Poznajmy się bliżej :)

06 września

Cześć!


Przepraszam was za tak długą przerwę, zwłaszcza jeżeli chodzi o recenzje, ale postanowiłam poczytać sobie "Dary anioła", których nie recenzuję (ale na koniec pojawi się podsumowanie) i stąd ta "dziura". 
Została mi jeszcze ostatnia część, ale wczoraj przyszła mi nowa książka od wydawnictwa, więc zrobiłam sobie przerwę od Jace'a i Clary.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jeszcze przed weekendem pojawi się moja opinia o gorącej premierze tego miesiąca, jaką jest powieść "Dziewiąty grób".


Teraz jednak chcę was zaprosić na wpis, będący pewną odskocznią, a będzie to zbiór (mam nadzieję ciekawych) faktów o mnie :).

W końcu musimy się lepiej poznać, prawda?
Zaczynamy!

  1. Mam kota (rasy rosyjskiej) a od jakiegoś miesiąca i psa (o ile tak można nazwać to stworzonko).

    Jak już na pewno zdążyliście zauważyć jestem straszną kociarą. Mam je wszędzie, nawet jakiś czas temu namalowałam sobie jednego na ścianie. Ja może i lubię te zwierzątka, ale prawdziwego....jak to ładnie powiedzieć? Fioła! O! Prawdziwego fioła na punkcie kotów ma mój chłopak :) Jeżeli to czytasz, to buziaki! :)


  2. Miałam skręconą kostkę 6-8 razy (po piątym przestałam liczyć) a także dość mocno naderwane ścięgna.

    Przez moją dość trwałą kontuzję stawu skokowego, przez mniej więcej dwa lata miałam problem z chodzeniem. Przez pół roku nosiłam stabilizator i śmigałam przy kulach, a że przy dwóch było mi niewygodnie - chodziłam przy jednej i tak przez jakiś czas mówiono na mnie "House". Muszę przyznać, że jak twardą dziewczyną byłam, tak ta sytuacja zwyczajnie mnie złamała. Po dwóch latach odpuściłam i po mojej pewności siebie pozostał tylko cień. Wówczas zaczął mi pomagać mój chłopak i głównie dzięki niemu zaczęłam brać się w garść. Zabierał mnie na wszelakiego rodzaju masaże, akupunkturę, jeździliśmy po lekarzach, a w końcu zaczął ze mną biegać.

    Muszę wam jedynie powiedzieć, że przed tym nieszczęsnym wypadkiem, który przydarzył mi się przy okazji bloku, grając w siatkówkę (byłam bardzo skoczna, ponieważ moje 162 cm nie jest szczytem marzeń jeżeli uprawia się ten sport ;)), na aktywność fizyczną przeznaczałam około 4 godzin dziennie. Przez pół roku walczyłam, a potem musiałam całkowicie odpuścić. Nawet chodzenie nie było wskazane, dlatego przez ten czas sporo przytyłam i do dziś walczę z wagą. 
    O lekarzach, których przez ten czas spotkałam niestety rozwodzić się nie będę. 
    Może tylko o jednym warto wspomnieć. 
    Czekałam na wizytę do podobno dobrego chirurga-ortopedy około 3 miesięcy. Jak tylko weszłam do gabinetu, doktor wypluł w moją stronę pytanie po co przychodzę, nie zdążyłam nawet usiąść, a dość mocno kulałam. Zaczęłam opowiadać, ale zdążyłam jedynie nadmienić, że ciągle kręcę kostkę, a on na to, że to dlatego, iż.....się garbię. Dacie wiarę? Jeszcze ja, która całe życie chodziłam prosta jak tyczka, by nie wyglądać jak hobbit i również dlatego, że byłam mega pewna siebie, a on mi mówi, że się garbię. Wiecie co mi zapisał? Maść na plecy i kazał smarować ich dolną część. Chyba po raz pierwszy w życiu tak bardzo się powstrzymywałam, żeby się nie rozpłakać. 
    Te dwa- dwa i pół roku było dla mnie koszmarem. Nigdy nic w moim krótkim życiu tak mnie nie bolało, jak ta przeklęta kostka. Czasem nawet starałam się uderzać w coś rękoma, żeby odwrócić swoją uwagę od tego cholernego stawu. Wtedy bolało coś innego i przez chwilę było lepiej. 
    Zapomniałam wam powiedzieć, iż nie poszłam wtedy do lekarza od razu i to był właśnie błąd. Kostkę skręciłam w listopadzie, dopiero w marcu udałam się na wizytę, bo już nie mogłam chodzić. Jeżeli uprawiacie sport, to na pewno wiecie jak to jest "Eeee, poboli, poboli i przestanie". W dodatku byłam dość "kontuzjogennym" człowiekiem, zdarzały mi się pęknięcia kości (zwłaszcza kości promieniowe podczas gry w piłkę ręczną). Przez ten czas jeździłam do szkoły ( 5 km w jedną stronę ) na rowerze, normalnie chodziłam na w-f, jeździłam do innej miejscowości na halę, SKS i Bóg wie co jeszcze :). 

    Od tego felernego wypadku minęło 5 lat. Cały czas zbieram się do kupy i teraz już wierzę, że będzie dobrze :). Wybaczcie, jeżeli was zanudziłam, ale chciałam się podzielić swoją historią.

  3. Na gwiazdkę kupiłam sobie bieżnię :D.

    Ten "prezent" zrobiłam sobie w związku z moimi problemami ze stawami. Muszę nadmienić jedynie, że do 21. roku życia nienawidziłam biegać xD. Powiem wam jednak, że były to najlepiej wydane pieniądze mojego życia. Co drugi dzień biegam 2,5 km (stopniowo zwiększam) i moja kostka i kolano nadal mnie lubią :). Zwyczajnie chodzę i wszystko jest okej, w dodatku nauczyłam się biegać jednostajnie. Polecam wam, jeżeli macie problemy ze stawami- zainwestujcie. Ja mam składaną i naprawdę nie zajmuje bardzo dużo miejsca. Pieniądze- no cóż, za swoją dałam 1200 zł, ale uzbierałam tę kwotę, mimo że studiowałam (sama sobie wszystko opłacałam) i byłam na stażu z urzędu pracy, a zapewne wiecie, że kokosów nie dają :D. 

  4. Uwielbiam rysować i malować.

    To już na pewno większość z was wie :). Ostatnio zaczęłam bawić się z akrylami. Na razie szału nie ma, ale wiem, że na pewno będzie! 
    #skromność

     

  5. Ostatnio policzyłam swoje nieprzeczytane książki i jest ich...190.

    Mam już z nimi problem, bo nie ma gdzie ich trzymać :(. Przeczytane zaczęłam pakować do pudeł, które czekają, aż się przeprowadzę :). Zrobiłabym wam zdjęcie, ale nie mogę tego ogarnąć xD.

  6. Kocham czekoladę, rodzynki i zupę ogórkową.

    Uwaga! Zaszokuję was. Osoby o wrażliwszych żołądkach proszę o zamknięcie oczu.
    Lubię kożuch z mleka xDD

  7. Nienawidzę bergamotki, anyżu i grzybów. 

    Chyba każdą inną rzecz zdzierżę, chociaż jestem dość wybredna, jeżeli chodzi o jedzenie. Nie lubię między innymi: pomidorów, papryki, cukinii, coli czy kminku.
    Pamiętajcie jednak! Jeżeli zaprosicie mnie na herbatę, to nigdy earl greya (dla niekumatych: tam jest bergamotka, której z całego serca nienawidzę ;)).

  8. Robię najlepsze placki ziemniaczane na świecie!

    Nie wierzycie- piszcie do mojego chłopaka :D
    Generalnie dość dobrze gotuję i uwielbiam piec ciasta! Wszelakie <3

  9. Nie cierpię romansideł.

    W żadnej postaci. Ani filmy, ani książki, ani sztuki teatralne. Ble.

  10. Mam około 40 par butów.

    Taka moja mała dewiacja. 

  11. Rok temu ścięłam blond włosy do pasa-aż do ramion i od tej pory jestem szatynką :D.

    Nie będę pokazywać wam jednak mojej przemiany, tylko zdjęcie, na którym byłam jeszcze młoda, piękna i słodka :D

  12. Noszę okulary przez czytanie po nocach przy słabym świetle- Harry Potter wykończył mój wzrok.

  13. Umiem odróżniać fałszywe banknoty od autentycznych (około 15 walut).

    Ukończyłam specjalny kurs na kasjera walutowego, który zrobiłam w związku z moją pracą w kantorze. Uwierzcie- to nie jest łatwa robota, dlatego stamtąd uciekłam po pół roku :D

  14. Mam klaustrofobię i okropny lęk wysokości.

    Mamo! Dziękuję za lęk przed wysokością! Tato! Dzięki za klaustrofobię xD.
    Zaznaczę tylko, że dopiero trzy lata temu odważyłam się wejść do winy. Cholerne puszki.

  15. Miesiąc temu skończyłam kryminologię ze specjalizacją : patologie społeczne i psychologia sądowo- penitencjarna.

    Całe studia- super. Jednak przez te dwa miesiące przed obroną znienawidziłam uczelnię xD. 
    Jednego żałowałam....Tego, że nasz program nie obejmował sekcji zwłok eh...

  16. Jak to mawia moja mama, mam "chiński sposób trzymania długopisu", sami zobaczcie!

    W zerówce i pierwszej klasie próbowano mnie nauczyć "normalnego" sposobu, ale się zaparłam i nie dałam za wygraną! :D

    Tak trzyma długopis większość
    "normalnych" ludzi
    Tak długopis trzyma "Odmienna Kasia"
       
  17. Mam problem z gubieniem trzech rzeczy: gumek do włosów, wsuwek (dobra, chyba każda kobieta tak ma nie?) i kluczy do domu xD.
  18. Mam ulubiony film.

    Widziałam go hmmm....myślę, że około 60-70 razy. Bywał czas, że włączałam go na DVD, a kiedy się skończył od razu puszczałam od nowa. Jest to "Piąty element".

  19. W wieku 22 lat dorobiłam się wrzodów xD.

    Nie pytajcie jak, nawet lekarz był w szoku. Wielki ból, bo nie mogę jeść mięsa (chodzi o to, że strasznie mnie potem mdli) i alkohol muszę omijać z daleka :< Wyobraźcie sobie całe wesele na trzeźwo.

  20. Pasują do mnie tylko dziwne ubrania.

    Amarantowany płaszcz?
    Kiecka w kropki, których szczerze nienawidzę?
    Spoko, nawet przymierzać nie muszę.

    Widzę jakieś cudeńko w kolorze nude?
    Yhy, wyglądam jakbym urwała się z okładki magazynu "Ciuchy po domu".

  21. Praktycznie nigdy nie czytam swoich tekstów.

    Tyczy się to także bloga, nie jest to kwestia tego, że nie szanuje swojego czytelnika czy coś, broń Boże! Tylko po prostu nie lubię. Szczerze powiedziawszy to nie przeczytałam nawet swojego wypracowania na maturze, bo mi się nie chciało.
To by było na tyle :D Mam nadzieję, że was nie zanudziłam!
Chętnie poczytam o was jakieś ciekawostki :D

Ps. W tym poście chciałabym prosić, abyście zostawili mi linki do swoich blogów (jeżeli macie) i napisali kilka słów o sobie, w końcu post nazywa się "Poznajmy się bliżej" :)

Zajrzyj również tu

53 komentarzy

  1. Również nienawidzę anyżu i grzybów, romansów. Uwielbiam rodzynki i zupę ogórkową, czekolada tylko gorzka albo z jakimś dobrym "wkładem" (jak mięta albo oreo). Przez trzy lata chodziłem z zerwanym więzadłem w kolanie, a nieprzeczytanych książek na półce mam tylko koło czterdziestu i tę liczbę uważałem do dziś za dość dużą.
    http://kackiller.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo Oreo kocham <3 Ale tylko tą małą, ta 300g jest nie za ciekawa.
      Z więzadłami trzeba uważać masakrycznie, mój znajomy miał zerwane, ale do lekarza nie chodził i tak ciągle psuło się coś nowego, w tym momencie ma wyznaczony termin operacji i praktycznie całe kolano będzie miał sztuczne ;/
      Jak widzisz, to nie jest duża liczba xD

      Usuń
  2. O nareszcie się nie spóźniłam. Zazwyczaj jestem u Ciebie kilka dni po poście, a jednak udało mi się. Ojj współczuje Ci tylu wypadków z tą kostką, sama miałam złamany obojczyk ( ale mnie to nie bolało mogłam chodzić i robić wszystkie czynności. Coś Ty tak robiła, w ogóle że tyle razy się połamałaś. Jeej! nareszcie osoba która podziela moją pasję, kocham rysować, strasznie bardzo! Twoje rysunki są cudowne! Oo kocham czekoladee ♥! Jakie słodkie zdjęcie!*.* A tego długopisu nie trzymasz, aż tak źle ja trzymam jeszcze inaczej :D Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic nie szkodzi, zawsze staram sie odpowiadać i czytac wszystkie komentarze, w końcu nie ma ich aż tyle, żeby tego nie ogarnąć :D
      Sporo rzeczy, jak się dużo ćwiczy, udziela się we wszelakich dziedzinach sportu to się zwykle tak kończy xd
      Bardzo dziękuję :D Szkoda, że tutaj nie da się w komentarzy wkleić obrazka, bo chętnie bym zobaczyła jakiś Twój :)
      Jestem ciekawa jak.
      Pozdrawiam również! :)

      Usuń
  3. Pieprznę ci komentarz- esej xD a co! W końcu mam do przetłumaczenia 70 słówek na polski, więc zdecydowanie mogę zająć się czymś zupełnie innym :)

    Przerażasz mnie z tą sekcją zwłok -,- "Dziewczyna od Ginekologów" -,-

    Piąty element jest mega! Wgl filmy z Brucem Willisem są fajne xD Szklane pułapki i takie tam inne cuda xD Jak byłam mała (znaczy się ja nigdy mała nie byłam xD ale mniejsza xD), to myliłam go z Stathamem xDDDD

    Już wiesz, że trzymam długopis równie kalek jak ty xD Tomkowi kup w moim imieniu marsa (twixa? liona? Kurna, nie pamiętam jaki to był baton xD Snikers jakiś? XD), bo jest fajny xDD Dobry chłop z niego, tak coś czuje xD i ma gust co do prezentów :')

    Na herbatę możesz wbijać do mnie! Mam jakieś... kurna, na tą chwilę to chyba z 10 różnych, liściastych, z jakimiś kwiatkami, owocami, zielone, czerwone, czorne, fioletowe, kij wie jakie, ale smaczne xD

    Zastanawiam się co ci o mnie napisać... o! Jestem jedyna w swoim rodzaju - nie mam ani kawałeczka jelita grubego xD I tu mi się suchar nasuwa xD

    *Dlaczego anorektyczka jest smutna?
    ...
    Bo ma jelito grube* :')

    Nie odróżniam lewej od prawej, ku ogromnej uciesze mojego brata i taty.Taka tam beka z kaleki :')

    Utopiłam mój ostatni telefon w wannie. rada: Jak jesteś przeziębiona, to nie bierz ze sobą komórki do wanny. Człowiek kichnie, ręką machnie i po telefonie :'(

    Mam fiksa na punkcie Johnny'ego Deep'a <3 Znaczy się nie takiego jak ty na punkcie Jace'a, bo nie czaję na każdego nowego gifa i każdą nową informację (od jakiegoś czasu xD), ale chyba nie ma filmu z nim, którego bym nie widziała <3 Turystę i Mroczne cienie znam na pamięć, a płyty Piratów są tak wyśmigane, ze cudem jeszcze działają xDD

    Więcej o mnie gadać nie będę, booo... bo to twój blog i nie wypada być takim burackim egoistą xD

    Daj mi cynk, jak ten film zadziała :P

    Serio mam zostawić linka..?
    No dobra, niech ci będzie -,-"

    Całusy :**
    Quidportavi (ogarnęłaś już jak sie to czyta? XD)

    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie a co! Niech się potem produkuje przez godzinę, żeby odpowiedzieć, a potem Ty nawet tego nie przeczytasz nie xD
      Podobno już nie jestem "tą od ginekologów" tylko "Kasia zwyczajna jak kiełbasa" xDD
      Stathama Kocham po prostu <3 Willis jest spoko, ale w "Piątym elemencie" podbił moje serducho :D
      HAHHAHAHHAHAHA znam to! Chyba najbardziej chamski żart ever xD

      Przez 17 lat swojego życia nie rozróżniałam stron, wreszcie przed 18'stką się nauczyłam :D W miarę...

      Brawo!
      Ej no nieprawda :< Już nie obczajam nowych gifów...bo w sumie wszystkie widziałąm :< eh ciężkie moje życie.

      E tam, możesz gadać, czuj się jak u siebie xD
      Działa już <3 Mój informatyk mi ogarnął <3

      Dawaj i nie pitol xd
      TAK! Tylko muszę się zastanawiać jak to pisać zawsze :D
      Buziaki :*

      Usuń
    2. HA! Przeczytałam, więc nie marudź xDDD

      Usuń
    3. Ooooo <3 To dobrze, że się wysiliłam xD

      Usuń
  4. Mnie już trochę znasz i wiesz, że jestem dość zajętym facetem lecz na wejście na twój blog zawsze znajdę czas (tak samo jak na skomentowanie). Coś o mnie, może tak skończyłem trzydziestkę jednak gdy mówię to ludziom Ci nie wierzą mi (mówią, że mam maks. 23), przez dość długi czas byłem nieśmiały (nawet bardzo), dopiero gdy zacząłem tworzyć na YT moja odwaga wzrosła. Mam napisane dwie książki (wydana tylko jedna, druga czeka na swoją kolej), mimo, że napisałaś iż "nienawidzisz" romansów to gdy książka zostanie wydana dostaniesz ją gdyż nie jest to romans w czystej postaci (chociaż miał być taki w założeniach), jakoś nie potrafię trzymać się jednego gatunku i wplatam w niego inne, chociaż podobno to nie wada, ale co ja się tam znam. Z wykształcenia jestem technikiem-informatykiem jednak nie pracuję w zawodzie. Patrząc na twój kierunek studiów od razu wpadł mi do głowy by podzielić się z tobą pomysłem na książkę który chodzi mi po głowie od dłuższego czasu (nawet kilka razy do niego podchodziłem, jednak za każdym razem coś mi nie pasowało i pomysł i ukończone rozdziały lądowały w koszu). Książek nieprzeczytanych nie liczę by się nie dołować, chociaż część z nich zostawiam by czytać je po raz pierwszy podczas nagrywania (jak Kosmodrom - Konrada Fiałkowskiego czy Rok 1984 - antologia współczesnej SF). Jeśli mam być szczery, to trochę dziwi mnie fakt pozytywnego przyjęcia mojego nagrywania (ponad 100 widzów), ponieważ ja sam nie lubię słuchać swojego głosu na nagraniu.
    Jeśli chodzi o mój wygląd zewnętrzny to z obawy o matrycę Twojego monitora (i monitorów twoich czytelników), lepiej bym jej nie pokazywał. Jeśli jesteś bardzo ciekawa to na FB jestem w miniaturce (mój profil znasz), jednak będziesz ryzykować poważne uszkodzenie monitora.

    Mój blog: http://blog-opowiadania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się i jestem z tego niewiarygodnie dumna i szczęśliwa :)
      Bardo dobrze, nic tylko się cieszyć, mnie nadal za każdym razem pytają o dowód jak chce kupić alkohol, ale co tam :D
      No dobra, ale ostrzegam, że będzie to dla Ciebie wyzwanie, bo ja naprawdę nienawidzę romansów.

      Mogę zostać Twoim konsultantem jakby co :D Często drażnią mnie błędy autorów w ich kryminałach, bo sa po prostu dramatyczne ;/ Zwłaszcza w dziedzinie kryminalistyki jest masakra.

      Wątpię czy na Twojej półce jest więcej nieprzeczytanych niż na mojej. Zawaliłam się nimi generalnie i cały czas dochodzą nowe!

      Umarłam ze śmiechu xDDD
      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  5. Jakie słodziaki *.* Ja mam psa rasy maltańczyk, który wabi się Bobik xD
    Uuuu...kiepsko :( Ja mam problemy z kostkami, ale nie aż takie :/ Po prostu nie mogę ich zbyt przeciążać, bo mam słabe i przy troszkę większym wysiłku strasznie mnie bolą i ledwo co chodzę, dlatego muszę unikać twardych powierzchni przy bieganiu...kurcze, korci mnie kupienie sobie tej bieżni, tylko jest jeden problem...gdzie ja ją postawię :/ Wiem, że potrzebuje mało miejsca, ale nawet tyle nie mam. Każdy kąt mam zawalony, a na środku pokoju raczej sb nie postawię. OOOO! Wiem postawię sobie na suficie xD
    Ja tez chcę tak rysować/malować :(
    Łoł..nieźle. Ja mam zaledwie 18 nieprzeczytanych.
    Czekolada <3 Ta, ale teraz szkoła..."wuefy"... trzeba być fit, więc słodycze odstawiamy :P Ale to tak kusi xD
    Kożuchy? Boże, zmora mojego dzieciństwa xD
    Earl grey? Kocham <3 Ostatnio moja ogromna miłość <3 Tyle, że zawsze szybko mi się kończy, bo mimo, że tata nie lubi tej herbaty to ją pije, bo jest na wierzchu i nie chce mu się po tą dalszą sięgać :/
    Ja tez uwielbiam piec ciasta <3 Z gotowaniem trochę gorzej, ale oj tam :P
    Jaki słodziak z ciebie <3 Ale ta lalka z tyłu mnie przeraża :/
    Ja też piszę tak jak ty :D Moim zdaniem to ja pisze dobrze, a wszyscy inni którzy piszą "normalnie" to piszą jakoś dziwnie (masło maślane) xD Jak tak można trzymać długopis i jeszcze nim pisać?
    O tak, znam ten ból...gumki ja tez często gubię. I nakupuje sobie kilka, a tu kilka dni później...Gdzie są moje gumki?
    O luju! Teraz mam coś o sobie powiedzieć?
    No niech ci będzie ;P
    Kocham zwierzęta i to ogromnie <3 Jestem wegetarianką :D
    W przyszłości chciała bym zostać aktorką :)
    Kocham czytać książki :) Lubię się uczyć języka angielskiego...ale tak sama, a nie w szkole. tam to się głupio uczy, a jak uczę się sama to i więcej umiem i mam chęci :P Jestem strasznym śpiochem i zawsze trudno jest mi rano wstać. Kocham sport <3 Kosz, piłka ręczna, siatkówka, nożna, bieganie <3 Nie lubię za to tych typowo atletycznych dziedzin sportowych :P
    uwielbiam Meryl Streep i jest to mój można powiedzieć autorytet. Moimi ulubionymi książkami są Porwana pieśniarka i piąta fala <3 Uwielbiam słuchać muzykę! Kiedyś tańczyłam hip-hop, poping, looking etc.
    Dobra, już więcej pisać nie będę :P
    Świetny post :*
    pomiezdy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama biega za kotem i się drze, że nie wolno pieskowi krzywdy robić xDD
      Na pewno masz w domu kawałek miejsca, jestem o tym przekonana! Nawet w korytarzu czy cokolwiek. No tak, na suficie i będziesz jak spiderman biegać? xD
      Trenuj z książką, którą Ci poleciłam i będzie git :D
      Ble, nie cierpie Earl Greya (kuźwa, zawsze się muszę zastanawiać 10 minut jak to się pisze dziadostwo). Kożuchy mmm <3 xDD
      Ej no już jesteś czwartą osobą, która mi to mówi xD A jeszcze nigdy nie spotkałam nikogo, kto trzyma długopis tak, jak ja kurde. Przeznaczenie? :D
      Też masz tak, że one się gubią i kuźwa nigdy się nie znajdują? Cuda.
      Ooo lekkiej atletyki też nie lubiłam nigdy ;/
      Oooo, ja nie umiem zbytnio tańczyć, tak tam na weselach to tak xd
      Dziękuję :* Liczę na taki u Ciebie mimo tego, że miałaś w planach, a ja znów zrobiłam pierwsza xD

      Usuń
  6. DLACZEGO DWA KOMENTARZE? BO SIĘ ROZGADAŁAM <3

    O kotach to ja się nie odzyeam, bo uciekają ode mnie gdzie pieprz rośnie. Serio. Sąsiadka oddała mi małęgo kotka, bo nie miała warunków itd, a wiesz jak to jest "kici kici, kotek, cici, buziaki i inne słodkości" - a żmija zabalowała u mnie tydzień i uciekła. Nawet się nie pożegnała. Ot co, zawodowo odstraszam wszelakie dachowce i całą resztę kotopodobnych stworzeń.
    Kiciuś mojej koleżanki miał świetny pomysł, że kiedy byłam u niej na nocce, przylazł do pokoju w którym spałyśmy i podrapał mnie po twarzy. O, nie myśl sobie tylko, że to taka mała kreseczka na czole była nyczym z historii Pottera. Onie, nie! Żmija prawie mi ząb wydrapała!
    O! Albo kocur mojego kuzyna. Pogłaskać go nie pogłaskach, bo rękę odgryzie. Chodzi po ścianach na zawołanie i ogólnie. Mój bliższy związek z kotami skończyłby się lekką tragedią.

    Jak na ironię, nigdy nic nie złamałam, skręciłam - nic. Ale miałam lepsze przygody.
    Podobno nie można upaść na szyję, c'nie? Ja potrafię.
    W perwnym miejscu mam pięciocentymetrową szramę, bo się przewróciłam. Tak o. Szłam sobie i gleba. Krew leje się strumieniami, mięso na wierzchu, skórę muszę ręką przytrzymać bo wielki płat odchodzi.
    Jechaliśmy w ósemkę, czy nawet dziesiątkę na jrdnym rowerze, tak nas naszło i co powiesz takiej bandzie dzieciaków? Racja, nic. Zapakowaliśmy się na ten rower... i wylądowaliśmy w rowie przy ulicy. Nie, nikt nic nie brał, nie pił, nie palił - tak po prostu jakoś wyszło. Nie zgadniesz! Połamali się wszyscy oprócz mnie. Dziwnym trafem byłam tą 'wisienką na torcie' :')
    Nie wystarcza? Miałam masę świetnych pomysłów. Kiedyś dostałam szlaban na wychodzenie z domu. Siedziałam więc w swoim pokoju na piętrze i rozmyślałam jakby się tu wyrwać. Do mojej kreatywnej główki wpadłą 'świetny pomysł', że skoro we wszystkich bajkach/filmach/ksiażkach ludzie wychodzą z domów po drzewach - to dlaczego i ja nie spróbuję? Wszystko poszłoby dobrze, gdzyby nie to, że przy moim balkonie rośnie choinka - nie drzewo. Owszem, ostatecznie zlazłam po cholernej choince na ziemię, ale nie miałam siły cieszyć się ze zwycięstwa. Trauma do końca życia. Nie dość, że igły całą mnie pokuły - a było lato, więc krótkie spodenki, koszulka - to strasznie bałam się, że spadnę. To się wszystko bujało i groziło złamaniem się drzewa! Leżałam potem chyba ze dwa dni, tak mnie wszystko bolało. Przypomę - CHOINKA! IGŁY! Bleee. Jak się przypomnisz, to wyślę Ci zdjęcie na fejsie jak wygląda ta choinka z balkonu XD
    Tak więc, mimo iż nic nie złamałam - choć wspinałam się na każde drzewo, właziłam na dachy domów, jeździłam na rowerze w najróżniejszych pozycjach - to moja kreatywność załatwiła mi tyle blizn, że nie złamię nic do końca życia.

    Oo, bieżnia. Ciekawie :D W sumie byłam bliska kupienia jednej, ale stwierdziłam, że mieszkam na takiej wsi, że mogę wyjść i pobiegać na dwór :')

    O cie chromole, ja pikolo, cholerka, cholipka i cała reszta przekleństw bez wulgaryzmów! DLACZEGO TAK ŚLICZNIE RYSUJESZ? <3
    No i ten Jamie <3
    ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...
      No to grubo masz z tymi książkami, jestem ciekawa kiedy Ty to wszystko przeczytasz! XD Jak się już przeprowadzisz, to zdjęcie książków poproszę :')
      W sumie, jestem strasznym niejadkiem. Znaczy, mogłabym jeść w nieskończoność, ale tylko te rzeczy które bardzo lubię. A mało ich lubię.
      Ble, kożuchy XD Znasz osobę która nie lubi arbuzów, żelków, bananów, popcornu...(i wielu innych rzeczy)...? Oto ja! :')

      Przyznam się bez bicia, że wujek google musiał mi podpowiedzieć co to jest bergamotka :") XD
      Grzyby są okropne. Nawet ich zbierać nie lubię! Przy tym paskudztwie aż roi się od pająków!
      A o tych plackach to się muszę sama przekonać, bo słuchaj - maja babcia też robi wyśmienite. Aż się boję, która gotuje lepiej. Ale tak czy siak, z moim talentem do gotowania mogę stołować się u Ciebie XD
      Romansidła są nie fajne.

      Onie. Buty to moja zmora. Niszczę buty w średnio miesiąc - nieważne czy są za 30 zł z targu, czy wielce markowe. Miesiąc i koniec. A dodatkowo potrafię zgubić buty... te które mam na sobie. Już mi się tak zdażyło. Byty były, a potem nagle zniknęły - mówię CI, koszmar jakiś.
      Widzisz, ja jak na wariatkę przystało, uwielbiam wysokość, małe pomieszczenia, szybkość. Czego się baję? Jak na wariatkę przystało: paproci, pająków, kaczek i piwnicy.

      Gumki do włosów to moja zmora, jednak nie używam wsuwek - mama za mało włosów. Równie często gubię jeszcze rękawiczki i... wszystko co położyłam gdzieś 'żeby o tym pamiętać' nagle znika.
      Nie wiem ile tego tu wyszło, jestem dzieckiem spod ciemnej gwiazdy więc pewnie nieźle się uśmiałaś :')
      Buziaki <3

      Usuń
    2. O Boże, no właśnie widzę, że się rozpisałaś "trochę" xDDD

      Wiesz, może koty widzą w Tobie konkurencję, w końcu po drzewach wspinasz się lepiej od nich nie? xDDDDDD

      Boże ten rower i 10 osób xDDDDDDDDDDDDDDDDD Moim marzeniem od dziś jest zobaczyć podobne kombo <3 Wyobrażam sobie upadek na szyję. Nie, nie potrafię, moja wyobraźnia ma jakieś granice.
      Tak tak, to Twoje drzewo, powiem Ci, że myślałam, że jest niższe xD Od dziś masz u mnie +1293821983728973923982 do szacunku. Ja za dzieciaka łaziłam po drzewach, ale chyba nie aż tak wysoko, albo po prostu wtedy tak mi się wydawało xD Raz pamiętam wlazłam na wysokośc kilku metrów, wiadomo, w krótkich majtkach i wgl, bo to lato było. Okazało się jednak, że mech u góry był śliski, a mądra Kasia go nie zauważyła. Oczywiście zleciałam, bo jakżeby inaczej. Na dole leżały cegły, które zostały tam od rozbierania szopki. Nie zabiłam się po częsci dlatego, że upadek zamortyzowały 1,5 m pokrzywy. Mam 1,60 obecnie, wtedy byłam niższa. Jak leżałam na tych zajebi*cie parzących pokrzywach myślałam tylko :"Boże, ruszyć się, czy sczeznąć tutaj w piekielnych męczarniach". Ruszyłam się, potem po prostu wykąpałam się w occie (powoduje, że tak nie swędzi cholerstwo). Już nigdy tam nie wlazłam xD

      Nauczyłam się <3 JUPIIIIIIIIIIIIIII rozpoznałaś <3 Czyli nie jest źle! :D

      Jak tylko w końcu będę mogła wywalić wszystkie moje cudeńka na wierzch zobaczysz je pierwsza! :D
      Arbuzów mój luby nie lubi xD O jak epicko to zabrzmiało.

      Bergamotki nienawidził również Jace <3 I ogórków, pamiętam xDD
      Może zrobię ustawkę z Twoją babcią ? Fight for placki będzie.

      Miałam podobnie w gimnazjum xd Do dziś nie wiem co sie wtedy działo xD
      Kaczek xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Jak można bać się kaczek? xDDDDDDDDDDDDDDD

      O z rękawiczkami tez mam problem, na szczęście mama mi kiedyś kupiła z 10 par to zawsze jakoś się ogarnia :D

      Skąd wiedziałaś, że się uśmiałam? xD Leżałam pod biurkiem xD
      Buziaki kochana :*

      Usuń
  7. Boże zazdroszczę ci skończonych studiów bo też interesują mjie takie tematy ale niestety u mnie brak takich specjalizacji( i szczerze nie wiem czy dałabym radę ;) ) . Gdy byłam mała też trzymałam długopis jak ty teraz ale jakoś nauczyłam się "poprawnej" formy bo wszyscy się mnie pytali jak w ogóle mogę pisać w ten sposób :)
    Nie mam tyle zaległych książek co ty ale jakieś 70 nieprzeczytanych się znajdzie a wśród nich Gambit hetmański i Droga Królow( swoją drogą nie wiem kiedy to przeczytam - pewnie taj jak Anitka mówi w następnym życiu). Tak jak ty też lubię rysować tyle, że nie mam talentu ... xD. Może gdybym od dziecka rysowała to wtedy byłabym w innym miejscu niż gdzie jestem dzisiaj.
    A tak to studiuję Administrację )
    P.S> Też kocham koty :) W moim domu na wsi biega po podwórku około 12 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, studiowałam w Gdańsku i mam do niego około 150 kilometrów, więc też nie mam za blisko :D
      Trzeba to lubić i dosyć porządnie ogarniać prawo, psychologię i trochę biologii (strasznie załuję, że nie było jej więcej).
      Mnie też, do dziś pytają, ale jestem oryginalna :D
      O matko, to jest cegła masakryczna, druga część tak samo, uwielbiam takie cegiełki, ale tak żeby na nie popatrzeć jak leżą na półce :D
      Ja Ci powiem, że zaczęłam dopiero w gimnazjum rysowac cokolwiek :D
      Tak wiem! Ale nie pytaj skąd, boję się wyjść na stalkera xD
      O matko! Mój chłopak oszalałby ze szczęscia <3

      Usuń
  8. Ja robiłam z okazji moich urodzin "50 faktów o mnie". Miło było sie czegoś o tobie dowiedzieć i bardzo współczuję historii z kostką :( Spoko, ja też gubię spinki i wsuwki... Klucze od domu też mi się zdarza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to koniecznie muszę przeczytać :D
      No nie jest to najprzyjemniejsza część mojego życia, aczkolwiek niezwykle ważna.
      To jest masakra, ostatnio zgubiłam klucze na dwa miesiące xD

      Usuń
  9. Na urodziny strzeliłam taki wpis: http://matkapuchatka.blogspot.com/2016/04/50-faktow-o-mnie.html

    Odnośnie do Twoich rysunków - no ja nie wiem, czy szału nie ma, bo dla mnie jest. Jestem osobą, która musi podpisywać to, co narysowała, żeby było wiadomo, o co mi chodzi :D

    Włosów już dawno nie ścinałam, ale w młodości (tej pierwszej!) bardzo często zmieniałam kolor i przerobiłam już chyba wszystko - róż, krwistą czerwień, czerń i wszelkie odcienie blondu, a nawet oberżynę! Najgorszym posunięciem było nałożenie farby, która miała się utrzymać przez ok. 20 myć. Pamiętam, że była to czerń wpadająca w granat. W ciemnych włosach wyglądam jak ostatni jełop, ale to nic - naprawdę może być gorzej! Kiedy ta farba zaczęła powoli puszczać, a granat wyblakł i połączył się z moim naturalnym blondem... od tamtej pory nie lubię zielonego koloru ;)

    Bardzo zaciekawiły mnie Twoje studia - świetna sprawa! Pisałaś pracę magisterską? Jaki miałam temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę koniecznie go zobaczyć :D

      XDD To rzeczywiście musi być problem :D Gdybyś tylko chciała, to mogłabyś się nauczyć, są dobre książki do tego, po necie hula tysiąc tutoriali na każdy temat, więc nawet gdybyś nie malowała jak to się mówi tylko serduchem, ale bardziej technicznie, na pewno by Ci to wychodziło:) I bardzo dziękuję :D

      Rozumiem, że teraz jest ta druga? :D Ja raz zrobiłam sobie fioletowe pasemka, które gdy się zmywały (a to była stała farba) stały się wściekle różowe xD O matko! Mnie mama ostrzegała: rób wszystko, tylko nie czarny. Ania z Zielonego Wzgórza Cię zainspirowała? :D

      Póki co skończyłam licencjat, ale moim zdaniem kolejny etap jest bez sensu, wolę zrobić jakiś kurs bądź podyplomówkę. Pracę pisałam na temat "Zawinienie i jego przesłanki", bo strasznie upodobałam sobie prawo karne :D

      Usuń
    2. Wolę patrzeć i podziwiać - jakoś nigdy specjalnie mnie do rysowania nie ciągnęło, teraz po prostu muszę ze względu na córę - kotki mam opanowane!

      Nie wiem, co mnie wtedy zainspirowało, ale nie Ania. Człowiek ma czasem takie durnowate pomysły... Wolałabym róż ;) w zieleni mi nie do twarzy :D

      Usuń
    3. Rozumiem :D Tak samo ja mam ze śpiewaniem :D Wolę słuchać kogoś jak śpiewa, bo ja nie umiem, ale to wcale nie znaczy, że nie będę ;)

      Myślę, że nikomu nie byłoby do twarzy xd

      Usuń
  10. Ja też trenuję siatkówkę, od ponad 4 lat, a wzrostu też mi brakuje (163cm), więc gram na pozycji libero. ;D Co do biegania, to od kilku miesięcy trenuję i idzie mi coraz lepiej. Bieżnia to takie małe marzenie, jednak na razie nieosiągalne, przynajmniej dopóki mieszkam z rodzicami. Ja też nie znoszę grzybów! O dziwo, pieczarki całkowicie uwielbiam, ale grzybów nigdy w życiu nie zjem. Mają w sobie coś tak oślizgłego, że nie potrafię ich wziąć do ust. :D Kryminologia! Wow! ja i mój brat od bardzo dawna fascynujemy się kryminałami i zagadkami, a teraz, kiedy on jest w klasie maturalnej, sam zastanawia się nad tym kierunkiem studiów. :) Co mogę dodać o sobie... Mam dziwaczne zasady dotyczące sposobu jedzenia. Uwielbiam jeść WSZYSTKO z miski i nigdy nie kładę jedzenia na stole, tylko trzymam miskę w rękach. :D
    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z Books of Souls

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc jesteśmy w podobnej sytuacji xD Ja mimo mojego hobbickiego wzrostu zawsze jako atakująca, ewentualnie rozgrywającego mogłam też zastąpić, niestety nigdy nie było nikogo dobrego na tej pozycji, więc po prostu zawsze stałam z przodu i co trzeba było zrobić, to robiłam xD
      Ej no ja też mieszkam jeszcze z rodzicami i da się :D
      O matko, dla mnie pieczarki to też grzyby, obrzydlistwo.
      Może niech się zastanowi nad tym kierunkiem, lub jeżeli jeszcze coś konkretniejszego to kryminalistyka, świetny zawód :D

      Czyli jak to mawia moja mama jedziesz "z koryta" xDDD

      Pozdrawiam i ściskam !:D

      Usuń
  11. Ja też nie cierpię biegać i chyba nawet kupienie takiego "drobnego" prezentu jak bieżnia nie sprawiłoby że zmienię zdanie :D Ja nie wiem że lubisz rysować ale widzę że bardzo fajnie Ci to wychodzi i zazdroszczę bo ja jestem kompletne beztaleńcie zwłaszcza jeśli chodzi o rysowanie ludzi :) I gratuluję takiego talentu jak umiejętność odróżniania fałszywych banknotów :)

    Blog o książkach-nowy post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja własnie myślę, że mogłabyś zmienić zdanie. Ja dopiero po pół roku odkryłam, że nienawidzę biegać, bo...źle biegałam. Zwykle za wolno po prostu, szybkość daje mi to, co lubię , adrenalinę i radość z tego, że robię to, co chcę. Naprawdę świetna sprawa.
      Bardzo dziękuję :)
      No nikt mi nie wciśnie lewuchy ! :D

      Usuń
  12. Mega :d Uśmiałam się!
    Ale! Nie lubię biegać, zdecydowanie wolę spacer :) Rysujesz i malujesz- obłędnie!
    Kożuch z mleka- ULUBIONE! :) Cieszę się, że tak się otworzyłaś i tyle o sobie napisałaś! Super się czytało i proszę o więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to bardzo się cieszę :D
      Ja na szczęście już polubiłam :D
      Dziękuję bardzo <3
      No wreszcie ktoś, kogo nie mdli na samą myśl o kożuchu xDD
      Kochana :*

      Usuń
  13. Super post i blog, zostaję na dłużej i zapraszam do siebie ;) Co do odpowiedzi, to też jestem kociarą, uwielbiam te zwierzęta i nie wyobrażam sobie swojego domu bez nich i również nie lubię romansideł! ;) A i nie rozumiem jak można lubić kożuch z mleka! :D
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Chyba nikt tego nie rozumie, ale cóż, pogodziłam się z tym xDD

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  14. Jak można lubić kożuch w mleku i rodzynki?! Przepraszam, ale jeszcze nigdy nie spotkałam kogoś, kto lubiłby te dwie rzeczy jednocześnie.
    Kiedyś próbowałam przekonać się do biegania, ponieważ moja koleżanka mnie do tego namawiała, ale nie lubię męczyć się w taki sposób. Chyba jednak szybciej zabrałabym się na ćwiczenia na siłowni niż na bieganie.
    Też kiedyś nie czytałam swoich tekstów, ale odkąd kiedyś przeczytałam swój tekst i stwierdziłam, że jest beznadziejny (a zaznaczę, że był już dawno opublikowany) zaczęłam czytać je po kilka razy, bo wiem że zawsze coś zmienię.

    Pozdrawiam z:
    www.bookprisoner.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tadaaaam! No cóż nie jestem zwyczajna xD
      Powiem Ci, że trzeba wyczaić odpowiedni styl i szybkość biegania, odpowiednie dla Ciebie. Inaczej się zamęczysz, ja też tak miałam, teraz naprawdę lubię to robić :)
      Oczywiście tak jest najlepiej, ale nie moge się zmusić xD
      Blog mnie trochę zmienia i czasem przydarzy mi się przeczytać jakiś akapit drugi raz, więc nie jest źle :D

      POzdrawiam cieplutko!

      Usuń
  15. Nie znoszę ogórkowej -.-
    Rysować też uwielbiam, a zwłaszcza twarze ludzi, o ile można je tak nazwać. Ja nigdy niczego nie złamałam na szczęście.
    A kociarą jestem jeszcze większą :D. Mam koty, nie powiem, ale wiedz że dużo :D
    W sumie nie wiem co mogę tu dodać, chyba jestem za przeciętna :')
    Pozdrawiam ;)
    flokete-libro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem dlaczego! Nie jadłaś mojej :D
      Oo szkoda, poprosiłabym o zdjęcie ;<
      Nikt nie jest przeciętny, najwyżej sam o tym nie wie :D

      Pozdrawiam ciepło!:)

      Usuń
  16. Na szczęśćie jeszcze nie byłem kontuzjowany, udaje się mi skakać dośc bezpiecznie :D Ale patrząc na "lekarzy-specjalistów" zastanawiam się, kto dał takiego idiocie uprawnienia do wykonywania zawodu. Czasami szczena opadła. Cieszę się, że odbudowałaś pewność siebie – to podstawa :) Dzięki temu tekstowi stałas się w moich oczach jeszcze ciekawsza postacią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak pozostało, życzę Ci, żebyś nigdy nie musiał się użerać z żadnym konowałem.
      Cały czas to robię, jest lepiej, chociaż jeszcze milion lat świetlnych dzieli mnie od tego, co było kiedyś.
      Bardzo mi miło :)

      Usuń
  17. OJEJU!!!!!!!!!!!!! ♥♥ Ten pies jest taki boski!! *.* Zakochałam się! (Możesz mu to powiedzieć ;) ) Kociary łączmy się!! Kocham koty najbardziej na świecie-mogłabym je głaskać godzinami! *.*


    Kasiu, nie zanudziłaś nas. Naprawdę współczuję Ci takich ciężkich przeżyć i myślę, że naprawdę przytłaczającego (lekko mówiąc) okresu w Twoim życiu.
    Kiedy złamałam sobie palca u nogi (opowieść na inny dzień-nie pytaj, bo się ze wstydu spalę) byłam po prostu załamana. Ja taka aktywna osoba, pełna energii nagle uwięziona na 2 miesiące w jakimś pierdzielonym bucie usztywniającym z kulami, to był jakiś koszmar. Potem zwolnienia z WF-ów, całkowity zakaz gry w piłkę nożną i zakaz biegania. Przez okres, kiedy leżałam z szyną w domu każdy mnie olał, potem było trochę lepiej :') Pierwsze lekcje WF-ów na jakich ćwiczyłam to był koszmar. Odmawiałam gry w piłkę, wolałam siedzieć na ławce-zarobiłam nawet jedynkę za nie wykonywanie ćwiczeń. Bałam się tak bardzo, że cała historia się powtórzy, że znowu będę sama, bezradna i do niczego...I niszczyło mnie to...Ale w końcu dzięki mojej przyjaciółce podniosłam się i żyję tak jak kiedyś.
    Wiem, że to nic w porównaniu z Tobą, więc tym bardziej ciężko mi sobie wyobrazić, co ja bym zrobiła, gdybym musiała pół roku chodzić o kulach z jakimś stabilizatorem i całkowicie odrzucić moje wcześniejsze życie. Naprawdę współczuję i życzę bardzo dużo zdrowia!! :*
    O lekarzach jakich wtedy spotkałam też nie będę się wypowiadać, bo to po prostu jakiś cyrk...


    Kasiu! Jaką Ty jesteś zaradną dziewczyną! Uzbierać 1200 zł na bieżnię z samego stażu i to jeszcze podczas studiów-gratuluję i cieszę się, że pomaga Ci ona z Twoimi problemami.

    Szału nie ma? Nie ma?! Żartujesz? Jezu, Kaśka! Ty jesteś moją boginią! Te rysunki są przepiękne, więc owszem! szał jest!! I to duży!

    190 książek...(Myślę, że te trzy kropki mówią same za siebie)

    Kożuch z mleka-bleeeee-aż mi się w żołądku przewróciło, ale okey-lubisz to lubisz :D
    A kto nie kocha czekolady? ♥ *.* Tak bardzo oddałam jej serce, że od dwóch miesięcy próbuję-bezskutecznie-nie jeść słodyczy :D

    Nie lubisz coli?? :O Nie no masz rację-PEPSI lepsza! BUAHAHAHAHAHA :D :P

    Mój brat by Cię pokochał-za te placki ziemniaczane xD

    "zdjęcie, na którym byłam jeszcze młoda, piękna i słodka"-hahahahhahaha :D Nadal jesteś młoda i piękna. Nie wiem jak z tą słodkością, ale skoro kochasz koty, to musisz być słodka bez dwóch zdań :D

    Matko! Odróżniać 15 walut prawdziwych od fałszywych....TY KREJZOLKO TY!! Mnie by chyba w takiej pracy szlag trafił...Nie dziwię się, że uciekłaś :D

    Nie trzymam długopisu ani w sposób "normalny" ani "chiński"-sprawdzałam przed momentem. Czy coś ze mną nie tak??

    Musisz omijać alkohol? No to nici z naszego spotkania ze skrzynką wina i oranżadką z prądem...... :/ Ale zawsze jest czekolada i mleko...dla Ciebie z kożuchem, dla mnie bez oczywiście :D

    Fantastyczny post! W końcu mogłam się czegoś o Tobie dowiedzieć! *.* I to jak interesujących faktów!

    Link do bloga? Bardzo proszę, ale na razie nie ma tam nic nowego (ale już niebawem)-bookmania46.blogspot.com

    O mnie coś już chyba wiesz, co nie? Jeśli stwierdzisz, że za mało, to pytaj, pytaj, pytaj-na pewno odpowiem :*

    Buziaki! :*

    O! I przeczytałabym jeszcze raz to, co tutaj napisałam , ale cholernie mi się nie chce, więc za wszelkie błędy przepraszam :*



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czubek xD Niestety, nawet gdybym usiłowała mu coś powiedzieć, to i tak ma wszystkich głęboko w poważaniu i tylko lata wszędzie i memla, co popadnie xD
      Ooo przykro mi bardzo kochana :< Mówiąc o złamanym palcu aż mi się moje przypomniały. Miałam złamane trzy, w różnych okresach :D Z ani jednym nie byłam nawet u lekarza, w sumie jednego nawet nie zauważyłam, że złamałam, bez lipy xD Mogę na dowód przesłać Ci zdjęcie, jeden źle mi się zrósł i jest taki krzywy i się zgina w dziwnych miejscach xDD

      No oprócz tego miałam stypendium, dobrze się człowiek uczył i na książki miał <3
      Ooo dziękuję <3 Jak już w końcu ogarnę rysowanie ludzi, to sobie oplakatuję pokój Jace'em xD
      Może jakoś nie ubóstwiam, ale zjadam i jest spokój xD Mój chłopak podobnie jak Ty nienawidzi, i mdli go na sam widok kożucha xDD
      Ej hahahhahahah dokładnie! Pepsi jest jeszcze spoko :D
      Czyli jak nie normalnie, ani nie po chińsku czyli trzecia opcja: jesteś z innej planety i ufo przysłało Cię w celach szpiegowskich.

      Ej no nie! Dla Ciebie zrobię wyjątek, najwyżej potem brzuch poboli, raz na jakiś czas przeżyję <3 U mnie się już kisi Twoja oranżadka, procentów nabiera :D

      Czekam na nowy wpis! :D
      Głupol xD Wszystko jest cudownie :*
      Buziaki :*

      Usuń
  18. Kasia, muszę ci powiedzieć, że serio uwielbiam cię jako osobę, jesteś po prostu mistrzynią:D Poza tym byłaś naprawdę przesłodka jako dzieciak.
    Też nie lubię pomidorów... kiedyś było gorzej, bo zazwyczaj mnie mdliło i raz zwymiotowałam po zjedzeniu pomidora, ale teraz umiem to znieść... jakoś.
    Twoje prace plastyczne są naprawdę przepiękne, nie umiem przestać się na nie gapić. Też tak chcę, ale niestety mi nawet ludzik z kresek słabo wychodzi XD
    Też piszę w jakiś dziwny sposób, jeszcze inaczej od ciebie, ale przez mój sposób trzymania długopisu zrobiła mi się taka dziwna kulka na palcu i nie chce zejść haha
    Nie ma nic ohydniejszego niż kożuch w mleku, jak ty możesz to jeść :D Od razu bym zwymiotowała gdybym wzięła to do ust.
    Jeśli chodzi o mnie, to nie wyróżniam się niczym specjalnym. Uwielbiam pisać. Opowiadania, rozprawki, wszystko. Lubię też spisywać swoje sny i tworzyć z nich całą fabułę, a potem robić coś na wzór książki
    Podobnie jak ty kocham piec! Ja w zasadzie chcę wiązać z tym przyszłość, bo zamierzam iść na kierunek gastronomiczny, a potem chciałabym być cukiernikiem.
    W zasadzie marzy mi się też, żeby wyjechać do Ameryki jako "au pair".
    No tak, warto też wspomnieć, że mam obsesję na punkcie Alaski i Nowej Zelandii i moim celem życiowym jest zobaczenie tych miejsc na własne oczy
    No i zjadam zakładki do książek:D Nie pytaj, po prostu muszę coś mamlać, a jak już zacznę, to nie umiem skończyć... I w kpńcu muszę zaznaczać stronę papierem toaletowym XD
    Świetny post! ♥
    http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, tyle miłych słów <3
      Jezu, pomidorów "nie zniese", nie ma bata, ohyda i taki glut w środku, nie ogarniam ludzi i ich miłości do tych czerwonych bydlaków.
      Każdy może się nauczyć, no dobra, prawie :D Wierzę, że dałabyś radę!
      "Zrobiła mi się taka dziwna kulka na placu" xD Mam rozkminę na tydzień xD
      Oooo a to jest zarąbisty patent! Tylko jakbym miała spisywać swoje sny to byłby to najwyżej scenariusz pornosa -.-
      Ja właśnie dziś muszę sobie coś upiec ciekawego, bo mnie tak masakrycznie ciśnie na słodkie, że o Boże...
      Piona! Też chcę do Nowej Zelandii, lubemu powiedziałam, że ma mnie tam zabrać na podróż poślubną <3
      Dobra, to jest rzeczywiście ciekawostka xD I to dziwna, bardzo xDD
      Dziękuję, buziaki :*

      Usuń
  19. Ok, czas nadrobić zaległości :D
    Kasiu! O twoich kotach i kocie na ich punkcie (xD) chyba każdy już wie :D
    Podobnie jak ty, kilka razy miałam skręconą kostkę, jednak bez poważniejszych konsekwencji, za to tak jak już kiedyś pisałam często łamię palce... I tak mój środkowy lewy palec nie chce powrócić do pełnej sprawności, przez co nie mogę się nauczyć grać na gitarze, bo nie utrzymuję nim struny :/ MASAKRA. Ale i tak masz chyba gorzej... Chociaż jakby dorzucić moje serducho i tarczycę, to możemy się licytować xD
    Twoje zdolności artystyczne mogłabym częściej podziwiać! Naprawdę, niezwykle podobają mi się twoje dzieła :)
    Ty lubisz ogórkową, a ja ogórki :D Ale takie zwykłe, kiszonych, czy konserwowych się nie dotknę :P
    Za pomidorami nie przepadam, ale jadam :P Za to również nie lubię anyżu i grzybów )zjem jedynie pieczarki, bo je akurat to uwielbiam xD)... I oliwki, i lukrecję mogę jeszcze dorzucić do tego niesławnego grona nielubianych produktów :D
    Kasia! Czekam na zaproszenie na placki ziemniaczane! Ja za to zapraszam na herbatkę! Ewentualnie gorąca czekolada wchodzi w grę :D
    Podobnie jak Ty mam lęk wysokości, ale przyznam się, że stale z nim walczę. A raczej staję z nim twarzą w twarz, bojąc się przeraźliwie i próbując nie dostać zawału serca... xD Często odwiedzam parki linowe (skok na lianie to jakaś porażka przy której niemal zawsze płaczę wewnętrznie), a w te wakacje skakałam z pięciometrowej skoczni do wody. Niby "tylko" pięć metrów, ale jak staniesz na krawędzi i spojrzysz w dół to ta odległość jest porażająca. Dlatego zero zastanawiania się, krok w przód i lecę... :D I wtedy w myślach milion przekleństw, wiatr we włosach, serce zamiera, aż wreszcie wpadasz do wody (dobrze, że basen ma 4,5 metra głębokości) i dziękujesz za to, że przeżyłaś xD Taki mój mały masochizm! XD Oprócz tego olbrzymim lękiem są dla mnie pająki. To chyba największa z moich fobii, serio... Raz mnie dziadek straszył pająkiem, którego złapał, to wpadłam w histerię...
    W ogóle ja też chyba jestem jakaś dziwna, "chińska", bo trzymam długopis tak samo jak Ty, a nie większość ludzi *wyczuwam tu jakieś wąskie grono wybrańców, zapewne geniuszy* xD
    Dobra, kończę tę krótką epopeję, bo idę się inhalować (znowu).
    CAŁUSY! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam takie wrażenie xDD
      Daj spokój, teraz też mam jakieś szmery w serduchu, brak się skontaktować z lekarzem lub farmaceutą, albo od razu młotkiem w łeb, na jedno wyjdzie xd
      Ale przecież pieczarki to też grzyby xD Chyba, że o czymś nie wiem i to np owoce? :D
      Zapraszam Cię na placki! I na moją pyszną herbatkę o smaku brzoskwinii i granatu, która jeszcze się nie skończyła, ale już niedługo :D
      Masakra, masz u mnie +102000 do szacunku!
      Ej no ja też to wyczuwam, bo przez całe moje życie nie znalazłam nikogo, kto by też tak trzymał długopis, a tu nagle tyle osób <3
      Zdrowiej kochana!
      Buziaki :*

      Usuń
  20. No to ja też trochę napiszę
    Także noszę okulary, i także przez Harry'ego Pottera! *szok*
    Nie umiem pływać! I podejrzewam, że nigdy się nie nauczę xD
    Mam mega słomiany zapał :/
    Jestem strasznym leniem i nic mi się nie chce - szczególnie w weekend.
    Mam lekki lęk wysokości, szczerze mówiąc nie jest źle, do tego lekka klaustrofobia, lekka arachnofobia i mottefobia (strach przed ćmami).
    To chyba tyle, więcej się nie będę rozpisywać, więcej opowiem jak zaprosisz mnie na te placki ^^
    Także no... Pozderki, trzymaj się,
    Horcrux <3
    http://ksiazki-okiem-potterhead.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha co ten Harry robi z ludźmi :D
      Ja dopiero od jakiegoś czasu umiem na tyle, że trochę się nie utopię, ale nie za dużo xD
      Ćmy są super <3
      Okej, Magda już przybywa, więc wpadaj i Ty, im więcej nas tym weselej :D

      Pozdrawiam również! :)

      Usuń
  21. To moja kolej xD
    Też noszę okulary (te same od II klasy podstawówki, jestem w III gimnazjum, heh :D)
    Kostki nigdy nie miałam skręconej, ale za to lewą rękę i dwa małe palce u ręki już tak, #nuepolecam
    I tak Ci powiem, że przed tym Twoim postem nigdy się nie zastanawiałam jak i czy poprawnie trzymam długopis, ale myślę, że zaliczam się do tej "normalnej większości" :D
    Gdybym miała Ci odpisywać na każdy fakt pewnie byś się zanudziła, więc ja dyplomatycznie skończę i powiem, że czekam na więcej takich postów :D
    Pozdrawiam ^^
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam
    (i zapraszam na KONKURS <3)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo to w sumie dobrze, ja już niestety miałam pogłębioną wadę i noszę lekko mocniejsze ;/
      Nikt się nie zastanawia, póki nie zobaczy jak ja go trzymam xD
      Myślę, że jeszcze kiedyś zrobię coś takiego :D

      Pozdrawiam i dzięki! :)

      Usuń
  22. Dlatego właśnie ja swoje nieprzeczytane książki odkładam na bok, na stos. Inaczej też bym ich nie ogarnęła.
    A bieżnia to taki typowy prezent dla osoby, która uwielbia czytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dla swoich też mam osobne miejsce, teraz juz większość przeczytanych leży w pudłach ;<
      No cóż, jestem takim trochę człowiekiem renesansu, interesuję się wszystkim- rysowanie, czytanie ksiażek, pisanie bloga, sport :D

      Usuń
    2. W człowieku renesansu nie ma nic złego! Rysowanie też świetnie Ci wychodzi. Swoją drogą, też tak trzymam długopis :D

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję ! :)
      Masakra, coś musi w tym być, bo jesteś kolejną książkoholiczką, która trzyma długopis w ten sposób, a w swoim życiu nie spotkałam jeszcze nikogo takiego :D

      Usuń
  23. No więc tak:
    1) zupa ogórkowa! Kochaaaam
    2) gdzie taką fajną bieżnię znalazłaś, że cena nawet przyzwoita i jeszcze składana??
    3) 190 ksiażek nieprzeczytanych? ja mam podobnie! Tylko że jak liczyłam, to wyszło mi 220 XD
    4) cudowny koooteeeek <3
    5) pięknie malujesz! Szału nie ma? już jest!
    6) DOKŁADNIE TAK SAMO TRZYMAM DŁUGOPIS

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na obiad w takim razie, dobrą robię :D No tylko raz w życiu zdarzyło mi się wylać, bo tak obrzydliwa wyszła- mocno przesoliłam xDD
      Na allegro :D Powiem Ci, że dosyć sporo dałam, ale dlatego, że polowałam na gwarancję door to door :)
      No myślałam, że tylko ja tak mam xDD
      Bardzo dziękuję :)
      Kolejna osoba, masakra xDD

      Pozdrawiam cieplutko! :)

      Usuń