"Latry" - Brian Lumley

15 września

Witajcie w to piękne wrześniowe popołudnie!
No i to by było na tyle z przyjemnych rzeczy, bo dziś przychodzę do was z dość mocno krytyczną opinią na temat książki Briana Lumley'a.

Nie miałam pomysłu na zdjęcie, więc stwierdziłam, że chociaż będzie ładnie :D

39/2016

Tytuł oryginalny:"The Fly-By-Nights"
Wydawnictwo: Vis-a-vis Etiuda
Cykl: -
Kategoria: horror
Liczba stron: 200
Cena okładkowa: 26,90 zł

O czym jest?

Katastrofa nuklearna zniszczyła naszą planetę. Niedobitki ludzi kryją się w podziemiach przez zabójczym słońcem i promieniowaniem. Na powierzchnię mogą wychodzić jedynie w nocy, lecz wtedy ze swoich nor wyłażą także tytułowe latry. Zmutowane wampiry dążące tylko do jednego- zaspokojenia swojego głodu. 
Ludzie nieustannie muszą poszukiwać miejsca, w którym woda nie będzie skażona, gdzie znajdą nadające się do użytkowania paliwo i gdzie będą mogli wykarmić swoje zwierzęta. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania i nowe problemy, kto zwycięży w tej walce? Ziemia czy ludzie?

Książkę tę kupiłam już jakiś czas temu, od tej pory leżała i czekała nie wiadomo na co. Swego czasu polowałam na "Nekroskop" (autor planował chyba 6 części tego cyklu, a w końcu ukazało sie 18 ;)) Lumley'a, ale trafiłam na "Latry" w przecenie, więc niewiele się zastanawiając wrzuciłam do wirtualnego koszyka. Przyznam, że zupełnie zapomniałam o tej książeczce, bo tak ją można nazwać, skoro liczy równo 200 stron, aż do przedwczoraj. Miałam ochotę na coś krótkiego, poza tym byłam w przerwie dostawy egzemplarzy do recenzji, więc miałam chwilkę czasu. Padło właśnie na "Latry". 
Przeczytałam sobie opis fabuły znajdujący się z tyłu na okładce i strasznie się podekscytowałam. Postapokalipsa i wampiry? Myślę sobie :" kurde, może być dobre". Zazwyczaj te wątki raczej się nie łączą, a wampiry spotykamy głównie w książkach z gatunku paranormal romance (nie licząc "Trupiej otuchy", "Draculi", wcześniej wymienionego "Nekroskopu" i kilku innych książek). Moje oczekiwania tym bardziej wzrosły. 

Okładka jest...taka tam, szału nie ma, żadnej części ciała nie urywa (miałam tu na myśli pewne słowo na cztery litery, ale chociaż raz będę kulturalna). Papier szatańsko wręcz cienki, że aż prześwitywał tekst z drugiej strony. Jeden plus wydania jest taki, że dobrze się czytało, mimo miękkiej okładki mogłam sobie otworzyć ją na full i było ok.

Przejdę teraz do treści. 
Coś czuję, że ta opinia będzie bardzo krótka, bo książka była nijaka do bólu.

To pozycja z gatunku przeznaczonych na festiwal książek zbędnych i niepotrzebnych. 

Nawet ciekawych cytatów znaleźć nie mogłam, chociaż ryłam w treści tej powieści jak kret w świeżo posadzonych pelargoniach. W oko wpadła mi jedna wypowiedź:

 (...) czujemy, że zbliża się koniec podróży i pojawia się nadzieja, ale ponieważ wciąż tam nie dotarliśmy, boimy się, że się nie spełni. Co oznacza, że im bliżej celu, tym silniejsze są nasze obawy! To chyba nazywa się paradoks, jak mi się wydaje.

W tym "horrorze" nie działo się absolutnie nic. O właśnie, dobór gatunku nie jest zbyt trafny, bo jedyne co mnie w tej książce przerażało, to perspektywa, że muszę ją czytać do końca. To znaczy oczywiście nie musiałam, ale stwierdziłam, że dam radę przebrnąć przez te 200 stron i nie mogę skreślać jej od razu, więc się zaparłam i skończyłam. 

Ludzie żyjący w podziemiach, dziwne stwory atakujące nocą, promieniowanie powodujące, że przedstawiciele naszego gatunku mogą wychodzić na powierzchnię tylko na chwilę i zbierają co się da, do tego młody bohater, który ma misję- nie kojarzy wam się to z czymś? Bo mnie tak. To taka kulawa, niesamowicie denna podróba książki "Metro 2033".

Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane, ale ani przez moment nie byłam w stanie wczuć się w jakąkolwiek postać, ani przez minutę nie byłam "w tej książce", jeżeli wiecie o co mi chodzi. Mam wrażenie, że to wszystko przez styl pisania Lumley'a, chociaż nie mogę uwierzyć, że autor mający tyle książek na swoim koncie napisał coś tak bezpłciowego i nijakiego jak "Latry". Akcja cały czas zmienia tempo (to chyba jeden z nielicznych plusów tej książki), jednak nie jesteśmy tego świadomi, w połowie powieści dowiadujemy się, że od początku wcale nie minęły dwa dni tylko przypuśćmy dwa lata. W tych momentach czułam się skołowana jak bęben pralki. 

W dodatku nie miałam pojęcia o co chodzi autorowi z tymi wykrzyknikami wstawianymi w absolutnie dziwnych miejscach. Weźmy taki przykład, że w tekście zaznaczone jest, że ktoś powiedział coś szeptem, czy niezrozumiale wymamrotał, to czy na końcu tej wypowiedzi powinien być wykrzyknik? Raczej wątpię.

Bohaterowie są tragicznie rozpisani. Niesamowicie płascy i bezbarwni. Nawet czarny charakter nie miał tych przysłowiowych "jaj". Niekontrolowane zmiany nastrojów postaci to w tej książce nic nowego, ale nie liczcie na to, że dowiecie się dlaczego Garth (chyba tak miał na imię główny bohater tej książki) nagle się wściekł czy może jest wulkanem energii. Wszystko jest spisane po łebkach i czytelnik nie ma szans przeżywać tej historii. 

W zasadzie cała książka opiera się na dwóch akcjach: podróż, walka z latrami, podróż, walka z latrami, podróż, walka z latrami. No i na końcu trochę się zadziało, ale jeżeli lubicie krwawe i realistyczne opisy scen bitew to nie sięgajcie po "Latry", bo się mocno zawiedziecie.

Nawet potwory były nijakie. Ni brzydkie, ni straszne. Ciągle czytamy o jakiejś mazi, która spływa z ich ust, pajęczych kończynach i niesamowicie szczupłych, wysokich sylwetkach. No i to by było na tyle. Zero klimatu, zero emocji, dostajemy suche opowiadanie, bez krzty iskry.
Najciemniejszy typ w całym klanie (taki co się panoszy, obraża, bije a i przed popełnieniem morderstwa by się nie cofnął)  zostaje porwany przez latry i co dostajemy? Pół linijki na ten temat.

Ooo wątek miłosny to jest dopiero hicior. Mam wrażenie, że w filmach pornograficznych można znaleźć więcej uczucia niż między Laylą a Garthem

Generalnie tak marudzę marudzę, ale tę książkę dało się przeczytać i to bez większych uszczerbków na umyśle, ale ja nienawidzę takich nijakich książek, wolę przeczytać złą, źle napisaną, niż taką przeciętną. Za tydzień już nie będę pamiętać o czym była, z imieniem głównego bohatera już dziś miałam problem.

Ogólna ocena: 3,5/10. (te 0.5 to tak na zachętę)

Cały czas nie mogę odpędzić się od wrażenia, że została napisana na kolanie, w przerwie między "Gwiazdy tańczą na lodzie" a "M jak miłość".


Zajrzyj również tu

45 komentarzy

  1. Nekroskop chciałabym przeczytać ale tej książki raczej nie ruszę. Nie chcę marnować kasy ani czasu na takie słabe książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie marnuj, nie ma sensu :)
      Ja chyba sobie odpuszczę już i "Nekroskop" nawet ;/

      Usuń
  2. Wow! Ale dowaliłaś ocenę, no ale nie wszystkie książki nam się muszą podobać :) I powiedz mi... jak takie pozycje zostały wydane????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A daj spokój, bo nie lubię zbędnych książek o niczym ;/
      No cóż, dobre nazwisko i nie patrzą nawet co wydają ;/

      Usuń
  3. Zdjęcie XD Że ten misiek miał robić za latrę (jak to się kurna odmienia? XD). Ni to szczupłe, ni to wysoki ani pająkowate XD Cudny psiak <3
    O okładce mało co można powiedzieć. Minimalistyczna, drętwa może szału nie robi, ale najgorsza też nie jest.
    Wiesz, ten opis strasznie kojarzy mi się s tym serialem "The 100" (de sto XD). No wiesz, słońce ble, woda ble - trza się chować. Tylko potwory jako takie są inne... no i serial pewnie ciekawszy XD
    Ja teraz czytam też książkę, która ma 200 stron - a kartki cieniusieńkie, więc wiem co czujesz :') To ta o zombi "Po apokalipsie" :')
    "Metro 2033" nadal przede mną, ale chyba w końcu muszę przeczytać, bo mój znajomy się strasznie tym zachwyca :D
    Wiesz, byłam przekonana, że to Twoja poezja niszczy system, ale jednak porównania są lepsze XD "Mam wrażenie, że w filmach pornograficznych można znaleźć więcej uczucia niż między Laylą a Garthem." - leżę i nie wstaję słuchaj XDXD
    Aaa, z tym wierszem to Ci jeszcze później napiszę XD
    Widzę, że nie tylko mnie męczy to mamidło "M jak Miłość" XD
    Twoje recenzje są niczym miód na moje serce - a serio już myślałam, że wszystko Ci się podoba. A tu nagle BUM XD
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za "latra" - tak to się odmienia xD Nieee, mój piesio jest słodki wręcz do porzygu xD
      Taka tam- dokładnie. Tak, de sto xDDD Obejrzałam kilka odcinków i kurde też mi się nie widział, ta blondi mnie za mocno irytowała ;/
      Masakra, ale mam jedną taką w domu, że ma papier jak ....jak to moja mama mawia poetycko "srajtaśma".
      Bardzo dobra książka :)
      Hahaha bardzo się cieszę, że moje męczarnie sprawiają tyle radości xDD
      Oki, czekam na opinię światowej sławy znawcy poezji <3
      A widzisz, po prostu w większości trafiam na książki, które wiem, że mi się spodobają :D
      Całusy i pozdrawiam :*

      Usuń
  4. Twoja recenzja świetna, i chciałbym podziękować, że męczyłaś się dla nas z tą książką. Mam dla ciebie pewne zdanie które może Cię pocieszy "Gdy już trafisz na ideał, wszystko następne podświadomie do niego porównujesz". U ciebie będzie to [Ej, w dziewiątym grobie było to napisane dużo lepiej]

    Mi ta książka [czy może książeczka], przez sam opis przypomniały o Metro. Tylko nie wiem skąd w opisie wampiry skoro opis latrów ni jak do nich pasuje, ale może jest ich [latr, latrów - jak się to odmienia] kilka rodzajów.

    Okładka jest jakaś taka "bezpłciowa". Cóż więcej pisać, to tyle
    Oby książka którą teraz czytasz była przyjemniejsza dla ciebie. Abyś czerpała radość z każdą stroną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Hmmm o dziwo mam wrażenie, że w ogóle nie porównywałam tej książki do "Dziewiątego grobu", bo to zupełnie inne gatunki.

      Ja również mam taką nadzieję, bo się po prostu zamęczę ;/
      Dziękuję!

      Usuń
  5. Chyba lubię jak Ty nie lubisz jakiejś książki :D Jedziesz po bandzie, porównania powalają, a buzia się śmieje cały czas, gdy człowiek brnie przez Twoje krytyczne słowa ;)

    Rewelacja! Brzydko pewnie z mojej strony, ale czekam na kolejną tego typu :D (choć jako mol książkowy życzę Ci, również molowi książkowemu, jak najlepszych lektur na swojej drodze, oczywiście!)

    Za ten tytuł się nie wezmę, bo nie przepadam za horrorami, ale podejrzewam, że gdybym się jednak skusiła, to mając w pamięci Twoją recenzję, książka wydałaby się komedią ;)

    Pozdrawiam ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że chociaż ktoś czerpie radość z tego, że przeczytałam tą małą paskudkę xD

      Spokojnie, na pewno jeszcze takie "cudo" zdarzy mi się nieraz :D Nie martw się, ja też lubię czytać krytyczne recenzje :D

      Spróbuj, ciekawie byłoby dokonać konfrontacji naszych recenzji :D

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  6. ...jeżeli chodzi o wampiry, to polecam serię Magdaleny Kozak - "Nocarz", "Renegat" i "Nikt". Były to moje pierwsze książki fantasty (a było to naprawdę dawno temu). Tak głęboko wryły mi się w pamięć, ciągle gdzieś z tyłu głowy siedziały, aż w końcu po tylu latach zdecydowałam się je kupić i właśnie pochłaniam ;) z takim samym zaciekawieniem i brakiem oderwania jak dawniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo nie słyszałam o tych książkach, na pewno zapoznam się, dziekuję :D

      Usuń
  7. Nie czytam horrorów, więc ta książka jest zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytam a i tak ta książka nie jest nawet dla mnie, bo z horrorem ma niewiele wspólnego :)

      Usuń
  8. O luju jakie artystycznie słodkie zdjęcie <3 (ale ja to bym je jeszcze wzbogaciła o krąg namaziany olejem słonecznikowym, najlepiej podpalony. Tak wiesz, dla efektu WOW xD)
    Kasia ja ci zrobię spis lektur dennych, będziesz miała co krytykować xD lubię twoje krytykowanie xD i twoje metafory! "Skołowana jak pralka" <3 czy jakoś tak (piszę ten kom na tele, a mój tele jest oporny, nie pozwala sprawdzić jak to sz ło dokładnie :'()
    Buziory!
    Quudpirtavi (postanowiłam podpisywać się u Ciebie całym nickiem, bo wiem że go lubisz xD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Chuck nie byłby zachwycony tym pomysłem xD
      Bardzo chętnie, byle nie za długie, bo nie lubię męczyć się za długo xD
      Jak bęben pralki! Bęben! Ale wybaczam :D
      Ej ale chyba coś źle napisałaś ten swój pseudonim xDD
      Buziaki :*

      Usuń
    2. Durny telefon, nawet pseudonimu nie umie napisać -,-
      To tak na początek dawaj mare Dyers (nie pamiętam jak się to nazwisko pisze xD) albo "Zaklinacz: Początek" - takie średniowieczne pokemony, promowane jako fenomen i bestseller, a ja nie dotrwałam do końca xDD ino 400 stron :')

      Usuń
  9. Po twoejj recenzji z pewnością po nią nie sięgnę. Nie nawidzę płaskich bezbarwnych bohaterów. Jest to moim zdaniem drugi najważniejszy aspekt po fabule (która też jak mówisz do kitu). Oczywiśxie wszystko jest ważne, ale nijacy bohaterowie wyprowadzają mnie z równowagi. Taaa, to miał być horror i chba rzeczywiście dla ciebie był (ale nie w sensie, że gatunek horror tylko meczenie się nad dwustoma stronami). Szczerze, to bardzo lubię gdy ktoś krytykuje książki bo wtedy czytając recenzję ciągle sie uśmiecham i śmieję :D Może to niezbyt miło z mojej strony, ale tak to już jest.
    Pozdrowionka oraz jaknajmniej tego typu powieści!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, bez tego ksiązka nie ma w sobie po prostu nic...Masakra. Tak, dla mnie zdecydowanie to był horror :).
      Nie tam, nie ma problemu, sama lubię czytać krytyczne recenzje xD
      Też przewaznie się na nich fantastycznie bawię xD
      Bardzo dziękuję i pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  10. Zaciekawiłas mnie tym opisem. Normalnie mam ochotę przeczytać. Pomimo tego, że książka jest beznadziejna, pomimo tego, że w ogóle nie powinnam wynajdywać sobie nowych pozycji... Co z tego? Posapokalipsa i wampiry. Ludzie mam na to ochotę!
    Ostatnio chyba mi coś padło na głowę xd
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. xDD
      Zgadzam się xD
      To książka z cyklu małych paskudek, ale każdemu przyda się czasem coś beznadziejnego, żeby mógł docenić te dobre :)
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  11. Horror to fajnie mam ochotę na coś trochę fantasy a zmutowane wampiry idealnie się do tego nadają :)
    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcesz bardzo ryzykować i skazywać się na dziadostwo- trzymam kciuki! :D

      Usuń
  12. Czytam którąś z kolei Twoją recenzję i wychodzę z założenia, że jakbym Cię kiedyś spotkał na żywo pierwszy raz to cisza by na pewno nie zagościła. :D Gaduła z Ciebie jak i ze mnie, i do wódki, a po wódce to pewnie kompletnie nie do przegadania, podobnie jak ja. :D Ale to taka luźna aluzja, bo osobiście lubię kontakt z takimi ludźmi, bo zawsze jest o czym pogadać. :)

    Co do recenzji i samej książki, rozłożyłaś na czynniki pierwsze, więc w sumie albo pozostaje sięgnąć po nią, albo odrzucić. Ja osobiście chciałem się zapoznać z Nekroskopem Lumley'a już dawno, jak jeszcze czytałem sporo horrorów, ale niespecjalnie się do tego jakoś garnąłem i do dzisiaj nie przeczytałem nic. Pierwszy tom na pewno kiedyś sprawdzę, ale to jeszcze poczeka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie, jestem dość gadatliwa, zwłaszcza jeżeli chodzi o książki xD
      Niestety tak ciężkich alkoholów wysokoprocentowych zażywać nie mogę ;<

      Ja już sobie chyba odpuszczę "Nekroskop", Lumley skutecznie mnie do siebie zniechęcił ...
      Aczkolwiek jezeli przeczytasz, to chętnie zapoznam się z Twoją recenzją :D

      Usuń
    2. Hehehe, no widać właśnie. Ale to na plus. :)
      Czemu? Problemy zdrowotne czy po prostu nie lubisz skacowana chodzić?

      Usuń
    3. Skacowany nikt nie lubi chodzić :D W moim przypadku jednak przez względy zdrowotne ;/

      Usuń
  13. Okładka nijaka, treść z tego co czytam, też nijaka... No cóż... Ta książkę będę zdecydowanie omijać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może akurat byłaby w Twoim guście, ale powątpiewam czy ona moze być w guście kogokolwiek ;/

      Usuń
  14. Czy przekazałaś już może Twojemu psiakowi, że się w nim zakochałam? Bo właśnie teraz chciałabym ponownie wyznać mu miłość ♥ OMOMOMOMOM *.* To jest największe cudo nad cudownościami! ♥

    "chociaż ryłam w treści tej powieści jak kret w świeżo posadzonych pelargoniach" hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahahahahhahahah Leżę i nie wstaję! Kasia ja nie wiem, skąd Ty bierzesz te teksty, ale oby tak dalej!! :D

    W końcu narzekasz! Jak mi tego brakowało! Tylko Ty potrafisz zjechać książkę z góry do dołu i być przy tym zabawna!
    O tej książce nigdy nie słyszałam i nie żałuję. Nie moje klimaty, więc mówię stanowcze: NIE!
    Recenzja jak zawsze jest arcydziełem-ktoś powinien spisać wszystkie Twoje opinie i wydać, byłabym pierwsza w księgarni albo zamówiłabym egzemplarz przedpremierowy!

    Buziakiii :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie daj się zwieść pozorom! On jest podstępnym, wrednym kąsaczem! Kutafon jeden jeszcze potrafi patrzeć jednym okiem w jedną stronę, a drugim w druga, więc wszystko widzi dziad jeden mały ;/

      xDD Z głowy kochana, z głowy xD I musze z tym jakoś żyć xD

      :D Bardzo mi miło, no cóż, jakoś trzeba do tego podejść, bo gdybym była poważna, to już bym dosłownie umarła z nudów w połowie tej ksiażki :<

      Bardzo dziękuję :D Jak coś wydam- to dostaniesz egzemplarz do recenzji, obiecuję :D

      Buziaki :*

      Usuń
  15. 18 części cyklu?! Ta liczba sama w sobie odstrasza. Toż to tasiemiec, a nie cykl, ale to już swoja drogą...
    ,,edyne co mnie w tej książce przerażało, to perspektywa, że muszę ją czytać do końca'' :D Znam to z własnej autopsji.Jestem chyba masochistką, ale książka musi być naprawdę do zna nudna i bezdennie głupia, żebym ją odłożyła. Zazwyczaj wszystko męczę do końca. Nawet jeśli ma mi to zająć miesiąc.
    Może jego bohaterowie głośno szepczą? Kasia trochę wyobraźni ;D !
    A tak całkiem poważnie, twoje porównania zawsze mnie rozbawiają. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już trochę części jest xD Ale wyobraź sobie, że masz 18 części Sherlocka?
      Tak, potwierdzam- jesteś masochistką xD Ja chyba pierwszy raz w życiu doczytałam coś, co tak bardzo mi się nie podobało, normalnie wywalam w połowie z powrotem na półkę.
      Kurde, no zobacz, o tym nie pomyślałam no xDD

      Bardzo się cieszę, pozdrawiam ! :D

      Usuń
    2. Ej, o Sherlocku jest 9 książek, więc wcale nie tak mało xDDD

      Usuń
    3. Mój ulubiony cykl o Sookie Stackhouse ma 15 (w Polsce wydano 14), a płakałam jak wół jak mi się skończył :<

      Usuń
  16. Wydaje mi się, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że twoja recenzja ma bardziej interesującą treść niż sama książka, Kasiu xDDD

    Okładka nie tylko dupy nie urywa, ale jest w mojej opinii beznadziejna i założę się, że w księgarni, nawet jeśli byłaby wystawiona na samym środku, to nie zwróciłabym na nią uwagi.

    Wszystko mnie odciąga od tej pozycji - płascy bohaterowie, zero akcji, zero emocji, zero uczuć oraz fakt, że cykl ma aż 18 części. Nienawidzę takich tasiemców -.-

    "To taka kulawa, niesamowicie denna podróba książki "Metro 2033"." <- to zdanie dało mi pewność, że na pewno po nią nie sięgnę. Jeny, ile można podróbek? W dodatku miernych? Nikt mi nie będzie kurde kopiował mojego, boskiego, przewspaniałego Metra, a ja już na pewno nie będę tego czytać. To tak tyle w tym temacie xD

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc to będzie już drugi raz w mojej blogowej "karierze" xD Podobnie było z "Szalone życie wampira", jest tu recenzja, więc jak chcesz to możesz pogrzebać na mojej stronie :D

      Również tak myślę xD
      Ej no ma 18 części, ale to inna książka, ta jest poza cyklem xDD

      ooooo ile? Dużo. Popatrz tylko na te wszystkie Greyopodobne erotyki, aż się ulewa po prostu.

      Buziaki :*

      Usuń
  17. Zdjęcie dość oryginalne.
    Sam opis książki mnie nie zachęca.
    "chociaż ryłam w treści tej powieści jak kret w świeżo posadzonych pelargoniach"
    "Ooo wątek miłosny to jest dopiero hicior. Mam wrażenie, że w filmach pornograficznych można znaleźć więcej uczucia niż między Laylą a Garthem. "
    Skąd ty bierzesz takie genialne teksty?

    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :).
      Z głowy xD Ale to nic dobrego, ja muszę z tym żyć :D

      Usuń
  18. Kocham Twój styl recenzjowania :D
    Od razu mówię, że gdy tylko zobaczyłam "gatunek: horror" nie ważne jakie ochy i achy by były, i tak bym nie sięgnęła. Do tego opis- Biedna Ziemia już po raz 64994469473757676494973 jest po jakiejś katastrofie- Więzień Labiryntu, Piąta fala...w skrócie jest tego tak dużo, że streszczenie fabuły jeszcze bardziej mnie zniechęciło.
    No a wisienką na torcie była oczywiście sama Twoja recenzja :')
    (Chociaż przyznaję, nie bijcie, że okładka taka nawet nawet :D)
    Pozdrawiam!
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :D
      Nie no wiadomo, każdy ma swój gust, mnie nieraz podobają się takie okładki, które dla innych wydają się odrażające xD
      No cóż, przyznam, że rzeczywiście to dość oklepany motyw, ale z drugiej strony daje ogromne możliwości i jest to niezwykłe pole do popisu dla autorów :)

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  19. "Uwielbiam" cykle, które nigdy się nie kończą :D
    Samej książki i tak nie miałam zamiaru czytać, ale muszę się wypowiedzieć - masz GENIALNEGO i rozkosznego psiaka! ;)

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, bo wtedy mogę zostać ze swoimi ukochanymi bohaterami jak najdłużej :)
      Oooo to tylko pozory! To wredna małpa, kąsa po kostkach niemiłosiernie !

      Usuń
  20. Szczerze, aż żal papieru marnować na takie książki. Na szczęście z tym tytułem się nie spotkałam i mam zamiar omijać go szerokim łukiem.
    Masz cudnego psiaka *.*
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że papieru nie było zbyt wiele :D
      Bardzo dziękuję, w sumie to mojej mamy, ale czasem go pożyczę xD

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail