"Miasto kości" - Cassandra Clare

12 lipca



24/2016 
Tytuł oryginalny: „City od bones”
Wydawnictwo: MAG
Cykl: Dary anioła (tom 1)
Kategoria: fantasy/fantastyka/science fiction
Liczba stron: 512
Cena okładkowa: 35,00 zł


''Kochać to niszczyć, a być kochanym, to zostać zniszczonym''

Na pewno jesteście trochę zdziwieni, że po wczorajszej opinii przychodzę do was dziś z następną...Tak to jest jak sięga się po książkę, która wciąga tak, że nawet sen nie jest ważny.
Jakiś czas temu na blogu pojawił się post z moimi wrażeniami po przeczytaniu powieści Cassandry Clare „Lady Midnight”, którą po prostu pokochałam i oszalałam na jej punkcie. Jednak jakoś do „Darów anioła” po drodze mi nie było, mimo że już od jakiegoś czasu pierwsza część okupowała moją półkę. Najgorsze jest to, że mniej więcej pół roku temu zabrałam się za nią, ale po pięćdziesięciu stronach odłożyłam, ponieważ akurat przyszła paczka z nowymi nabytkami i zaczęłam czytać coś innego.

http://1.fwcdn.pl/po/90/65/559065/7614587.3.jpg
źródło
Co mnie nawróciło? Jako, że od jakiegoś czasu jestem chora, włączyłam sobie film i były to właśnie „Dary anioła: Miasto kości” i co? Oszalałam po prostu. Od trzech dni nie mogę się obudzić z jakiegoś dziwnego letargu, bo tak bardzo mnie porwała ta historia i uważam, że ekranizacja jest naprawdę świetna. Podejrzewam, że większość z was, jeżeli już ją oglądała, to zapewne po przeczytaniu oryginału czuje spory niedosyt, ja jednak zrobiłam na przekór i dzięki temu odczułam ten film jako fantastyczny a książkę jako jeszcze lepszą. Muszę przyznać, że po raz pierwszy chyba główna bohaterka naprawdę mnie nie irytowała i nawet ją polubiłam. Mimo że Lily Collins ma 27 lat a postać którą gra 15-16 (grrrr, jak mnie to denerwuje), to świetnie do tej roli pasowała. Nie mogę ukryć, że mój ulubiony Jamie Campbell jako Jace po prostu wymiótł. Właśnie dzięki niemu przekonałam się do przeczytania książki. Świetna charyzmatyczna postać, „lekko” arogancka i pewna siebie, chociaż tak naprawdę potrzebuje ciepła i miłości. Jak wspomniałam, po obejrzeniu filmu chodziłam lekko nieprzytomna, jednak teraz gdy książka mi się tak nagle skończyła (no dobra, nie nagle, to w końcu było 500 stron) czuję się jak w jakiejś śpiączce, a jeszcze nie dotarło to do mnie na dobre. Tak bardzo się cieszę, że pomimo tego iż cykl ten miał być trylogią, autorka zmieniła plany i napisała aż sześć części :D. Aaaa, wspomnę również, że na podstawie tego cyklu powstał serial "Shadowhunters", o ile tak można nazwać tą całą żenadę. W trakcie oglądania zwiastunu po prostu uciekłam z krzykiem od komputera.

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/5f/af/cd/5fafcd435b5f9dec68754705ab6ec527.jpg
źródło
Zaznaczyć muszę, że książkę tę po prostu wcisnęłam w swój grafik napięty do granic możliwości, ponieważ mam jeszcze kilka egzemplarzy recenzenckich, które już od dłuższego czasu czekają na swoją kolej. Mówię sobie: pfff, co mi tam, będę czytać co chcę i kiedy chcę, i choćby się waliło czy paliło, to przeczytam tę pozycję tu i teraz!
I słowo ciałem się stało.
 

Może w końcu napiszę coś o treści.
Clary jest zwykłą dziewczyną, prowadzącą zwykłe życie z matką, ponieważ jej ojciec zginął zanim mogła go zapamiętać. Jej życie jednak wywraca się jak to mawia moja mama :”do góry dupą”, kiedy idzie na imprezę ze swoim najlepszym przyjacielem Simonem i jest świadkiem brutalnego morderstwa. Co najdziwniejsze, tylko ona widzi oprawców młodego chłopaka, który zabili go....mieczem? Dowiaduje się, że są Nocnymi Łowcami, których zadaniem jest chronienie ludzi i pozbywanie się z tego świata demonów. Wiadomo, Clary w nic nie wierzy, jednak zaczyna, gdy jej matka zostaje porwana, dom zdemolowany a ją atakuje jakaś obrzydliwa kreatura. W dodatku jedyną osobą, która może jej pomóc jest Jace, blond piękniś i arogant z niewyparzonym językiem. Okazuje się jednak, że Clary jest kimś więcej, niż tylko zwykłym Przyziemnym i musi pomóc Nocnym Łowcom w znalezieniu jednego z darów anioła....

Fabuła jest po prostu świetna, ale myślę, że największa zaleta tej książki to zaprezentowany w niej świat. Nocni Łowcy, najlepsi wojownicy na świecie, runy malowane na ciele pomagające im w walce czy przyspieszające leczenie ran, parabatai, których opisałam w recenzji „Pani noc”, żelazna dyscyplina, honor, bohaterstwo, eh...tyle dobrego, że aż ciężko to opisać. Demony przybierające najbardziej egzotyczne formy, portale do innych wymiarów, a do tego wilkołaki, czarownice, ifryty, feerie, wampiry i co tylko sobie można jeszcze wyobrazić. 

Po sprawdzeniu opinii na portalu lubimyczytać byłam po prostu w szoku. Oceny blisko 8  na 10 możliwych punktów? Mówię: no możliwe, pierwsze części cyklów zwykle są najlepsze, ale potem patrzę i każdy następny tom okazał się mieć jeszcze wyższą notę.
Jednak teraz już wiem dlaczego, ta powieść, ta historia to zupełnie coś nowego. Kiedy czytałam książki o wampirach, czasem marzyłam żeby być jednym z nich, żeby to moje życie nie było takie nudne i przewidywalne, zawsze chciałam żeby zagościło w nim trochę magii. Jednak co tam wampiry, chcę być Nocnym Łowcą! No i nie ukrywam, Jace’a w pakiecie również przygarnę. Stał się moją ulubioną postacią, ba! Prześcignął nawet Marka Blackthorna. Podczas czytania często parskałam śmiechem, ale jak tu zachować powagę, gdy czyta się coś podobnego:


"- (...) Trzymaj się z daleka od mojej broni. Nie dotykaj żadnej bez mojego pozwolenia.
-Cóż, właśnie pokrzyżowałes moje plany sprzedania jej na eBayu- rzuciła Clary.
-Sprzedania na czym?
Clary się uśmiechnęła.
-Mitycznym miejscu o wielkiej magicznej mocy."

"Może Jace potrafi obciąć głowę demonowi Du'sien z odległości pięćdziesięciu stóp, mając do dyspozycji tylko korkociąg i gumkę recepturkę, ale czasami myślę, że nie za bardzo zna się na ludziach."  

Mimo, że jestem chora, to „Miasto kości” zaczęłam wczoraj wieczorem i skończyłam dziś trochę po południu. Siedziałam i czytałam. Razem z Clary przeżywałam lęki i wzruszenia, chwile słabości i heroizmu, no i wiadomo, oczywiście relację z młodym Waylandem (wymienię to nazwisko, żeby nie spoilerować, ale ten wątek po prostu wprawił mnie w rozpacz, bo jak tu dalej żyć?).

źródło
Jeżeli chodzi o inne postaci (bo nie samym Jace’em człowiek żyje), to bardzo polubiłam Magnusa Bane’a. W książce „Pani noc” nie bardzo przypadł mi do gustu, tutaj natomiast go pokochałam :D Niezwykle zabawny, szczery ale i tajemniczy azjata-homoseksualista. 

Izabelle, niezwykle twarda babka, która przypadła mi do gustu od razu. Pewna siebie piękność, świadoma swych atutów, ze świetnym poczuciem humoru i dystansem do siebie, bo w końcu jakoś musiała sobie radzić w domu z samymi facetami. 

Simona o dziwo naprawdę bardzo polubiłam. Na początku wydawał się taką trochę miękką bułą, ale okazał się wiernym przyjacielem, który potrafi walczyć o to, co kocha. Z każdą stroną był bardziej wyluzowany a wątek jego, że tak powiem eufemistycznie „niechęci” do Waylanda był strzałem w dziesiątkę. Przy ich sporach siedziałam jak 6-latek, który widzi bójkę swoich kolegów. Fascynacja i rozbawienie. Zdecydowanie :).

Chyba najmniej polubiłam Aleca. Myślę jednak, że jego postać w kolejnych częściach bardziej się rozwinie i poczuję do niego większą sympatię. 

Mogłabym mówić i mówić, ale ileż można, już i tak strasznie długi będzie ten wpis ale eh...Czuję się strasznie rozbita, nie mogę się zebrać do kupy, a boję się jak będzie wyglądało jutro moje życie bez Nefilim :(.
Wątpię czy dziś zacznę inną książkę, już nic nie będzie tak dobre...Podobnie miałam po ukończeniu „Lady Midnight” i przez tydzień miałam problem ze sobą, muszę się chyba przyzwyczaić, że po dziełach Cassandy Clare mam niezłego kaca.

źródło
Muszę jednak powiedzieć odrobinę o wydaniu. Mimo że jest to już któreś z kolei, to nadal liczę na to, że dzieła tej Pani doczekają się w Polsce lepszych okładek. Chociaż i tak jest lepiej niż wcześniej...



Ogólna ocena? Nie może być inaczej.
10/10
Czy przeczytam kolejną część? Już jest w drodze do mnie :).

Zajrzyj również tu

33 komentarzy

  1. Ale masz oryginalny styl pisania, taki przyjemnie luźny ;) Ja tez najpierw obejrzałam film, a dopiero później wzięłam się za czytanie, a to dla tego, że nie miałam pojęcia, że oglądam ekranizację! Swoją drogą film miał fatalną promocje, i przez to nie nakręcono do tej pory kontynuacji, która miała być. Przeczucie cie nie myli, Alec jeszcze się rozwinie, a to co zacznie się dziać wokół Simona... M a s a k r a!
    Pozdrawiam ciepło ;)
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, miód na moje serce <3
      Ja miałam tę świadomość i walczyłam ze sobą, żeby najpierw przeczytać książkę, ale jak zobaczyłam, że gra tam Jamie Campbell to mówię: f*ck it, oglądam xD
      Ooo i bardzo dobrze, bo na razie mnie trochę odstrasza...Mam nadzieję, że Simon nie stanie się jakimś psychodelicznym maniakiem dwugłowych królików lub czegoś takiego.
      Bardzo dziękuję za link, wpadnę na pewno, pozdrawiam :D

      Usuń
  2. Cudowna recenzja! Myślałam, że tylko ja tak strasznie zachwycam się Jace'em, a tu proszę-nie jestem sama w mojej obsesji. Simon się rozwinie i to nie masz pojęci jak :D
    Świat Nocnych Łowców jest wspaniały, więc czytaj i recenzuj, bo nie mogę się doczekać. Również byłam oczarowana filmem (czemu nie ma dalszych części?!! ) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zdecydowanie i bardzo dobrze to ujęłaś jako "obsesję" xD
      Czytać będę i to hurtowo, kupię wszystkie książki Cassandry koniecznie.
      Nie ma dalszych, bo film miał słabą promocję i dlatego cały czas ociągają się z zekranizowaniem kolejnych tomów "Darów anioła", bo zwyczajnie mało zarobili ;/ Ale czekam jak na szpilkach, oby nagrali.

      Usuń
    2. Myślę, że nie nagrają, bo skoro powstał już serial, który wszyscy tak namiętnie oglądają, nie byłoby sensu tworzyć filmu z tą samą historią. Niestety chyba czas pożegnać się z Lily i Jamie'em :(

      Usuń
    3. O nie, nie mów mi takich rzeczy :( Serial jest okropny i na szczęście większość osób, które to obejrzały tak twierdzą.
      Pozostaje trzymać kciuki, że jeszcze zobaczymy Jamiego. Jak nie to tylko kamień u nogi i z mostu :(

      Usuń
    4. Serial jest beznadziejny! Jedynie Aleca polubiłam-taki z niego przystojniak hihi :D Jeśli to koniec z Jamie'em to przygotuj dwa kamienie :/

      Usuń
    5. O nareszcie ktoś myśli tak, jak ja!
      Boże nawet mi o tym nie mów, wolę o tym nawet nie myśleć :D Zbiorowe samobójstwo...no cóż, zawsze raźniej :D XD

      Usuń
  3. No no, mocno pozytywna ocena! Mnie też pierwszy tom zachwycił, ale potem było już niestety znacznie gorzej :s Drugi i trzeci tom jeszcze jakoś, ale czwarty, piąty i szósty - zdecydowanie nie, nie, nie!
    Czekam na opinie dalszych tomów!

    Dumna,

    dumna-i-uprzedzona.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, oby wszystko było na takim poziomie, bo się po prostu załamię ;( A próbowałaś "Pani noc"? :D Ja się zakochałam :D

      Usuń
  4. Dużo słyszałam o tej serii. Opinie są dość mieszane. Wiem, że nie tylko jest ekranizacja, ale także serial. Nad serią się waham mimo tego zachwytu. Btw. Czy tylko mi nie podobają się te okładki? Chyba wolałabym kupić filmową niż te przedstawione wyżej.

    Pozdrawia Dominika z Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się nie podobają ;/ Właśnie piszę o tym wyżej. Te starsze są po prostu straszne, te aktualne nie są takie najgorsze. Niestety w filmowej okładce jest tylko pierwsza część, ze względu na to, że zekranizowano wyłącznie "Miasto kości".
      Serial jest podobno straszny, widziałam trailer i byłam przerażona, uciekłam z krzykiem, a potem jak już się uspokoiłam- zamknęłam przeglądarkę, ale trauma do teraz.

      Usuń
  5. Jak miło widzieć, że tak cudowna książka dostała tak wysoką ocenę. Ale czy mogło by być inaczej? Raczej nie. Dobra zacznijmy od początku. Ja obejrzałam film po przeczytaniu książki, ale mimo to bardzo mi się podobał. Jako film był świetny, ale jako ekranizacja książki dośc przeciętny, gdyż wiele, rzeczy się nie zgadzało. Co nie zmienia faktu iż film bardzo mi się podobał. Lili po prostu uwielbiam, jest to jedna z moich ulubionych aktorek. A Jamie świetnie odegrał swoją rolę. Właśnie tak wyobrażałam sobie Jace, gdy czytałam książkę. Jeśli chodzi o bohaterów: Clary, jest według mnie jedną z lepszych głównych bohaterek. A Jace, jest po prostu wspaniały :) Arogancki, przystojny, śmieszny po prostu idealny. Jeśli chodzi o Issabel, jest to moim zdaniem świetna postac. Jak pisałaś wcześniej, jest ona atrakcyjna i ona o tym wie, co dodaje je charakterku, którego troszkę nabrała dorastając wśród samych facetów i wymagającej matki. W książce od początku ją uwielbiałąm. W filmie nie podobała mi się troszkę z wyglądu, ja wyobrażałam sobie Izz, jak w serialu. Tam myślę, że dobrali ją idealnie. Simon, również bardzo mi się podobał. Świetnie to ujęłaś -miękka buła- to określenie idealnie do niego pasuje. Magnusa również polubiłam. A jeśli chodzi o Aleca, jest mi strasznie przykro, że za specjalnie go nie polubiłaś. W pierwszej części bardzo go lubiłam. Jednak zaczęłam go uwielbiać po przeczytaniu kolejnych części, oraz po tym jakiego aktora dobrali do serialu. Jest tak przystojny, że zaczęłam kochać książkowego Aleca <3 :D Książka myślę, że jest bardzo ciekawa a pomysł oryginalny :)
    Zapraszam również na mojego bloga, gdzie pojawiły się już recenzje III pierwszych części ''Darów anioła'' a niedługo pojawi się również recenzja 4 części.
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha bardzo się cieszę, że większość zgadza się również z Twoją opinią :D
      No mam teraz Jace'ową obsesję po prostu...Dali jeszcze jednego z moich ukochanych aktorów eh...Chudzinka, ale wyjściowa niezwykle :D
      Alec przez całą książkę był z boku, a jak już się pojawił to był bardzo czepialski, dlatego jakoś tak ni grzeje mnie ni ziębi, czekam aż się rozkręci :D
      Rzeczywiście w filmie sporo się nie zgadza ale to też dobrze, dzięki temu w książce znalazłam tyle nowych rzeczy!
      Twoje recenzje przeczytam po ogarnięciu książek, żeby mi się broń Boże nic nie zaspojlerowało ....
      Pozdrawiam! :D

      Usuń
  6. jedna z moich ukochanych serii .... świetni bohaterowie, humor i mnóstwo przygód

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanie się również moją ulubioną- czuję to :D

      Usuń
  7. Nie, nie zgadzam się - samym Jace'em da się żyć. :D
    Mam nadzieję że spodoba Ci się reszta serii tak bardzo jak mi. Aż mam ochotę jeszcze raz je wszystkie przeczytać.

    Pozdrawiam!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha w sumie...Zgadzam się! Polewam Ci- chodź :D
      Przeczytaj koniecznie, ja czekam jak na szpilkach na kolejne części, zaraz tu padnę, jest przed pierwszą w nocy a ja spać nie mogę ;(

      Usuń
  8. Oglądałam film i jestem po prostu zakochana, poza tym gra aktorska to cudo i sama historia jest wręcz niesamowita! Kocham, kocham, kocham. Książkę już miałam w rękach, kiedy pomyślałam, że mam mnóstwo innych do przeczytania i ją odłożyłam, co, jak widać, było wielkim błędem. Świetna recenzja i styl pisania, pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeszcze żyję z głową w chmurach po obejrzeniu filmu :< eh...Jak tu żyć?
      To bierz się za nią od razu! Ja zrobiłam tak samo i to był ogromny błąd!

      Bardzo dziękuję :D Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  9. "Dary Anioła" - kochamkochamkocham! <3
    Szczerze mówiąc, pierw obejrzałam film wbił mnie w fotel, a moja reakcja była mniej-więcej taka: "O nie wierzę! Kochaaaam. Jest książka? NAPRAWDĘ? Muszę to przeczytać. Teraz. Zaraz. JUŻ!".
    I jak powiedziałam, kilka godzin później już czytałam ów pozycję.
    Oczarowana niesamowitym światem Nocnych Łowców pochłaniałam jedną książkę za drugą xd Nie znudziło mi się, ani trochę. Kolejne tomy sprawiały tylko, że coraz bardziej kochałam te książki.
    Kiedy skończyłam czułam się taka pusta w środku (a momentami byłam chyba za głupia na te książki, ale cii... xd).
    Później sięgnij po "Diabelskie Maszyny". Trylogia ze świata Nocnych Łowców, tylko jej akcja dzieje się przed "Darami Anioła". Dużo aspektów zostaje wyjaśnonych... więc warto :D A jako wisienka na torcie polecam "Kroniki Bane'a" C:
    HA! Magnus <3 Byłam pierwsza, zaklepany! xd
    Takiego brokatowego gościa nie da się nie kochać! <3
    Clary? W sumie nie była taka zła, ale nie pałam do niej miłością.. :')
    Simon? Grrrr. Nienawidzę!
    Jace... co tu dużo mówić? K-o-c-h-a-m :D
    Alec? Szczerze? Polubiłam go jakoś na przełomie 5 i 6 części xd Więc trochę czasu zleciało, zanim się polubiliśmy :')
    Film <3
    Serial... taka trochę kupa. Ale no. Nie polecam.
    Awwww *0* Śliczna recenzja <3
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie myślę, że to jest dobra kolejność: najpierw film, potem książka. Wielu ludzi ma za złe scenarzystom, że ekranizacja w wielu elementach bardzo się różni od oryginału ale myślę, że to właśnie dobrze, dzięki temu możemy sięgnąć po fantastyczną książkę i nadal kilka rzeczy nas zaskoczy.
      Wiem wiem, "Diabelskie maszyny" koniecznie będę czytać :D Osobiście czekam na drugi dom "Pani noc", mam nadzieję, że pojawi się jak najszybciej, bo praktycznie ryczałam jak mi się skończyła...
      Haha Magnus jest świetny to fakt, ale ja zaklepuję Jace'a jakby co xDD
      Serialu nawet kijem nie tknę. Uciekłam z krzykiem od komputera już w połowie zwiastunu, straszne...
      Dziękuję, czubek jesteś :*

      Usuń
  10. Jakieś 2 lata temu oglądnęłam film. Od tamtej pory mam tę książkę w planach. Dostałam ją nawet na Mikołajki, ale nie wiem dlaczego nie mogę się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabieraj się koniecznie, ja również odkładałam i to był tak wielki, że aż mi się płakać chce, że tak długo czekałam -.-

      Usuń
  11. Całą serię przeczytałam daaawno temu i ją po prostu kocham ❤
    Ale nadal jakoś nie mogę się przekonać do "Diabelskich maszyn", które chcę przeczytać zanim sięgnę po "Kroniki Bane'a" i "Panią Noc"...
    Cieszę się, że pierwsza część ci się niezwykle podobała i jak najszybciej bierz się za kolejne! 😊
    Pozdrawiam!
    Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha jezu jak dobrze, że nie jestem sama w mojej miłości <3
      "Pani noc" o Boże, kocham, kocham, kocham, księga ogromna i całe szczęście :D
      Biorę, biorę, czekam na drugą część aż mi prześlą :D

      Usuń
  12. Ojeju, jakie piękne to początkowe zdjęcie *_*
    Według mnie "Dary Anioła" to dobra seria, choć miejscami lekko nurząca, a jeśli dobrze pamiętam, pierwszy tom średnio przypadł mi do gustu-kto wie, może gdyby nie ta światowa sława nigdy bym tej serii nie skończyła?
    Ale ja Ci mogę z czystym sercem polecić "Diabelskie maszyny", trylogia, ale 10000 lepsza. No i jest tam Jem, którego po prostu nie da się nie kochać :D
    Pozdrawiam ;)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To które ja zrobiłam? Jeżeli tak, to bardzo dziękuję, bo mam problem z fotografiami, zupełnie nie mam oka xD
      Spróbuj może obejrzeć najpierw film?
      Eh ale nie ma Jace'a :( ani Marka ;(
      Ale na pewno przeczytam :D
      Pozdrawiam również !

      Usuń
  13. Czytałam tę serię dość dawno, ale bardzo mi się podobała. Najlepszy był Magnus. :D Za to nie znosiłam właśnie Simona i Isabelle. Film oglądałam tak jak ty przed przeczytaniem książki również mi się bardzo podobała. Chociaż wiadomo - książka lepsza. ;D Za serial za to mam zamiar się niedługo zabrać. Koleżanka go ogląda i podobno nie warto się zniechęcać, bo tylko początkowe odcinki są straszne, reszta ma być świetna. Zwłaszcza jeśli ktoś lubi Magnusa. Nie chcę za dużo zdradzać skoro nie czytałaś dalszych części. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że kiedy skończą mi się już wszystkie książki, a film obejrzę już po raz enty, wezmę się za ten chłam, zawsze tak mam xD Nie mogę się rozstać z historią ;<
      Film kocham, wiadomo- Jamie Campbell Bower, więcej mi nie brak :D Szkoda, że go nie obsadzili w roli Harry'ego Pottera, na którego startował, bo co roku na tvn'ie mogłabym go oglądać xD
      Broń Boże! Nie cierpię spojlerów -.-

      Usuń
  14. Przecudowna seria, którą kocham całym czytelniczym sercem!
    Film tak samo uwielbiam.
    Zdecydowanie muszę znaleźć czas na powtórne przeczytanie książki.
    Pozdrawiam
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Ja podejrzewam, ze przeczytam nieraz i film oglądać będę do porzygu xD
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. No tak... Ja jestem właśnie jedną z tych osób, które po przeczytaniu książki miały wielkiego kaca, więc od razu sięgnęłam po film, który BARDZO mocno mnie rozczarował. Mimo mojej równie wielkiej sympatii do Jamie'go niestety nie mogłam pogodzić się z tym, że zostało pominięte (jak na mój gust) zbyt wiele ważnych wątków. Ponad to widzę, że wspomniałaś o serialu Shadowhunters! I tutaj pozwolę sobie coś od siebie... Podczas jednego nocowania u koleżanki stwierdziłyśmy, że oglądniemy ten serial dla "beki", ponieważ słyszałyśmy o nim same negatywne opinie. I tak zrobiłyśmy. Chociaż początkowo ubaw był niezły, ponieważ główni aktorzy nie pasowali nam do ich ról, a fabuła bardziej niż ZNACZNIE różniła się od książki (szczerze mówiąc ma z nią mało wspólnego), jednak oglądnęłyśmy po pierwszym drugi, a po drugim trzeci i czwarty odcinek i jakoś przez całkowity przypadek zakochałyśmy się w tym serialu! Wiem wiem... Teraz zastanawiasz się jak to możliwe, ja też tak myślałam, jednak po pewnym czasie oglądania Shadowhunters uświadomiłyśmy sobie, że należy podchodzić do fabuły z dystansem. Spodziewać się wszystkiego. Dać sobie zaaplikować zupełnie nową historię w świecie, który tak kochamy. I najlepsze... Zaprzyjaźnić się z aktorami. Chodzi mi o to, że po obejrzeniu na przykład kilku wywiadów czy materiałów z planu zdałyśmy sobie sprawę z tego, że obsada jest świetna (tak prywatnie wydają się ludźmi, z którymi można byłoby się zaprzyjaźnić). Więc osobiście zachęcam Cię, abyś dała temu serialowi szansę ;D

    Pozdrawiam
    Nergo Rumba

    OdpowiedzUsuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail