"Potomkowie" - Tosca Lee

16 listopada

Witam was ciepło w ten parszywy dzień.
Zimno, ciemno, mokro, a w dodatku nie mam nic słodkiego.
Żyć, nie umierać.

Dziś opinia o pierwszej części nowego cyklu Piętno Krwawej Hrabiny, czyli coś dla fanów powieści historycznych, ale i nie tylko :)

 

Musicie mi wybaczyć to zwykłe zdjęcie, kompletnie nie miałam na nie koncepcji, więc ono po prostu jest i tyle. 

Dziś w ogóle nie mam ani humoru, ani czasu.
W wypadku ataku agresji, proszę odsunąć się ode mnie na odległość 5 metrów i rzucić czekoladą.

***

53/2016

Tytuł oryginalny:"The Progeny"
Wydawnictwo: IUVI
Cykl: Piętno Krwawej Hrabiny (tom 1)
Kategoria: fantasy/science fiction
Liczba stron: 392
Cena okładkowa: 34,90 zł
Oprawa: miękka 
Data premiery: 26-10-2016

Okładka tej książki praktycznie niczym się nie wyróżnia spośród innych. Jest ładna, bo w większej części, niebieska ;)
Bardzo wygodna, grzbiet się nie łamie, a okładka nie wygina. Ma dość małą czcionkę, ale sporo dialogów, więc czyta się szybko.

***

Po przebudzeniu nie pamiętasz nic. Nie wiesz, jak się nazywasz i skąd pochodzisz. Nie rozpoznajesz twarzy ludzi, których kiedyś znałaś. Masz tylko ostrzeżenie, które napisałaś do siebie samej, zanim wymazałaś z pamięci całą przeszłość: Emily, to ja. Ty.
Nie pytaj o dwa minione lata… Nie szukaj ich w pamięci i nie staraj się grzebać w przeszłości. Od tego zależy twoje życie. Życie innych ludzi również.
Tak przy okazji, nie masz na imię Emily…

Masz 21 lat i zaczynasz wszystko od początku w obcym miejscu, z nowym imieniem i nowym życiem. Aż nadchodzi dzień, w którym nieznajomy mówi ci, że jesteś potomkinią Krwawej Hrabiny Elżbiety Batory, największej morderczymi wszech czasów. I jesteś ścigana. Nie wierzysz mu, dopóki zabójca naprawdę się nie pojawia. Uciekasz. Wszystkie odpowiedzi leżą w przeszłości, którą postanowiłaś pogrzebać. Tylko jedno wiesz na pewno: twoi bliscy zginą, jeśli nie odzyskasz utraconych wspomnień. Jednak by ocalić innych, musisz najpierw sama nie dać się zabić… 

Źródło opisu: strona wydawnictwa

***

Z tą książką mam mały zgrzyt - wszystkim naokoło opowiadałam, jaka to ona jest super, chociaż nie doszłam jeszcze do połowy. Pierwsze 200 stron uważam za naprawdę udane. Jednak to, co działo się potem... Wielka szkoda, że tak dobrze zapowiadająca się historia dosłownie zdechła mi na kolanach. 

Niewątpliwą zaletą tej książki jest bardzo lekki styl autorki. Tosca Lee zgrabnie wplotła w fabułę sporą ilość faktów historycznych, a przy tym nie zapomniała o humorze. Żałuję, że dowcipnych wypowiedzi bohaterów nie było jeszcze więcej!

Choć Tosca Lee pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, to akcja "Potomków" rozgrywa się głównie na terenie Chorwacji, Węgier i Ukrainy, a głównej bohaterce towarzyszy Polak :).
Niestety autorka w żaden sposób nie ujęła kultury tych europejskich krajów, żadnych tradycji, żadnych nawyków -  nic, a szkoda.

Trudno jednak zaufać komuś, kogo się nie zna. Zwłaszcza jeśli tym kimś jesteś ty sama.

Największym plusem tej historii jest jej oparcie na osobie "Krwawej Hrabiny". Akurat z tym autorka poradziła sobie świetnie, oddała kluczowe kwestie dotyczące Elżbiety Batory, jej sadyzm, a także możliwe intrygi, które miały powstać, by wrobić ją we wszystkie zbrodnie. 
Nie lubię książek historycznych, jednak takie ujęcie tematu niewiarygodnie mi się podoba. 
Jeżeli jeszcze nie mieliście większej styczności z historią Krwawej Hrabiny, to nadróbcie, bo naprawdę warto. Jeżeli jednak wolicie polenić się odrobinkę, to zawsze można obejrzeć film, który powstał na podstawie zapisów jej życia :)

Cała powieść oparta jest na konflikcie Potomków Hrabiny z Dziedzicami Pokrzywdzonych przez nią osób. Ci pierwsi są ścigani przez żądnych zemsty potomnych ofiar Elżbiety, których jedynym celem jest wyeliminowanie wszystkich jej następców. Pamiętliwe skurczysyny. 
Intrygującym elementem są zdolności obu tych grup. Nie powiem wam jakie, sami doczytajcie ;)

Co dzień kocham cię mocniej. Kiedy będziesz dziś zasypiać, pomyśl, że jutro będziesz jeszcze bardziej kochana.

Jak już wcześniej wspomniałam, pierwsza połowa jest fantastyczna, akcja pędzi niczym bolid Roberta Kubicy, po prostu nie mogłam się oderwać i 200 stron chapnęłam podczas jednego posiedzenia. Dalszą część męczyłam już trzy dni. Mam wrażenie, że autorka po prostu nie miała pomysłu na to, jak dalej poprowadzić tę historię, więc po prostu improwizowała. Niestety Konradem z "Dziadów" nie jest, toteż wyszło trochę kulawo. 

Emily nie jest irytująca, więc to już sukces. Aczkolwiek nie jest postacią, którą można pokochać, pomimo pierwszoosobowej narracji nie mogłam się z nią zżyć. O Luce nie wspominając - to nad wyraz sztuczny i sztywny bohater, bardzo nieudany moim zdaniem. 
Oczywiście jak w większości książek, w tej także znajdziemy wątek miłosny, choć według mnie jest zbędny i ekstremalnie nijaki. 
Nie wykluczam tego, że być może to przeze mnie, może to moja osobowość przedstawia antonim słowa "romantyczność" i uczucia przedstawionego w książce po prostu nie zrozumiałam.

Kiedy kelnerka podchodzi z kartami, proszę ją o wiadro kawy.

Najbardziej irytujące w tej książce były podobieństwa do innych powieści. Przyznam, że autorka miała pecha, ponieważ ostatnio miałam przyjemność dokończyć "Program", do którego jej książka jest niezaprzeczalnie podobna. Dziewczyna, której wspomnienia usunięto, dąży do poznania samej siebie. Chce odkryć tajemnice swojej przeszłości i dlaczego zdecydowała się na wymazanie pamięci. Historia Suzanne Young jak w mordę strzelił. 


Zwykle na wszelakie podobieństwa do innych książek staram się spuścić zasłonę milczenia i skupić się na innych aspektach historii, ale jednego nie mogę nie skomentować. Tajemnicza skrytka, w ekstremalnie chronionym miejscu, którą otworzyć może tylko jedna osoba. Do tego zagadki, które główna bohaterka stara się rozwikłać, a to wszystko rodem z "Kodu Leonarda da Vinci". Znowu pech, bo to moja ulubiona powieść Dana Browna. 

Kolejną wadą tej historii były właśnie owe zagadki. Poszlaki, które prowadzą Emily do odnalezienia nie wiadomo czego - są kosmicznie naciągane. Wygląda to mniej więcej tak: jeżeli mam trzy jabłka, a Małysz nie siada na sedesie, to dlaczego mam blond włosy? Odpowiedź głównej bohaterki: ponieważ żyrafa nie jeździ na rolkach. No i teraz człowieku zastanawiaj się godzinami, a i tak nie zgadniesz dlaczego odkrywając nieznany internetowi znaczek pojechała do Wiednia, a nie do Honolulu i skąd wiedziała, że w ogóle ma się wybrać w jakąś podróż.

Mam przy okazji znaleźć miecz króla Artura? Może dorzucę świętego Graala?

Imprezy na dworach były szczytem absurdu. To jedna z przyczyn spadku atrakcyjności "Potomków". Wszystko, co się na nich działo było naciągane do granic możliwości i zwyczajnie głupie. 

Gdybym tylko mogła - cofnęłabym czas i doczytała tę książkę jedynie do połowy, ponieważ właśnie ta część była fenomenalna (pomimo podobieństw do "Programu"), kolejne 100 stron przyniosło ze sobą jeden wielki zawód, dalej było już na szczęście lepiej, choć nadal pozostało wiele elementów, które zaburzały płynny odbiór, a także wiarygodność tej historii. 

Przyznam, że końcówka bardzo mnie zaskoczyła, podobnie jak niektóre fakty z przeszłości Emily, które odkrywała wcześniej. Zakończenie zwiastuje nam kolejny tom, więc nie liczcie na happy end. Jestem bardzo ciekawa kolejnej części, ponieważ może być albo bardzo dobrze (jak w pierwszej połowie "Potomków"), albo bardzo źle (jak w drugiej). Wolałabym, aby autorka odeszła od Browna, od Young i zapewne od wielu innych, i skupiła się na oryginalności, ponieważ właśnie tego brakuje w jej książce najbardziej.

Jeśli znasz trzy języki, jesteś trójjęzyczny. Jeśli dwa - jesteś dwujęzyczny. A jeśli jeden...jesteś Amerykaninem.

No i to by było na tyle. Sama nie wiem, co mogłabym jeszcze dodać. Przeczytałam sobie całą moją opinię i stwierdzam, że straszna ze mnie maruda. Chyba mam taki dzień dzisiaj ;/

Mimo wszystko polecam wam tę książkę, chociaż czasami książka jest mocno niedopracowana, to historia warta jest przeczytania. Jeżeli do czasu wydania kolejnej części, nie zapomnę co się działo w "Potomkach", to z chęcią zabiorę się za kontynuację :). Liczę na to, że początek serii wypadnie najsłabiej, a kolejne tomy będą wręcz ociekać perfekcyjnością. Pozostaje mi trzymać kciuki :)

Za książkę dziękuję wydawnictwu IUVI :)

http://iuvi.pl/

Zajrzyj również tu

47 komentarzy

  1. No faktycznie, trochę pomarudziłaś:) Ciężko jest znaleźć książkę, w której nie powtarzałyby się jakieś elementy z innych powieści, zwłaszcza, jeżeli czyta się bardzo dużo. Mnie też to denerwuje ale cóż, może trzeba zacząć mniej czytać:)
    "Potomków" planuję przeczytać, chociaż nie lubię rozpoczynać nowych serii, bo z reguły ich nie kończę;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, chyba naprawdę gorszy dzień miałam ;/
      W zasadzie nie trzeba kończyć serii, nikt Cię nie zmusi :D Sama często nie kończę rozpoczętych cykli albo w ogóle nie czytam ich po kolei i co mi tam. trzeba czytać tak, jak się chce i koniec :D
      Miłej lektury życzę w każdym razie ;)

      Usuń
  2. Przyznam, że byłem ciekawy Twojej opinii i mimo twojej pozytywnej reakcji (przynajmniej jeśli chodzi o początkową fazę książki), nie zamierzam jej kupić. Jakoś irytuje mnie kalka z innych dzieł. Na szczęście lista książek które chce kupić jest tak duża, że nie odczuje braku tej jednej.

    Pozdrawiam i ściskam serdecznie

    Przyjmij tę symboliczną czekoladkę o twoim kształcie i rozmiarze. Mam nadzieję, że sprawi ona iż na twej twarzy zagości uśmiech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie ciężko znaleźć książkę, która nie byłaby podobna do żadnej innej. Odbiór danej powieści zależy też od tego, czy czytaliśmy te podobne.

      Pozdrawiam również! :D

      O matko, nic nie rozumiem z tych ostatnich zdań.

      Usuń
    2. Końcówkę trochę zamotałem racja. Więc piszę dalej, jako, że pisałaś to w nastroju troszkę gorszym a jak wiadomo czekolada poprawia humor to chciałem wysłać Tobie wirtualną figurkę czekolady w skali 1:1, z twoją podobizną. Dzięki temu na pewno byś się uśmiechnęła.
      :D

      Usuń
    3. Aaa, dobra, już chyba rozumiem :D No cóż, wirtualna figurka być może troszeczkę by mi poprawiła humor, ale na pewno bardziej taka realna <3

      Usuń
  3. szkoda. mi ta okładka zupełnie się nie podoba, wygląda jak słaba młodzieżówka. nie lubię małej czcionki, a podobieństwa do Programu bardzo by mnie irytowały więc sobie odpuszczę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest taka...zwykła. Chyba to, że jest niebieska jest jej największą zaletą :D
      Też niedawno czytałaś Program, więc podejrzewam, że Tobie też bardzo przeszkadzałyby owe podobieństwa ;/
      Pozdrawiam ciepło! :D

      Usuń
  4. Tym razem się nie skuszę, bo jednak nie do końca widzę potencjał w tej historii. A to, co mnie skutecznie od niej odwodzi, to historyczne wstawki, hrabiny i inne takie - nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Nie wiedziałam, że nie przepadasz za wątkami historycznymi. Powiem Ci, że ja też podchodzę do nich z dystansem, bo zazwyczaj po prostu mnie nudzą, a w tej powieści właśnie one były najciekawszym elementem :)

      Usuń
  5. Czytałam książkę ,,Judasz" właśnie tej autorki i była świetna. To co napisałaś o tej nowej serii za bardzo nie zachęca do sięgania po książkę, ale chyba się skuszę jak na nią trafię w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w domu jej ksiązkę "Diabeł: autobiografia", jednak jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać ;/ Ogólnie naprawdę mi się podobała, ale trzeba wiedzieć, że ma naprawdę dużo, ogromnych wad. Należałoby na nowo napisać drugą połowę i książka byłaby idealna :) W takim razie mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  6. Może to niezbyt miłe itd., ale cieszę się, że ta książka nie okazała się taka różowa i pojawił się jakiś zgrzyt, bo inaczej plułabym sobie w brodę, że odmówiłam recenzowania tej książki :D #bardzomiłaDominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, zawsze ja jestem niemiła, więc to jakaś odmiana :D Dobrze, że Cię nie załamałam, chociaż gdyby była świetna, to pewnie jeszcze dałabyś radę to jakoś odkręcić ;)

      Usuń
  7. A zapowiadała się faktycznie dobrze. ;/ Ale skoro dalej jest strasznie niedopracowana, to chyba jednak odpuszczę sobie, bo jak na czytelnika przystało, moja lista "do przeczytania" rozciąga się do niemożliwych rozmiarów i chyba życia nie starczy na przeczytanie wszystkiego! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo. Powiem Ci, że ta ksiązka naprawdę mi się podobała, ale przy okazji recenzji zauważyłam naprawdę wiele niedociągnięć ;/ Ogólnie wypada dobrze, ale należy szybko czytać środek, bo jak się zaciąć - to na amen.
      Dokładnie, jak Ci się skończą, to wtedy wiesz już za co się zabrać :D

      Usuń
  8. Przykład zagadki zrobił mi dzień, naprawdę.
    Pewnie nie sięgnę po nią, a szkoda, bo zapowiadała się całkiem nieźle.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :D
      No szkoda, aczkolwiek całość wypada naprawdę dobrze, choć ciężko przymknąć oko na tak wielkie niedociągnięcia ;/ Być może druga część wypadnie tak fantastycznie, że wynagrodzi czytelnikowi tę nudną część "Potomków".
      Pozdrawiam cieplutko! :D

      Usuń
  9. Zdjęcie bardzo klimatyczne, takie tajemnicze ;) Czasem mniej, znaczy więcej :)
    Zapowiadało się bardzo ciekawie, ale to podobieństwo do innych książek całkowicie mnie zniechęciło. Utrata pamięci bardzo kojarzy mi się z "Dawcą", natomiast książki opartej na motywie podobnym jak w fenomenalnym "Kodzie Leonarda da Vinci" nie mam zamiaru czytać. Poza tym bardzo nie lubię książek, w których miejsce akcji jest potraktowane tak "po macoszemu", tym bardziej, że w tym przypadku historia toczy się w tylu krajach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję w takim razie :D
      Oooo, widzę, że też jesteś fanką Kodu <3 Uwielbiam Cię już dziesięć razy bardziej <3
      No powiem Ci, że trochę zaleciało ignorancją, jeżeli chociaż nie wiemy jak wygląda naprawdę miejsce, w którym dzieje się akcja naszej ksiażki, to chociaż odwołajmy się do tradycji czy obyczajów ;/

      Usuń
  10. Zrobiłaś rzecz niebywałą, mianowicie wystarczyło jedno zdanie bym stwierdziła, że nie za bardzo mam ochotę na tę książkę. Wystarczyło wspomnieć, że ma ona coś wspólnego z "Programem" no i kaplica. Wiem, wiem powtarzam się, nie masz ze mną łatwo. Trudno, upierdliwy ze mnie czytelnik. xD Poza tym ciężko mi określić czy wstawki historyczne będą mnie aż tak interesowały. Zazwyczaj zakładam, ze będą nudne, albo będą zawierały kilometrowe opisy, których tak bardzo nie znoszę (poza paroma wyjątkami). Chociaż z drugiej strony przyznaję, że fabuła trochę mnie zaciekawiła. Może kiedyś.... warto byłoby przymknąć oczy na podobieństwa i dać jej szansę. W końcu nie można nic przekreślać z góry, nie? Zobaczę, jak mi kiedyś przejdzie ta cała niechęć to może sobie ja poczytam, póki co.... odpuszczam :)

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To nic, lubię upierdliwców :D Też do nich należę xD
      Są tu zupełnie inne książki, ale nie da się ukryć, że oparte są na tym samym motywie ;/
      Pewnie, ogólnie mnie ta ksiązka naprawdę się podobała, ale to niedopracowanie strasznie mnie irytuje ;/
      W takim razie czekam na Twoją opinię :D Jeżeli trafisz na coś naprawdę dobrego z wątkiem historycznym, to zapodaj, chętnie coś bym coś takiego przeczytała :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Fabuła mnie zaciekawiła, aczkolwiek nie wiem czy przeczytam. Może kiedyś, ale nie jest to jakieś moje "must read". Jak znajdę w bibliotece to wypożycze i może mi się spodoba, ale jak nie - nie będę się za wiele trudziła.
    Nie przepadam za książkami historycznymi, ale może ta będzie wyjątkiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Jest szansa, że Ci się spodoba, bo ma wątek lekko fantastyczne, więc być może :)
      Ja też nie przepadam za książkami historycznymi, ale tutaj ten motyw naprawde bardzo mi się podobał :)

      Usuń
  12. A już miałam nadzieję! Już miałam nadzieję, że będzie w narracji trzecioosobowej, a tutaj takie zaskoczenie - pierwszoosobowa -,-
    Książka jest obecnie nowością, po którą sądziłam, że wkrótce się zabiorę. Jednak po Twoich wnioskach, moje myśli się kłócą.
    Nie jestem za luzackim stylem.
    Ani za akcją powieści dziejącą się w kilku miejscach świata (wyjątek:fantastyka i wymyślone miejsca).
    Pozdrawiam ciepło!
    http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znudziły Ci się już w pierwszoosobowej? :D
      Mnie póki co jeszcze nie, a jeżeli chwilowo jestem tym zmęczona, to po prostu chwytam za powieść z narracją trzecioosobową.
      No to nie wiem czy to książka dla Ciebie xD A wątki historyczne? Bo trochę fantasy tutaj znajdziesz ;)
      Pozdrawiam gorąco! :D

      Usuń
  13. Książka jakoś specjalnie mnie nie przyciąga, a po twojej recenzji jeszcze mniej. Już wolę zabrać się za "Program", bo słyszałam, że jest naprawdę świetny. Tą pozycję chyba sobie odpuszczę, za dużo ma wad, których znieść nie mogę.
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że lepiej będzie, gdy sięgniesz po serię Young. "Potomków" zostaw sobie na gorsze dni, kiedy juz nie będziesz miała co czytać najwyżej :D
      Program jest naprawdę genialny!

      Usuń
  14. Chciałoby się, aby każda książka, po którą sięgniemy, trzymała nas w zainteresowaniu od pierwszej do ostatniej strony, ale często jest to niemożliwe. Tak bardzo subiektywnie postrzegamy te czytelnicze przygody, czasem nie do końca wpasowują się w nasz nastrój czy potrzeby. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się z tym zgadzam. No cóż, muzyka, malarstwo, książki - to, jak postrzegamy twory z tych dziedzin zależy od naszego humoru, osobowości, czy nawet pogody :)

      Usuń
  15. Ja na książkę mam wielką ochotę, ale mało czasu. Może kiedyś mi się uda jak już dostanę ją w swoje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pozostaje mi życzyć Ci więcej czasu! Zdecydowanie więcej :)

      Usuń
  16. Znowu 1 raz słyszę o ksiażce i trudno zabrać głos.
    W zasadzie opis jest zachęcający, ale czy przeczytam to nie wiem. Może jeśli wpadnie w moje ręce.
    Kasiu, zapraszam do mnie na nową recenzję, ale I NA PIERWSZĄ RECENZJĘ NA FUZJI! :)
    http://fuzja-recenzentow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, bo staram się nie czytać tego samego, co inni blogerzy, nawet jeżeli są to nowośći :)
      W takim razie daj znać, jeżeli przeczytasz, jak Ci się podobała.
      O super, wpadnę zobaczyć, jak wam idzie! :D

      Usuń
  17. Nieudolne zapożyczanie z innych książek, o nieeee :( Mimo wszystko ciekawie się zapowiada. To chyba trochę nie mój typ, ale nie wykluczam lektury w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części ta książka to naprawdę ciekawa lektura :) Chociaż te podobieństwa bardzo mnie irytują...
      Z chęcią przeczytałabym Twoją opinię na temat tej powieści!

      Usuń
  18. Mimo takiej recenzji "pół na pół", chyba sięgnę po tę książkę. Lekki styl pisarski może być u mnie kluczem do sukcesu.
    Pozdrawiam // Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że Ci się spodoba i czekam na Twoją opinię :D
      Pozdrawiam równiez!

      Usuń
  19. Może ta pozycja nie jest takim kompletnym, kompletnym niewypałem, ale dla mnie już jest skreślona. No przepraszam, jest po prostu za dużo cudnych, idealnych książek, których i tak nie zdążę przeczytać :D
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zdecydowanie nie, ogólnie naprawdę mi się podobała, ale nie jest to jakiś "must have", wiec spokojnie sobie czytaj te pozycje, które bardzo chcesz i oby udało się ogarnąć ich jak najwięcej!
      Pozdrawiam ciepełko!

      Usuń
  20. A ja jestem wielbicielką powieści historycznych, nawet gdzieś tam kiedyś tam u siebie napisałam, że wystarczą mi pewne wątki w opisie i ja już wyciągam po książkę swoje zachłanne rączki... ale nie tym razem :D mam listę kilku książek, które są w moim zasięgu i chcę je w najbliższym czasie przeczytać. Często popadam w branie do czytania wszystkiego, co się nawinie i nie wychodzi mi to na dobre. "Potomków" jednak nie skreślam definitywnie, bo, wiadomo- to powieść historyczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To może polecisz mi kilka świetnych (ale nie za ciężkich) książek historycznych? Mam wielką ochotę na takowe wątki po "Potomkach" :D

      Usuń
    2. Pierwsze, co przychodzi mi na myśl to "Oko jelenia" Pilipiuka. Napisane lekko, z humorem, tylko ma chyba z 7 tomów. "Spisek Tudorów", który niedawno recenzowałam, też jest niezły. Ale moim osobistym odkryciem tego roku jest "Pięć dni ze swastyką". Rewelacyjnie napisane i mimo że to cegła, to czyta się bardzo szybko, a główny bohater jest jednym z moich książkowych mężów :D

      Usuń
  21. A tam, zdjęcie jest okey! Ja najczęściej nie mam twórczych pomysłów i jakoś żyję! :D Chociaż muszę przyznać, że to ostatnie Twoje zdjęci z tym ketchupem i to z tym grobem kiedyś były genialne!
    Rzucam w Ciebie czekoladą!!! Tak profilaktycznie :D
    Boże! Czytam pierwsze zdanie opisu i moja pierwsza myśl: "To jest taki jak "Never, Never" Hoover :O ". Zawał na miejscu!

    Pomimo tego, że książkę tak czy siak polecasz, to jednak po nią nie sięgnę. Średnio lubię powieści historyczne, do tego ten nijaki wątek miłosny, no i jeszcze podobieństwa. Swoją drogą jak książka historyczna może być podobna do "Programu"? Przecież to zupełnie inna bajka (chyba).
    Nie powiem-osoba "Krwawej Hrabiny" jest nawet interesująca, ale żeby sięgać po książkę tylko dla jednego elementu? Zdecydowanie nie!

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, to dobrze :D
      Z grobem sama lubię <3
      Ooo, uwielbiam Cię <3 Chociaz ktoś rozumie jak działa kobieta! :D

      Daj spokój, toż ja Hoover kijem nie tknę. Nie, wątek miłosny raczej by Ci się nie spodobał, wiec akurat Tobie odradzam. No cóż, jak widzisz może xD
      Lepiej przeczytaj sobie Program - czekam na Twoją opinię :D

      Buzi :*

      Usuń
  22. Przyznasz szczerze, że trochę zniechęciłaś mnie do tej książki. Chociaż cały czas mam ochotę ją przeczytać, ponieważ po "Never never" spodobał mi się motyw tracenia pamięci. No i fajnie, że akcja dzieje się w Chorwacji, tylko szkoda, że autorka nie oddała klimatu tego kraju :(
    Pozdrawiam , Ola
    bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Z jednej strony tak, z drugiej nie... Mam wrażenie, że gdzieś już to było... Bardzo wątpię czy kiedykolwiek przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail