„Skalpel” – Tess Gerritsen

30 czerwca

6/2016

Tytuł oryginalny:”The Apprentice”
Wydawnictwo: Albatros
Cykl: Doktor Maura Isles i detektyw Jane Rizzoli (tom 2.)
Kategoria: thriller (medyczny)/sensjacja/kryminał
Liczba stron: 392
Cena okładkowa: 32,90 zł

Sławny już na cały świat Chirurg pozostaje w zakładzie karnym. Jane Rizzoli, która doprowadziła do jego aresztowania jest niestety dręczona ciągłymi koszmarami, które przypominają jej jak blisko śmierci była w tamtej piwnicy sam na sam z Warrenem Hoytem. Teraz jednak nie ma już się czego bać. Chociaż czy na pewno? Detektyw zostaje wezwana na miejsce morderstwa, które przerażająco przypomina zbrodnie dokonywane przez Chirurga. Mężczyzna zamordowany jednym precyzyjnym cięciem, stłuczona filiżanka koło jego nóg, złożona koszula nocna jego żony…no właśnie, jego żona. Gdzie ona może być? Niedługo później organy ścigania odnajdują zwłoki młodej kobiety w lesie, lecz nie jedyne… Sekcja ujawnia przerażającą prawdę- gwałty na zmarłych kobietach miały miejsce nawet na długo po ich rozkładzie…

Gdyby tego było mało Chirurg wydostaje się na wolność. Jak? Dlaczego? I jakim cudem przez dwa tygodnie odnajdują jedynie tropy, które specjalnie im zostawił. Jednak nie wszystkim, ich adresatem jest jedna kobieta, jedna policjantka, jedyna osoba, na której punkcie Hoyt miał bzika i zrobi wszystko by dokończyć to, co zaczął wcześniej. Jane ma nie lada orzech do zgryzienia, zwłaszcza, że do śledztwa miesza się agent FBI, Gabriel Dean, który za swoją arogancją, obojętnością i brakiem serca skrywa całkiem inne oblicze.

„Skalpel” to drugi tom przygód Jane Rizzoli i Maury Isles zaraz po „Chirurgu”, który zawładnął moim sercem. Teraz Hoyt znów wraca do gry, jednak absolutnie nie sam, bo co może być gorsze niż seryjny morderca powracający na wolność? Ten sam morderca z podobnym sobie fanatycznym przyjacielem. Trzeba przyznać, że kunszt pisarski Gerritsen wali w głowę niczym siekiera. Szczegółowe opisy sekcji, budowy anatomicznej człowieka, analityczny umysł Isles, który wychwyci każdą anomalię składu krwi czy krzywizny kości. Do tego Rizzoli, świetnie rozumiejąca modus operandi mordercy. Intymna więź psychiczna łącząca kata i jego prześladowcę, bo czy można wpłynąć bardziej na czyjeś życia niż podczas próby jego unicestwienia?

Niewiarygodnie realistyczne opisy, dzięki którym czułam ten cały smród rozkładających się ciał, ten słodki do omdlenia zapach rozpadających się mięśni, gazy gromadzące się w brzuchu zmarłego, które powodują niesamowite wzdęcie jak u topielca, obrzydliwe, ciągnące się wszędzie tkanki, u mety procesu gnilnego, które należy oddzielić od kości, dźwięk rozcinanego mostka, dzięki któremu można zbadać organy znajdujące się w klatce piersiowej. Mózg, centrala ludzkiego organizmu, dzięki któremu żyjemy, myślimy, kochamy, uczymy się, wypływający wszystkimi otworami znajdującymi się w czaszce, glutowata mazia, której z niczym innym nie da się pomylić.

Jak bardzo niesamowitą wyobraźnię trzeba mieć by oddać przypadek człowieka wypadającego z odrzutowca? Te wszystkie szkody, jakie sytuacja taka wywołuje w ciele ludzkim, który przestaje być jednostką a zaczyna być grupką nienazwanych cząstek organów, rozsypanych wszędzie resztek kości, mózg rozpryskany na wszystkie strony, znajdujący się na bagażnikach samochodów, huk, z jakim człowiek rozbija się o asfalt z astronomicznej wysokości i nadzieja. Nadzieja, że umarł w trakcie lotu, nie musiał odczuwać rozszarpywania każdej swojej komórki przez prawo grawitacji.

Osobiście nie jestem w stanie tego ogarnąć. Czytając książki Tess, po prostu się je przeżywa, nie ma czasu nawet na sekundę nudy czy relaksu, nasz umysł ciągle pracuje nad rozwikłaniem zagadki, a kiedy morderca szykuje się do ataku masz ochotę krzyczeć do ofiary : „Uciekaj!” „On tu jest!”, ale ona i tak Cię nie słyszy. Niezwykłe określenia medyczne, które większość czytelników słyszy po raz pierwszy nie jest żadnym utrudnieniem w czytaniu, o nie, sprawia, że hmm…ciężko nazwać to powieścią, bo wszystko jest tak realistyczne, że ma się odczucie bycia w tym wszystkim, w środku akcji, czajenia się gdzieś za drzewem w ciemnym lesie. Człowiek boi się wychylić, bo może oprócz nas jest tu ktoś jeszcze?

Mogłabym pisać o stylu Tess godzinami, jest bezkonkurencyjną królową medycznych thrillerów, historia trzyma za gardło (gdybym miała, to trzymałoby mnie chyba za jaja) od pierwszej strony do ostatniej.

Moja ogólna ocena: 10/10, nie mogło być inaczej, polecam każdemu, nawet ludziom, stroniącym od tego typu literatury, bo Tess porwie was i zamknie w prosektorium aż do końca sekcji, póki nie zaczniecie krztusić się własnymi wymiocinami i nie zaczniecie błagać by was wypuszczono!

Zajrzyj również tu

3 komentarzy

  1. Tyle dobrego słyszałam o książkach Gerritsen, że może wreszcie się skuszę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz przeczytać koniecznie! To jedna z tych niewielu autorek, po której książki można sięgać w ciemno :D

      Usuń
  2. Uwielbiam tą autorkę. A jej książki są fenomenalne ;)

    OdpowiedzUsuń