"Ogień i woda" - Victoria Scott

16 sierpnia

Witajcie w ten niekoniecznie piękny i średnio słoneczny dzień! Mam jednak nadzieję, że książki czy inne hobby, które posiadacie wam go rozjaśniają :).

Dziś chcę wam przedstawić moje wrażenia po chyba pierwszej przedstawicielce nurtu young adult, jaką kiedykolwiek przeczytałam! Strasznie się tego bałam, bo przecież jak to ja- jeżeli w książce nie ma krwi, flaków i morderstw albo wampirów, wilkołaków, trolli czy Nocnych Łowców- wówczas za taką pozycję raczej się nie biorę xD. Na szczęście nie jest to zwykła historia o problemach nastolatków czy innych badziewiach. Nie no bez obrazy, ale ja czytając chcę się oderwać od rzeczywistości i żądam akcji!



32/2016

Tytuł oryginalny: "Fire and flood"
Wydawnictwo: IUVI
Cykl: Ogień i woda (tom 1)
Kategoria: literatura młodzieżowa/young adult
Liczba stron: 368
Cena okładkowa: 34,90 zł

Książka ta niesamowicie mnie zaskoczyła, mimo że czytałam tak wiele pozytywnych recenzji na jej temat i tych wszystkich "ochów i achów". Dobra, ale od początku!

O czym opowiada?

Tella, żywiołowa nastolatka razem z rodziną przeprowadza się do Montany (jej najlepsza przyjaciółka ma na imię Hannah, co w połączeniu nieprzyjemnie kojarzy mi się z pewnym serialem, emitowanym na Disney Channel), co jest dla niej spełnieniem najgorszych koszmarów. Nuda, rutyna i brak jakichkolwiek ciekawych zajęć i tak do samej śmierci. Wszystko jednak po to, aby zapewnić jej nieuleczalnie choremu bratu jak najlepsze warunki do życia.
Wszystko zmienia się jednak z chwilą, gdy dostaje ona dziwną wiadomość z zaproszeniem do wzięcia udziału w Piekielnym wyścigu. Składać się on będzie z czterech etapów: dżungli, pustynii, oceanu i gór.
Towarzyszyć będzie jej jednak tylko pandora, którą wybierze w ciemno, a także inni uczestnicy.
Stawka jest ogromna: nagrodą jest dawka lekarstwa na WSZYSTKO. To jedyna możliwość, aby Tella mogła uratować swojego brata, jednak inni także pragną uleczyć swoich bliskich, dlatego nie może zaufać nikomu...A Guy? Czy twardy niczym stal chłopak, o morderczym spojrzeniu  może jej pomóc w osiągnięciu celu?

Powieść tę przeczytałam w mig, dwa dni i to też bez ciągłego czytania, tylko sobie dosiadałam do niej raz na jakiś czas. Duża czcionka, zero problemów z łamaniem grzbietu (mam fisia na tym punkcie- mama mówi inaczej, ale nie mogę pisać tu tak brzydkich określeń), miękka okładka, ale nic się nie zagina, nie wygina, nie zadziera.

Muszę wspomnieć o dziwnym tłumaczeniu tytułu. W końcu flood to powódź, a fire w tym kontekście należałoby przetłumaczyć jako pożar, co daje nam Pożar i powódź i akurat w tym przypadku polski tytuł jest dużo lepszy! Przynajmniej mnie podoba się dużo bardziej i sądzę, że nawet lepiej oddaje treść.
Druga zmiana, jakiej dokonało wydawnictwo to okładka. Może nie jest jakimś szczytem pomysłowości, ale za to niezwykle elegancka, dopracowana i niesamowicie przyjemna dla oka (oszalałam na jej punkcie, jeżeli mam być szczera, w dodatku wysoki połysk to coś, co kocham w moich cudeńkach). Książka ta to jeden z nielicznych przykładów, że czasem warto zmienić oryginalny front, tak o to prezentują się dwie wersje oprawy Fire and Flood poza granicami naszego kraju:


Książka spodobała mi się, jak tylko zaczęłam ją czytać. Mówię: dobra, nawet jak będzie o niczym, to chociaż styl jest niezwykle lekki i przyjemny. Tella- niesamowicie żywe dziewczę, normalne, przejmujące się swoimi włosami, kondycją paznokci, cierpiące z powodu nudy i szukające wrażeń. Wreszcie nie jakiś super-hero zamknięty w dziewczęcej, jeszcze niedojrzałej powłoce, a mentalnie wykazujący wiek około 50'siątki. Strasznie mi się to spodobało, bo niestety tego typu literatura zazwyczaj ocieka wręcz patosem.

Cały początek zastanawiałam się, czym jest ta cała pandora, a wystarczyłoby spojrzeć tylko na opis znajdujący się z na okładce z tyłu. Jednak właśnie w ten sposób przystąpiłam do czytania tej pozycji. Nie wiedziałam o niej praktycznie nic, bo wszelakie recenzje, z którymi miałam do czynienia zwyczajnie wyparowały mi z głowy. Przyznam, że to naprawdę świetne doświadczenie. 

W życiu, w życiu nie spodziewałabym się, że książka ta będzie tak podobna do moich ukochanych "Igrzysk śmierci". Podobna- w pozytywnym znaczeniu. Tutaj też mamy z grupą osób zamkniętą na pewnym terenie, jednak w tym przypadku cała "zabawa" nie polega na zabijaniu (co nie znaczy, że go nie będzie). Tu najważniejszy jest czas, musisz być pierwszy w bazie- by wygrać. Wówczas osoba, którą kochasz dostanie lekarstwo. Bliscy innych uczestników- umrą. W czasie wyścigu uczestnicy są skazani na siebie, muszą znaleźć sobie jedzenie, wodę i zorganizować sobie wszystko, czego będą potrzebować, żeby wygrać. Jedynym ułatwieniem są pandory, które są po prostu fantastyczne! Zakochałam się w nich wszystkich po kolei. Kiedy umierali bohaterowie, nawet mnie to nie obeszło, ale kiedy ginęły pandory zalewałam się łzami. Taki już ze mnie chłopek- rozstropek: nie wolno ruszać zwierzątek! 

Kolejna rzecz, która mnie urzekła w tej powieści to poczucie humoru. Tella jest istnym komikiem, a jej przyziemne potrzeby, kiedy chociażby ściga ją stado rozwścieczonych małp po prostu mnie powalały. Przytoczę tu chociażby pierwsze trzy zdania, które rozpoczynają powieść:
Jeśli włosy poskręcają mi się jeszcze bardziej, zetnę się na łyso.
Albo je podpalę.
Co będzie łatwiejsze.
Przyznam, że Tellę polubiłam najbardziej z tego całego towarzystwa, ona jedna zachowała poczucie humoru w całej tej okropnej sytuacji. Zdarzały się jednak sytuacje, że zwyczajnie działała mi na nerwy, chociaż zwykle zachowywała chociaż odrobinę trzeźwego rozumu, to bywało, że zachowywała się po prostu dziecinnie. Rozkapryszony szczeniaczek ukazywał się na moje szczęście dość rzadko.
Co do reszty bohaterów mam dość mieszane uczucia, zazwyczaj są pozytywnymi postaciami, jednak ciężko do jakiejkolwiek z nich zapałać większą sympatią. Zwłaszcza Guy jest postacią niejednoznaczną.  
Jeżeli już jestem w temacie tego chłopaka, to muszę przyznać, że jeżeli już coś mi się nie spodobało, to właśnie wątek miłosny, według mnie był zupełnie niepotrzebny. Naprawdę, nie w każdej młodzieżówce powinna znajdować się jakaś ckliwa historia o uczuciu łączącym dwójkę nastolatków, którzy oczywiście są swoimi absolutnymi przeciwieństwami. Zdziwię się, jeżeli ta miłość w kolejnej części nie okaże się niemożliwa do spełnienia. Jeżeli autorka mnie czymś zaskoczy, w kolejnej recenzji na pewno ją przeproszę (znaczy wiadomo, tak platonicznie, na łamach bloga xD). 

Wcześniej zauważyłam lekkie podobieństwo do "Igrzysk śmierci"- jeżeli wam się one nie podobały, to nie martwcie się i i tak sięgnijcie po "Ogień i wodę", może niektóre elementy można byłoby powiązać, jednak są to powieści zupełnie inne. Ta tutaj dostarczy wam wielu chwil radości, nie jest tak poważnie, mimo że tutaj również giną ludzie. Mniej dobitne są także płynące z tej książki morały, które i tak można tu znaleźć, jednak nie są tak wyraziste jak w trylogii Pani Suzanne Collins. 
Autorka ukazała w swym dziele naturę ludzką, to jak się dzielimy na grupy zgodnie z naszymi upodobaniami, ale także jak często zdarzają się przypadki, gdzie trafiamy gdzieś po prostu przez zwykłe zrządzenie losu i co zwykle wynika z takiego "dobrania".  Dążenie do władzy, zwycięstwa, ale także miłość, wierność swym zasadom i wewnętrzny ogień, kiedy życie bliskich nam osób jest zagrożone. 

Zabierając się za nią, naprawdę nie spodziewałam się tego, co dostałam. Jest to jedno z większych zaskoczeń w tym roku, bo opis nie sugerował takiej akcji! Po kolejną część sięgam czym prędzej :)

Ogólna ocena: 9/10.

źródło
Ps. Pokażę wam coś extra. 
Nie miałam absolutnie żadnego pomysłu na zdjęcie.  
Nie licząc wspaniałych wizji mojego faceta, który stwierdził, że mogę podpalić książkę, albo zanurzyć ją w wodzie, a za szczyt zajebi*tości uznał sytuację, w której wkładam książkę do wody, wylewam na nią trochę benzyny i podpalam.

Mówię dobra, poszukam w internecie, może czymś się zainspiruję.
Znalazłam to
<----------------

Woda jest? Jest.
Jak to zobaczyłam to umarłam ze śmiechu, gratuluję wyobraźni i poczucia humoru! :D





Za książkę dziękuję wydawnictwu IUVI :)
http://iuvi.pl/

Zajrzyj również tu

43 komentarzy

  1. Zacznijmy od najważniejszego czyli od okładki xD
    Jest prześliczna, tak minimalistyczna i delikatna, uwielbiam takie cuda <3
    Tytuł również bardziej podoba mi się nasz :P Ogień i woda Hmm.... z czymś mi się to kojarzy. Magda, a może z pewną grą internetową o tym samym tytule :P
    Nie mów mi nic o Hannie, mój wujek mnie tak nazywa :/
    Ale okładka i tytuł to swoją drogą, ale skoro są takie piękne to muszą kryć i piękną treść :) Gdy tylko przeczytałam opis pierwsze co mi się z tą książką skojarzyło to właśnie Igrzyska śmierci (które uwielbiam) więc cieszę się, że mam okazję przeżyć tą trylogię jeszcze raz w innej formie.
    Świetna recenzja :* Wiedz, że mnie zaciekawiłaś :D
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cudna, niesamowicie wykontrastowana, co się nieczęsto zdarza <3
      Mnie też i nie wiem z czym xD
      xD Hannah Montanah? xD
      Tak zdecydowanie, nie powiedziałabym, że ta książka jest podobna, powiedziałabym bardziej, że jeżeli jesteś fanką "Igrzysk..." to zostaniesz fanką i tej serii!
      Bardzo dziękuję ;*
      Wiem i strasznie się cieszę!

      Usuń
  2. Przyznam, że od dawna chcę sięgnąć po tę książkę, ale czytałam też wiele niepochlebnych opinii i niej. Chodziło głównie o duże podobieństwo do ,,Igrzysk Śmierci". Niemniej, cieszę się, że książka Ci się podobała i mam nadzieję, że też będę miała okazję ją przeczytać:)
    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z booksofsouls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kilka podobieństw, ale nie oszukujmy się, dwóch ludzi w tym samym czasie mogło wpaść na podobny pomysł bez konieczności zerżnięcia od siebie prawda? :)
      Ja jakiś czas temu już szukałam coś w stylu "Igrzysk" i nic nie mogłam znaleźć, aż tu się pojawiła książka "Ogień i woda" <3

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Mam tą książkę na półce i jak do tej pory to czeka na swoją kolej bo jakoś nie paliłam się do jej przeczytania chociaż okładka jest prześliczna :) Może dzięki twojej recenzji w końcu się za nią zabiorę i nadrobię zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz się za nią zabrać!
      Cudownie wygląda na półce prawda? :D

      Usuń
  4. Katarzyno, zaprawdę powiadam Ci, że warto było tyle siedzieć nad tą recenzją ;) No miód, malina i orzeszki!
    Nie kłam z tym brakiem pomysłów! A lampa lawa? A serduszko z kujawskiego? xD
    Na ogień i wodę mam pieruńską ochotę od dawna, o czym wiesz xD i do diaska w końcu ją kupię, zobaczysz!
    Jeśli jest podobna do igrzysk, to biorę w ciemno <3 To znaczy mam nadzieję, ze to tylko małe podobieństwo, a nie bezczelne zerżnięcie :)
    Pomysł z podpalaniem włosów spodobałby się mojemu chłopakowi xD On regularnie chce swoje podpalać jak się czochrają xD
    I tak, zakochani nastolatkowie są męczący :/
    A ta okładka jest boska! Chwała niebiosom, że ją zmieniono. A Powódź i pożar... jak zobaczyłam na samym początku to "Flood", to miałam niezłą rozkminę, czy mi się coś nie popierdzieliło, bo dałabym sobie kciuka uciąć, że woda to "water" jest xD Polski tytuł jest zdecydowanie lepszy ;)
    Buziaki ;*
    Q.

    https://doinnego.blogspot.com/

    PS. Przeczytałaś już mój nick? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, zawsze idzie tak lekko, a jak już muszę posiedzieć dłużej to się czuję tak zmęczona jakbym przebiegła maraton xD
      Oh <3
      Rzeczywiście, lampa lawa i olej kujawski xD Same świetne pomysły xD
      Zobaczę? Oby! :)
      Nie, nie, absolutnie, żadne zerżnięcie, widać pewne podobieństwa, ale historia jest zupełnie inna.
      xDDD Nic się nie zmieniło, "water" to dalej "woda" xd
      Kochana :*

      Ps. W połowie xD

      Usuń
  5. TAK TAK TAK!! Od dawnaaaaa zastanawiałam się: Kupić, czy nie kupić? Przeczytać czy nie przeczytać? Teraz już na 100% wiem, że przeczytać.
    Pomysł wydaję mi się genialny (może nie jest wielce oryginalny, ale mi się podoba), lubię element rywalizacji i "zawodów".
    Kiedy przeczytałam opis najpierw skojarzyłam tę książkę z "Paniką" Lauren Oliver i dopiero potem z "Igrzyskami...". I "Panikę" i "Igrzyska.." bardzo lubię, więc wiem, że "Ogień i woda" także mi się spodoba.
    Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła śmiać się i płakać przy tej książce.
    Trochę słabo z tym wątkiem miłosnym, ale mam nadzieję, że da się przeżyć.
    Twój facet rozwalił system!!! HAHAHAHAHAHHAHAHAHAH :D :D :D Myślę, że jego ostatnia propozycja mogłaby być.....widowiskowa :D
    Okładka jest przepiękna!!! Cudo!!! *.* Nic tylko podziwiać!

    A teraz Kasiu powiedz mi w sekrecie, jak jedna osoba może pomieścić w sobie mądrość, inteligencję, bystrość, poczucie humoru, umiejętność posługiwania się ironią i sarkazmem, życzliwość i genialny gust czytelniczy (o! patrz! cała Ty!) ?! No, jak ,ja się pytam? Jak? Dziewczyno, jeśli ty kiedyś eksplodujesz od tego wszystkiego, to chyba nie będę zdziwiona.
    Pozdrawiam cieplutko :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie spodziewałam się takiej historii, jestem mega szczęsliwa, że tak bez czytania opisu przystąpiłam do tej książki :D
      Powiem Ci, że serii Delirium jeszcze nie czytałam. "Jeszcze", bo pierwsza część leży na półce już kilka miesięcy :D
      Da się, nie jest taki pierwszoplanowy ten związek, więc jest spoko :D
      No na pewno, szkoda, że książka byłaby do wywalenia, ale co tam xd

      Głuptas! Zrobię sobie screena i będę patrzeć na to, co mi napisałaś w gorszych chwilach :*
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  6. Bardzo ładna okładka, swego rodzaju kontrast, ale i przeciwieństwo. Nie czytałam Igrzysk Śmierci, ale narobiłaś mi chętki na Ogień i woda. Tylko czy ja ją dostanę w mojej bibliotece? Muszę to jutro sprawdzić :D
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cudowna!
      Myślę, że jest szansa, jeżeli masz w miarę dobrze zaopatrzoną bibliotekę. Gorzej z drugim tomem, który został wydany w tym roku ;/
      Pozdrawiam cieplutko również :*

      Usuń
    2. Kochana nominowałam Cię do LBA i mam nadzieję, że wykonasz :)
      http://subiektywnymokiem7.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award.html

      Usuń
    3. O Cię :D Kochana nie wiem, ponieważ w swoim skromnym życiu nie robię za bardzo tagów, ale ślicznie Ci dziękuję ! :D

      Usuń
  7. Łobosze! Ta okładka też jest świetna, no, ale Epidemii nie pobije :'D
    Ta nasza okładka podoba mi się bardziej niż te zagraniczne :D
    Mimo iż Igrzyska jakoś szczególnie nie zawładnęły moim sercem i duszą, nie były złeeee... ale no. Byłam Team Gale, so, lekkie rozczarowanie XD
    Więc tymi Igrzyskami mnie trochę odrzuciłaś, to i tam mega-strasznie-bardzo chcę przeczytać Ogień i wodę :D
    Nah, mi też ten wątek miłosny pasuje tu średnio na jeża.
    Mam nadzieję, że książka będzie podobała mi się tak bardzo jak tobie :D
    Poza tym, ja tu liczyłam na płomienie, tsunami, książkę w wodzie obok świeczki - a ty mi tu z butelką wody wyjeżdżasz XD Hahahah <3
    Dobra, buziaki <3 Czekam na recenzję drugiej części, niech autorka cię zaskoczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się zakochałaś w tej "Epidemii" widzę! :D
      Jest duuuużo lepsza, co się nieczęsto zdarza.
      HAHA xD Ja na początku, ale potem jakoś tak zeszło ze mnie powietrze przy paru sytuacjach i tak o, pominęłam wątek związków w ogóle xD
      Nooo, trochę słabo czasem jest, ale dobrze, że to jest wątek mocno poboczny.

      No autor zdjęcia jest moim fenomenem xD
      Daj znać jak dorwiesz gdzieś tą serię :D
      Buziaki :*

      Usuń
  8. Dobra po kolei, na początek okładka. Rzeczywiście polska jest moim zdaniem dużo lepsza niż zagraniczna, taka powiedziałbym delikatna i uporządkowana, bez żadnych udziwnień.
    Gdy czytałem opis to od razu przyszły mi myśl Igrzyska Śmierci, jednak ten cały motyw kojarzył mi się z czymś w stylu.
    Wygraj zawody i poproś o każdą rzecz na świecie, bez żadnych ograniczeń.
    Szczerze mówiąc to wydaje mi się, że nawet gdy wygra to raczej będzie tam jakieś drobne niedociągnięcie.
    Recenzja jak zwykle świetna. I nie mogę doczekać się kolejnych twoich dzieł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wiele, tamte wydają mi się takie średnio pomysłowe i nie bardzo estetyczne, w naszej mamy chociaż elegancję i pięknie wykontrastowane kolorki :)
      Ja też się tego spodziewam, w dodatku po każdym z etapów można zrezygnować z wyścigu, co nadal nie wydaje mi się być takim łatwym. Przypuszczam, że potem okaże się, że uczestnicy, którzy mieli wrócić do domów nigdy tam nie dotarli.
      Bardzo dziękuję, okropnie mi miło :)

      Usuń
  9. Ja z racji wieku podchodzę do YA trochę sceptycznie, ale "Ogień i woda" wypadł całkiem nieźle. U mnie nie było fajerwerków, ot całkiem przyjemna pełna akcji przygodówka. Bałam się również oczywistej inspiracji "Igrzyskami śmierci", ale i z tego autorka wybrnęła świetnie, bo przedstawiony świat jest bardzo oryginalny. Najsłabszą stroną była dla mnie jednak Tella,niedojrzała i momentami mocno irytująca. Przyzwoita pozycja, u mnie obyło się wielkiego wow, ale na tyle dobra, że w planach mam kontynuację. Muszę zabrać się w końcu za "Kamień i sól", bo czeka na półce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, mam 22 lata, jeszcze kiedy czytałam z 4 lata temu o bohaterce, która liczyła sobie z 16 wiosen było bardzo w porządku, teraz już to wszystko trochę gorzej wypada, ale tu nie było tak źle :). Tu się zgodzę, czasem była irytująca, ale moim zdaniem to też zaleta, w końcu ona miała 16 lat, a nie 25, więc tak się zachowują nieraz nastolatki.
      Ja też, ale chyba najpierw przeczytam coś innego, żeby sobie zrobić choć maleńką przerwę.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Wiele dobrego naczytałam się o tej książce, ale przyznam szczerze, że zupełnie mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również jakoś nie ciągnęło, ale zaryzykowałam i bardzo się cieszę :)

      Usuń
  11. Hm...A jednak spodobało Ci się coś co nie jest o: Nocnych Łowcach, trollach, wampirach, wilkołakach :D nie wiem czy po nią sięgnę, może tak, bo Igrzyska niesamowicie mi się podobały :D a ja mam w zwyczaju nie czytanie opisów z tyłu, kiedy ktoś mi poleci biorę w ciemno ;) tylko czasem się rozczarowuję i zastanawiam, co ktoś w książce widział :) jestem dziwna - wiem :D
    I niesamowicie przyjemnie się czyta twoje recenzje :D nie żebym się podlizywała czy cuś ;) Ale taka prawda :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie sama byłam zaszokowana xD
      Ja nie, bo już mam strasznie mało miejsca w pokoju, więc każdy zakup musi być niezwykle przemyślany xDD
      Bardzo dziękuję :) Oczywiście, nawet o tym nie pomyślałam xD

      Pozdrawiam cieplutko! :D

      Usuń
  12. Słyszałam wiele dobrego o tej książce. Okładka jest świetna, prosta i nawiązująca do tytułu. Kiedyś może się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak wrażenia, gdy już po nią sięgniesz :)

      Usuń
  13. Nie miałam najmniejszej ochoty na sięgniecie po tę książkę, ale po Twojej recenzji czuję się jakby ktoś trzasnął mi nią w twarz (w pozytywnym sensie, oczywiście) i się strasznie na nią podekscytowałam. Muszę w końcu ją zamówić! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, wybacz, ja nikogo nie chciałam bić!
      Zamów, tym bardziej, że da się ją upolować dość tanio :D Cudowna historia!

      Usuń
  14. Ta książka wydaje się być świetna. Drugi tom również jest podobno bardzo dobry :) muszę przeczytać!
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno tak, jeszcze nie zabrałam się za "Kamień i sól" ale mam nadzieję, że czymś mnie zaskoczy :D
      Nie jest oczywiście bez wad, ale genialnie się ją czyta :D

      Usuń
  15. Czytałam tę książkę i jestem jedną z niewielu osób, którym się nie podobała. Niby wszystko było z nią dobrze - okładka świetna, fabuła ciekawa, wykonanie niezłe. Czegoś mi jednak zabrakło. Nie wiem, po prostu nudziłam się czytając ją. I zgadzam się z tobą, wątek miłosny jest kompletnie niepotrzebny i znów troszkę się zawiodłam. Nie mówię, że to totalny gniot, bo tak nie jest, ale nie było to nic wybitnego. Nie zamierzam sięgnąć po drugą część, chyba że ktoś mnie zmusi (mówię tu o mojej cioci, która mi pożyczyła pierwszą, bo jej się bardzo podobała):D
    Pozdrawiam! https://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo no proszę, więc jestes pierwszą osobą, której się nie podobała :D
      Rozumiem, czasem też tak mam, że niby okej, niby fajnie niby pięknie, ale nie ma tego "czegoś", czego bliżej określić nie potrafię;/
      Ciocia ma ciekawy gust widzę xD
      Znam jedną Panią, której wnuczka podsyła podobne rzeczy i jest zachwycona young adult :D
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń

  16. Myślałam do tej pory, że "young adult" to specyfikacja karmy dla młodych kotów.... Nigdy bym nie wpadła na to, że można by tak określić typ literatury ;) Dzięki Kasiu, człowiek całe życie się uczy ;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubawiło mnie to po raz dziesiąty, bo tyle razy przeczytałam już Twoją wypowiedź xD Sama mam kota i mu kupuję dla adulta xD
      Jest jeszcze jakiś podobny gatunek do tego, ale nie bardzo ogarniam je ;/

      Usuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak to jest jak przez przypadek nie zmieniłam konta i dodaję komentarze z prywatnego. Ale już wszystko ok. Do rzeczy:

    Mi książka aż tak się nie podobała, dałam jej w swojej recenzji 6,5/10, brakowało mi tam czegoś, oczywiście fabuła i pomysł na książkę świetny. I daję drugiej części szansę, bo jestem ciekawa dalszych losów.
    I zdecydowanie "Pożar i powódź" ten tytuł taki nie bardzo, nasz polski zdecydowanie lepszy. Tak samo jak okładka, nasza polska naprawdę piękna w porównaniu z tymi zaggranicznymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa to Ty, a ja tu siedzę i mam rozkmine kto to i co mi tak niecenzuralnego napisał, że aż trzeba było to usunąć :D

      Rozumiem, też tak miewałam z niektórymi książkami, niby wszystko fajnie, niby pięknie, a brakowało czegoś, najgorsze, że nie wiedziałam czego ;/

      Okładka jest cudowna i należą się brawa dla Wydawnictwa za korekty :)

      Usuń
  19. Jakim cudem ja dopiero teraz zauważyłam u Ciebie tą recenzję? Jak?
    Jak dla mnie polska okładka jest dużo lepsza jak zobaczyłam inne wydanie te z okiem to się przestraszyłam. :D
    Tak samo polski tytuł całkiem inaczej się wymawia i lepiej brzmi.
    Książka wydaję się być jak dla mnie idealna, chociaż moje pierwsze wrażenie to nie ma żadnych krasnoludów, wampirów, ani żadnych fantastycznych postaci to nie może być, aż tak genialne. :D
    Ale jednak może po Twojej recenzji widzę, że książkę muszę przeczytać Igrzysk nie czytałam, ale nadrobię to (nie bij), ale chociaż oglądałam film i naprawdę świetny był!
    Tylko w książce smuci mnie to czy naprawdę nie ma już żadnej książki bez wątku miłosnego! Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno lepiej późno niż wcale :D
      Jest cudowna, zagraniczne to jakieś paskudy, no jeszcze zdzierżyłabym tę z piórkiem, ale ta z okiem to jakiś szczyt okropności ;/
      Haha miałam dokładnie to samo! Jeszcze brak Nocnych Łowców xDDD
      Koniecznie nadrób, bo seria cudowna ! (chociaż najlepsza była pierwsza część moim zdaniem).
      No właśnie też mnie to zastanawia kurde ;/ Powiem Ci jednak, że czytam teraz książkę "Zawód wiedźma", jestem w połowie i zakochałam się już dawno w niej <3 Nie ma wątku miłosnego (choć czuję, że będzie, bo jest przyjaźń między wiedźmą a wampirem xD, bawię się lepiej niż na wieczorze kabaretowym xDD

      Usuń
  20. To ja zacznę od końca - omal nie popłakałam się ze śmiechu, gdy przeczytałam pomysł twojego chłopaka na zdjęcie, chciałabym to zobaczyć xD I gratuluję autorowi tej fotografii, jest naprawdę wyrafinowana, po prostu się wzruszyłam!
    Czytałam Tytanów tej autorki i podejrzewam, że Ogień i woda będzie podobne. Przyznaję, że styl Scott jest lekki i przyjemny, dlatego jej powieści czyta się naprawdę szybko. Jestem bardzo ciekawa tej powieści, bo mam swoje wyobrażenia, ale wydaje mi się, że autorka zupełnie mnie zaskoczy!

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  21. Ty to jesteś Kasia cwana hiena! Kiedy ja uwielbiam ten gatunek Ty zaczytujesz się w krwawych historyjkach, a gdy mi zaczyna być niedobrze na widok wszystkiego co wiąże się z na/ya ty zaczynasz to czytać. Czy to nie czysta złośliwość :D ?

    Ta okładka zagraniczna... Fuu. Momentalnie zaczęłam doceniać tą  polską mimo, iż faktycznie nie jest szczytem pomyśłowości oraz polotu.

    Fragment, w którym opisujesz główną bohaterkę mnie rozbroił, ale powinnam się już tego spodziewać po tobie XD

    Wątek miłosny w młodzieżówkach to coś powszechnego. Choć zazwyczaj mi to nie przeszkadza to przy Więźniu labiryntu miałam ochotę kilka razy zapytać "Po co?!". Myślę, że przy tej książce też mogło by mi to przeszkadzać, bo zaczynam uciekać od romansów, a iść bardziej w stronę akcji.

    Twój chłopak chyba jeszcze nie zrozumiał jak haniebną rzeczą jest niszczenie książek :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Fabuła rzeczywiscie przypomina Igrzyska śmierci. Moze niekoniecznie jest to książka dla mnie mimo ze to nurt new adult to jednak twoja recenzja mnie zachęciła do jej przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad przeczytaniem tej książki. Cały czas jednak coś mi przeszkadzało... Znowu widzę przychylną recenzję i chyba tym razem już nie mogę powiedzieć nie. Może uda mi się dorwać gdzieś ebook :D

    OdpowiedzUsuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail