wszystkim jedna- żyją w innych światach. On w nocy, w dzień jest martwy, zaś ona ma za zadanie chronić nieumarłą egzystencję Iana i jego pobratymców. Jest to tym trudniejsze, że codziennie ich dom okupuje dziesiątki fanek McPhie’a. Związane jest to z niezwykłą przemianą rozchwytywanego wampira. Dotychczas Ian uwięziony był w ciele 15-latka, było to szczególnie dla niego frustrujące, ponieważ pragnął zażyłości z płcią przeciwną, a będąc fizycznie dzieciakiem było dość ciężko. Wyobraźcie sobie, że macie prawie 500 lat, a wszyscy traktują was jak gówniarza. Słabo. Jednak jest na to sposób, specyfik, który wymyślił Roman, pozwala nie spać w dzień (jest to przyczyną późniejszej wojny) ma skutek uboczny. Jedna dawka, pozwala na funkcjonowanie bez snu (w tym przypadku bez padnięcia martwym) przez całą dobę, jednak postarza konkretną jednostkę o rok. Ian zażywał go przez 12 dni i tak oto w końcu stał się pełnoprawnym (niezwykle przystojnym) mężczyzną.

Szczerze powiedziawszy z początku byłam niezwykle zawiedziona. Trochę wiało nudą, zwyczajnością i ciężko było znaleźć coś fascynującego. Później na szczęście się rozkręciło i im dalej, tym lepiej :). Więcej akcji, humorystyczne wypowiedzi (nawet w poważnych sytuacjach, typu: pierwszy seks) zdecydowanie nakręcają czytelnika. W zasadzie cięzko napisac mi coś jeszcze, bo jest to typowa książka bez większych przesłań i morałów (oczywiście oprócz tego, że miłość zawsze zwycięża i bla bla bla), pisana głównie dla rozrywki czytelnika.

Myślę, że aby móc bardziej obiektywnie opisać styl Sparks, muszę przeczytać przynajmniej jeszcze jedną jej książkę. Zamówiłam pierwszą część tej serii, więc gdy już przeczytam, na pewno was powiadomię:).

Ogólna ocena: 6,5/10

Zajrzyj również tu

0 komentarzy

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail