"Plaga samobójców" - Suzanne Young - czyli wielkie, bardzo pozytywne zaskoczenie

04 listopada

Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby ktoś usunął większość waszych wspomnień? 
Czy zakochalibyście się w tym samym człowieku? 
Czy wielka miłość, której zdążyliście doświadczyć była tylko przypadkiem i mogło paść na kogoś innego?

Ja tak. Nie raz.


Wczoraj miało się pojawić podsumowanie serii "Dary anioła", ale oczywiście dopadła mnie grypa żołądkowa i wszystkie plany trafił szlag. Dziś dokończyłam "Plagę samobójców", więc stwierdziłam, że Clare może poczekać, a dziś przedstawię wam moje duże zaskoczenie. Pozytywne.

Recenzja "Remedium"
Recenzja "Epidemii"

Jak wiecie (albo i nie) czytałam już "Remedium" i "Epidemię", obie te książki bardzo mi się podobały, lecz do właściwych części tej serii podchodziłam z odrobiną sceptycyzmu. Czytałam już dość sporo niepochlebnych opinii na temat "Plagi..." i "Kuracji", co spowodowało, że po prostu bałam się czegoś gorszego od tomu 0 i 0.5. 
Przez pierwsze kilkadziesiąt stron męczyłam się jak koń pod górę. Myślałam sobie :"O Boże, przez 450 stron będę musiała czytać o problemach nastolatki - NIE, NIE, NIEEEEE!". Miałam ochotę wydłubać sobie oczy. O matko, moja polonistka z liceum zabiłaby mnie, gdyby to przeczytała. Zawsze powtarzała, że nie mówi się "wydłubać", tylko "wykłuć". 
Generalnie wszystko ciągnęło się jak gluty w nosie.

Nagle... Zaczęło się coś dziać i byłam diabelnie ciekawa, co będzie dalej. Wciągnęłam się jak koks do nosa. 


Okładka i wydanie

50/2016

Tytuł oryginalny:"The Program"
Wydawnictwo: Feeria Young
Cykl: Program (tom 1)
Kategoria: young adult
Liczba stron:500
Cena okładkowa: 37,90 zł
Oprawa: miękka 
Data premiery: 23-09-2015

Przyznam, że im dłużej przyglądam się okładce - tym bardziej mnie odrzuca. Zastanawiam się po co ta twarz. Co miała wyrażać? Co oddawać? Najbardziej denerwuje mnie pierdoła - doklejane rzęsy. Nie dość, że sztuczne, to jeszcze nie są równe. O pomstę do nieba woła ten zabieg.

Sama książka jest zaskakująco spora, a przez to dużo wygodniejsza do czytania. Można ją spokojnie otworzyć i grzbiet się nie złamie :). Czcionka standardowa.

Fabuła

Wolę nie pisać jej sama, żeby niczego wam nie zaspoilerować, co byłoby bardzo trudne w tej sytuacji :)

Od pewnego czasu w USA śmiertelne żniwo zbiera podstępna choroba. Zarażone nastolatki nie umieją walczyć z narastającym przygnębieniem i poczuciem bezsensu, które popychają ich do ostatecznego kroku: samobójstwa.

Dlatego zaniepokojone władze wdrożyły pilotażowy program, który ma zapobiegać odbieraniu sobie życia. Wszyscy poniżej osiemnastego roku życia z objawami depresji są zabierani do specjalnych ośrodków, gdzie poddaje się ich tajemniczej kuracji. Wracają po niej do zwykłego życia, podobno wyleczeni, pozbawia się ich jednak najważniejszego: wspomnień.

Brat Sloane popełnił samobójstwo, a jej rodzice panicznie boją się stracić swoje ostatnie dziecko. Dziewczyna za nic w świecie nie chce trafić do Programu, stara się więc nie pokazywać po sobie przygnębienia. Wsparciem jest dla niej przede wszystkim jej chłopak, James. Coraz trudniej jest im jednak wciąż przekonywać siebie nawzajem, że ich miłość przetrwa wszystko.

Bo wraz ze śmiercią kolejnego przyjaciela dopada ich depresja.
A później Program.

Opinia

"Remedium" i "Epidemia" skupiają się na pracy sobowtórów i w mniejszym stopniu - agentów (w końcu dzięki "Pladze..." wiem czym się zajmują), czyli poznajemy to drugie oblicze Programu i ludzi za niego odpowiedzialnych, tutaj natomiast koncentrujemy się na samej chorobie i osobach zakażonych.

W pewnym stopniu odbiór "Plagi samobójców" zależy od tego, czy wcześniej czytaliście "Epidemię", czy zamierzacie zabrać się za nią dopiero po "Kuracji ...". W tej części epidemia samobójstw wśród nastolatków jest w fazie rozkwitu i Sloane (główna bohaterka) - podobnie jak reszta zwykłych ludzi - nie wie co ją spowodowało. Ja już stety, czy niestety, to już zależy od punktu widzenia - znałam przyczynę owej epidemii, dlatego trochę inaczej patrzyłam na całą historię. Szczerze powiedziawszy nie wiem, czy lepiej pozostawić pod zasłoną niewiedzy ten element i przeżywać historię z takimi informacjami kropka w kropkę jak nasi bohaterowie, czy może być o krok przed nimi. Myślę, że wielkiej różnicy to nie robi, więc jak zrobicie - tak będzie w porządku :)

Program stworzono po to, by ratować młodzież przed wszechobecnymi samobójstwami. To nowa, aczkolwiek w 100% skuteczna metoda, która polega na usuwaniu przykrych, depresyjnych wspomnień.
Większość rodziców nie liczy się z tym, że w pewnym sensie ich dziecko przestaje istnieć - w końcu jego doświadczenia są mocno redukowane, zacznie popełniać podobne błędy, do tych z przeszłości, ponieważ po prostu nie pamięta własnych niepowodzeń i nie jest w stanie wyciągać z nich żadnych wniosków. 

- Dręczą mnie złe myśli - powiedziałam.
- Więc przestań myśleć.

Historia oparta jest na zamkniętym kole zachowań nastolatków. Trafiają do Programu, bo mają zamiar popełnić samobójstwo - pragną odebrać sobie życie, bo nie chcą trafić do Programu. Wielu z nich przerywa swoją egzystencję dlatego, że nie wyobrażają sobie życia bez wspomnień. Jako wydrążeni ludzie, którzy w sercu mają jedynie pustkę. Niepełnosprawne społecznie zombie. Wolą odebrać sobie życie, odrzucają możliwość rozpoczęcia nowego życia, bo nie chcą tracić swoich doświadczeń, swojej miłości, swoich przyjaciół.

Sloane znajduje się w samym środku epidemii. Jej brat odebrał sobie życie, wcześniej nie domyślała się, że został "zarażony". Fala samobójstw jest tutaj traktowana jako choroba zakaźna i już pierwsze jej objawy trzeba eliminować w zarodku. Główna bohaterka znajduje się w ciężkiej sytuacji - rodzice zrozpaczeni po stracie dziecka wciąż wypatrują u swojej córki jakichkolwiek oznak schorzenia. Musi być jak kukła - wiecznie uśmiechnięta, nie okazująca jakichkolwiek emocji, nie może dopuścić sytuacji, w której byłaby szczera ze swoimi najbliższymi, ponieważ każdy przejaw słabości może skończyć się zesłaniem jej do placówki Programu i przymusowym "leczeniem". A przecież dopiero co straciła brata! Jej rodzice są niewiarygodnie załamani, matka co chwila płacze, a jej, siedemnastoletniej dziewczynie - nie wolno. Dlaczego? Dlatego że jedynie osoby niepełnoletnie są narażone na zachorowanie i tylko one są potencjalnymi obiektami terapii. 

- No dobra, wiem już, że nie przepadacie za sobą z Jamesem - odezwała się Lacey [...] - Dlaczego w takim razie ani na chwilę nie spuszcza cię z oczu? Zerknij chociaż w jego stronę, bo zaczynam mu współczuć.

Jeżeli chodzi o bohaterów, to na początku wydają się bardzo jednowymiarowi i dosyć płascy. Dopiero później ukazują pełen wachlarz uczuć i emocji, nieprzesadzonych, bardzo prawdziwych i w żadnym stopniu nieprzejaskrawionych. Świetnie oddana została również kreacja samej Sloane. Nie jest może postacią wybitnie głęboką czy też taką, która zrewolucjonizuje nasze myślenie, aczkolwiek jest przekonująca i pomimo powieści pisanej w pierwszej osobie, właśnie z jej perspektywy - mam wrażenie, że jest to normalna nastolatka, a nie pisząca epopeje na temat własnych uczuć dojrzała kobieta, co niewątpliwie jest plusem. Rynek zalało już dość powieści, w których nastolatki zachowują się doroślej od swoich rodzicielek. Taka odmiana jest bardzo pożądana. Trzeba jednak przyznać, iż Sloane czasem bywała bardzo naiwna i głupiutka, ale dokładniej nie mogę wam tego przybliżyć ;)

Na pewno jednym z większych pozytywów są postaci męskie. Realm skradł moje serce. W końcu mamy do czynienia z sympatycznym chłopakiem, który mimo wszystko ma pewne tajemnice, ale chociaż raz nie jest to sarkastyczny arogant, w którym kochają się wszystkie laski i ściągają majtki przez głowę na sam jego widok. Ciepły, uczuciowy, przyjazny - a to, czego później się o nim dowiadujemy, powoduje, że z wrażenia spadają nam kapcie. Uważam, że jest to najlepsza kreacja w tej powieści. Bardzo chętnie przeczytałabym osobną, która prezentowałaby tylko jego historię, właśnie z jego perspektywy.

Co do Jamesa mam kilka zarzutów, przede wszystkim był dość nieprzekonujący i trochę sztuczny mniej więcej przez pierwszą część (z trzech). Później jego postać zdecydowanie się rozwija i staje się dużo bardziej przystępny i wyrazisty, a jego fantastyczne poczucie humoru wychodzi na drugi plan, nie dominuje w jego osobowości, przez co tylko ją podkreśla. 

Martwy człowiek nie może z nikim być.

Najjaśniejszym promyczkiem była tu Lacey. Chyba każdy z nas chciałby mieć taką przyjaciółkę. Romantyczka, a jednocześnie pożeraczka męskich serc, anarchistka, która najchętniej zniszczyłaby Program i ludzi za niego odpowiedzialnych. Poczucie humoru na rozbrajającym poziomie, a do tego przykład wierności wobec przyjaciół.  Wielka szkoda, że było jej tak mało...

Mimo wszystko postaci nie są zbyt szczegółowo rozpisane, dlatego ciężko jest się z nimi zżyć. Za mało o nich wiemy, nie mamy okazji ich zrozumieć.

Mocnym punktem tej książki jest intryga, która w pełni ukazana zostaje dopiero w epilogu. Niesamowite jak wielu ludzi musi ze sobą współgrać tylko po to, by zmanipulować jedną osobę. 

Nie ma co oczekiwać rozwiniętego wątku samobójstw. W zasadzie w większości wypadków nie wiadomo do końca dlaczego dana osoba postanowiła odebrać sobie życie. W ani jednym momencie nie przechodzimy przez etap decyzyjny przyszłego denata. Tak się dzieje i już.

Całość napisana jest lekko, aczkolwiek historia utrzymana jest w niesamowicie poważnym, choć na szczęście niepatetycznym tonie. Muszę przyznać, że książka jest... smutna. Nie wiem jak inaczej to określić. Pełna jest śmierci, rozpaczy, pustki, knowań i sztucznych masek zakładanych przez ludzi. Nigdy nie wiadomo, czy to co aktualnie się dzieje to rzeczywistość, czy jest tylko parszywą fikcją. 

Powieść polecam, zdecydowanie. Przede mną jeszcze jedna część tej serii, czyli "Kuracja samobójców", którą już mam w domu i tylko czeka, aż ogarnę "Poradnik dla smoków. Żywienie i wychowanie człowieka". Strzeżcie się, bo mam zamiar przeczytać książkę skierowaną głównie dla dzieci! :D

Za książkę dziękuję księgarni internetowej PanTomasz :)

http://pantomasz.pl/


PS. Znacie może jakieś kawałki dobre do biegania?
      Mam mocny deficyt skocznych numerów "pod nóżkę" :D
      Mogę wam pokazać jeden, którego uwielbiam słuchać podczas hasania na bieżni :D
      Polecam przy joggingu około 12 km/h.



Zajrzyj również tu

71 komentarzy

  1. Żeby było ciekawie - zacznę od końca, czyli od piosenki, którą podrzuciłaś xDDD
    Dziewczyno! szukałam tej piosenki przez kilka miesięcy, bo nie pamiętałam tytułu, a tu odnalazłam ją xD Dzięki Ci :D

    A jeśli chodzi o recenzję, no to cóż mogę powiedzieć - tak jak czytałam i "Remedium", i "Epidemię", i jestem niezmiernie ciekawa głównego Programu, chociaż tak jak wspomniałaś, wiedza z tych dwóch poprzedzających części, zapewne zmieni mój punkt widzenia.

    Podoba mi się niezmiernie koncepcja tej intrygi, o której wspomniałaś - to brzmi naprawdę dobrze! :)

    Również czytałam niezbyt pozytywne recenzje "Plagi...", ale chyba nie mam się czym martwić, bo skoro ty polecasz, to powinno mi się podobać. :D

    Całusy! :*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz! Musisz czesciej wpadac, kto wie ile jeszcze zapomnianych przez Ciebie rzeczy podrzucalam :-D

      Czytaj i nie martw sie tymi niepochlebnymi, czesc 0 i 0.5 podobaly nam sie tak samo, wiec gwarantuje Ci, ze na tych wlasciwych sie nie zawiedziesz.

      Buziaki :-*

      Usuń
  2. A już myślałam, że młodzieżowe dystopie powoli umierają i już mało kto o nich pisze , ale nie — jak widać, mają się całkiem nieźle. To tylko ja przestałam zwracać na nie uwagę. Co ciekawe, naprawdę coś musi w nich być, skoro romanse z wampirem w roli głównej przestały przykuwać większą uwagę dość szybko, natomiast to się wciąż utrzymuje. Chętnie przeczytam całą serię, cieszę się, że postacie są dobrze wykreowane. Mam nadzieję, że mi uda się zżyć z którymś z bohaterów. Tytuł sam w sobie intrygujący. Myślałam, że już nic z tego "nurtu" nie zdoła mnie zainteresować, a tu proszę!

    Genialny zwrot: "Wciągnęłam się jak koks do nosa". Autentycznie parsknęłam śmiechem czytając :D Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, u mnie na blogu wszystko jest możliwe :D Bardzo, bardzo lubię dystopie, im bardziej skrajne - tym lepiej :)

      A widzisz! Bardzo się cieszę, bo naprawdę warto przeczytać tę serię, chociaż może na pierwszy rzut oka można pomyslec inaczej :D

      No i super, moja powinność została spełniona xD

      Usuń
  3. Parę osób polecało mi tę książkę, ale jeszcze nie udało mi się za nią zabrać. Szkoda, bo fabuła wydaje się naprawdę ciekawa. Zaintrygowało mnie też to, że jest tutaj świetna postać męska (uwielbiam tego typu bohaterów ;)). Muszę w najbliższym czasie sięgnąć po "Plagę samobójców" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam około 300 takich, które ktoś mi polecał, ale kurde, kiedy się za to zabrać? :D
      Jestem ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  4. Kiedy tylko pojawiła się okładka "Plagi Samobójców", to pomyślałem sobie "Oho, kolejna młodzieżówka pisana na fali Igrzysk Śmierci czy Niezgodnej". Jednakowoż byłem ciekaw twojej opinii na jej temat.
    Serii nie znam i wszystkie spostrzeżenia to moje domysły (na pewno błędna, ja i ta moja pokrętna, spaczona wyobraźnia).
    Gdy mówiłaś o programie to ja [Leczymy dzieciaki poprzez lobotomię], a później delikatnie skorygowałem. Mianowicie, pranie mózgu by stworzyć sobie doskonale zaprogramowane społeczeństwo. Później przyszło mi na myśl społeczeństwo na wzór tego przedstawionego w "Dawcy Pamięci", niestety film (jakoś książki nie miałem kiedy poszukać).
    Powiedzenie "Udawaj robota przez 18 lat, bo inaczej naprawdę się nim staniesz", to chyba motto twórców programu. Ciekaw jestem czy oni sami nie stworzyli tego "problemu", by bardziej mieć większą kontrolę.

    Pozdrowienie i uściski
    ----------------------------------

    A co do twojej prośby dotyczących piosenek do ćwiczenia twych nóżek ;)
    To mam całą stację radiową tylko z takimi piosenkami, sprawdź może akurat spodoba ci się.

    http://open.fm/play/116

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta seria wybitnie nie jest podobna do Igrzysk, czy tej przeklętej Niezgodnej. Jedyne podobieństwo to może walka z systemem, ale raczej ciężko to nazwać w ten sposób, to raczej zbieg okoliczności.

      Haha jeden jedyny raz wspomina się o lobotomii w tej książce!
      O, takowego filmu nie widziałam, albo zapomniałam, że oglądałam - co również jest bardzo prawdopodobne.

      Dziś sprawdzę jak się będzie sprawdzać :)

      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  5. moją uwagę na okładce od rzęs odciagają usta :D piątka, też dziś dodałam reckę tej książki :D też bardzo mi się podobała, a epidemia i remedium jeszcze przede mną. do biegania nie znam, ale do roweru uwielbiam np macklemore - wings lub can't hold us. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat na usta nie zwróciłam uwagi xD Wiem! Już byłam i czytałam :D
      Ja już po, więc pozostała mi jedynie Kuracja... O zobaczę! Może akurat nadadzą się do mojego tempa!
      Pozdrawiam ! :D

      Usuń
  6. Ja poluję na tę książkę i liczę na to, że szybko dorwę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O w takim razie życzę powodzenia w łowach! :D

      Usuń
  7. Mam ogromną ochotę sięgnąć po tą książkę od dawna i jej dalsze tomy. Wydają się idealne dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, obyś jak najszybciej miała okazję sięgnąć po tę serię, polecam, bo jest wyjątkowa :) Na pewno Ci się spodoba!

      Usuń
  8. Jeszcze nie zabrałam się za tę serię, czeka w kolejce na wolniejsze terminy. A okładka nie wywołuje we mnie jakiś specjalnych odczuć, na zasadzie może być. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety tylko "może być" a szkoda, bo seria jest świetna. Za to okropnie podoba mi się front "Epidemii", choć średnio pasuje do reszty cyklu ;/

      Usuń
  9. Nie mam cierpliwości do książek, które długo się rozkręcają, więc jednak podziękuję za tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy długo się rozkręcała? Nie, jakieś 50 stron :) Może przemyślisz jeszcze raz? :)

      Usuń
  10. Jakoś nie ciągnie mnie do tej serii :( Nie wiem czemu, ale nie mam ochoty tego czytać, może kiedyś... :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Przepiękny nagłówek! <3 *.*

      Usuń
    2. Pewnie, nie ma sie co zmuszać, jest tyle książek, które każdy z nas chce przeczytać a i tak większości nie zdążymy :D
      Bardzo dziękuję! :D

      Usuń
  11. No cóż ja nie czytałam jeszcze tej serii. W prawdzie miałam się za nią zabrać, ale jakoś mi się nie chce i nie mam czasu. Trochę mnie też męczą takie książki które działają w zamkniętym kole. Rozważę czy przeczytać, ale do tego pewnie jeszcze długa droga.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, rozumiem. Może spróbuj przeczytać darmowy fragment? To zawsze fajna opcja dla niezdecydowanych :D
      Całusy! :*

      Usuń
  12. Nie czytałam pierwszej części, ale jest bardzo zachwalana, a ja uwielbiam dystopie... ;)
    Pozdrawiam!
    Fan of books :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! W takim razie gdy tylko ją zobaczysz i będziesz miała wolny skrawek swojego budżetu - kupuj! :D
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  13. Kurczę, zawsze piszesz tak, że mam ochotę rzucić wszystko i już zacząć czytać to co Ty skończyłaś :P
    NIe rób tego...mam za dużo zaległych książek.
    Do biegania to sobie open.fm do auta club posłuchaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha xD Czyli chyba nawet dobrze mi to wychodzi :D Czytaj, bo warto!
      O matko, nie masz nawet pojęcia ile ja mam zaległych książek... Masakra.
      Okej, dzięki, spróbuję na pewno! :D

      Usuń
  14. Bardzo dobra recenzja, nie mój typ ale mnie przekonałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slicznie dziękuję! Oooo, mission complete w takim razie :D

      Usuń
  15. Pomysł na powieść wydaje się genialny i pomimo tego smutku jakim musi ociekać cała ta historia niesamowicie kusi, żeby dać jej szansę i ją poznać ...
    Zapisuję sobie serię, może jak będę miała lepszy czas to sięgnę, bo jesień nie sprzyja dodatkowemu smutkowi :(
    Pozdrawiam
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, czasem jak czytałam to takiego doła trochę łapałam, więc może lepiej na wiosnę? O! Albo na zimę, gdy choinka będzie świecić, śnieżek (oby ładny, a nie błoto) będzie leżeć pięknie za oknem, o matko! Już nie mogę się doczekać świąt :D
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  16. Jak już pisałam na jednym blogu- ta seria cały czas krąży obok mnie,a jakoś nie mogę jej kupić. Muszę w końcu za nią chwycić, ponieważ wydaje się mega ciekawa!

    Zapraszam na bloga-konkurs, w którym do wygrania jest książka! :)
    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam z kilkoma książkami i zazwyczaj kończy się tak, że okrutnie żałuję, że tak długo zwlekałam.
      Oby udało się jak najszybciej :)
      O super, dzięki, zajrzę zaraz, pozdrawiam! :D

      Usuń
  17. OCH, czyli, że to już w tą "środę/czwartek" miało być podsumowanie serii Cassandry Clare :P Chyba "Dary..." Ci nie uciekną, więc jeszcze poczekamy :D
    "Wciągnęłam się jak koks do nosa."-................................spróbuje być poważna......................................................nie no, nie da się-hahahhahahahahhahahahahah :D Ja widzę, że Ty w temacie rozeznana jesteś :P Wiesz co, gdzie i jak wciągać-Brawo Ty! XD
    Przy Twojej recenzji "Epidemii" napisałam, że jeśli będę miała ochotę na dystopię z wyrazistymi bohaterami, to wtedy sięgnę po tą serię. I teraz także uważam, że bohaterowie w tej książce są fantastyczni-wnioskuje po Twoich opisach- i w sumie zaczęłam się do tych książek coraz bardziej przekonywać. Bardziej ciekawi mnie ten cały "Program" i fale samobójstw niż kiedyś, a to chyba dobrze, bo jeszcze tylko trochę czasu i przekonam się do tej serii całkowicie. Myślę, że w przyszłym roku już będą ją miała za sobą.
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, nie wyszło xD Dary poczekają, muszą :D
      Hahahahha xD Miało się kolegów - różnych xD Nie, żeby ja coś tego, broń Boże!
      #BrawoJa :D

      To czytaj czym prędzej, bo będziesz zachwycona, mówię Ci! Ja jestem marudna, jeżeli chodzi o książki i stosunkowo dużo narzekam, Ty jestes bardziej wspaniałomyślna i skupiasz się na zaletach, wiec tym bardziej - zapewne pokochasz tę serię :D
      Oby się udało!
      Całusy :*

      Usuń
  18. Kiedyś baardzo chciałam ją mieć, a teraz mój szał na tą książkę trochę osłabł. Nie ciągnie mnie do niej już tak bardzo, ale gdy nadarzy się okazja chętnie ją przeczytam. :)
    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem tak mam... Ciekawa jestem ile cudnych książek przez to mi uciekło sprzed nosa :<
      Oby się udało, bo warto!
      Pozdrawiam cieplutko! :D

      Usuń
  19. Ja poznawałam tę serię w kolejności jej wydania, zatem "Plaga samobójców" była pierwsza. Okazała się interesującą lekturą o dość oryginalnej tematyce, ale nie skradła mojego serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wielka szkoda, no cóż, nie wszystkie książki, które podobają się innym - nam kradną serducho. Niestety :( Obyś trafiała na lepsze w takim razie!

      Usuń
  20. Czytałam Plagę i miło ją wspominam - teraz będę zabierać się za dodatkowe części, gdyż tom drugi też mam za sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie Remedium i Epidemia także powinny się spodobac - ja już po i bardzo się w nie wkręciłam :D

      Usuń
  21. Jeszcze nie czytałam nic tej autorki, niemniej jednak jakoś mnie do niej nie ciągnie. Trochę te okładki kojarzą mi się z psychiatrykiem xD

    A tak przy okazji jest już recenzja "Zaklinacza Początek", której byłaś ciekawa :D Nie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w zasadzie xD W sumie to słuszne skojarzenie :D Placówki Programu trochę przypominały tego typu ośrodki.

      O! O nie ;< A tak bardzo chciałam, żeby była dobra, no nic, zobaczę co tam o niej napisałaś i może akurat? Dzięki za info! :D

      Usuń
  22. Ja na chwilę obecną nie mam ochoty na fantastykę i tego typu książki. Mimo wszystko tytuł znam i kojarzę, więc najprawdopodobniej prędzej czy później się za nim rozejrzę :)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chwilowo odpoczywam od kryminałów i thrillerów, a myślałam, że nigdy nie będę miała ich dość! Oby się udało złapać w atrakcyjnej cenie :)

      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  23. Ciężko mi się sensownie wypowiedzieć, bo boję się dystopii wszelakich jak ognia. Tak mi zostało po Mrocznych Umysłach. Nawet nie to, że było złe, ale czytałam drugi tom 3 miesiące, więc stwierdziłam, że to nie dla mnie. Za smutne, za dziwne. Może kiedyś jakiś tytuł przełamię tę niechęć.
    Do biegania polecam ATB - te stare piosenki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Mam pierwszą część Mrocznych Umysłów, ale jeszcze nie było okazji, żeby ją przeczytać niestety. Spróbuj jeszcze kiedyś i nie zrażaj się po pierwszej nieudanej przygodzeni :)
      Spróbuję, może się nada :D Dzięki!

      Usuń
  24. Moja przyjaciółka jest właśnie w trakcie czytania tej książki i bardzo jej się podoba, więc ja również może po nią sięgnę. Tym bardziej, że twoja recenzja także mnie zachęciła. Pozycja wydaje się ciekawa, a ja lubię tego typu książki, nawet te smutne.
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam na mojego bloga z recenzjami :)
    bookmoorning.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zachęciłam. Przeczytaj - myślę, że będziesz zachwycona :)
      Na pewno Cię odwiedzę :)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  25. KASIA!!!!! NIE UWIERZYSZ!!!! WRÓCIŁAM!!!! xD
    Tak, sobie czytam twój wstęp o miłości i coś mi się smutno zrobiło. Doszło do mnie, że jestem samotna i nikt mnie nie kocha :') XD
    Najpierw gile, teraz koks...kobieto uspokój się :P
    Majtki przez głowę? Weź mi nie przypominaj, kiedyś tak próbowałam xD Miałam dziwne dzieciństwo :/
    Kurcze, no...ta część mnie zbytnio do siebie nie ciągnie :/ Najbardziej ciekawi mnie ta, gdzie dziewczyna wciela się w zmarłych by jego rodzina mogła się z nim pożegnać :D A ta to jakoś no nw :/
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nie wierzę xD
      O matko! A mnie się smutno zrobiło, że Tobie jest smutno...
      Widzisz, katar ma człowiek i zaraz tylko o tym nochalu myśli :D
      Mogę polecić dobrego psychologa, skoro masz jakieś traumy z dzieciństwa xD

      To czytaj Remedium - nie ma problemu :D
      Całusy! :*

      Usuń
  26. Okładka tej książki jest świetna. Ogólnie sam opis mnie zachęcił, twoja recenzja również.
    Lubię klimaty, jak te w Pladze Samobójców. Mam nadzieję, że książka wpadnie mi w ręce.
    Pozdrawiam!
    i zapraszam na dodany właśnie post, recenzja Kiedy Odszedłeś.
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, w takim razie obyś jak najszybciej przeczytała :)
      Dużo bardziej podoba mi się okładka Remedium chociażby.
      O matko! Nie moge patrzeć już na nazwisko Jojo Moyes... Ale dzięki ;)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  27. Ta książka dosłownie mnie prześladuje :D Bardzo chciałabym ją przeczytać, ale ciągle nie mam ku temu okazji.
    Przede wszystkim ciekawi mnie wątek samobójstw, który dość rzadko jest motywem przewodnim w książkach. Między innymi dlatego mam również w planach przeczytać "Moje serce i inne czarne dziury", chociaż tam wątek samobójstwa jest chyba przeplatany z tym miłosnym.
    Okładka rzeczywiście nieszczególnie zachęca, ale na te doklejane rzęsy zwróciłam uwagę dopiero, kiedy o tym napisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ja też tak miałam swego czasu z "Dziewczynami, które zabiły Chloe". Zakupiłam, nie przeczytałam i leżą. xD
      Kiedyś też szukałam tego wątku i przyznam, że niestety mało ksiązek zawiera ten motyw :/
      No czasem lubię sobie pomarudzić, chociaż na okładkę :D

      Usuń
  28. Jakie piękne metafory wymyślasz. Ta z koksem szczególnie chwyciła mnie za serce <3 :) Nie wiem, czy piszę się "chwyciła", bo, przyznaj, że to brzmi całkiem nieelegancko. :) Notabene przeraża mnie ilość tych strzykawek. Na miejscu Twojego kota pewnie bym uciekł – panicznie boję si wszystkiego, co związane z szeroko pojętą medycyną.
    Bardzo miło mi czytać, że kolejna książka z serii wcale nie jest zła. Ten smutek, o którym piszesz, idealnie nadawałby się do stworzenia niepowtarzalnej listopadowej atmosfery. Może uda mi się sięgnąć po tę intrygującą serię? ;)
    Radek Optymista

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie cuda mi się w głowie kotłują :D No cóż, koks chwycił Cie za serce? ;)
      Niestety znów muszę go kłuć, znowu dopadło go choróbsko, teraz zapalenie pęcherze- cztery dni nie jadł, odwodnił się, masakra... Zobaczyłbyś jak słodko wygląda kot z wenflonem w łapce! <3
      Oby się udało, trzymam kciuki :D Mam tylko nadzieję, że "Kuracja samobójców" będzie trzymac poziom.
      Pozdrawiam ! :D

      Usuń
  29. Na wstępie dziękuję Ci za świetną recenzję. Jak zwykle poprawiłaś mi humor, niektóre zdania które formułujesz zasługują na to by je cytować :D
    Przechodząc do rzeczy poważnych... z ta serią miałam kiedyś mały epizod, mianowicie zaczęłam ją czytać (właśnie tą książkę o której ty dzisiaj piszesz), ale skapitulowałam gdzieś w okolicach 60-70 strony. Chyba nie wciągnęłam się w świat, który zaproponowała mi autorka, albo to główna bohaterka nie zaciekawiła mnie na tyle by z nimi pozostać. Nie mniej odłożyłam ją wówczas na półkę. Teraz sobie leży i czeka na to że być może kiedyś do niej wrócę, ale chyba jednak nie wrócę. Czuję, że to nie mój świat i nie moje kredki.

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za tak cudowne słowa! :D Muszę pomyśleć o zrobieniu zbiorczego postu z moim złotymi myślami xD
      Może musiałabyś sięgnąc po dodatki, proponowałabym Ci "Remedium" - tam akcja gna na łeb na szyję praktycznie od początku, może bardziej wpasowałaby się w Twoje kanony :)

      pozdrawiam !

      Usuń
  30. Świetna recenzja!! Na tą książkę nigdy nie miałam ochoty, może dlatego że większość opinii jakie o niej czytałam były negatywne, ale po twojej recenzji...cóż mam wielką ochotę na przeczytanie tej o to powieści. Mam nadzieje że to zrobię kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :D O w takim razie ogromnie się cieszę, bo książka jest warta przeczytana i myślę, że nawet tak wielkiej fance fantasy akurat ta dystopia może się spodobać :)

      Usuń
  31. Okładka tez mnie nie przekonała, ale jeśli mam być szczera to oryginalna jest koszmarna, więc dobrze, że ją zmienili ;P Ja czytałam w kolejności wydawania i "Plaga samobójców" wywarła na mnie olbrzymie wrażenie (pod względem emocjonalnym to była bomba) - kolejne już trochę mniejsze, a przede mną jeszcze "Epidemia".
    Realm trochę mnie denerwował. Z charakteru nie miałam nic do niego, ale bałam się, że jego pojawienie będzie oznaczało jedno - trójkąt, a tego bym nie zniosła. Oczywiście tajemnica, którą skrywał okazała się niezwykle szokująca - fajnie autorka to wymyśliła :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciekawości zobaczyłam tę oryginalną i ... O BOŻE, JAKA OHYDA. Masakra, już dawno czegoś takiego nie widziałam...
      Jestem ciekawa jakie wrażenie zrobiłoby na mnie Remedium i Epidemia, gdybym czytała je według kolejności wydawania.
      Haha xD Na szczęście nie było :D Bardzo mi się podobała ta intryga, a epilog wręcz mnie powalił!
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  32. Plaga samobójców czeka na półce, ale wezmę się za czytanie dopiero kiedy skompletuję całą serię. Bardzo ciekawi mnie ta historia, bo pomysł na fabułę mnie zaintrygował. A co do okładki, to też aż tak szczególnie nie przypadła mi do gustu, ale podoba mi się konsekwencja w stylistyce całej serii. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do piosenek - to przyznam, że nie mam pojęcia. Poleciłabym kilka tytułów, ale u mnie zawsze wszystko się kończy na śpiewaniu i tańcach, więc nigdy u mnie muzyka i ćwiczenia w parze nie chcą iść. XD

      Usuń
    2. Widzę, że nie tylko ja w ciemno kupuję całe serie xD
      O! Za tę konsekwencję wydawnictwu zdecydowanie należą się brawa :)

      xDDDD "nie chcą iść" - same nie pójdą xD
      Jak sobie coś przypomnisz to daj znać koniecznie!
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  33. Na zdjęciu znów narkomańskie strzykawki XD
    Książka bardzo mnie zainteresowała. Wydaje się czymś nowym, ciekawym, choć trochę przypomina "Delirium", które czytałam dawno temu. No i niby już zajechany temat pseudo utopii. Mimo to samobójstwa wydają się ciekawe :')
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak bardzo mi pasowały do tej książki niestety xD Ale dorzuciłam tez tabletki :D A strzykawki znów mam, bo kot znów chory xD
      Btw. Piguły też należą do niego :D
      O "Delirium" mam, ale jeszcze nie czytałam, więc cieżko mi tu coś powiedzieć. Ja bardzo lubię dystopie, czy jak to ujęłaś "Pseudo utopie" xD
      Pozdrawiam ! :D

      Usuń
  34. Ten cykl ostatnio wszędzie mnie prześladuje. Wydaje się naprawdę ciekawą propozycją, jednak chwilowy brak czasu powoduje, że odłożę go na później. Świetna recenzja :D Pozdrawiam Pabottyro_books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jednak udało Ci się go przeczytać :D Ślicznie dziękuję :*

      Usuń
  35. Chciałam przeczytać "Epidemię" od dłuższego czasu, ale nie miałam kiedy :/ Z twojej recenzji wynika jednak, że chyba czas się wreszcie ruszyć. Szczerze mówiąc, to przez tą nią wzbudziłaś we mnie wątpliwości, co powinnam przeczytać pierwsze - "Epidemię" czy "Plagę Samobójców", pomimo, że napisałaś, że to obojętne xD Bo wcześniej przymierzałam się do "Epidemii", a Ty trochę bardziej zainteresowałaś mnie właśnie "Plagą". Ciężki dylemat :P

    Pozdrawiam, http://seekerofthebooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń