"Epidemia" - Suzanne Young [PRZEDPREMIEROWO]

13 sierpnia

Kolejna część słynnego "Programu" Pani Suzanne Young. Autorki, która na rynku literatury dystopijnej zrobiła sporo szumu :).



31/2016

Tytuł oryginalny: "The Epidemic"
Wydawnictwo: Feeria Young
Cykl: Program (część 0,5)
Kategoria: fantasy/fantastyka/science fiction
Liczba stron: 414
Cena okładkowa: 34,90 zł

Premiera: 18 sierpnia 2016 


Jak dobrze wiecie (albo i nie) wcześniej czytałam już "Remedium", czyli część 0 tego cyklu, której recenzję znajdziecie----> tutaj.  Do tej pory nie miałam okazji zapoznać się
jednak z właściwą częścią tego cyklu, czyli "Plagą samobójców" i "Kuracją samobójców". W niczym jednak nie utrudniło mi to lektury. Jak zresztą podkreślałam w poprzedniej opinii, przygodę z "Programem" należałoby nawet zacząć od "Remedium".

Postaram się, aby w tej opinii nie było żadnych spoilerów i mam nadzieję, że mi się to w 100% uda :).

Na początek kilka słów o okładce. Po prostu oszalałam, gdy tylko ją zobaczyłam! Jest cudowna. Prosta, niewiele koloru, jednak z jednym mocnym akcentem, zwyczajnie wymiata.

Ta część jest kontynuacją losów Quinn, która odkryła, że większość jej życia była zwyczajnym kłamstwem. Nie może ufać ojcu, wydziałowi, swojej opiekunce, a nawet ukochanemu. W dodatku w całym stanie wybuchła "epidemia" samobójstw wśród nastolatków. Co piąty dzieciak dokonuje zamachu na własne życie. Quinlann aby odnaleźć samą siebie musi odkryć tajemnice doktora Pritcharda, twórcy owego "Programu". Jedyną drogą do tego potwora okazuje się jego córka Virginia. Czy nasza bohaterka odnajdzie ognisko epidemii a przy okazji własną tożsamość? Czy uda jej się to zrobić, zanim wszystko zapomni?

Muszę przyznać, że poprzednia część zdruzgotała mnie tym, że w zasadzie niczego się nie dowiedziałam. Postawiono w niej wszystkie możliwe pytania, podsunięto minimalną ilość podpowiedzi, a w dodatku im dalej brnęliśmy w powieść, tym więcej zagadek pozostało nierozwikłanych. W tym tomie wszystko się na szczęście wyjaśnia.

Główna bohaterka niesamowicie się w tej części "rozwija". Od samego początku nie była postacią płaską, czy jednowymiarową, teraz jednak przechodzi samą siebie. Niezwykle sprytna i błyskotliwa, wie jak sobie poradzić praktycznie w każdej sytuacji. Umiejętność trzymania emocji na wodzy, a wręcz ich wyłączania nie raz i nie dwa uratuje Quinn. Niesamowite, że tak młodziutka osoba potrafi tak chłodno podejść do problemu i zachować trzeźwy umysł, kiedy każdy normalny człowiek po prostu by spanikował. Niesamowite ale i przerażające, każdy przecież musi mieć młodość, musi mieć zwykłe życie, zwykłe problemy, musi mieć możliwość popełniania błędów, jednak to wszystko nie było jej dane.

Zatoczyłam się i zobaczyłam, że podłoga wybiega mi na spotkanie.

Najbardziej jednak cieszę się z tego, że postać Deacona nie została tu pominięta. Naprawdę polubiłam go "od pierwszego spotkania" i miałam nadzieję, że w kolejnej części dostanę go jak najwięcej. Nie zawiodłam się. Arogancki, pewny siebie a jednocześnie niesamowicie samotny chłopak, który w przypadku jakiegokolwiek problemu ma już ułożonych pięć planów awaryjnych.
Trzeci z bardziej wysuniętych na pierwszy plan bohaterów to Aaron. W "Remedium" nie pałałam do niego zbytnią sympatią, chyba dlatego, że był wówczas potraktowany trochę po macoszemu jako postać. W końcu jednak stał się zdecydowanym facetem, który będzie kopał, bił i gryzł wszystkich, którzy zagrożą jego bliskim. Przyznam jednak, że przede wszystkim w końcu możemy poznać jego (genialne) poczucie humoru :D Stało się to po części dzięki wprowadzeniu postaci Reeda- oszałamiająco przystojnego chłopaka, który niestety nie skończył najlepiej i to był jedyny moment, w którym trochę spociły mi się oczy...

W tej części autorka nie zabłysła pomysłowością tak bardzo, jak w przypadku "Remedium". Tutaj skupiła się zdecydowanie na problemach nastolatków i tym jakie dramaty mogą doprowadzić ich do zamachu na własne życie. To pouczająca powieść i pomimo tego, że jest skierowana bardziej do młodzieży, myślę, że niektórym rodzicom mogłaby uświadomić, jak wielkie szkody w psychice dzieci przynosi ograniczanie ich wolności (takiej podstawowej, nie chodzi mi tu wcale o wychodzenie na imprezy itd.).

W poprzedniej części poruszony był problem z identyfikacją własnej tożsamości. Tutaj ta osobowość praktycznie całkiem znika. Quinn uważa, że jest nikim, tymczasem nie zdaje sobie sprawy z tego, że wcale nie jest nikim, bo może być kimkolwiek tylko zechce. A jej dom jest tam, gdzie ludzie, którzy ją kochają. 

Jedynym wątkiem, który średnio mi się podobał, było wyjaśnienie całej epidemii. Według mnie dziwne i lekko mówiąc naciągane.
Temat sobowtórów, którzy pracują czynnie został odsunięty na bok. Teraz mamy do czynienia z agentami i "Programem", czyli metodzie, którą opracowuje Arthur Pritchard, a która to ma uchronić nastolatków przed samobójstwami. Ma ona jednak jedną ogromną wadę, przez nią ludzie tracą swą tożsamość...W jaki sposób, nie powiem, żeby nie psuć wam niespodzianki:)


Ta część podobała mi się jeszcze bardziej niż poprzednia. W zasadzie pierwsza połowa była najlepsza. To właśnie w niej wyjaśnia się większość zagadek, a w dodatku niesamowicie wartka akcja, ciągłe pogonie nie dają nam- jako czytelnikom- wytchnienia nawet na moment. Pościg za Quinn jest najlepszą częścią tej książki.

 Plusy: 
  • oryginalna fabuła,
  • wyraziści, dynamiczni bohaterowie,
  • wartka akcja,
  • piękna okładka,
  • wszystkie tajemnice zostają odkryte, brak niedomówień.
Minusy:
  • dziwna przyczyna owej "epidemii"- trochę naciągana.

Ogólna ocena: 8/10.
Jeżeli spodobały się wam poprzednie części, koniecznie przeczytajcie "Epidemię".
Ps. Cudnie wygląda na półce ;)


Za książkę dziękuję księgarni internetowej Pan Tomasz :)

www.pantomasz.pl










Zajrzyj również tu

41 komentarzy

  1. Na początku chciałem napisać, że zaskoczyłaś mnie tym jak szybko udało Ci się "pochłonąć" tę książkę. Twój styl pisania oraz lekkość pióra naprawdę bardzo przyjemnie się przyswaja.
    Dobra a teraz co do książki, gdy pierwszy raz zobaczyłem okładkę myślałem sobie, że to rozszerzenie świata wykreowanego przez Lisse Price w książce Starter (okładka jest bardzo podobna), dlatego troszkę zdziwiło mnie jak napisałaś o "remedium".
    Wiesz mimo, że jakoś ten gatunek do mnie nie przemawia to dzięki Tobie chyba dam szansę, a nóż książka się spodoba. Chociaż nie wiem kiedy przeczytam ponieważ lista tych które mam przeczytać rośnie odwrotnie do ilości wolnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa dni i poszło :D Sierpień robię sobie taki typowo czytelniczy, dlatego staram się cisnąc z książkami, że tak się kolokwialnie wyrażę :)
      Bardzo mi miło, ponieważ pisząc tę opinię miałam istne zatwardzenie literackie, jak to nazywam i ciężko było generalnie, mimo że książka naprawdę świetna.
      Hmmm...kojarzę tę serię nawet i okładki na żywo zdecydowanie się od siebie różnią, ale rzeczywiście, na pierwszy rzut oka wydają się w tym samym stylu :)
      Spróbuj, zacznij od "Remedium", zawsze warto dać szansę innemu gatunkowi, ja wczoraj zabrałam się po raz pierwszy za young adult, mimo że jestem lekko uprzedzona do tego typu literatury, ale recenzje są bardzo pochlebne, więc zobaczymy :)

      Usuń
  2. Okładka cudnie wygląda, jednak nie czytałam poprzednich części, więc za bardzo wypowiedzieć się na temat treści nie mogę.
    Książki o problemach nastolatków jednocześnie mogą być fajne oraz nudne, wszystko zależy od tego, jak autor poprowadzi czytelnika.
    Z twojej recenzji wynika, że jesteś na tak, to i ja jestem na tak, bo jak Katarzyna Zabłotna coś pisze, to trzeba posłuchać xD
    Pozdrawiam serdecznie.
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo wygląda jeszcze lepiej, jest bialutka, czego na zdjęciu nie mogłam jakoś osiągnąć (ten mój talent do robienia fotografii eh...).
      xDD Dziękuję za komplement (chyba xD) :D
      Pozdrawiam! :D

      Usuń
  3. Okładka książki rzeczywiście jest bardzo ładna. Co do samej książki, to nie słyszałam o niej, ale po Twojej recenzji wnioskuje, że to bardzo fajna książka. Jeżeli znajde ją w swojej bibliotece to na pewno od razu wypożyczę. Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, pozdrawiam;*
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne dlatego, że jeszcze nie miała premiery, a ja o dziwo dostałam ją dużo wcześniej (czego się w ogóle nie spodziewałam) :)
      Dziękuję ślicznie :*

      Usuń
  4. Zapraszam do udziału w LBA :)
    więcej informacji na moim blogu: bookmaania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z kolei czytałam obie części - ,,Plagę samobójców" i ,,Kurację", natomiast nie miałam okazji sięgnąć po ,,Remedium" oraz ,,Epidemię". Części, które czytałam, bardzo mi się podobały i jestem ciekawa dalszej (a właściwie poprzedniej) części historii. Okładki rzeczywiście są minimalistycznie piękne, ale muszę przyznać, że okładka nowej ,,Epidemii" podoba mi się najmniej. ;)
    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z booksofsouls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo czyli jednak muszę się kiedyś wziąć za dwie poprzednie/następne części :)
      Na żywo jest dużo ładniejsza :D Generalnie te książki są świetnie wydane, ktoś wreszcie zrozumiał, że mniej znaczy więcej :)

      Pozdrawiam !:)

      Usuń
  6. Nie czytałam jeszcze tej książki jak i pozostałych z cyklu

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczak no, kusisz mnie niemiłosiernie i odnoszę wrażenie, że robisz to specjalnie xD książek do przeczytania i tak mam coraz więcej a teraz jeszcze bardziej mnie kusisz :p i chyba to przeczytam ;) kiedyś :p
    PS. Uwaga uwaga, nominowałam Cię do Liebster Blog Award :D
    więcej szczegółów znajdziesz tutaj http://ksiazkatu-ksiazkatam.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz no, na dobrą sprawę ktoś musi, a jak nie ja to kto? :D
      Oooo mnie nie musisz tego mówić, moja lista ksiązek do kupienia aktualnie liczy ok 80-90 pozycji więc wiesz xD Plus jeszcze mam około 150 ksiązek swoich nieprzeczytanych w domu, które leżą na półce i czekają xD
      Dziękuję bardzo za nominację :D

      Usuń
  8. Właśnie ją czytam, jestem gdzieś za setną stroną. I z każdą kolejną jestem coraz bardziej ciekawa, jak potoczą się losy Quinn. O ile to w ogóle Quinn.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem Ci, żeby nie spojlerować xD Pierwsze 200 stron oceniłabym na 10/10, cudo! :D
      Daj znać jak już skończysz :D

      Usuń
  9. Uwielbiam Twoje recenzje:D Piszesz niby luźno, ale bardzo konkretnie i za każdym razem, kiedy coś Ci się podoba jestem pewna, że ja też będę zachwycona.
    Co do książki - jak na razie wątpię, czy uda mi się zdobyć Remedium. Moje fundusze leżą i kwiczą. Mam nadzieję, że do końca roku zdążę to przeczytać, bo niesamowicie mnie intryguje cała fabuła. Na "Epidemię" przyjdzie czas później:)
    Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, kochana <3
      Rozumiem Twój ból, ja chciałam sobie kupić serię "Z mgły zrodzony", ale dwóch stów nie wycisnę znikąd xDD
      Przeczytaj koniecznie!

      Usuń
  10. Tak bardzo chcę przeczytać obie części, że nawet sobie tego nie wyobrażasz. ;) Nawet to, że pierwszy tom nie dał zbyt wielu odpowiedzi mnie nie zraziło. Niezwykle zainteresowała mnie ta historia, więc przy jakichś książkowych zakupach na pewno kupię obie części. A na razie mam "Plagę samobójców", więc chyba nie wytrzymam i przeczytam ją najpierw. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie o dziwo też, wiedziałam, że w następnym się wszystko wyjaśni, dobrze, że już w tym wszystko stało się jasne, bo gdybym miała czekać jeszcze jeden tom, to chyba już by mi się odechciao.
      Ooo ja muszę kiedys przeczytać, ale raczej nie teraz, wolałabym trochę się oderwać na razie od tej historii :)
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  11. Tę książkę mam już na swojej półce i nie mogę się doczekać aż przeczytam, bo ta seria według mnie jest niesamowita i muszę się koniecznie dowiedzieć czym autorka jeszcze mnie zaskoczy :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka rzeczywiście ma niezwykle oryginalne pomysły :) Jestem ciekawa jej kolejnej książki :D

      Usuń
  12. Okładka naprawdę boska♥ Też lubię takie mocne akcenty kolorystyczne (może dlatego zakochałam się w okładce, gdzie widać twarz mężczyzny z intensywnie niebieskimi tęczówkami). Nie przyglądałam się wszystkim okładkom z serii, ale śmiem już twierdzić, że to ta najbardziej zapadnie mi w pamięć. Naciągana epidemia mi nie przeszkadza, ale fakt, że każdy zachwala tę serię już tak. Czasami jak coś jest bardzo popularne i lubiane to mam opór by to przeczytać. Tak jest też tym razem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo jest bialutka i jeszcze piękniejsza! Nie mogłam tego osiągnąć na zdjęciu nie wiem czemu ;/
      Jaka to okładka? :D
      Ooooo mam to samo, spokojnie, zapieram się nogami i rękami przed Jojo Moyes i nie mam zamiaru tego zmieniać!

      Usuń
    2. Okładka ,,Człowieka o 24 twarzach''. Gdyby nie ta szata graficzna w życiu nie zwróciłabym uwagi na tę książkę! O tak, Jojo jest wszędzie, niedługo zacznie wyskakiwać z lodówki :D Ja co prawda uległam i przeczytałam (swoją droga boska książka, ale nie wiem czy dla ciebie :P ).

      Usuń
    3. Też trafiam nieraz na takie książki!
      Spojrzałąm na okładkę tej ksiązki i jest okropna xD Strasznie mi się takie nie podobają xD
      Wczoraj łaziłam i cały czas sobie powtarzałam ten żart z Jojo Moyes wyskakującą z lodówki i się pośmiałam xD I tak w kółko xD No cóż, czasem lubię porozmawiać z kimś inteligentnym, nawet rozśmieszać się potrafię xD

      Usuń
  13. Podobnie jak ty, z Programu, czytałam jedynie "Remedium", które całkowicie mnie zauroczyło i pochłonęło. Dawno nie czytałam tak dobrej młodzieżówki, dlatego też niezwykle ciekawa jestem dalszych losów Quinn w "Epidemii". Dzięki twojej recenzji wiem, że ta część również zapowiada się obiecująco, więc z niecierpliwością będę oczekiwać, aż się z nią zapoznam.
    Przyznam Ci rację co do okładki. Jest to chyba najlepsza okładka spośród wszystkich czterech części Programu. Prosta, ale naprawdę piękna. Liczę, że wkrótce stanie na mojej półce :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    Ola z bloga Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście dobra młodzieżówa, o dziwo :D Dla mnie tym bardziej to jest zaskoczenie, bo kiedy w książkach nie leje się krew, albo po ulicach nie biegają wampiry, wilkołaki czy Nocni Łowcy to zazwyczaj średnio mi się podobają xD
      Jest przepiękna <3
      Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Cześć :)
    Ś napisana recenzja <3 :D Super je piszesz, to mój ulubiony blog z książkami <3
    "Epidemii" jeszcze co prawda nie czytałam, ale mam nadzieję jak najszybciej się w tą serię zaopatrzyć, bo już od dawna mam ochotę ją przeczytać. I jeszcze ta okładka... <3
    Ja aktualnie czytam "Pamiętnik z przyszłości" Cecylii Ahern. Książka, jak na razie, ( jestem na 142 str ze 430) fajna, zobaczymy co dalej :D
    Pozdrawiam
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Świetnie napisana

      Usuń
    2. Cześć :D Strasznie Ci dziękuję ! Mam nadzieję, że będę trzymać poziom i niczym Cię nie odstraszę ;)
      O nie znam tej powieści, jak tylko ją skończysz to możesz wziąc się za "Remedium" i "Epidemię", która premierę ma już pojutrze!!!
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  15. Recenzja bez spoilerów jest zdecydowanie lepsza. Książka jak pozostałe z tej serii bardzo mnie ciekawią, ale na razie brak funduszy XD Swoją drogą jestem bardzo ciekawa przyczyny tej epidemii, ale nic nie mów :D Kupię na 100%, ale obecnie nie mogę :")
    flokete-libro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też takie wolę, inaczej po prostu nie mogę takowej przeczytać :)
      Na fp "Książkowe kocha nie kocha" jest konkurs! Do wygrania "Remedium" i "Epidemia"!

      Usuń
  16. Zacznę tradycyjnie od okładki...O MÓJ BOŻE!!!! To jest piękne <3 Chcę to, chcę to, chcę to!!! Co do samej książki to słyszałam o niej co nie co (chodzi mi o "Remedium"), ale za nic jej sobie nie przypominam. Jednakże Twoja recenzja, jak zawsze pod każdym kątem perfekcyjna i zabawna, zachęciła mnie do przeczytania tych dwóch książek. Może nie już, teraz, w tym momencie, ale kiedy będę chciała sięgnąć po naprawdę dobrą dystopię z wyrazistymi bohaterami to na pewno postawię na tą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniał mi się mem: zdjęcie lasu i "O MÓJ BORZE" xD
      Na fp "Książkowe kocha nie kocha" jest konkurs! Do wygrania "Remedium" i "Epidemia"!
      Oh dziękuję kochana <3 Jeżeli szukasz dystopii to z czystym sumieniem mogę Ci ją polecić :D

      Usuń
  17. Przedpremierowo? Zazdroszczę :D
    Pierwszej części (a właściwie tej 0?) jeszcze nie czytałam, ale bardzo, ale to bardzo chcę (tak to ty mnie głównie do niej zachęciłaś :P) uwielbiam te klimaty i w ogóle. Ale do tej części, aż tak mnie nie ciągnie, bo tak jak w tamtej tematy i historia były niesamowite i inne tak tu mam wrażenie, że już historia jest mniej pomysłowa. Jednak jak mówisz (a właściwie to piszesz :P), że ta części jest lepsza, to na pewno sięgnę :)
    Btw. Prawie 20000 tys. wyświetleń :O Jak ty to robisz?
    świetna recenzja (jak zwykle :P) :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i zapomniałam dodać, że okładka jest świetna :P Znaczy nie jest zbyt piękna bo nie podoba mi się, że na okładce jest twarz i to jest takie blee, ale strasznie podoba mi się, że zrobili taki zielony akcent. Uwielbiam takie rzeczy. Sama mam w pokoju czarno białą tapetę z czerwonym samochodem oraz zeszyt z czerwonym parasolem :P Uwielbiam takie rzeczy :D

      Usuń
    2. Nooo :D Dziwnie, jak czytam dopiero zapowiedzi, a ja już kolejną książkę po tej zdążyłam przeczytać xD
      Jak już mówiłam jest do wygrania, ale już Ci o tym wspominałam :D
      Koniecznie, obyś wygrała!
      Nie wiem, samo się dzieje kurde, jestem w takim samym szoku jak Ty! :D
      Jest cudowna, biała, czego nie mogłam oddac na zdjęciu!
      Cudowne są takie akcenty <3 Pozdrawiam Cię również cieplutko!

      Usuń
  18. Ojojojojjj, przegapiłam post :(
    Ale już jestem, więc tak. Ta okładka jest po prostu taka cudowna, śliczna oboże! Wierzę, że na półce wygląda zabójczo *0*
    Jeśli chodzi o samą fabułę, to jestem cholernie ciekawa przyczyn tych samobójstw. Po Twoim opisie Deacona już wiem, że go uwielbiam XD <3
    Hmm, ciekawe kto w tej książce działałby mi na nerwy... pewnie główna bohaterka, ale cii XD
    Dobra, buziaki, lecę czytać recenzję Ognia i Wody :D Jestem ciekawa zdjęcia XD :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mogłaś!? :(
      Dobra, już wybaczyłam :D
      Wiedziałam, że oszalejesz na jej punkcie, na żywo wygląda jeszcze cudowniej! :D
      Powiem Ci, że przyczyna jest dziwna xD
      Oj Deacon bardzo w Twoim stylu, zdecydowanie Ci się spodoba :D
      O dziwo nie jest wkurzająca, chociaż Ty jesteś trudniejszym przypadkiem ode mnie, więc mogłaby Cię denerwować xD
      Jest średnie, ale odpuściłam już po prostu, nie dałam rady xD Buziaki :*

      Usuń
  19. Ta autorka coraz bardziej mnie ciekawi... Chyba czas nawiązać bliższą znajomość :D świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail