"Uwikłani: Hudson" - Laurelin Paige - czyli w końcu sensowny erotyk pisany z męskiego punktu widzenia

27 października

Październik zdecydowanie miesiącem recenzji :)
W tym miesiącu było chyba wszystko - od thrillerów, przez fantasy po dzisiejszy erotyk/romans.
Jak już wiecie, nie przejmuję się czytaniem serii w kolejności. W tym przypadku nie jest inaczej :D

Przedstawię wam dziś czwarty tom serii "Uwikłani". Historia Alayny i Hudsona, tym razem opisana z męskiej perspektywy.
BEZ SPOILERÓW - jak zwykle.


Do tej pory przeczytałam jedynie pierwszy tom tego cyklu. Kolejny, czyli "Obsesja" już od dłuższego czasu leży na mojej półce, jak około 200 innych książek i czeka na swoje 5 minut. No dobra, 5 godzin :).
Czytając "Hudsona" zaspoilerowałam sobie praktycznie całą historię, ale jakoś bardzo z tego powodu nie cierpię, bo pewnie drugą część tej serii przeczytam gdzieś za dwa lata, więc na spokojnie zdążę wszystko zapomnieć ;).
Jeżeli chcecie przeczytać tę książkę to polecam najpierw przeczytać pierwsze trzy tomy, bądź chociaż jeden - jak ja, jeżeli nie denerwują was spoilery :). Raczej nie byłabym za tym, żeby zabierać się na początek za "Hudsona", ponieważ będziecie poza właściwą akcją i możecie nie wkręcić się w historię wystarczająco. 

Wybaczcie mi, jeżeli trochę tu nakręcę, ale okrutnie jest mi napisać cokolwiek sensownego... Stan ten trwa od wczoraj.

Okładka i wydanie

48/2016

Tytuł oryginalny:"Hudson"
Wydawnictwo: Kobiece
Cykl: Uwikłani (tom 4)
Kategoria: literatura kobieca/erotyczna
Liczba stron: 496
Cena okładkowa: 34,90 zł
Oprawa: miękka 
Data premiery:  13-10-2016

Seria "Uwikłani" składa się z książek, które jako jedne z niewielu erotyków podobają mi się pod względem okładek. Są estetyczne, może nie jakoś zabójczo oryginalne, ale wypadają zdecydowanie lepiej niż te wszystko czarno - szare klony, na których zawsze jest albo kawałek nogi, albo wstążka, ewentualnie but. Przede wszystkim: są bardzo adekwatne do treści. Na półce prezentują się bardzo ładnie, ponieważ na szczęście wydawnictwo nie stwierdziło w połowie serii, że coś sobie zmienią, żeby nie było nudno. 


Co prawda - nie każdemu mogą pasować, ponieważ są pokryte taką "gumiastą" czy jak kto woli - zamszową powłoką. W uproszczeniu: zostają na nich ślady po paluchach. Chociaż nie takie straszne, jak na przykład na "Blackout" Marka Elsberga. 

Czyta się świetnie dzięki bezszeryfowej czcionce, która daje efekt tekstu pisanego na maszynie :)

Fabuła

Żeby niczego wam nie zaspoilerować, proponuję zarys fabuły części pierwszej :).

Główna bohaterka AlaynaWithers, młoda studentka pracująca w nocnym klubie jako kelnerka, aspiruje na stanowisko managera. Niedługo później pojawia się nowy właściciel klubu, Hudson Pierce, obrzydliwie bogaty przystojniak, którego Alayna próbuje unikać za wszelką cenę ze względu na swoje kłopoty z psychiką. Mianowicie chodzi o to, że bohaterka kocha „za mocno”, w sposób wręcz patologiczny, dostaje obsesji na punkcie danego faceta, co w ostatnim przypadku doprowadziło nawet do problemów z prawem. Kiedy zafiksuje się na jednym obiekcie, zaczynają się schody. Należy zaznaczyć, że obsesyjne „pilnowanie się” by nie popaść w kolejną obsesją powoduje zupełnie inną fiksację. Pierce nie ułatwia jej tego wcale. Na dodatek ekstremalnie niemoralna propozycja, którą jej składa seksowny miliarder jest praktycznie nie do odrzucenia. Jednak czy zawodowe udawanie miłości i związku, który ma na celu zniszczenie innego, może pozostać jedynie sprawą techniczną? Co, gdy w ich relacje wkradnie się uczucie? 

Czwarta część opowiada całą historię z perspektywy głównego bohatera. Ukazuje także jego życie długo przed tym, jak poznał Alaynę. 

Opinia

Postaram się pisać konkrety.

Czy książka podobała mi się? 
O dziwo, bardzo :D

Jeżeli czytaliście tego przeklętego Grey'a, pisanego z perspektywy "Kryszczjana", zapewne do tej książki bez kija nie podejdziecie. I słusznie, lepiej się pozytywnie zaskoczyć, niż okropnie rozczarować. Jak do tamtego cholerstwa musiałabym się zmuszać, żeby go skończyć, tak czytanie "Hudsona" było czystą przyjemnością :)

Przede wszystkim: zawiera bardzo wiele fragmentów, których nie było w poprzednich częściach. W zasadzie 3/4 tej książki to nowości dla fanów tej serii. Trochę bałam się, że zostanie mi powtórzona historia, o której już czytałam i będę się nudzić jak mops. Bardzo się ciesze, że tak się nie stało i nawet gdybym zapoznała się już z CAŁĄ serią - nadal czytałabym "Hudsona" z wypiekami na twarzy. 

Książka podzielona jest na "przed" i "po" poznaniu Alayny. Rozdziały są ułożone naprzemiennie, dlatego też cała opowieść jest bardziej dynamiczna i nieustannie możemy porównywać Pierce'a - zanim na jego drodze stanęła ambitna studentka Withers, a także gdy już wcześniej wymieniona zdążyła zrobić mu sieczkę z mózgu. 
Czasem możemy być skołowani lekkim przeskokiem między wydarzeniami i może nam "czegoś" zabraknąć, aczkolwiek lepiej jest odczuwać niedosyt, niż mieć dość. Dzięki temu też jeżeli nie czytaliśmy poprzednich tomów - mamy motywację aby to zmienić.

Laurelin Paige ma naprawdę dobry styl, jej książki czyta się lekko i zapadają w pamięć.
Okropnie się cieszę, że Alayna nie jest kolejną głupią i do granic możliwości irytującą bohaterką. Ma pewne wady, ale w zasadzie to sympatyczna, niewiarygodnie silna dziewczyna, która nie chce się rzucać z mostu, bo pokłóciła się z facetem. Zna (w pewnym stopniu) swoją wartość i nie łamie własnych zasad - innym także na to nie pozwala. NIE jest apodyktyczna, wiecznie nieśmiała i gapowata. Dobrze radzi sobie sama, jest ambitna, a przy tym towarzyska i nie zamknięta w sobie.
Zupełne przeciwieństwo Any (z 50 twarzy Grey'a - gdyby ktoś nie kojarzył, chociaż wątpię ;)).

"Bo gdy kogoś kochasz... Jego świat jest dla ciebie ważniejszy niż twój własny. Jest tak ważny, że ty jako osoba znikasz i jedyną opcją jest połączenie się tych dwóch osób w całość. Bo inaczej ty sam przestajesz istnieć."

Hudson - w chwili, gdy poznajemy go w pierwszej części jest przed trzydziestką (w tej części mamy z nim do czynienia nawet 10 lat wcześniej) - młody, bogaty i diabelnie seksowny, zakazany owoc dla wszystkich kobiet, które i tak nie mogą oprzeć się jego urokowi. Bystry, niewiarygodnie inteligentny, z pozoru idealny. Każda widzi w nim męża i kochanka, szarmancki niczym gentelman z epoki wiktoriańskiej i nienasycony jak... (nienasycone to chyba tylko kwasy tłuszczowe mi się kojarzą), a jednocześnie do bólu pogardliwy. 
Pomimo tego że główny bohater to postać niezwykle pokręcona i skomplikowana - zdobył moją sympatię. W końcu dowiadujemy się o przyczynach jego często bezdusznego zachowania i towarzyszymy jego przemianie. Hudson jest niezwykle wylewny w swoich przemyśleniach, dlatego poznajemy każdy jego sekret i na bieżąco podążamy jego tokiem myślenia. Przez jego mentalną ekstrawersję ujawnia się fakt, że książkę napisała kobieta i są to jedynie jej przypuszczenia na temat tego, jak wcześniej napisana przez nią historia mogła wyglądać z męskiej perspektywy. Uważam jednak, że ciężko naprawdę wiarygodnie opisać uczucia osobnika przeciwnej płci, dlatego i tak wielkie brawa dla autorki, bo całość i tak wypadła świetnie. 

Bardzo jestem ciekawa, czy kiedykolwiek dopadnę w swoje ręce erotyk, który napisany jest z perspektywy osobnika "brzydszej" płci - i autorem jest mężczyzna. 
Mogłoby być to niesamowite przeżycie. Chociaż istnieje też możliwość, że po przeczytaniu, obraziłabym się na amen na wszystkich facetów i wstąpiła do zakonu. 

Wracając do książki. O matko, jak ja lubię dygresje.

Jeden z niewielu elementów, które mi przeszkadzały to wulgaryzmy. Nie sama ich obecność (umówmy się czasem taka soczysta "k***a" wyraża więcej, niż tysiąc słów), ale ich nieodpowiednie stosowanie. Czasem po prostu one nie pasowały do danej sytuacji, chociaż i tak w większości przypadków bardzo dobrze pasowały do konktekstu. Także częstotliwość używania pewnego określenia męskiego członka była zbyt duża jak na mnie. Przecież istnieje tyle innych ;P.

Dochodzimy wreszcie do scen seksu. Nie mam żadnych zarzutów, że się tak wyrażę "wszystko przebiegało tak, jak powinno". Nie jesteśmy zalewani (Boże, w przypadku recenzji tej książki wszystko brzmi dwuznacznie) nimi od początku do końca, tylko "częstowani" w kontrolowanych dawkach. W przypadku większości erotyków autorzy dają ich zbyt wiele i powodują wzrost ciśnienia krwi nie z powodu podekscytowania, lecz... irytacji. 

Tutaj najważniejsza jest fabuła i to niebanalna wbrew pozorom. 

Drogie Panie (bo myślę, że głównie one będą czytać tę książkę) - jeżeli oczekiwałyście, że Hudson was uwiedzie, wywoła rumieńce na twarzy i okręci wokół własnego (oczywiście seksownego) palca - nie zawiedziecie się! :D 

Jeżeli chodzi o Panów - czytajcie drodzy gentelmani - to na pewno będzie coś zupełnie dla was nowego, bo przecież w końcu historia romantyczna/ erotyczna pisana z waszej perspektywy!!!

Za książkę dziękuję:

Trzymajcie się cieplutko!
Jeżeli u was wieje chłodem - polecam przeczytać "Hudsona" - rozgrzeje was do czerwoności :D

Zajrzyj również tu

39 komentarzy

  1. Nie wiem skąd u Ciebie ta fascynacja czytaniem książek nie po kolei haha. Skąd ci się to wzięło? Być może zaczniesz wytyczać nowe trendy w tej kwestii. Co do książki, a właściwie całej serii, to przyznaje nie czytałam. Jednak ta seria chodzi za mną niczym mój własny cień. Ostatnio czytałam kilka recenzji tych książek i wszystkie z nich przedstawiały serię w pozytywnym świetle. (nie to co wspomniany przez Ciebie Krzyszczjan hahaha ). Także, tego po twojej jakże zachęcającej recenzji jeszcze bardziej "napalam się" na powyższe książki. Czas zapoznać się z tajemniczym przystojniakiem. Być może zawładnie na chwile moim życiem! :D

    Pozdrawiam serdecznie!
    Kejt_Pe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fascynacja nie - raczej pecha mam po prostu xD
      No cóż, dla wielu osób czytanie nie po kolei jest grzechem, ale ja to mam gdzieś, będę czytać jak chcę :D
      Seria o Kryszczjanie to no cóż, nie sa to dobre książki, jeżeli spojrzeć na nie w miarę obiektywnie, ale było to coś nowego, dlatego tak się niektórym osobom podobają :) Niestety potem potoczyła się fala podobnie "złych" książek, tylko one nie były już czymś nowym, czemu błędy mogłoby się wybaczyć i dlatego się nie przebiły.
      "Uwikłani" zasługują na uwagę, bo to po prostu dobra seria :)
      Napalaj się xD Przy okazji tej recenzji - jak już wspomniałam wczesniej - wszystko brzmi dwuznacznie xD
      Pozdrawiam cieplutko! :D

      Usuń
  2. Już słyszałam o tej książce i mimo że nie czytam erotyków to ta z punktu męskiego widzenia jak najbardziej mnie zainteresowała i chyba zrobię wyjątek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, w sumie nie musisz czytać całej serii nawet :) Chociaż polecałabym przynajmniej pierwszą część przeczytać - bo jak wczesniej wspominałam - mogłabyś się w historię nie wbić do końca.

      Usuń
  3. Kilka razy sparzyłem się na tym kierunku literatury i postanowiłem omijać ją szerokim łukiem. Jednak kto wie, może czas dać gatunkowi kolejną szansę.
    Chyba muszę zacząć tworzyć listę książek do kupienia. A co twojego fetyszu (wybacz za słówko, to przez wybraną kategorię), czytania ni po kolei to wiesz iż to jest zaleta. Są niektóre serie które najlepsze są w drugim lub trzecim tomie gdy tymczasem poprzednie ciągną się jak "flaki z olejem".

    Pozdrawiam cieplutko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety póki co literatura erotyczna jest powiedzmy to sobie wprost: kierowana do kobiet. Jest napisana tak, żeby panie zakochiwały się w głównym bohaterze, dlatego bohaterki są traktowane trochę po maczoszemu ;/
      O to prawda!
      Z tym się zgodzę w 100%, że niektóre serie na początku są bardzo słabe i pierwszych tomów wręcz nie warto czytać ;/ Więc po co się męczyć? :D
      Ja czasem znajduję w promocji środkowe części cyklu, więc sobie kupuję i czytam, bo kto mi zabroni :D

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nosz żeby to szlag jasny trafił! Teraz to bym stanęła tymi wyrażającymi więcej niż tysiąc słów kobietami lekkich obyczajów. Durny telefon, dodaje komentarze nieproszony -,- dlatego NIE czytam blogów z jego "pomocą" -,-
    A więc jeszcze raz:
    Tak przede wszystkim to odkryłas przede mną pierwsze erotyki, które gotowa bym była kupić. Serio, okładki mają faktycznie inne niż te wszystkie greje i krosy, a do tego są całkiem smakowite... Ale musiałabym je skitrac na jakiejś ciemnej półce, bo gdyby babcia je zobaczyła... Nie wiem co gorsze - zawał czy prośba o pożyczenie pierwszego tomu xDDDDD
    Straaaasznie dużo poważnych i trudnych słów używasz Kasiu :') (albo to mój mózg o 5.00 rano jest taki... Nieogarnięty :D)
    Z opisaniem uczuć facetów jest zawsze problem, a przynajmniej ja mam wrażenie, że autorki często albo przeginają z podbijaniem ego książkowych adonisów, albo znowu robią z nich takie... No takie cipoki nieumiejętne, fuj! Kijem bym nie tkla. Skoro tutaj jest z tym lepiej, to już kolejny powód żeby to kiedyś przeczytać ;P
    Chociaż chyba największym powodem jest ta nieirytująca główna bohaterka i jej psychoza. Ciekawi mnie ten wątek ^^ ale ja, jak przystało na kobietę (podobno) zrównoważoną psychicznie, zrobię to po Bożemu - tom po tomie, a nie takie fifirifi ;P
    A co do męskiego erotyka... Nie dam sobie ręki uciąć ale chyba słyszałam gdzieś o takowym :D
    Buziaki ;*
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak agresja na wstępie :D

      Uuuuu <3 Czuję się z siebie dumna okrutnie. Crossów też czytałam :D I okładki są paskudne.

      Nie zauwazyłam tutaj trudnych słów, więc to raczej Twój mózg strajkuje :D

      Mnie bardziej przeszkadzały te takie rozwleczone wywody emocjonalne, no przecież faceci takich nie prowadzą...Nawet w myślach!

      Największy komplement jaki kiedyś usłyszałam :" Ej, Ty nawet normalna jesteś" <3

      Szukaj! Kupię za ostatnie pieniądze :D
      Buziaki :*

      Usuń
  6. Na dzień dzisiejszy przeczytałam tylko dwa pierwsze tomy, bardzo mi się podobały :) Mam już "Na zawsze", także w wolnej chwili się zabiorę za tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba w końcu będę musiała się wziąć za "Obsesję" i zakupić "Na zawsze" - pięknie będzie wyglądać na półce cała seria :)

      Usuń
  7. Czytałam jedynie "Pokusę" i zapewne sięgnę po kolejne części - czekam tylko na "dobry moment", a wydaje mi się, że jesienne wieczory będą sprzyjać tego typu lekturom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z twoim tempem to pewnie jedna książka na jeden wieczór będzie :)
      Na pewno ta seria Cię rozgrzeje!

      Usuń
  8. Swietna recenzja!
    Bardzo fajnie wykropkowałas wszystko.
    Ostatnio pisałam o 1 tomie Uwikłanych własnie i kupując go dostalam taką małą zszywkę z Hudsonem. Ten fragmencik mi się spodobał, ale póki co odłożylam na lepsze czasy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Okropnie mi miło!
      Rozumiem absolutnie, w każdym razie na pewno o nim nie zapomnij!

      Usuń
  9. ajjj, a przede mną dopiero lektura książki ;) głośno ostatnio o tej książce, chyba cała seria Uwikłanych to dobry pomysł na wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba! :D
      Na pewno nie na jeden! Chyba, że aż tak szybko czytasz ;)

      Usuń
  10. Czwarty tom serii?! Serio Kasia? Serio? Czy Ty cokolwiek robisz po kolei? Czy może buty też zakładasz zanim włożysz spodnie, co? :D Jesteś niewiarygodna!

    I znów ten Grey-BRYYY -.- aż mnie ciary przeszły!

    Hahahahahahha :D Tylko Ty możesz porównać mężczyznę do nienasyconego kwasu tłuszczowego! Ja przez ten cały śmiech, wywołany Twoimi recenzjami, będę żyła wiecznie. Strzeżcie się Przyziemni! BUAHAHAHAHAHAHAHAH :P

    Nie jestem do końca przekonana do tej książki. No bo gdzie ja-taka młoda, grzeczna i niewinna (Taaa jasne :P)-czytałabym erotyk? Myślę, że to jeszcze za wcześnie! Co sobie będę mózg ryła? Zaczekamy, zobaczymy.... I może za 10 lat sobie poczytam :P
    Buziole! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że zdarzało się, że założyłam najpierw buty a potem wciągałam spodnie xDD

      No bo nienasycony jak co? No tylko kwas tłuszczowy xDD Miałam dużo chemii w gimnazjum, to dlatego ;<
      Hahahhahahaha ej to dobre, może Magnusa spotkasz? :D

      Może nie ryj sobie mózgu, weź się za Dary lepiej, Jace'em bardziej się opłaca ryć banie <3

      Buziaki kochana :*

      Usuń
  11. Lubię tego typu historię, ale tylko ze względu na rozrywkę, ponieważ nie gustuję raczej w takiej literaturze i nie czytam jej nałogowo - bo to mogłaby być lekka przesada :D
    Czytałam tej Pani pierwszy tom nowej serii "Połączeni" a konkretnie "Uwolnij mnie" i książka była w porządku. Z tym pakiecikiem wyżej nie miałam jeszcze do czynienia, ale kto wie, kto wie.. Może kiedyś :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ogólnie raczej nie czytam ani erotyków, ani broń Boże romansów :D
      Ja póki co nie miałam jeszcze do czynienia z innymi książkami tej autorki, ale tak jak Ty - może kiedyś kiedyś? :D
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  12. Czytałam i generalnie Hudson bardzo mi się podobał, ale nie jestem chyba tak zadowolona jak Ty :D. Przyjemnie było wrócić do świata Uwikłanych, jednak dalej nie wiem, czy dowiedziałam się na tyle dużo, żeby uznała tę powieść za faktycznie wartą wydania ;).
    Nie trafiłam jeszcze na erotyk pisany przez mężczyznę (i nie wiem czy chcę!), ale niesamowicie podała mi się powieść ,,Zaplątani", a tam właśnie narratorem jest facet i chyba wypadał minimalnie bardziej realistycznie niż Hudson :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Może dlatego, że ja przeczytałam jedynie pierwszą część? :)
      Ale na pewno nie powiesz, że jest zbędna! :D
      Ja bardzo bym chciała :D Oooo, to na pewno zwrócę uwagę na tę książkę! Dzięki!

      Usuń
  13. O nie, nienawidzę okładek, na których widać ślady paluchów. Wystarczy, że mam Sherlocka w takim wydaniu i nad tym ubolewam, a sama estetyka tych wydań... No nie, mnie nie przekonują i zaryzykuje stwierdzenie, że wole te nie oryginalne szare klony.
    Ta fabuła jest jakaś taka wymemłana... Chora bohaterka i seksowny miliarder. O kurde, ale mnie zdziwiło, że ten facet jest przystojny i bogaty. Toż to nie zdarza się przecież nigdy!
    Także sam Hudson jest schematyczny do bólu. Byłabym chyba szybciej w stanie kupić ten erotyk od Papierowego Księżyca ( tytuł to bodajże ,,Mine''?) niż to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, pamiętam jak ubolewałaś xD Ja ogólnie lubię te matowe okładki, bardzo mi się podobają, lubię takie albo na wysoki połysk :D
      Matko, nawet coś dla kobiet - w przypadku gdy mi się podobało, to Tobie nie odpowiada, chyba nigdy nie znajdziemy nigdy takiej, która spodoba się nam oby :D

      Usuń
  14. O jejusiu. Nie zmusisz mnie. Przepraszam. Erotyki - nie nie nie nie nie XDD

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie ma się co zmuszać xD
      Chociaż śmiem stwierdzić, że ta część jest na pograniczu romansu/erotyku :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Właśnie to jest 1 tom który jest w edycji limitowanej, reszta jest tak samo wydana, a ten inaczej. Wziełam bo mnie sie bardziej spodobała niż takie normalne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że bardzo ładne to wydanie :) Bez sensu, że tylko pierwsza część wygląda inaczej :<

      Usuń
  16. Czytałam przeklętego Greya, ale to Hudson podbił moje serce. W końcu sensowny romans z męskiego punktu widzenia! Całkowicie się z Tobą w tej kwestii zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :D Grey był OKROPNY. Podczas czytania nieraz miałam ochotę rzucić się z mostu ...
      Hudson jest naprawdę wart uwagi :)

      Usuń
  17. Dobry erotyk z punktu widzenia mężczyzny? Aż muszę sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niedawno czytałam. Muszę przyznać, że to wspaniała książka. Poruszyła mnie do głębi. Hudson okazywał swoje uczucia, ale nie było to przedstawione w jakiś rzewny sposób, ale bardzo po męsku. Żałuję tylko, że nie znam całej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znasz, ale bardzo łatwo możesz to zmienić! :D
      Ja przymierzam się już od dłuższego czasu do przeczytania drugiego i trzeciego tomu :)

      Usuń
  19. Ech, no za młoda na erotyki jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kasia i romans :O nie wierzę... Do tego jeszcze Ci się podobał... Jestem w ciężkim szoku i nie mogę z niego wyjść :D Chyba muszę sprawdzić, co Cię przekonało do tej książki i zobaczyć, czy mnie również "kupi" :D Pabottyro_books

    OdpowiedzUsuń
  21. O matko, wreszcie dotarłam do tej recenzji! Kasia i erotyk - trzeba to zapisać w kalendarzu!
    Twoje osobliwe czytanie serii książek jest już chyba nawykiem, prawda? xD
    Erotyki jakoś specjalnie mnie nie kręcą, chociaż przeczytałam kilka w swoim życiu... Po Hudsona, ani też po całą serię Uwikłanych na razie na pewno nie sięgnę (brak czasu, brak kasy, brak chęci - potrójna wymówka), ale kiedyś kto wie... Skoro tobie się spodobało to musi być dobre, więc jeśli będę miała fazę na erotyki, to wiem co wybierać :D
    Buziole! :*
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń