„Pamiętniki wampirów” – L.J.Smith (tomy: Przeznaczenie, Walka, Szał, Mrok, Powrót o zmierzchu, Uwięzieni, Dusze cieni, Północ, Fantom)

30 czerwca

Książki Pani L.J. zaczęłam czytać niedługo po tym, jak przeczytałam „Zmierzch”, stwierdziłam, że tak bardzo zajarałam się światem wampirów i warto kontynuować owy wątek. Znalazłam je gdzieś cały komplet (wymieniony w tytule) za bodajże 35 zł. Jedno, czego się bałam, że będzie to coś na wzór wymienionej wcześniej serii. Och, jak wspaniale się rozczarowałam :D

Na początek, moja wina, że nie sprawdziłam kiedy właściwie została napisana pierwsza część, a był to rok 1991. Byłam wręcz zaszokowana, że powieść (O WAMPIRACH, MEGA FANTASTYCZNA) wydana 24 lata temu może być tak wciągająca, prosto ale i przyjemnie napisana i wciąż tematycznie aktualna, a może nawet zwłaszcza teraz.

Oczarowana zostałam już po przeczytaniu kilku pierwszych stron. Szczególnie upodobałam sobie postać Damona. No więc może zacznę od początku. Historia opowiada o niebieskookiej blondynce imieniem Elena (w filmie zrealizowanym na podstawie książek jest ona brązowooką brunetką i chyba do tej wersji jestem bardziej przyzwyczajona), bardzo popularnej w swojej szkole, piękną, uroczą, nie stroniącą od chłopaków, a przede wszystkim nie mogącą narzekać na brak zainteresowania przez płeć przeciwną. Ma trzy najlepsze przyjaciółki, Bonnie, Meredith (pominiętą w serialu- co jest wielką stratą) a także Caroline, która z zazdrości o przybywającego pewnego dnia Stephano zostaje wielkim wrogiem Eleny. Stephano jest uroczym, tajemniczym Włochem i bardzo działa na główną bohaterkę. Bardzo jej się podoba i szaleńczo denerwuje ją fakt, że on zwyczajnie jej nie zauważa. No ale wiadomo, wścibskiej baby nie odgonisz, więc w końcu dowiaduje się, że Stephano jest wampirem. Po pewnym czasie do miasteczka przybywa kolejny nieznajomy. Porażająco przystojny, mroczny, czyli jak to mówią to, co tygryski lubią najbardziej xD ;). Okazuje się, że Damon, bo tak ma na imię piękny nieznajomy, jest bratem Stephano. Elena kocha swojego zielonookiego, lecz jego bardziej zepsuty starszy brat niezwykle ją pociąga. No i tak się zaczyna cała historia. Bonnie, okazuje się medium, lecz Meredith również nie jest zupełnie zwykłą osobą…No ale nie ma co wyprzedzać faktów. W każdym razie powieść  porywa w 100%, pełna spektakularnych zwrotów akcji, wyobraźnia autorki nie ma granic, bohaterowie schodzą do piekieł, wampir staje się znów człowiekiem, a zły bohater ginie śmiercią heroiczną, wspaniałą ( w sumie okropną, ryczałam jak czytałam, co nieczęsto mi się zdarza).

Jest to powieść zupełnie inna, nieprzewidywalna, wciągająca, fascynująca i przede wszystkim, bardzo oryginalna. Świat, bardzo rozbudowany, niewyobrażalnie wręcz (choć liczba bohaterów na szczęście nie przytłacza jak w niektórych książkach się zdarza) jest niepowtarzalny i kręci się wokół wampirów, chodzi mi o to, że nie ma innych nadprzyrodzonych, co przyznaję, jest ogromnie miłą odmianą, ponieważ już trochę jestem przesycona wszystkimi wilkołakami, demonami i innymi zmiennymi. Czasem potrzebuję czegoś zupełnie innego i to były właśnie „Pamiętniki wampirów”.

Jednak do czasu…”Fantomu”. Później dopiero przeczytałam, że L.J. jest autorką pamiętników jedynie do tomu „Północ”, resztę napisał ktoś inny, nieznany, podpisał się chyba, z tego co dobrze pamiętam ghostwriter. No i niestety to już nie było to, historia się trochę pogmatwała i styl pisania zostawiał trochę do życzenia, jednak z jednego tam rozwiniętego wątku mega się ucieszyłam i skakałam ze szczęścia z takiego rozwiązania (ten sam powód dlaczego wcześniej uroniłam parę łez). W każdym razie „Fantom” był jedyną częścią, której nie stworzyła Smith, a którą przeczytałam. NIewiarygodnie ciągnęło mnie do reszty, jednak nie chciałam zacierać sobie opinii i uczuć związanych z wcześniejszymi częściami. Jestem niewypowiedzianie zadowolona z faktu, że mogłam przeżyć tak ekscytującą podróż z bohaterami „Pamiętników…”
Zdecydowanie polecam, pustkę w sercu po ich przeczytaniu zastąpiła mi Sookie Stackhouse i dziękuję Smith za to, że dzięki niej zostałam do tego cyklu niejako „przymuszona” :D

Obejrzałam kilka odcinków, pięć czy sześć ” Pamiętników wampirów” no i niestety to było straszne, być może rozwija się to bardziej później, ale już nie mogłam czekać tak się męcząc na poczatku przy oglądaniu filmu. Jedynym powodem dla którego część dziewcząt może oglądać wspomnianą wcześniej realizację jest dobór aktorów do postaci Stephano i Damona, no i niestety to by było na tyle.

Uważam, że z tak napisanej historii można było wyciągnąć o wiele, wiele więcej.

Zajrzyj również tu

1 komentarzy

  1. O matko! Jak ja kocham te serie! Czytałam TVD jeszcze zanim powstał serial i się zakochałam.... w Damonie oczywiście :) A tak serio, to mile wspominam Pamiętniki

    Pozdrawiam,
    Justyna

    OdpowiedzUsuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail