"Kamień i sól" - Victoria Scott

24 sierpnia

Dobry wieczór wszystkim! (albo "Dzień dobry", zależy kiedy czytacie).

Mniej więcej tydzień temu przedstawiłam wam książkę "Ogień i woda", a dziś przychodzę do was z opinią o kolejnym tomie tej serii :)



Tak nawiasem mówiąc, jak widzicie w końcu dopadłam się do "Darów anioła" i strasznie ciężko było mi się od nich oderwać nawet na tyle, by napisać tę recenzję. Jednak po wielu godzinach nakłaniania samej siebie z dumą stwierdzam, że w końcu się przekonałam i udało się! Zapraszam!



34/2016
Tytuł oryginalny:"Salt and stone"
Wydawnictwo: IUVI
Cykl: Ogień i woda (tom 2)
Kategoria: literatura młodzieżowa/young adult
Liczba stron: 365
Cena okładkowa: 34,90 zł

UWAGA! Jak zwykle bez spoilerów :)

Jeżeli nie czytaliście mojej opinii na temat pierwszej części tej serii klikajcie----> tutaj. 

Wobec drugiej części cyklu "Ognia i wody" miałam ogromne oczekiwania, ponieważ poprzedni tom niebywale mi się spodobał.  Z przykrością jednak muszę stwierdzić, iż troszeczkę się zawiodłam. Historia była dobrze pociągnięta, dynamika została zachowana a i bohaterowie (w przeważającej części) nie byli jednowymiarowymi postaciami. Jedyne zarzuty mam tylko do.... Nie powiem, dowiecie się później ;).

O czym jest?

Tella ma za sobą pierwszą połowę wyścigu, teraz czekają na nią dwa kolejne etapy, każdy następny jest coraz trudniejszy, a przyjaciół coraz mniej. Wszyscy chcą jednego- wygrać wyścig, żeby móc uratować życie bliskiej osoby. Nikomu nie można ufać, bo nawet członek własnej grupy może zdradzić, a obca osoba może okazać się tą najbardziej pomocną. Kto będzie pierwszy? Czy Telli uda się wygrać wyścig? Czy Guy zrealizuje swój plan zemsty?
 
Na początek może powiem kilka zdań o budowie książki. Podobnie jak w poprzedniej części, ten tom również składa się z kilkudziestu rozdziałów, tym razem są one jednak dużo krótsze, co nadaje sporej dynamiki, a to właśnie w książkach lubię. Ma się dziać i koniec. Cała powieść trzyma dobre tempo, nie licząc pierwszych 40-50 stron, przy których nudziłam się jak klops. Czekajcie. Klops? Może to był mops? No jakoś tak w każdym razie.
Generalnie początek bardzo utrudnił mi zadanie przeczytania tej książki, bo musiałam do niej podchodzić dwa razy ze względu na liczne retrospekcje zdarzeń, mających miejsce w części poprzedniej. Z jednej strony rozumiem autorkę, chciała przypomnieć co działo się wcześniej (w końcu "Kamień i sól" wydano kilka miesięcy później), jednak trochę działało mi to na nerwy, bo w końcu te dwie książki opowiadają o jednej historii, w której nie ma żadnej dziury czasowej. Po prostu opublikowano ją w dwóch częściach (a podejrzewam, że będzie jeszcze trzecia, chociaż to tylko moje domysły). Właśnie ostatnio zastanawiałam się dlaczego i bitwę w mojej głowie wygrały dwie opcje: albo uczyniono to dla pieniędzy (bo w końcu płaci się za dwie książki a nie za jedną) albo autorka nie mogła wytrzymać i chciała czym prędzej wydać swoje dzieło (wydaje mi się to bardziej prawdopodobnym, bo sama bym umierała z ciekawości czy moja praca się spodoba). 
Jako sroka okładkowa po prostu nie mogę nie wspomnieć o froncie tej książki. Oprawa poprzedniej części tej serii niesamowicie mi przypadła do gustu, jednak "Kamień i sól" kolokwialnie rzecz ujmując- wymiata. Musielibyście ją zobaczyć na żywo, wysoki błysk i mocny kontrast dają nieziemski efekt. Pokażę wam również zagraniczne wersje okładki (ta z piórkiem bardzo mi się podoba):

Jeżeli chodzi o prowadzenie akcji. Nie mam żadnych zarzutów, bardzo mi się ten element podobał. Nadal wiele się dzieje, jesteśmy bombardowani niezliczoną ilością zwrotów akcji. Tutaj jest szał. Podobnie jeżeli chodzi (o większość) bohaterów. Człowiek ślęczy nad tą książką i zastanawia się, czy bohater o którym się aktualnie czyta jest godzien okrzyknięcia świętym czy wpakowania do piachu. Ja niestety dość często nie trafiałam z osądem. Chociaż to w sumie dobrze, przewidywalna fabuła nie jest niczym pożądanym. O właśnie! To trochę jak w "Igrzyskach..." ( o podobieństwach tej historii do dzieła Pani Collins pisałam już w opinii do poprzedniej części) tam większości bohaterów ciężko było przyczepić łatkę "złego" lub "dobrego", ponieważ nikt nie był jednoznacznie postacią pozytywną czy negatywną. 

Autorka ma naprawdę świetne pomysły i lekki styl pisania. Powieść tę przeczytałam w dwa dni. Często siadałam na chwilkę a potem się okazywało, że mam za sobą kolejne 50 czy 100 stron.

Na moje nieszczęście bardzo rozwinięty został wątek tortur i morderstw dokonywanych na pandorach. Straszne. Wolałabym żeby poginęli wszyscy bohaterowie, łącznie z Tellą, a te biedne zwierzątka wylądowały u jakichś miłych babć i żyły jak pączki w maśle. Pod koniec po prostu ryczałam jak bóbr. Ja, absolwentka kryminologii, dla której największym życiowym zawodem było to, że nie miałam na zajęciach sekcji zwłok. 

Mam pewne "ale" do wątku miłosnego. Nadal uważam go za całkowicie zbędny. Wywaliłabym go z marszu, gdyby to była moja powieść. Chociaż gdyby to była moja książka, to wyglądałaby zupełnie inaczej. Bohaterowie zamiast trafiać do jakiejś dżungli trafiliby w serce zabawy dla psychopatów, a uczestnicy zamiast gonić za lekiem, uciekaliby przed piłami łańcuchowymi. 
....
Chyba muszę się zgłosić do psychologa.
Dobra, to potem, bo teraz chcę wam powiedzieć, dlaczego na tej części trochę się zawiodłam.
Mianowicie: problemem była główna bohaterka. W recenzji poprzedniej części zachwalałam kreację Telli, ponieważ w końcu 16-latka była 16-latką. Nie była Bóg wie jaką bohaterką ze stali (na takiego w końcu wychodził Guy, ale dobra, jego mogłam przeżyć), tylko normalne dziewczę, przejmująca się swoimi błahymi problemami. Jak wcześniej bardzo ją polubiłam, tak teraz nie mogłam jej znieść. Nagle stała się tak bezdennie głupia, że nawet 8-latki biorące udział w wyścigu zachowywały się dojrzalej i były bardziej rozgarnięte niż Tella. 
Żeby ogarnąć kolosalnych rozmiarów kretynizm Telli, wyobraźcie sobie taką sytuację: jesteście w dżungli pełnej krwiożerczych małp, robactwa i cholera wie jeszcze czego, nie macie nawet zapałek, ale za to w waszej drużynie jest połączenie Rambo, MacGyvera i Chucka Norrisa, które mówi wam co macie zrobić żeby przetrwać i kieruje waszym zespołem w stronę bezpiecznego schronienia. Przede wszystkim jednak macie przywódcę, który podejmuje najtrudniejsze decyzje i co najlepsze: praktycznie zawsze są dobre. Jesteście niewiarygodną sierotą, nie macie pojęcia o środowisku, ale mówicie temu Robocopowi, że ma się wypchać, BO TAK. Nie będziecie go słuchać, bo przecież macie wolną wolę i za wszelką cenę dążycie do podważenia jego decyzji i nie ważne jak, byle wyszło inaczej niż on chce. Na dodatek temu człowiekowi ze stali bardzo zależy na was i waszym bezpieczeństwie, więc przecież zrobi dla was wszystko.
Właśnie tak zachowuje się Tella. Staje się rozkapryszonym dzieciakiem, który nade wszystko chce mieć własne zdanie, mimo że guzik wie. Nieważne, że zeżre ją rekin, spali pustynne słońce, lew poharata jej kości albo odmrozi sobie tyłek, to wszystko jest niczym w porównaniu z dziką satysfakcją, że postawiła się liderowi. Taka ot dziecinada. Strasznie nawkurzałam się śledząc poczynania Telli i mówię: "Oczywiście przez tą głupią....( nie będę się wyrażać) na pewno zginie ktoś miły", no i dadaaaaam, miałam rację.
Całe szczęście, że ogarnęła się gdzieś w połowie książki, chociaż może to ja stałam się bardziej tolerancyjna albo przestałam zwracać na nią uwagę i skupiłam się na akcji. Mimo wszystko stała się znośna i bardziej normalna. To był moment, który spowodował, że czytanie tej książki znów było czystą przyjemnością.

Ta część zdecydowanie jest mniej humorystyczna, bo porusza kilka ważnych kwestii, w końcu jesteśmy już bliżej końca wyścigu, który rozstrzygnie kto przeżyje, a kto umrze. Autorka bardziej skupiła się na wykreowaniu niejednoznacznych postaci i problemie "dobra i zła" jako takiego, a także jak wielkim kłopotem jest decyzja komu można zaufać, gdy człowiek znajdzie się w sytuacji ekstremalnej.
Kolejne podobieństwo do moich ukochanych "Igrzysk...".

Myślę, że to tyle, co mam wam do powiedzenia w kwestii "Kamienia i soli", przyznam, że jestem ciekawa dalszych losów naszych bohaterów i jeżeli zostanie wydana kolejna część, na pewno ją przeczytam.

Ogólna ocena: 7/10.

Za książkę dziękuje wydawnictwo IUVI :).

Zajrzyj również tu

42 komentarzy

  1. Kasia, a cytaty gdzie? :'( Łamiesz mi serducho :/
    Swoją drogą liczyłam na jakieś fotki z solniczką i gruzem, a tu ino kamienie xD Ale ładne, ładne, pochwalam :D
    "gdyby to była moja książka, to wyglądałaby zupełnie inaczej. Bohaterowie zamiast trafiać do jakiejś dżungli trafiliby w serce zabawy dla psychopatów, a uczestnicy zamiast gonić za lekiem, uciekaliby przed piłami łańcuchowymi. " Kaśka ja chcę przeczytać twoją książkę! XD Bez kitu, a jakbyś jeszcze wpletła (<--- Google mówi, ze takiego słowa nie ma, ale ono się nie zna xD) w to Ginekologów... O luju xD Czytałabym, aż by się mi uszy trzęsły (to chyba stosuje się jak coś komuś smakuje, ale ciiiiii) :D
    Trochę mnie zasmuciłaś tym, ze według Ciebie drugi tom jest słabszy, bo miałam nadzieję, że cały cykl będzie mistrzowski, tak jak jego okładki, ale i tak planuję je przeczytać :) Tym bardziej, ze drugi tomy zwykle są nudnawe ;)
    Buziaki :*
    PS. Czekam na pełną zachwytów reckę Darów <3

    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tym razem bez cytatów, nie wynalazłam nic powalającego, więc żadnych nie ma ;<
      Tak tak, Tomasz jak zwykle miał podobne pomysły do Twoich xDD
      Ja wiem, jak już napiszę, to dostaniesz książkę do recenzji xD Ale wiesz, ja nie wiem czy Twój wrażliwy żołądek to wytrzyma :D
      Co nie ma!? Już jest! Tak, słyszałam ten tekst w reklamie żarcia dla psów xD
      No cóż, ogólnie poziom jest utrzymany, te 2,5 pkt odjęłam za okropną główną bohaterkę ;/
      Nie wiem czy będzie :D Najprawdopodobniej zrobię tylko podsumowanie, bo nie wiem czy czytelnicy by wytrzymali tyle moich zachwytów xD
      Buziaki :*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. O nie! Prześcignęłaś mnie ;c ( XD )

      Usuń
    2. Nie ma to jak wyścigi xD Obie możecie pozdrowić swoje mamy xDD

      Usuń
  3. "Wolałabym żeby poginęli wszyscy bohaterowie, łącznie z Tellą, a te biedne zwierzątka wylądowały u jakichś miłych babć i żyły jak pączki w maśle" - you made my day XDD
    Nie zgłaszaj się do psychologa! "Tylko szaleńcy są coś warci", a szczególnie twoje teksty. Cały czas się uśmiechałam podczas czytania! I tak w ogóle, to z chęcią przeczytam twoją książkę o "Bohaterowie zamiast trafiać do jakiejś dżungli trafiliby w serce zabawy dla psychopatów, a uczestnicy zamiast gonić za lekiem, uciekaliby przed piłami łańcuchowymi. ". <3
    Nie pozostaje mi nic innego niż kupić pierwszy i drugi tom LUB czytać twoje recenzje w kółko i w kółko...
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że sprawiłam Ci radość xD
      Ooo dziękuję, tak miło słyszeć dobre słowa a propos swojego upośledzenia :D
      Tak jak Ula, dostaniesz egzemplarz do recenzji kiedy już ją napiszę xD
      Tyle miłych słów! <3
      Sobie chyba porobię screeny takich komentarzy i powieszę nad łóżkiem :D

      Pozdrawiam cieplutko! :)

      Usuń
  4. A ty znowu o Darach anioła :/ <3
    Cały czas ta książka strasznie przypomina mi pierwszą część Igrzysk śmierci :/ Ale nawet jeśli to nie tak, że to jest złe, bo ja tam lubię, jeśli jakaś książka mi się podobała móc przeczytać ją jeszcze raz w innej odsłonie :P :)
    Okładka, jak zwykle śliczna <3 Ale ta z piórkiem również mi się podoba <3
    Co? Zwierzątka cierpiały? Dobra, jak ludzie są torturowani to jeszcze to zniosę, ale zwierzęta? :( xD
    Wolałabym żeby poginęli wszyscy bohaterowie, łącznie z Tellą, a te biedne zwierzątka wylądowały u jakichś miłych babć i żyły jak pączki w maśle xD
    O jejciu, mroczne myśli, chociaż z chęcią przeczytała bym twoją książkę by dowiedzieć się co kryje się w takiej psychicznej główne jak twoja :P
    Tak Kasiu, musisz :/
    Typowe zachowanie głównych bohaterek :/ Zrobi wszystko by nie poszło po jego myśli mówisz? Myślę, że to bardziej chodzi o to, że zrobi wszystko by wyszło tak jak ona chce :/ Typowe główne bohaterki :P
    A ten człowiek ze stali to mam wrażenie, że czuje coś do głównej bohaterki :P
    Świetna recenzja, bardzo miło się czytało :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz się przyzwyczaić xD
      Ja kocham "Igrzyska..." i rzeczywiście dzieło Scott jest do nich podobne, ale nie aż tak bardzo, raczej główne wartości, które ma przekazywać książka są identyczne.
      Ta z piórkiem piękna, w dodatku niebieska :D
      #mampodobnie xD
      Nie wiem cy ogarnęłabyś mój umysł xD
      Właśnie nie, chodziło żeby tylko pokazać, że ma swoje zdanie, mimo że nie miała żadnego pomysłu na inne rozwiązanie danego problemu ;/
      No właśnie to jest ten wątek miłosny xD
      Bardzo się cieszę :*

      Usuń
  5. Uwielbiam krótkie rozdziały, wtedy o wiele lepiej mi się czyta. Z długimi mam problem i zazwyczaj odliczam strony do ich końca, nawet jeśli nie są jakoś nużące. Po prostu lubię odrywać się od czytania w momencie, kiedy skończę rozdział, a gdy są one bardzo długie jest to dość trudne.
    Przyznam się, że mnie okładka zagraniczna z piórkiem ''nie porywa''. Już wolę tę naszą polską.
    ,,którym się aktualnie czyta jest godzien okrzyknięcia świętym czy wpakowania do piachu.'' ~zawsze masz jakieś porównania do śmierci, kryminałów itp. :D
    ,,wylądowały u jakichś miłych babć i żyły jak pączki w maśle.'' boskie porównanie XD
    Po wcześniejszej recenzji byłam oczarowana zamysłem, bohaterami itd. Teraz mój entuzjazm trochę opadł. Pomysł niby oryginalny, ale jednak podobną fabułę już się widywało, bohaterowie okey, ale nie zawsze... Mam teraz tak dużo książek do przeczytania, a tak mało czasu, że decyzję kupić/nie kupić będę rozstrzygać raczej za miesiąc, dwa :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również i wieczorem nie ma chociaż z nimi problemu, bo powiesz sobie, jeszcze jeden rozdział i idę spać, a jak ten rozdział ma 50 stron, to potem cieżko jest ;/
      No cóż, zboczenie zawodowe xDD
      Ogólnie książka jest super, dałabym także 9,5 jak w przypadku poprzedniej części, ale bohaterka była niesamowicie wkurzająca i to ona tak mi zaniżyła ocenę ;/ Przeczytaj przynajmniej pierwszy tom- do niego nie mam żadnych "ale" :D

      Usuń
    2. Jak przeczytam pierwszy to drugi obowiązkowo, bo serii naprawdę rzadko nie dokańczam (After jest wyjątkiem, tak samo jak Grey, ale w przypadku tej drugiej pozycji nawet pierwszego tomu nie skończyłam) :p
      Jak przeczytam to co mam na półkach to kto wie, może się skuszę :D

      Usuń
    3. O matko! Dlaczego nie skończyłaś "After"? Przyznam, że się wystraszyłam, bo mam w domu tę książkę :<

      Usuń
  6. U mnie nadal pierwsza część leży na półce i jak zwykle zbiera kurz :) Ale może w końcu się za nią zabiorę. Jak na razie uwielbiam te przepiękne okładki <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne są, ja kocham okładki na wysoki błysk, chociaż ciężko jest robić im zdjęcie ;/ Przeczytaj koniecznie, chętnie zobaczę co o niej myślisz :)

      Usuń
  7. Może właśnie stałaś się Nostradamusem? Skoro twoje przeczucia/przepowiednie dotyczące życia bądź śmierci postaci się sprawdzały ;) Może zaczniemy nazywa Ciebie "Wróżbitka Kasia" :D

    Twoja recenzja jak zwykle na najwyższym poziomie i czyta się bardzo przyjemnie. Mam tylko malutki problem, zbyt szybko się kończą;) Chciałoby się je czytać w nieskończoność.

    Jak będziesz miała czas i ochotę to spróbuj swoich sił w pisaniu. Jeśli chodzi o mnie to na pewno "przygarnąłbym" twoją twórczość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wróżbitka Kasia"- niesamowicie mi się to spodobało i teraz wszystkim wokół każę tak na siebie wołać :D Tym bardziej, że zawsze wszystkim przepowiadam pogodę i w 90% przypadków się sprawdza :D
      Bardzo dziękuje :) Czasem się zastanawiam właśnie czy nie są zbyt długie ;/
      W takim razie kolejny egzemplarz do recenzji poleci do Ciebie! :D Chociaż podejrzewam, że do moich "dzieł" potrzebny będzie nie zbyt wrażliwy żołądek :D

      Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Mnie Twoja recenzja "Ognia i wody" zmusiła by w końcu sięgnąć po "Kamień i sól" i podobało mi się trochę bardziej niż pierwsza część, bo już nastawiona psychicznie byłam, że Tella będzie mnie denerwować, więc jej zachowanie tak bardzo mi nie przeszkadzało. Generalnie seria dobra, pomysł dobry, wykonanie też. Będzie kolejna część? Sprawdzałam w internetach i takiej informacji nie znalazłam nigdzie (chyba że słabo szukałam). Pozdrowienia ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo no proszę, ja właśnie Tellę polubiłam w pierwszej części, ale teraz nie mogłam jej znieść, być może właśnie przez nastawienie?
      To tylko moje przypuszczenia, w końcu "Kamień i sól" wydano w tym roku, ale przecież nadal nie wiadomo czy lek w ogóle istnieje, a Guy chce wprowadzić swój plan w życie i podejrzewam, że kolejna część opowiadałaby własnie o tym. Walka z aptekarzami i tak dalej :)
      Pozdrawiam cieplutko ! :)

      Usuń
  9. To jeden z wyjątków, gdzie polska okładka jest chyba najlepsza z tych wszystkich.
    Nie znam tej serii, jeszcze jej nie czytałam, ale twoja recenzja coraz bardziej mnie zachęca do sięgnięcia po pierwszy tom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spójrz tylko na okładkę "Ognia i wody", również najlepsza jest polska :)
      Sięgnij koniecznie, chociaż po pierwszy tom, a po drugi na pewno będziesz chciała sięgnąć :)

      Usuń
  10. Też niedawno sięgnęłam po tą książkę, mowiłam ci chyba:D Jak dla mnie ta cześć była dużo, dużo, duuuuużo lepsza od pierwszej, która mnie nieraz po prostu nudziła. Akcja biegła masakrycznie szybko, co chwilę byłam jak "ale chwila, co się właśnie stało" i to był największy plus. Króciutkie rozdziały to też wielka zaleta, bo co chwilę mogłam sobie zrobić przerwę na siku XD Ogólnie pochłonęłam to w jeden dzień i nawet się nie spodziewałam, że jednak się przekonam do tej serii.
    Mi, w przeciwieństwie do ciebie, podobała się ta odmieniona Tella, nagła feministka. Nie wiem, może i podejmowała idiotyczne decyzje, ale w końcu używała własnego mózgu zamiast polegać jak sierota na swoim facecie. I tutaj też moje podejście się zmieniło, bo przestał mi przeszkadzać wątek miłosny, wręcz byłam nim zachwycona! Nie był nachalny i nikt sie tam na nim nie skupiał, a jednak dodał książce troszkę uroku, szczególnie ostatnia scena z Guyem❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i oczywiście zgadzam się co do pandor, przez to co się z nimi działo miałam połamane serce. Pod koniec ryczałam jak idiotka i nie umiałam się uspokoić. Kocham Telle za to, jak się nimi opiekowała i za jej podejście:(

      Usuń
    2. Tak pamiętam :D
      To dziwne, bo ja nie zauważyłam jakiejś zmiany w akcji w tych dwóch częściach xd
      Niee, ja nie mogłam znieść tego dzieciaka, szkoda tylko, że bodźcem do używania tego mózgu była chęć zrobienia Guy'owi na złość i przekonanie go, że nie będzie mu posłuszna ;/
      No nachalny nie był, rzeczywiście, całe szczęście, że ten chłopak nie zachowywał się jak Tella, bo bym umarła xD

      Ja też tak miałam;/ Masakra, nie lubię takich wątków w powieściach ;/ Zawsze becze jak dziecko ;<

      Usuń
  11. Kolejna seria, która pozostaje na liście ,,do przeczytania" od bardzo dawna, tylko nie wiem, kiedy zdążę do wszystko przeczytać... Chyba w kolejnym życiu! :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z Books of Souls

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobną listę i tak niektóre już wiszą na niej, rok, dwa...I tak do śmierci raczej będą wisieć, bo życie jest za krótkie xD

      Pozdrawiam i buziaki :)

      Usuń
  12. Uwielbiam tę serię. Przeczuwając hit zaopatrzyłam się od razu w dwie części i przeczytałam jedna po drugiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiłam sobie przerwę na jedną ksiażkę między tymi dwoma częściami, bo nie mogłam wytrzymać tych retrospekcji na początku "Kamienia i soli", ale jest hit :)

      Usuń
  13. Pierwsza część zachęca, druga już tylko połowicznie. Przyszły psycholog się melduje hah :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie ja też po części specjalizuje się w psychologii xD Jak to mówią:"Lekarzu lecz się sam" xD

      Usuń
  14. Byłam bardzo ciekawa, jakie zdjęcie dodasz-wiesz myślałam o jakimś solonym zawijasie na kamieniu, coś w stylu ostatniego pentagramu z mąki-ale muszę powiedzieć, że zdjęcie jest naprawdę ładne!
    Tradycyjnie zacznę od okładki, która jest nieziemska! Kupiłabym tę książkę dla samego wyglądu(okładkowe sroki łączmy się! ).
    Czytając Twoją recenzję już znienawidziłam główną bohaterkę, ale może uda mi się jakoś przez tę książkę przebrnąć...
    Nie wiem, co to są te pandory, ale już na samą myśl o ich śmierci serce mi się ściska, bo przedstawiłaś je wspaniale.
    Nadal jestem bardzo ciekawa tego, co wykreowała pani Scott i............ jestem chyba najgłupszą osobą na świecie.............Ostatnio widziałam te książki na promocji w Empiku i nie kupiłam..... Minutę ciszy, proszę......................

    NO! "Chyba muszę się zgłosić do psychologa" hahahahahahahahahah :D Nie Ty jedna, kochana!! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Naprawdę chciałabym przeczytać Twoją książkę. Myślę, że....porządnie zryłaby mi mózg!! :D :D

    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, czasem trzeba powstrzymać swoją wyobraźnię prawda? xD
      Tak tak, mam to samo, z tym że tutaj treść jest naprawdę dobra, więc bez wyrzutów sumienia możesz kupować tę serię! :D
      Nie przejmuj się, na pewno w internecie znajdziesz te książki połowę taniej niż w empiku, nawet na promocji, nie oszukujmy się xD

      To mogę Ci obiecać! Dowiesz się, jak zostanie wydana xD
      Pozdrawiam Cię cieplutko :*

      Usuń
  15. Książka wydaję się bardzo ciekawa, choć mocno przypomina mi "Igrzyska". Irytujące, że znów niepotrzebnie wciśnięto niepotrzebny wątek miłosny, wydaje mi się, że pisarze czują, że to ich obowiązek wszędzie dodać często niepotrzebną parę...
    Może kiedyś po nią sięgnę, ale na razie mam za duże zaległości w rozpoczętych seriach...
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się właśnie tak wydaje ;/ Jakby bez miłości takiej książkowej nie można byłoby przeżyć ;/
      Ooo aż jestem ciekawa jakie czytasz :D

      Usuń
  16. Pierwsza część już za mną i bardzo, bardzo mi się podobała :) Teraz zagłębiam się w lekturę drugiego tomu i mam nadzieję, że będzie równie dobra, lub nawet i lepsza :) Autorka pisze w genialny sposób, pomimo, że można tam odnaleźć niejakie odwołania i przebłyski innych pozycji.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, trzeba przyznać, że cięzko jest napisać ksiażkę, która absolutnie nikomu nie będzie się kojarzyć z żadną inną pozycją ;/
      Bardzo się cieszę, że Ci się podobała, daj znać jak skończysz drugą :)

      Usuń
  17. Jak mogłam dopiero zobaczyć Twoją recenzję? :O Powiem Ci nawet, że to dzięki Tobie sięgnęłam po "Ogień i woda", naprawdę byłam zachwycona po Twojej recenzji fabułą i wczoraj skończyłam czytać. I co książka była mega, genialna, najlepsza i nie wiem jak to ująć po prostu cudo! <3 Zakochałam się w niej od pierwszych zdań, szczególnie 3 pierwszych. Tella była super, była taka normalna, no bo kto powiedział, że jadąc na piekielny wyścig nie może wyglądać dobrze, własnie. Jarały ją te wszystkie światełka i w ogóle. Po prostu czasami śmiałam się i nie mogłam przestać. Drugiej części "Kamień i sól" jeszcze nie czytałam, ale po przeczytaniu pierwszej bardzo wysoko ją oceniłam i miałam nadzieję, ze się nie zawiodę. Jednak mój zapał nie co zgasł, widzę że nie ma co się tak nastawiać. A Telle zmienił wyścig. Bardzo ja lubiłam, nawet czasem widziałam siebie. Pandory są najwspanialsze, szczególnie Telli, proszę nie zgiń Madox. A no i jeszcze okładki bardzo podobają mi się polskie, ale kurczę masz rację ta z piórkiem genialna! A no i mam nadzieję, ze się wyjaśni coś z tym piórem. A no i z tym psychologiem to spokojnie mi też potrzebny. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że moja opinia do Ciebie dotarła! :D Ooo jest mi w takim razie niezmiernie miło, a wręcz jestem dumna, że byłam jednym z powodów, dla których sięgnęłaś po tę książkę :)
      Haha ja również po trzech, bo były niesamowite, trzeba to przyznać!
      Okrutny moment, gdy znęcali się nad pandorami, a niektóre ginęły eh...okropność :(
      My, wariaci musimy trzymać się razem :D Pozdrawiam Cię również z całego serca :D

      Usuń
  18. Ło matko bosko i reszto wszystkich świętych i tych mniej świętych! Bloga nie poznałam!!! Ale kocurek został :D
    Dobra, jeśli tamtą okładką zostałam oczarowana to ta rzuciła na mnie klątwę. Lecę do najbliższego empika czy innego matrasa żeby książkę wymacać XD Śliczna jest *0*
    Czekam aż wydasz książkę, bo nie dość, że sama impreza psychopatów i piły łańcuchowe zachęcają. George R.R. Martin nawet by się kłaniał :D A na dodatek byłaby cudowna okładka - chyba nie pozwoliłabyś, żeby była do kitu, c'nie? XD
    Trochę kiepsko, że książka nie dorównuje pierwszej części. W sumie, odpycha mnie lekko fakt, że książka jest poważniejsza i porusza trudniejsze tematy. Czytam po to, aby przenieść się w lepszy świat... nie no, żartuję. I tak to przeczytam. Chociażby ze względu na okładkę. Taka ze mnie sroka.
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym skończyłam pierwszą część "Zawód: Wiedźma" i cholerka fajerwerki! <3 No uwielbiam tę książkę! Niedługo biorę się za następną część. Wolha to moja bratnia dusza, serio XD Nie dość, że obie słyniemy z tego, że jesteśmy wredne (ja oczywiście jestem miła, ale ludzie inaczej to odbierają - mylą często bycie wrednym i szczerym :')), a poza tym obie 'świetnie' gotujemy. Był tam cytat "zrobiłam dwie, na oko niejadalne, kanapki" - no jakbym czytała o sobie XD
      Więc piękne dzięki kochana, książka cudowna <3

      Usuń
    2. Ooo widzę, że już odpowiadasz na swoje komentarze xDDDD

      Próbuję coś zmienić, bo już mi się znudziło, a nie chciałam nic białego broń Boże, bo kurde wszędzie widzę tylko biel ;<
      Haha wiedziałam! Ta jest w ogóle wymiatająca <3

      Walczyłabym z wydawcą na śmierć i życie! Giń diabelski pomiocie, który byś zaprojektował brzydką okładkę dla mojej książki!
      Tak tak, podejrzewam, ja też teraz sobie zapisałam do kupienia taką książkę jedną, bo ma tak masakrycznie cudowną okładkę, że normalnie...a nie będę się wyrażać xD Mam tylko nadzieję, że treść będzie znośna xDD

      Mówiłam? Mówiłam! Cudo, cudo, kocham tę książkę i mam nadzieję, że Papierowy Księżyc jak najszybciej wyda kolejne częsci, bo wolałabym uzbierać całe Kroniki w jednej wersji :<
      Ej mam to samo. Ja wredna? Pierwsze słyszę.
      Ja się przy tym zastanawiałam jak można zrobić niejadalne kanapki xD Ja akurat dosyć dobrze gotuję :D
      Strasznie się cieszę, bo ja tu jednak polecam, a jakby była kaszana to co? Byś mnie pewnie więcej nie odwiedziła :(
      Buziaki kochana ;*

      Haha! Po raz pierwszy skopiowałam komentarz po napisaniu i akurat internet się zaciął- boss.

      Usuń