O konkursach książkowych słów kilka

12 grudnia

Kiedy publikuję wpisy z podsumowaniami miesiąca i nowymi zdobyczami, niektórzy z was dziwią się, że wygrywam tak wiele książek, więc postanowiłam, że podzielę się z wami swoimi przemyśleniami odnośnie konkursów, w których zdobyć można najróżniejsze powieści czy poradniki.

Na zdjęciu kilka z moich zdobyczy konkursowych :)

Żeby wygrać, trzeba grać


W przeciwieństwie do "konkursów" w których można wygrać Audi A800 i inne takie cuda, w tych książkowych naprawdę możemy zdobyć nagrodę. Póki co nie spotkałam się z żadnymi większymi problemami, jakoby organizator wymigiwał się od przesłania książki zwycięzcy. Już z terminowością jest trochę gorzej, ale o tym potem. 

Zwykle tego typu zabawy odbywają się w dwóch formach: konkursu i losowania (niektórzy mawiają: rozdawajki). W przypadku konkursu musimy wykazać się kreatywną odpowiedzią, a w przypadku losowania - wystarczy zgłoszenie i spełnienie pozostałych warunków (jeżeli takowe są). 

Zdarza mi się wygrać nawet kilka konkursów w miesiącu, ale to tylko dlatego, że biorę udział praktycznie we wszystkim, co znajdę. No chyba, że książka nie interesuje mnie kompletnie.
Pamiętajcie jednak, że branie udziału w konkursach zabiera naprawdę mnóstwo czasu.


Gdzie znaleźć takowe konkursy?


Ja szukam przede wszystkim na facebooku. 
Polecę wam takie miejsce jak Konkursy książkowe. Tam na bieżąco udostępnia się naprawdę wiele aktualnych konkursów. Pamiętajcie jednak, żeby nie zgłaszać się bezpośrednio u nich, tylko zawsze klikać w link. 

Bardzo często konkursy organizowane są na fanpage'ach wydawnictw. Ich główną zaletą jest to, że nie trzeba spełniać miliona warunków, jednak tam będziemy mieli bardzo dużą konkurencję, w zależności od popularności danego wydawcy. 

Polecam wam szukanie całych wydarzeń na fb. Ostatnio brałam udział w "Konkursowym Czarnym Piątku" i tak udało mi się zdobyć "Rozjemcę" Brandona Sandersona. 
Takie wydarzenia organizują najczęściej blogerzy, więc na ich fp szukajcie informacji :).

Wiele ciekawych znajdziemy także na lubimyczytać.pl. Osobiście nie wygrałam tam jeszcze żadnego, aczkolwiek wiem, że jest to możliwe ;)
No i oczywiście stary, dobry wujek google. W wynikach wyszukiwania znajdziemy kilka naprawdę dobrych stron, które przekierują nas do konkursów organizowanych m.in. przez różne portale. Polecam wam np. Hapnij.pl.

Co niemiłego może nas spotkać?


Już nie raz i nie dwa wspominałam wam w swoich wpisach, że nie każdy powinien organizować konkursy. Niestety nie wszyscy wywiązują się ze swoich obietnic i często zanim otrzymamy swoją nagrodę, musimy stracić sporo nerwów. 

  • Problemy z dotrzymaniem terminu wysyłki przez organizatorów.

    Niestety często o swoją nagrodę musimy upominać się i to kilka razy, by może w końcu po trzech miesiącach móc się nią "cieszyć".

  •  Długi okres oczekiwania na rozstrzygnięcie konkursu.

    Nie chodzi mi tu o sytuacje, w których organizator ma do przeczytania 500 kreatywnych odpowiedzi i musi poświęcić na wybór zwycięzcy naprawdę dużo czasu.
    Spotkałam się jednak już z najróżniejszymi cudami, np. losowanie, które trwało 14 dni.
    Najbardziej denerwuje mnie zapis, że "Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w ciągu X dni" i nie jest to tydzień. Nieraz jest to nawet 30 dni (w przypadku rozdania, czy niezwykle prostego konkursu). Oczywiście nie miałabym nic przeciwko, gdyby jeszcze informowano zwycięzcę o tym, że wygrał, ale o tym w następnym punkcie.

  • Nie informowanie zwycięzcy o tym, że wygrał.

    Ten zarzut wiąże się z poprzednim. Jeżeli w konkursie wyraźnie podkreślono, kiedy konkretnie będą wyniki (niech to będzie i za 3-4 tygodnie, tylko wyznaczony dzień, w którym człowiek może wejść na daną stronę i zobaczyć wyniki, a nie musi się stresować i codziennie ją odwiedzać, żeby mu nagroda nie przepadła) to wszystko jest super, natomiast w przeciwnym wypadku - chała kompletna. Czy naprawdę tak ciężko jest poinformować zwycięzcę, że wygrał? Na facebooku można przecież oznaczyć kogoś, odpisać na jego komentarz, czy po prostu napisać wiadomość prywatną.
    Zazwyczaj, gdy nie zgłosimy się w ciągu np. 3 dni - nagroda przepada.

  • "Do wygrania książka!" - no ale po co napisać, że jest używana?

    To bolączka bloggerów. Nie rozumiem, dlaczego nie piszą, że nagroda nie jest nowa. Potem jeszcze z pretensjami, że wygrałeś człowieku, to się ciesz, a nie marudzisz. No kurde, tak się nie robi. Chętnie biorę udział w konkursach, gdzie książka nie jest w stanie idealnym, ale ja chcę o tym wiedzieć.
    Powiedzmy, że chciałabym ją komuś podarować, a tu przychodzi poharatany gniot.
    Miałam taką sytuację już kilka razy niestety. W jednej organizatorka zachowała się pięknie i w zamian zaproponowała mi wybór dowolnej książki z empiku.

  • Miał być konkurs, a wyszło losowanie.

    Dwa dni temu miałam taki przypadek i byłam zła jak osa.
    Naprodukujecie się nad odpowiedzią, a potem i tak zwycięzcę losują, i wygrywa osoba, która po prostu się zgłosiła ...

  • Konstruowanie konkursów w taki sposób, że poprawne zgłoszenie graniczy z cudem.

    Taką sytuację miałam raz.
    Przedstawię wam sytuację: był to konkurs kreatywny, w którym do wygrania był naprawdę świetny pakiet. Oczywiście, aby mieć szansę, trzeba było spełnić kilka warunków. Na końcu napisane było tak: "Miło nam będzie, jeżeli zaobserwujecie nasze blogi". Wcześniej były podane trzy "warunki konieczne" - tego nie było wśród nich. Na samiutkim końcu, maleńkim druczkiem było napisane: "Zgłoszenie nie będzie brane pod uwagę, jeżeli uczestnik nie zaobserwuje blogów X i Y".
    Wolę zakładać, że nie było to zrobione specjalnie.

  • Spełnianie miliarda warunków koniecznych do tego, aby mieć szansę na wygraną.

    My, zwykli ludzie naprawdę tego nie lubimy.
    Gdy, aby w ogóle wziąć udział w zabawie musimy: zaobserwować bloga, profil w google+, intagrama, twittera,  polubić 5 fanpage, udostępnić baner w 6 miejscach - najlepiej ustawić je sobie jeszcze na profilowe (tak, są takie konkursy, które tego wymagają), zaproszenie 10 znajomych, polubić post i Bóg wie co jeszcze, to zapał spada w pół sekundy.
    Osobiście gdy widzę takie konkursy, to po prostu zamykam okienko. Kilka warunków - super, pierdylionowi - mówię stanowcze "nie"!

Są to jednak rzadkie sytuacje i najczęściej wszystko przebiega w jak najlepszym porządku, więc nie bójcie się :).
Czasem można trafić na konkursy, w których książkę możemy sobie wybrać (sama taki organizowałam)! Świetną sprawą są egzemplarze z autografem. Sama wygrałam już powieść R. Mroza, K. Bondy i A. Rudej z podpisem :)

Organizowane są również konkursy w których można wygrać nie tylko książki (oprócz papierowych także e-booki i audiobooki), ale także najróżniejsze gadżety. Kubki, zakładki i inne duperelki.

Radzę jednak zawsze zapisywać sobie, w jakim konkursie bierzecie udział. Ja mam osobny folder w zakładkach przeglądarki i tam wszystko wrzucam. Polecam ten sposób.


Co robić, by wygrywać?


Są dwa sposoby: albo trzeba mieć szczęście, albo być bardzo kreatywnym :).
Im bardziej - tym lepiej.

Zazwyczaj w konkursach wygrywają zgłoszenia, które zawierają zdjęcie, własnoręcznie narysowany obrazek, czy wykonaną grafikę w jakimś programie komputerowym. 
Jeżeli wolicie formy tekstowe - to polecam wiersze i rymowanki. Słyszałam, że niektórzy układają też rebusy.
W każdym razie : im bardziej cudacznie, tym większą szansę mamy na wygraną. Musimy przyciągnąć czymś wzrok organizatorów.

Wiem, Ameryki nie odkryłam, ale nie ma jednego sposoby na wygraną. Po prostu trzeba pamiętać, że zwrócenie uwagi na swoją odpowiedź, to połowa sukcesu :). Jeżeli napiszemy zwykły tekst, to może on zaginąć w morzu innych, bardzo podobnych. Zwłaszcza, gdy pytanie konkursowe brzmi: "Dlaczego to Ty masz zdobyć tę książkę?" :).

Pamiętajcie też, aby zawsze, ZAWSZE czytać regulamin. Czasem np. trzeba samemu zapłacić za wysyłkę - lepiej, żebyście się potem nie zdziwili ;).


Dajcie znać, czy bierzecie udział w konkursach i czy wygraliście już coś ciekawego :) No i przede wszystkim czy zawsze wszystko przebiega tak, jak powinno!



Zajrzyj również tu

62 komentarzy

  1. Chociaż biorę udział w pierdyliardzie różnych konkursów na Facebooku, wygrać udało mi się tylko (lub aż) 2 razy. Nie zniechęca mnie to, bo zgłoszenie nie zabiera mi tak wiele czasu, a mogę zyskać coś pięknego. Jeśli chodzi o konkursy, w których trzeba wykazać się odrobiną kreatywności, jest już znacznie gorzej w moim przypadku. Zwyczajnie nie jestem osobą, która na zawołanie potrafi wymyślić błyskotliwą i ciekawą odpowiedź - zwykle zajmuje mi to znacznie więcej czasu. Chociaż raz naprawdę się wysiliłam w konkursie na opowiadanie organizowanym przez Feerię Young i opłaciło się, bo udało mi się zająć miejsce na podium. :D

    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to gratuluję tego podium, bo wiem, że było naprawdę ciężko!
      Pozostaje mi, życzyć Ci szczęścia w konkursach :D
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  2. Biorę udział, zwykle na tych facebookowych i czasem też w blogowych rozdawajkach. Dwa razy wygrałam książkę na fp jednej z serii wydawnictwa OMG (wcześniej "Między słowami"), kiedyś miałam dzikie szczęście na portalu pies.pl i dostawałam książkę niemal co miesiąc :D
    Co do Twoich zarzutów - mnie najbardziej irytuje ogłaszanie konkursu jako kreatywnego, a potem rozstrzyganie go właśnie poprzez losowanie -_- Najbardziej boli, gdy godzinę produkujesz się nad odpowiedzią, a wygrywa... No bez urazy, ale byle co :/
    Jeśli zaś chodzi o organizowanie konkursów - właśnie trwa u mnie trzeci. W pierwszym i obecnym nagrodą są nowe, kupione specjalnie dla zwycięzcy książki, w drugim - książka teoretycznie była używana (co oczywiście oznajmiłam w regulaminie), za to w idealnym stanie. Problem z tymi konkursami jest taki, że fajniej organizuje się te kreatywne, ale niestety bardzo mało osób chce brać w nich udział :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo nawet ni znam tego portalu, ale nagroda wspaniała <3
      Ostatnio tak miałam i myślałam, że normalnie się zaraz zapienię, tym bardziej że kurcze naprawdę się napracowałam nad odpowiedzią i miałam naprawdę duże szanse na wygraną...
      No chwała Ci za to! Niewielu blogerów zaznacza, że książka jest używana...

      Usuń
  3. Ledwo mam siłę na czytanie, a co dopiero komentowanie, ale punkt

    Miał być konkurs, a wyszło losowanie jest mi tak bliski, że musiałam wtrącić kilka słów. Raz na Youtubir brałam udział w jednym  konkursie i właśnie tam trzeba było napisać o kim chciałoby się przeczytać ff. Poszłam w twoje ślady i wymyśliłam rymowanke i to nie byle jaką! Naprawdę była niezła. Przejrzałam też skrupulatnie inne odpowiedzi; wszystkie dwuzdaniowe, bez polotu więc już zacierałam rączki, a tu buum! Okazuje się, że to będzie losowanie... Ręce mi opadły. Już więcej nie wezmę udziału w konkursie u tej osoby. Nie lubię też gdy w warunkach jest udostępnienie baneru; wtedy nie biorę udziału w takim losowaniu/konkursie. Czy coś wygrałam? Raz - Jak powietrze :D

    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Pamiętam jak wtedy cierpiałaś i wcale Ci się nie dziwię...
      Ja zależy, jeżeli udostępnić baner można na fb albo google+ to okej, mogę udostępnić, ale na blogu nie ma takiej opcji. Nie będę komuś robić reklamy tylko za 1% szansy na wygraną książki. Bez jaj...

      Usuń
  4. Kiedyś często brałam udział w konkursach i różnych losowaniach, ale teraz jakoś nie mam na to ani czasu, ani ochoty. No chyba, że faktycznie na jakieś książce mi zależy albo nie ma całej listy warunków typu polubienie 3 stron na fejsie itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, jeżeli warunków jest dużo i każdy dotyczy czegoś innego, żeby wziąć w nim udział musisz odpalić 6 kart w przeglądarce, masakra!

      Usuń
  5. To trafiłaś - u mnie jutro zaczyna się konkurs. :D
    Ale przyznam, że z tymi konkursami to faktycznie bywa dziwnie. Ja jeszcze się nie spotkałam z używaną książką, jako nagrodą, sama też dbam o te, które mają potem trafić do kogoś innego, bo zawsze są to egzemplarze nowe i nieczytane, ale gdyby mi ktoś podesłał jako nagrodę poniszczoną książkę, to zrobiłoby mi się chyba przykro. No i fakt, czasami tych warunków jest srylion, że aż się odechciewa brać udział.
    Ale i tak nadal biorę, bo wiele razy już wygrałam. Zwłaszcza w wakacje dopisywało mi szczęście i trochę mi się udało wygrać na różnych fp wydawnictw. Nigdy się nie nastawiam na wygraną, więc jeśli się uda, to miła niespodzianka. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że nie spełniasz żadnego z tych wkurzających punktów :D
      Dokładnie, jest to straszne uczucie, naprawdę ;/ Obyś nigdy tego nie doświadczyła!

      Usuń
  6. Ja zazwyczaj biorę udział w konkursach, gdzie trzeba zrobić zdjęcie :) w innych nie biorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jakoś rzadko biorę udział w konkursach. Lenistwo? Jak zawsze :D To nie jest tak, że nie potrafię sklepać jakiś logicznych zdań. Po prostu mi się nie chce, a nawet jak się zgłoszę, to i tak zapomnę sprawdzać wyniki. Co jest ze mną nie tak? ;-;
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem xD No cóż, chyba nic, brakuje Ci motywacji po prostu albo wolisz zajmować się czymś innym :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Jeszcze nie udało mi się wygrać w żadnym konkursie. Częściej biorę udział w rozdaniach, bo nie jestem kreatywna. Jednak postanowiłam się przełamać i będę próbować swoich sił w różnych formach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo często biorę udział w konkursach i już kilka razy udało mi się wygrać. Podpisuje się pod każdym punktem. Polubienie miliona stron i zaproszenie 10 znajomych? Nie dziękuję, tym bardziej że prywatnego fb nie mam, tylko założony na potrzeby fanpage, więc i znajomych tam nie mam, bo po co. Zresztą nawet jakby, to głupio by mi było codziennie zapraszać znajomych. Może wyrosłam z takich dziecinnych zagrywek. Oczekiwanie na wyniki. No ludzie ja rozumiem każdą sytuację życiową i wiem, że blog to nie wszystko, ale nie można w takim razie napisać np. wyniku do 30 dni od zakończenia konkursu? Tylko podawanie konkretnego dnia a podawanie wyników właśnie po miesiącu. Oczekiwanie na nagrodę. Mimo że to wygrana i że nie płacę za nią, zawsze mam obawy że nie przyjdzie. W wakacje miałam sytuację, że wygrałam książkę. Po ok 2-3 miesiącach napisałam do organizatorów, mimo że książka miała być wysłana z wydawnictwa, więc nie mieli na to wpływu a podobno wydawnictwo nie odpisywało. Po co w takim razie każą robić konkursy? No cóż. Pół roku mija a książki jak nie było tak nie ma. Odpuściłam sobie, bo co ja zwykły śmiertelnik mogę.
    Mimo wszystko ciągle biorę udział, bo to świetna zabawa a i dobry sposób na przygarnięcie książek, tym bardziej jeszcze nie można sobie pozwolić na kupno ich wszystkich.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, nie jest źle, jak mamy znajomych, którzy naprawdę mogliby być zainteresowani udziałem w konkursie, w przeciwnym razie chała kompletna.
      Niestety mało kiedy podawana jest konkretna data rozstrzygnięcia wyników, nie mam pojęcia dlaczego ;/
      Przerażasz mnie, bo chyba podejrzewam jakie to wydawnictwo i ja też wygrałam takową książkę, mija już trzeci tydzień i nic...
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  10. biore czesto wk onkursach w jednym roku wygralam 11 ksiazek 1 bluzke i 1 kubek ktory sie zbil na poczcie wiec sie da xD pozdrawiam i zapraszam na nowa recenzje dzis o 20:00! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, gratuluję! Boże, to się nawet nie wypowiem, a propos tego kubka...
      Pozdrawiam i dzięki, wpadnę!

      Usuń
  11. Zdarza mi się brać udział w konkursach, owszem. Ale to, czy udaje mi się z nich wyjść zwycięsko to już inna kwestia ;) No i gratuluję zdobycia "Rozjemcy" :D
    A i jeszcze jedno - zapraszam do siebie, bo już jestem, a przynajmniej na chwilkę :D
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Tak, widziałam! Bardzo się cieszę, że powróciłaś :D
      Buziaki :*

      Usuń
  12. Sama biorę udział w konkursach i wiem jak wiele czasu trzeba na to poświęcić. Niestety teraz mam go dużo mnie niż przed kilkoma tygodniami, ale cóż praca, związek oraz czytanie (współpraca z wydawnictwami wymaga terminowości) wyczerpuje mój czas praktycznie do zera.
    Aczkolwiek post bardzo interesujący. Sama wygrałam tylko w jednym konkursie, ale nie poddaję się i próbuję dalej :).

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    bookmaania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym aż za dobrze :)
      Bardzo dziękuję, życzę szczęścia w takim razie!
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  13. Często biorę udział w konkursach, ale jak na razie wygrałam tylko w jednym. Kreatywność... Zgadzam się! Ostatnio sama to stosuję i idzie coraz lepiej. Bardzo fajny i przydatny post :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Życzę szczęścia w konkursach!

      Usuń
  14. Powiem tak: jak biorę udział, to częściej wygrywam :D Zawsze jest to miłe i zawsze to dla mnie zaskoczenie. Nigdy nie potrafię ocenić swoich szans, nawet nie próbuję. W losowaniu w życiu jeszcze niczego nie wygrałam, w tych kreatywnych (zrobić zdjęcie czy napisać coś ciekawego) Już tak. W listopadzie miałam fazę na konkursy (teraz trochę ten mój zapał spadł => czasu mniej) i udało mi się wygrać: u Wielkiego Buka (7 książek na 4 urodziny), u Aleksandrowych Myśli (1 za pytanie do Autorki), Redakcja Essentia - 1 książka (wspomnienie z dzieciństwa), na stronie FP Kobiety to czytają - 1 książka przedpremierowo za zdjęcie. I chyba coś jeszcze, ale nie pamiętam xD Każdemu zadaniu musiałam poświęcić krótszą lub dłuższą chwilę, ale warto. Trzeba grać, żeby w ogóle mieć szansę na wygraną :) Na szczęście (i tylko szczęście) nie liczę. Mam takiego niefarta, że nagrody dostają osoby numerek przed lub za moim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zazdroszczę! Ja wygram raz na jakiś czas, ale i tak nie mogę narzekać :)
      To już jest straszne, lepiej być daleko w tyle, niż jedno miejsce za podium :D

      Usuń
  15. Ja w swoim życiu brałam udział jedynie w dwóch konkursach i w jednym wygrałam! Poerwszy konkurs w którym biorę udział i wygrywam! No ja jakieś szczęście mam, ale no dobra... A dlaczego nie biorę udziału w wiekszej ilości konkursów. Jakoś tak nie wiem. Za dużo z tym zachodu i ja po prostu biorę udział wtedy, kiedy bardzo, bardzo chcę daną książkę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to 50% wygranych, gratuluję Ci bardzo :D
      No i to się chwali, chociaż masz więcej czasu na inne rzeczy :D

      Usuń
  16. Ja się nawet nie będę przyznawać ile książek wygrałam już w tym roku, ale powiem tyle, że więcej niż kupiłam :D Wolę konkursy kreatywne, bo w losowaniach są za małe szanse ;)

    Najdłużej zdarzyło mi się czekać 7 MIESIĘCY na nagrody (w sumie to zdążyły się już uzbierać 3 książki) od jednego wydawnictwa. Co najgorsze w listopadzie brałam też udział w wydarzeniu na facebooku "pocieszacz dla nietargowych książkoholików" i wygrałam pakiet 3 książek od tego samego wydawnictwa... Więc obawiam się, że nagroda dojdzie do mnie w połowie przyszłego roku :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to okropnie zazdroszczę! :D
      MASAKRA. Boję się zapytać od jakiego, bo chyba wiem. Najgorsze jest to, że czekam na książkę od nich już trzeci tydzień...

      Usuń
    2. Takie tam, księżycowe wydawnictwo ;) Jeżeli to o nich mowa, to radzę być upierdliwą i się przypominać co tydzień. Jak widać mnie się udało otrzymać przesyłkę dopiero po 7 miesiącach... Na szczęście ten pakiet 3 książek, o którym pisałam był wysyłany przez sponsora nagrody - czyli księgarnię Platon i książki dotarły bez problemu ;)

      Usuń
  17. najczęściej biorę udział w losowaniach i masz rację - da się wygrać! takim sposobem moja biblioteczka wzbogaciła się o 5 książek. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję Ci w takim razie i oby szczęście dalej Ci dopisywało! :D

      Usuń
  18. 1. Przez pierwsze pół roku brania udziału w konkursach nie wygrałam nigdzie nic. (Nie licząc konkursów, w których brałam udział jako dziecko, ale wtedy jeszcze nie było Internetu i człowiek kupował 'Ciuchcię' i gumy 'Donald' ;) )Od kwietnia tego roku jak wygrałam pierwszy raz, tak poleciała lawina i już niejedno zgarnęłam- nie zawsze książkę :)
    2. Miliard warunków do spełnienia? Kochana, lekko przesadziłaś :P Pierdyliard warunków do spełnienia! O- to jest to! Aż chce się grać <3
    3. Gdy widzę warunek: zaobserwuj, od razu uciekam w siną dal. Nie obserwuję. Kurza mordka- czy naprawdę muszę korzystać z tego wynalazku XXI wieku, którego za Chiny nie rozumiem i nie chce mi się rozumieć?
    4. Tak samo nie spełniam innych tego typu (ustaw na profilowe, Instagram, Twitter i co tam jeszcze matka konstruktorka wynalazła)
    5. Konkursy kreatywne? Jaka w tym kreatywność, gdy na końcu LOSUJĄ zwycięzcę? Dobrze to ujęłaś. Człowiek się napracuje jak dzik w żołędziach, a potem się okazuje, że i tak będzie losowanie. W jednym konkursie udało mi się tak wygrać książkę, ale tylko dlatego, że dałam chyba z 7 moich prac (można było się zgłosić więcej niż raz). Ja się pytam: jaki sens ma 'rozdawajka' z konkursem kreatywnym?
    6. Raz u Ciebie napisałam wierszyk na konkurs. I nie wygrałam :D Wybrałaś wtedy odpowiedź opisową ;) Widzisz- a i tak tu wracam i czytam, i komentuję ;)
    7. Nawet nie chcę wiedzieć ile książek przeszło mi koło nosa, oczu i uszu, bo organizator nie poinformował mnie o wygranej, a ja przy tych 'zaledwie kilku' konkursach, w jakich biorę udział (no i przecież wcale nie pracuję, więc co 5 minut sprawdzam wszystkie fanpage'e na fejsie), nie zajrzałam w dniu podania wyników :)
    8. Zajefajny post Kasieńka. Ty to masz piórko... na biurko, jak znalazł ;) Idę spać, dobranoc :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, jak miło mi Cię gościć u siebie! :D
      Zdecydowanie xD Uwielbiam, gdy musze odpalić w przeglądarce ze sześć kart, aby spełnić wszystkie warunki konkursu...
      Nienawidzę konkursów "kreatywnych", w których zwycięzców się losuje -.-
      Nie wiem, czy Cię to pocieszy, czy dobije, ale byłaś zaraz na podium, długo się zastanawiałam czy nie wybrać Ciebie :)
      Hihi bardzo dziękuję :*

      Usuń
  19. Odkąd mam profil na Fb biorę udział w konkursach książkowych. Przez ostatnie 3 miesiące udało mi się wygrać ok. 12 razy :-). Raz nawet nie tylko książkę dla siebie, ale również dla mojej biblioteki :-). Konkursy kreatywne lubią mnie, a losowania znacznie mniej. Ale nie piszę wierszowanych, rymowanych odpowiedzi.
    PS. Uwielbiam słowo "pierdyliard" ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to gratuluję, masz szczęście dziewczyno! :D
      Mnie też :<
      Ha! Ostatnio mi się wkręciło :D

      Usuń
  20. Ja jeszcze kiedyś brałam udziały w tych konkursach, ale teraz jakoś totalnie mi się nie chce, oczywiście nie wynika to z braku chęci zapisania się na niego, ani też zrobienia zadania konkursowego, ale po prostu nie mam ochoty. Co prawa wygrałam 2 książki kiedyś tam, ale no cóż...
    Oczywiście konkursy to fajna sprawa i widzę, że masz szczęście do nich. Jakbym miała takie jak ty, to faktycznie bym się do wszystkich możliwych zgłaszała. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie czujesz parcia, to nie ma sensu :)
      Zdarza się :D

      Usuń
  21. Oh ja niestety NIGDY nie mam szczęścia do wygrania konkursów. Poza tym wkurza mnie, że wyniki ogłaszane są nieraz po miesiącu :/ No cóż liczę na to, że chociaż raz mi się uda, chociaż raz:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj, na pewno znajdziesz takie, które Cię usatysfakcjonują pod względem organizacyjnym :D

      Usuń
  22. Masz we wszystkim rację. Ja wcześniej grałam, bo miałam mnóstwo czasu. I pochwalę się, że wygrałam całkiem sporo książek. Teraz nie mam czasu i rzadko biorę udział w konkursach i niestety nic nie wygrywam. Myślę jednak, że czas, trochę pograć, bo jak juz wspomniałaś: żeby wygrać, trzeba grać. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Robię tak, że jak coś widzę - to po prostu się zgłaszam ;) Do tej pory nie miałam żadnych problemów, jeśli chodzi o wysyłkę, chociaż raz zdarzyło mi się brać udział w konkursie foto. Generalnie nagrodą miała być "niespodzianka". Co dostałam? Książkę. I wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że po pierwsze, nie był to pierwszy tom, a po drugie - książka nie była nowa, a o tym poinformowana nie zostałam.
    W każdym razie konkursy traktuje dość luźno. Zgłaszam się do nich: jak wygram to fajnie, jak nie to nie, jak ktoś nagrody nie wyśle w przypadku losowań też jakoś specjalnie bym się tym nie przejęła.
    Ach, też tak jak Ty unikam konkursów z za dużą ilością punktów do wypełnienia :D Często rezygnuje też, jeśli wiem, że nie dostanę informacji o wygranej CHYBA ŻE na danym portalu jestem codziennie.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna sprawa -.- Ja już tak miałam kilka razy niestety i taka sytuacja doprowadza mnie do białej gorączki po prostu.

      Usuń
  24. Ja jakoś nagminnie nie biorę udziału w konkursach, zgłaszam się tylko do tych, w których książka naprawdę mnie interesuje, lub gdzie nagrodę wybieramy sami. Ogólnie wychodzę z założenia, że mam tyle nieprzeczytanych książek, że szkoda, aby kolejne kurzyły się na półkach, a wolę nie zabierać miejsca osobom, którym może o wiele bardziej zależy na danym tytule :)
    Niemiłych sytuacji związanych z wysyłką nie miałam dotychczas żadnych. Ostatnio nawet zdarzyła mi się taka miła niespodzianka, że wygrałam książkę na Instagramie, po czym otrzymałam przepięknie zapakowaną przesyłkę (aż szkoda było otwierać :D) z liścikiem, ale co więcej, w książce był jeszcze autograf od autorki. No po prostu zabrakło mi słów, aby wyrazić swoją wdzięczność :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna postawa :)
      To zazdroszczę w takim razie, bo ja już miałam takowych kilka :<

      Usuń
  25. Świetnie podsumowałaś to, co dzieje się w tych wszystkich konkursach. Ja jak widzę, że trzeba odpowiedzieć na pytanie, na które nie mam pomysłu, to od razu się poddaję. A jak widzę, że trzeba zaobserwować bloga, google +, fp, twittera itepe, to mi się od razu odechciewa. No i jeśli nagrody mnie nie interesują to też odpuszczam.
    FIY, jeszcze nic nie wygrałam xD


    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :)
      Ja w takich wypadkach zamykam takową kartę z konkursem i bai bai!
      To życzę szczęscia! :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  26. Brałam udział w wielu konkursach książkowych i w żadnym nie wygrałam nic. Straciłam nadzieję, bo jak widzę, że ciągle na różnych blogach wygrywa jedna osoba, to nie mam pojęcia czy to ustawka, czy ma ona takie szczęście...

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda... Jednak próbuj dalej, zazwyczaj właśnie te osoby po prostu widzą jak je wygrywać :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  27. O, sporo cennych informacji. Ja od czasu do czasu wezmę w czymś udział. Jeszcze nic mi się nie udało wygrać, a na wyniki jednego z konkursów czekam już bardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)
      No to trzymam kciuki, oby szczęście Ci dopisało!

      Usuń
  28. Jak przeczytałam ten twój tekst ze zdjęcia wymyśliłam taki wierszyk z dupy, nie adekwatny do posta (bo boję się, że po tym co napiszę, pomyślisz, że to o twoim poście...ale to nieprawda! :P) Konkurs tu...konkurs tam...ja to wszystko w dupie mam! Hah, niezłe co? xD Pamiętaj! To nie ma związku z twoim postem xD #Magdasiętłumaczy
    Najgorzej jest jak ktoś zrobi losowanie, ale już rozstrzygnąć konkursu nie chce ;.; Ja już 3 miesiące czekam na wyniki jednego konkursu...już nawet nie wiem na jakim blogu on jest, ani co wygrać można xD
    Oj, tak! To jest okropne! Ja też kiedyś wzięłam udział w KONKURSIE, który miał być KONKURSEM, a wyszło losowanie -.- Ja się napracowałam, a tu wygrała osoba, która nie napisała praktycznie nic - i tu praktycznie mam na myśli naprawdę nic XD
    Mi udało się jak na razie wygrać jedną książkę ;') I to jeszcze 3 tom :P To się nazywa szczęście...żeby ją przeczytać, muszę skompletować jeszcze 2 poprzednie, ach :)
    A pro po konkursów (uwaga! Autoreklama xD) razem z Julką stworzyłyśmy wydarzenie na FB, którym główną myślą, jest wyzwanie by przeczytać 73 książki w 2017 (myślę, że dość trudne zadanie, no ale jak widzę ty w tym roku już więcej przeczytałaś, więc co tam dla ciebie jest powtórzenie tego w następnym roku :P). Jenak dlaczego wspominam o tym tu? Przez cały rok będziemy udostępniać tam przeróżne zabawy, pogadanki, noce książkowe, a do tego KONKURSY! Dużo KONKURSÓW! Tak więc zapraszam :D
    Link do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/1380913855275904/
    (koniec autoreklamy xD)
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny, słyszysz te fanfary w tle? :D To ja gram na Twą cześć! :D
      Ej czyżby? Ja wzięłam udział w jednym, to autorka chyba się całkiem z bloga zwinęła, może myślimy o tym samym?
      No już teraz Ci mówiłam o tym fp, na którym był konkurs, a zwycięzcę mają rozlosować :<
      Hahaha xD
      Widziałam :D Jak będzie dużo, to wezmę udział :D
      Buziaki :*

      Usuń
  29. Kiedyś brałam udział w konkursach, ale jakoś szczęście mi nie dopisywało, więc odpuściłam :D
    Tych konkursów u wydawców czy na fp nie lubię, bo musiałabym pisać z prywatnego konta... a tego wolałabym unikać :) No i te udostępnienia... nie lubię zaśmiecać sobie profilu prywatnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja chyba przestanę, bo te terminy i wieczne upominanie się mnie dobija...

      Usuń
  30. Ja zawsze lubiłam brać udział w konkursach, w których trzeba było zrobić jakieś ciekawe zdjęcie i strasznie denerwowało mnie gdy wygrywały jakieś za przeproszeniem chłamy... Serio, zastanawiałam się czy to nie są aby wygrane przez znajomości ;p z reguły niestety brakuje mi czasu na takie zabawy :( chociaż kilka razy udało się coś zgarnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Och, konkursy wszelakiej maści uwielbiam... jeśli są rzeczywiście przeprowadzane wg zasad :)
    W kilku wzięłam już udział w swoim życiu, coś tam wygrałam, ale dziwne sytuacje się zdarzały. Oby jak najmniej takich! :D
    I oby szczęście dopisywało mi tak jak Tobie xDDD
    Buziaki! :*
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeżeli chodzi o konkursy, to jestem zielona w tym temacie. Brałam chyba udział tylko w dwóch plus w trzech rozdawajkach, więc jakiegoś dużego doświadczenia to nie mam, ale to właśnie przez to, że tak jak wspomniałaś na konkursy trzeba poświęcić dużo czasu, którego mi wiecznie brakuje.
    Jeśli widzę jakiś wpis o konkursie i postanawiam wziąć w nim udział, to potem się zniechęcam myśląc, że i tak nie uda mi się wygrać, bo przecież jest tyle osób, które udzielają bardziej kreatywnych odpowiedzi ode mnie, więc rezygnuję.
    Także nie mogę się tutaj odnieść do Twoich spostrzeżeń, ale przyznać muszę, że raz trafiłam na bloga, który organizował konkurs i żeby mieć szansę na wygraną trzeba było spełnić mnóstwo warunków: polubić X kont, udostępnić baner w Y miejscach, udzielić odpowiedzi na dwa pytania, zaobserwować Z osób) i aż się za głowę złapałam, kiedy to przeczytałam. Wyszłam stamtąd jak najszybciej!
    Planuję zrobić konkurs na rocznicę bloga, więc zobaczę, jak to wygląda od tej drugiej strony.

    Buziaki ślę! :*

    OdpowiedzUsuń