Ilustrowana "Gra o tron" - George R.R. Martin

04 stycznia

Bałam się tej książki, bałam się jak jasna cholera.
W końcu ten typ fantasy kompletnie mi nie leży, bo zwyczajnie gubię się w fabule, w tym natłoku zdarzeń i miliardzie bohaterów, więc postanowiłam odpuścić sobie tę bardzo popularną serię. Jednak tak było do czasu.

Do czasu, gdy wydawnictwo Zysk i S-ka zdecydowało się wydać Grę o tron  w wersji ilustrowanej. Sam fakt mnie jeszcze nie przekonał, ale gdy tylko zobaczyłam te niesamowite egzamplifikacje w internecie, już nie miałam żadnych wątpliwości. Po prostu musiałam ją mieć i przeczytać.



Nadchodzi zima...

60/2016
Tytuł oryginalny: "A Game of Thrones"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Pieśń lodu i ognia (tom 1)
Kategoria: fantastyka/fantasy
Liczba stron: 999
Cena okładkowa: 79,00 zł
Oprawa: twarda
Data premiery (tego wydania): 28-11-2016

To bardzo obszerny cykl. Obecnie na polskim rynku dostępnych jest 8 książek i są to naprawdę wielkie cegiełki ("najcieńsza" z nich liczy 480 stron). Jako czytelnicy mamy wybór: stare, miękkie okładki lub nowe, filmowe w dwóch wariantach: w oprawie twardej lub miękkiej; teraz także pierwszy tom w edycji ilustrowanej.

Ja jestem szczęśliwą posiadaczką tej ostatniej wersji.
Ilustracje w większości są czarno - białe, lecz znajdziemy wśród nich także kolorowe, które są po prostu olśniewające. Książka jest dość "wygodna" do czytania (jak na takiego grubasa), głównie za sprawą twardej oprawy. Ozdoby na okładce są grawerowane, a grzbiet wygląda widowiskowo.
Należy także wspomnieć o niesamowicie kunsztownej mapie na początku.

W grze o tron zwycięża się albo umiera.

Ponadto zadbano o porządny przekład i korektę (przykład: po raz pierwszy w jakiejkolwiek książce spotkałam poprawną formę słowa jeździć w trybie rozkazującym, czyli jeźdź, a nie jeździj, które do tej pory wszędzie mnie atakowało).


Muszę przyznać, że po raz pierwszy czytałam książkę tak uważnie. Ta mnogość bohaterów trochę mnie przerażała, ale okazało się, że strach ma wielkie oczy. Jeżeli wy też czujecie lęk, to przychodzę do was z radosną nowiną: wydawnictwo w tej kwestii spisało się na medal i na końcu książki stworzyło spis rodów. Znajdziemy w nim większość (ważniejszych) postac, a także ich status czy funkcję.

(...) umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia

O czym jest?
Taki opis przygotował dla nas wydawca:

"W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.
 Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam... Tron objął Robert - najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron."

Książka podzielona jest na idealnej długości rozdziały (nie za krótkie, nie za długie), przy czym poszczególne z nich skupiają się na konkretnej osobie. Gra o tron pisana jest w narracji trzecioosobowej, jest ona jednak niezwykle osobista. Kiedy trafiamy na rozdział, w którym akcja skupia się np. na Eddardzie Starku, wówczas odczuwamy jego siłę i spokój, nie trudno też zauważyć, że jedną z największych wartości dla niego jest honor. Natomiast gdy widzimy, że bohaterka jest typową damą, każde działanie determinowane jest dążeniem do bycia dobrą królową i wspaniałą żoną, od razu wiemy, że mowa o Sansie. W każdym z rozdziałów czuć także wiek bohatera, mimo że dzieci są nad wyraz dorosłe, ale o tym później.


Wierzymy, że ten, kto wydaje wyrok, sam powinien go wykonać. Jeśli chcesz odebrać komuś życie, powinieneś spojrzeć mu w oczy i wysłuchać jego ostatnich słów. Jesteś mu to winien. Kiedy nie masz odwagi tego uczynić, skąd możesz wiedzieć, że ten człowiek zasługuje na śmierć?

Rozdziały skupiają się na osobach: Eddarda Starka, Catelyn Stark, Tyriona Lannistera, Jona Snow, Brana Starka, Deanerys Targaryen, Sansy Stark i Aryi Stark, a każdy z nich otwiera piękna ilustracja.

Gra o tron to książka niezwykła, którą im więcej razy się przeczyta, tym bardziej będzie się nam podobać. Odkrywać będziemy co raz to nowe powiązania między bohaterami, jeszcze bardziej zagłębimy się w zaprezentowane intrygi i więcej dowiemy się o ludzkiej naturze. Uwielbiam tego typu powieści, bo zakup takowych wówczas naprawdę się opłaca i co jakiś czas można do nich wracać.

Conn mógłby nawet uchodzić za przystojnego, gdyby go umyć.

Zauważyć należy, że George R.R. Martin posługuje się pięknym językiem. Brawa należą się także tłumaczowi (Paweł Kruk), który miał przed sobą nie lada zadanie i poradził sobie z nim koncertowo. Mimo tego powabu językowego, aby zrozumieć tekst nie trzeba ślęczeć kilka minut nad poetyckimi sformułowaniami, którymi powieść ta jest poprzetykana. Gra o tron zawiera także multum terminów, których obecnie na co dzień się raczej nie używa (chyba, że gramy np. w Gothica), typu kostur i tym podobne. Jednak to wszystko nadaje bajecznego klimatu i możemy wniknąć w tę historię, która zdaje się być realna. 

 
Wszystkie opisy są niezwykle wymowne, tutaj np. jeden z bohaterów opowiadał, co czuje człowiek, gdy zamarza:

Potem chłód przenika cię, wypełnia twoje ciało i nie masz już siły z nim walczyć. łatwiej jest po prostu usiąść albo położyć się spać. Podobno na końcu nie czujesz bólu. Słabniesz i ogarnia cię senność; wszystko zamazuje się i czujesz, jakbyś tonął w morzu ciepłego mleka. Ogarnia cię błogi spokój.

Tak na marginesie powiem wam, że książka ta zawiera niezliczoną ilość pięknych wypowiedzi, więc mój zeszyt z cytatami poważnie się wzbogacił.

Okrutnie podobały się wszelakie opisy krain, zamków, grodów, gajów i Bóg wie, czego jeszcze. Czytając, ma się wrażenie, że to wszystko istnieje naprawdę. Jak gdyby autor był w konkretnym miejscu i po prostu próbował nam przekazać wszystko, co widzi, z najdrobniejszymi szczegółami. Jednak ta relacja nie jest ani odrobinę przejaskrawiona, nie czujemy się przytłoczeni nadmiarem obrazów.

Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt ni użyje tego przeciwko tobie.

Chyba po raz pierwszy w życiu (w jakiejkolwiek powieści) podobały mi się opisy pojedynków. Genialnie przedstawione. Każde słowo, które zapisał Martin, znajdowało odzwierciedlenie w mojej głowie. Wszystkie walki wzbudzały we mnie ogrom emocji i czytałam je z zapartym tchem.


Klimatu całej historii dodawało też... uwaga, uwaga.... jedzenie. Jagnięce żeberka upieczone z czosnkiem i ziołami, z dodatkiem mięty i rzepy; mrożone borówki ze śmietaną i tym podobne cuda podkreślają ogromną różnicę między stylem żywienia ludzi wówczas i obecnie. W czasach rycerzy, zamków, królów i tak dalej, jadło się raczej tłusto i na bogato. Mężczyźni nosili ciężkie zbroje i broń, dużo walczyli, jeździli konno itp., teraz ludzie w większości prowadzą siedzący tryb życia, jedzą kiełki, gotowanego kurczaka, topinambur, masło z mleka fińskich krów i resztę tych innych, modnych produktów, a aktywność fizyczną przejawiają w postaci odbycia treningu na siłowni, joggingu i innych takich.

- Są jakieś wiadomości od króla? - spytał Ned. - Jak długo Robert zamierza polować?
- Biorąc pod uwagę jego nawyki, najchętniej zostałby w lesie, dopóki oboje z królową nie umrzecie ze starości.

Jest to powieść fantasy, jednak wątki fantastyczne są tu niezwykle subtelne i nie jest ich dużo. Na początku spodziewałam się istnej parady dziwnych stworzeń: smoków, goblinów, jakichś magów, a było tego niewiele i wiecie co? Kompletnie mi to nie przeszkadzało. W sumie dzięki temu historia jest do bólu prawdopodobna.

Gra o tron to jedna wielka intryga, złożona z kilku czy nawet kilkudziesięciu mniejszych. Wszystkie są ekstremalnie dopracowane i aż dziw bierze, że tyle pomysłów zrodziło się w jednej głowie. Jednak czytając, nie tylko dąży się do poznania rozwiązań licznych zagadek, ale przede wszystkim skupia się na tym, co jest tu i teraz. Czytelnik czerpie przyjemność z samej możliwości zapoznania się z tą historią.


 Serce kłamie, a głowa nas zwodzi. Jedynie oczy widzą prawdę.

Książka ta zawiera stosunkowo niewiele scen humorystycznych, lecz gwiazdą na tym polu jest bezsprzecznie karzeł Tyrion Lannister. Uwielbiam go, to postać, która ma niespotykany dystans do własnej osoby, a przy tym jest niezwykle inteligentna i sprytna. Obok Deanerys to mój ulubiony bohater.

Już dawno przekonałem się, że niegrzecznie jest rzygać na własnego brata.

- Nie jestem kaleką!
- W takim razie ja nie jestem karłem - odpowiedział karzeł z grymasem uśmiechu na ustach. - Mój ojciec uciszy się, kiedy się o tym dowie.

Wielu z was na pewno czuje pewne wątpliwości: "Mam czytać? No nie wiem, krwawe powieści nie są dla mnie...". Dobra, nie będę ukrywać, jest krwawo. Osobiście radzę nie obdarowywać większą sympatią żadnych bohaterów, bo zaraz mogą zginąć i to w sposób okrutny. Martin wobec nas, czytelników, jest bezlitosny i taki też jest jego świat. Ukazuje w nim niewiarygodną brzydotę; wszystkie przywary ludzi wysoko urodzonych, ale także tych, którzy nie mieli tego szczęścia; zdziczenie niektórych populacji, ich wołające o pomstę do nieba zwyczaje; trupy ścielące się na każdym kroku; zbiorowe gwałty i kaźnie; kazirodztwo, które nie jest niczym dziwnym; śluby młodych dziewczyn ze starymi chłopami (13-latce "przydzielono" mężczyznę około 30'stki i była bardzo szczęśliwa, że jest taki młody); morderstwa na niemowlakach i małych dzieciach (nie, nie takie humanitarne, były raczej roztrzaskiwane o ścianę) i wszechobecne burdele (Tyrion nawet stwierdził, że " ... burdele stanowią lepszą inwestycję niż statki. Dziwki rzadko toną, a kiedy już przyjmują na pokład piratów, ci płacą równie dobrze jak wszyscy inni.").

W pewnym momencie dwóch mężczyzn pochwyciło tę samą kobietę. Usłyszała krzyk, nastąpiła krótka szamotanina i błysnęły arakhy, długie i ostre jak brzytwy, skrzyżowanie miecza i kosy. Rozpoczął się taniec śmierci: wojownicy okrążali się, zadawali cięcia, wykrzykiwali obelgi. Nikt ich nie powstrzymywał.
Wszystko skończyło się równie szybko, jak się zaczęło. Arakhy śmignęły szybciej, niż Dany nadązała za nimi wzrokiem, potem jeden z walczących potknął się, a jego przeciwnik zatoczył lśniący łuk orężem. Stal przecięła ciało trochę powyżej pasa, wycinając w nim ogromną dziurę, z której wylały się wnętrzności Dothraka. Gdy tylko ten zmarł, zwycięzca chwycił jedną z kobiet - nawet nie tę, o którą walczył - i posiadł ją. Niewolnicy zabrali ciało i kobiety znowu rozpoczęły taniec.

Najbardziej przerażał mnie młody wiek bohaterów. Należy pamiętać, że Eddard Stark miał około 35 lat i to już było wielkie osiągnięcie (a nie był zwykłym, nisko urodzonym człowiekiem). Ślub w wieku 13 lat nie był niczym dziwnym, królem czy władcą mógł zostać ktoś, kto nie liczył nawet tylu wiosen.


Świat przedstawiony w książce jest zdecydowanie okrutny i bezlitosny, ale nie wolno zapominać, że jest to przy tym piękna historia. Naprawdę piękna. Z całej powieści najbardziej podobał mi się fragment, który zawierał opis nocy poślubnej Dany, wielka szkoda, że w serialu została przedstawiona kompletnie inaczej.

Strach tnie głębiej niż miecze.

Jest to powieść o honorze i poczuciu obowiązku wobec swojej ojczyzny i najbliższych ludzi. O kierowaniu się wspaniałymi wartościami. Wciąż podkreśla się ulotność naszego życia. Może i to, że imię rycerza, który zostaje zabity w turnieju będzie zapomniane jest brutalne, ale prawdziwe. Może i to, że człowiek honorowy może wzbić się na sam szczyt jest cudowne, ale to, że szybko może zostać z niego zepchnięty przez zdrajcę, jest prawdziwe. Właśnie to w Grze o tron jest najcudowniejsze. Martin pokazuje, że nie wszystko ma dobre zakończenie, ale zdarzają się i takie :).

Ten, kto boi się przegrać, już przegrał.

Dobra, co wam będę gadać. Już dawno nie otworzyłam tak wielkiego worka pochlebstw. Druga część tej serii już jest u mnie i nie mogę się jej doczekać. 

To chyba najlepsza książka, jaką kiedykolwiek w życiu przeczytałam.

I Pamiętajcie!

Nadchodzi zima...

Za niezapomnianą przygodę dziękuję 
http://www.nieprzeczytane.pl/


P.S. Jeżeli macie jakiekolwiek pytania, piszcie w komentarzach, odpisuje na wszystkie.

Zajrzyj również tu

70 komentarzy

  1. Widzę, że zrobiłaś już te prześwietne zdjęcia :D są obłędne <3 a i ja nie mogę się doczekać, aż w końcu sięgnę po GOTa, jednak nie mam tak przepięknego ilustrowanego wydania, a te filmowe, lecz też w twardej oprawie. Być może skuszę się na kolejny egzemplarz tej niesamowitej powieści, ale z pewnością przeczytam go w tym roku, bo ileż można czekać? :D Te cytaty są niezwykle...trafione, podobają mi się ^_^ wiadomo, że nic tak nie ożywia atmosfery, jak trupy xD
    Mój portfel płacze, a ty jeszcze kusisz kodem rabatowym - toż to zbrodnia tak robić :p
    Pozdrawiam Cię serdecznie, trzymaj się cieplutko, bo "Winter is coming..." :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :D Całe szczęście, że główne zrobiłam dwa dni wcześniej, bo teraz ni cholery bym nie dała rady ;/
      Też jest bardzo ładne :) Oczywiście, jestem tego samego zdania xD
      Hahahhahahaha wybacz xD
      łooo, ale pozdrowienie!:*

      Usuń
  2. Ach, kochana "Gra o tron" <3
    Dalej utrzymuję, że przeczytam dopiero po napisaniu wszystkich tomów! Wtedy radośnie porównam z serialem, ponarzekam i pozachwycam się wydaniem.
    To jest tak cudne! <3 (masz błąd w cenie okładkowej, a przez chwilę miałam nadzieję, że na prawdę taka tania xD)
    Tyrion i Danka są świetni! Też moi ulubienie bohaterowie (a Danka w serialu, ojeju, jak ona piękna <3 <3)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no tak xD Ja sobie też porównuje z serialem, ale zaczęłam go dopiero po przeczytaniu książki :)
      Od razu poprawiłam, dzięki xD Nie wiem czemu się nie zapisały wcześniej :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Przyznam szczerze, że bałem się sięgać po GoT, nawet nie z powodu mnogości bohaterów (chociaż w jakimś tam procencie) czy ich "długości" życia. Raczej bardziej niepokoił mnie ten cały szum wokół książki (czy raczej serii). Jednakże po twojej recenzji (cytat z polowaniem bardzo poprawił mi humor, jesteś cudowna. Dzięki), wydaje mi się iż książeczka znajdzie swoje miejsce na mojej wirtualnej półce.

    Pozdrowienia i uważaj na Dziki Gon, lubi zimą urządzać zabawy w pobliżu osad ludzkich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak źle, naprawdę, spodziewałam się wiecej śmierci ;)
      No cóż, mnie akurat to nie zrażało, bo zazwyczaj te rozkrzyczane ksiażki są dość krótkie (a nie ponad 800, czy 1000 stron).
      Hihi super :)
      Czytaj koniecznie! Ten "Wiedźmin" też za mną chodzi kurde...

      Usuń
  4. Nie powinnam w ogóle czytać tego posta bo teraz chcę mięc ją u siebie na półce. Piękne ilustracje piękne wydanie i zdecydowanie przerażająca ilośc stron Ja ostrożnie podchodze do fantasy i zazwyczaj zabiera mi duż o czasu sięgnięcie po pozycję więc nie wiem kiedy przeczytam got. Tak samo mam z Drogą Królów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Kochana, ja już Ci mówiłam, bierz i nie myśl!
      Droga królów jeszcze przede mną, ale to Sanderson, więc na pewno będzie mi się podobać :)

      Usuń
  5. Nawet ładne wydanie i ciekawe ilustracje w środku nie skuszą mnie do tej książki. Najzwyczajniej w świecie nie moja tematyka. ;/ Jakoś tak nie po drodze mi do takich tytułów. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczne jest ! No cóż, ja nawet nie wiem o czym jest Szóstka wron, a ją mam <3

      Usuń
  6. Jakie to jest ładne!!!!!! <33333
    Może się skuszę, ale trochę boję się tej książki. Nwm... Boję się, że mi się nie podoba :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie wątpliwości Cię męczą? Chętnie je rozwieję :)

      Usuń
  7. Cudowne wydanie z milionem ilustracji. Coś świetnego! Byłam sceptycznie nastawiona do Gry o Tron, jest to dla mnie zbyt popularne. Co jak co, może na tę cegiełkę się skuszę.
    Pozdrawiam // Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Najlepsze jest to, że to wydanie zawiera naprawde dużo ilustracji, a nie trzy na krzyż :) Skuś się koniecznie!

      Usuń
  8. cudne wydanie! główne zdjęcie jednak przebija wszystko inne :D uwielbiam Grę o Tron ale już wątpię w pojawienie się kolejnych części, tak długo na nie czekam... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi miło mi :D
      Kurde, niedobrze, bo się wkręciłam, ale to nic, dopiero drugi tom będę czytać, więc może przez ten czas pojawią się kolejne :D

      Usuń
  9. Postanowiłam sobie, że kiedyś przeczytam. Teraz wydaje mi się, że jestem no hmm... może za młoda na taką brutalną i krwawą książkę. (Pomijając to, że moja koleżanka z klasy to czyta, ale każdy robi to co chce xD). Po za tym myślę, że jak będę starsza to bardziej mi się spodoba, niż gdybym przeczytała ją teraz ;) Cieszę się, że tobie się podobała, ale najlepsza książka jaką kiedykolwiek przeczytałaś? No tego się nie spodziewałam.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Może i tak, ale myślę, że za rok, dwa... Wtedy spróbuj :)
      Powiem Ci, że sama się nie spodziewałam, ale gdy tak o tym myślę, to naprawd jest genialna i nie wiem czy znalazłabym w swoim dorobku czytelniczym coś lepszego :)
      Ściskam :*

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia i ilustracje książki też cudowne! ♡
    Moim zdaniem "Gra o Tron" to dość ciężka lektura i nie dziwię się, że niektórym nie do końca się podoba. Mi na początku trudno było przez nią przebrnąć, ale jakoś tak później wczułam się w akcję. Może to przez samą tematykę, albo przez znikomą ilość mojej kochanej fantastyki, o której z resztą napisałaś. Koniec końców przeczytałam tylko 3 części. Nie wiem, kiedy i czy ruszę dalej - zobaczymy. Pomimo tego, że tom 1 już za mną, chętnie zaopatrzyłabym się w takie ilustrowane wydanie, bo swojego egzemplarza książki tak właściwie nie mam.
    Dobrze napisałaś o przywiązywaniu się do bohaterów. Ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałam, no i moim faworytem został Tyrion ♡ Pałałam też sympatią do Roberta i Neda, ale, no... Wiesz. Nie spoilerujmy. Ty dobrze wiesz xD

    Pozdrawiam, Poszukiwaczka Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie! :D
      Moim zdaniem nie jest ciężka, lecz jestesmy przyzwyczajeni do tych typowo "odmóżdżających" i takie są potem tego efekty.
      Ja jeszcze nie wiem, ile części przeczytam, ale na razie przeżywam cudowną przygodę :)
      Tyrion jest cudny! No tak... Kurde, ta dwójka też bardzo przypadła mi do gustu!

      Usuń
  11. Chciałam mieć ten egzemplarz, nawet zamówiłam go do recenzji, ale nie doszedł :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniałe zdjęcia!
    Przyznaję bez bicia, że zaczęłam dawno temu książkę i nie skończyłam. Stanęłam na scenie, kiedy ona wchodzi na górę po milionie schodów i tak idzie, i idzie, i ten księżyc przyświeca. Początkowo okropnie mnie fascynowała ta powieść, a potem (nie wiem, czemu tak się stało) czar prysł... Dam jej jeszcze jedną szansę, na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję! :D
      Ooo, a to jestem zaskoczona, ja wsiąknęłam od razu :)
      Spróbuj, może akurat :)

      Usuń
  13. Nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, by chociażby spróbować przeczytać ten cykl (głównie z powodów, które wymieniłaś :D), ale to wydanie i Twoje zachwyty, i zapewnienia, że to całkiem niezła przygoda... Kurczę. Chyba zaczynam mięknąć :D
    PS. Cudowne zdjęcia, Ty mistrzu obiektywu! ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! Niezła? Niezwykła, cudowna, niezapomniana! Kobieto, czytaj i się nawet nie zastanawiaj! :D
      Ooo, dziękuję <3
      Pozdrawiam ciepło! :D

      Usuń
  14. Tak mi ciężko przekonać się do serialu "Gra o tron", że to aż boli. Wszyscy kuszą i kuszą, w końcu muszę się za to zabrać. Miałam w planach najpierw przeczytać książkę, ale nie wiem co z tego będzie :)
    A to wydanie jest cudowne. Twoje zdjęcia - epickie ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już zaczęłam oglądać, ale póki co sama nie wiem czy mi się podoba i czy podobałby mi się, gdybym nie czytała ksiązki...
      Książka! Koniecznie najpierw zacznij od powieści!
      Ooo, dziękuję Ci ślicznie kochana! <3

      Usuń
  15. No i trzeba się było tak bać? Gra o tron jest cudowna <3
    To wydanie jest takie piękne, wow. Ale cena troszkę zwala z nóg. Chociaż... Dla GOT...
    Sam Martin gdzieś przyznał, że trochę przesadził z wiekiem bohaterów. Daenerys miała 12? 13? lat? a zachowywała się jakby miała 17-19, no i sceny z jej udziałem raczej też przez to wypadały jeszcze brutalniej.
    Cieszę się, że ci się podobało!
    Piękne zdjęcia <3

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, strach ma wielkie oczy :D
      W księgarniach internetowych można je kupić za około 50 zł, więc nie jest źle, warto, to na pewno :)
      13 :) No cóż, ale kiedyś żyło się inaczej, 18-latka bez męża była juz starą panną ;)
      Dziękuję ślicznie :D
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  16. Szczerze powiem, że nigdy nie oglądałam ani nie czytałam. Właściwie nie wiem dlaczego.
    Jeśli bohaterowie szybko umierają to klapa, mam skłonność do zakochiwania się w danych bohaterach, a później płaczę bo coś poszło nie tak jak miało pójść w mojej głowie ;D
    Sama okładka jest cudna, po zdjęciach widzę, że ilustracje też są świetne. Czy się skuszę? Może, ale nic nie obiecuje :D wiadomo jak to ze mną bywa ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już patrzyłam, czy moi ulubieni umrą szybko, czy nie xD
      Wiem, bo mam tak samo :) Mnie pozostaje tylko z całego serducha Ci ją polecać :) Ilustracje są genialne, widać tu kawał dobrej roboty
      Buziaki :*

      Usuń
  17. Ojej, prawie 1000 stron :D
    Najgrubszą książką jaką przeczytałam była Anna Karenina, która też ma mniej więcej tyle :D
    A jeżeli chodzi o tą książkę to pewnie przy jakiejś okazji, gdzie bede miała wiecej czasu to po nią sięgnę ;D
    http://wishylss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalezy jak na to patrzeć, ta wersja ma prawie 1000, ale ta bez ilustracji tylko ponad 800 i sama nie wiem, czy mam ją uznać za najgrubszą przeczytaną ksiażkę w moim życiu, czy nie xD
      Super :)

      Usuń
  18. Także to ten typ fantasty, który mi nie leży, dlatego też boję się tej książki. Mam jednak wrażenie, że u mnie byłoby jak z Tolkienem - wszyscy zachwyceni, ale nie ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Cię to pocieszy, to czytałam wszystkie trzy tomy Władcy pierścieni i nie podobał mi się, w sumie to zacięłam się na połowie trzeciej części i w końcu odpuściłam.

      Usuń
  19. Zima nie nadchodzi - zima już nadeszła ;)
    Kurczę nie widziałam tej wersji książki, zaskoczyłaś mnie ;) Tylko tak sobie myślę, że ja chyba nie dałabym rady czytać z ilustracjami. W "Grze o Tron" wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach i postaci bohaterów kreowały się dla mnie przynajmniej bardzo wyraziste :) Wiele bólu przeżyłam, gdy po przeczytaniu cyklu zabrałam się za serial i zobaczyłam jak to wszystko przedstawili na ekranie :(
    Ogólnie cieszę się, żeś zachwycona, bo ja również byłam :) Czytaj wytrwale, moim zdaniem 3 część jest najlepsza także wszystko przed Tobą :D
    Sama zwróciłaś uwage na styl Martina i te wszystkie szczegóły jakie umieszcza w książkach. Szczerze mówiąc nie dziwię, się że pisanie 6 części trwa tak długo. Człowiek to tylko człowiek i w takim natłoku bohaterów i akcji musi uważać na każde słowo, aby nie popełnić błędu :o
    Również uwielbiam Tyriona, ale moje serce na początku skradł Jon - po prostu było mi go strasznie szkoda. W trzeciej części zdecydowanie Jaime stał się moim faworytem, co było nie do pomyślenia na początku :D
    A nie przyzwyczajać się nie da... Zawsze boli tak samo. No chyba, że trafi na znienawidzoną postać :D
    Ale się rozpisałam. Ale przywołałaś we mnie lato, nie zimę, bo to właśnie któregoś lata wszędzie nosiłam ze sobą kolejne tomy Pieśni Lodu i Ognia :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, na dworze minut 15, a ja wyszłam zrobić zdjęcie książek xD Wrzuciłam je na fanpage :D
      Ooo, to cudownie, że mogę propagować takie cudo :D
      No cóż, ja mam kilka zastrzeżeń do aktorów, a w zasadzie dość sporo, ale ogólnie muszę przyznać, że ekipa serialu wykonuje naprawdę dobrą robotę, a i od książki nie odeszli za bardzo :)
      Zgadzam się zdecydowanie!
      Jona też bardzo lubię, z każdym rozdziałem zyskiwał coraz więcej mojej sympatii :)
      Cudownie! Bardzo się cieszę <3 Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  20. -.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.- ;.,;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;.;
    Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr... sory musiałam! xD Ale już wiesz, że ogromnie o niej marzę, a tu z każdej strony świata oczywiście teraz każdy mnie nią napastuje! Nie sądzę bym w swoim życiu pragnęła jakąś inną książkę tak bardzo jak tę :') Jak chcesz to możesz mi TERAZ dać taki przed urodzinowy lub poświąteczny prezent! Udamy, że to niby niespodzianka,a ty mi prześlesz Grę o Tron! Co ty na to? xD
    JA TO CHCĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Uwaga!
    Organizuję charytatywną zbiórkę pieniędzy na rzecz mnie!
    Wystarczy, że wyślesz SMS pod numer 5550485 o treści "GOT DLA MAGDY xD"
    Chyba mam przewalone w głowie :') No,a le kto by nie miał! No zobacz tylko na te rysunki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <3 Boże, ten komentarz będzie na pewno długi, bo już tyle piszę, a ledwo co napisałam o tym jak ją chcę :')
    Wiele osób narzeka, że Tolkien...czaj to nie Tolkien to napisał, co nie? xD Martin! Właśnie! #wcale_nie_zerknęłam_do_komentarza_wyżej xD Ale wracając...każdy narzeka, że Martin tyle wykreował postaci, ze ciężko się połapać i w ogóle...ja się tego kompletnie nie boję, zasługuję na medal! A wręcz przeciwnie! Czekam na to, bo przez to będzie więcej flaków i rozlewu krwi *.* Najbardziej boję się jedynie tego, że polubię jakąś postać,a on ją zabije nagle :') Nawet takiego mema widziałam, gdzie tolkien ma koło fortuny z postaciami i kręci kto miał dalej zginąć xD
    Dobra! Kończę, bo nie chcę powtórzyć wpadki z przeszłości, gdzie ci trzy komentarze napisałam, bo w jednym się nie zmieściło xD Ej! Uspokój się...ja po prostu mam wenę, ok? xD
    Buziole :* (ale takie nie soczyste za to, że mi cały czas o tej grze o tron przypominasz ;.;)
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ileż agresji w Tobie! :D
      Hahahhahahahaha ta, już lecę ! W życiu jej nie oddam, to moje duże maleństwo <3
      Rozwalasz mnie kobieto xD Zróbmy może wydarzenie na facebooku od razu co? xD
      No nie, nie Tolkien xD
      Magda i #rozeznaniewtemacie
      Łeee, nieprawda, w ogóle nie miałam z tym problemu :D
      Nie Tolkien! Martin! XD Ej a to dobre, muszę posuzkać xD
      Ooo, buziaki :*

      Usuń
  21. Dobra Kaśka, oficjalnie ta recka przebiła wszystkie. Nawet przekletych Ginekologow (nie bij za brak polskich znaków, jest 4 rano a ja pisze na telefonie :')). Słowo daje, kawał zaje*iscie dobrej roboty.
    Mówiłam że GoT jest świetny? Mówiłam ;D w sumie w wydaniu filmowym też zrobili spis bohaterów, ale dopiero w 2 albo 3 tomie chyba ;P
    Nie bój się, to że na początku nie ma za dużo bestii i potworów nic nie znaczy. Poczekaj, aż ktoś uda się za mur. Tam siedzi wszelkie szkaradztwo i jak doznasz pierdolnięcia Zimą to cie z nóg zwali. Ja miałam ciary i płakałam i klnełam... Pełen wachlarz usług, zaiste <3
    Martin to kawał skurczybyka i faktycznie się nie cacka. Póki co jeszcze go lubie, bo moi ulubieńcy (jak ich ostatnio widziałam jakieś 2 lata temu... Muszę znaleźć sposób na przeczytanie do końca ostatniego wydanego tomu :/ mieszanie z serialem od 3 sezonu szkodzi - odradzam) żyli i mieli się mniej lub bardziej dobrze, ale niech no tylko spróbuje im zrobić jakąś krzywde... Grr!
    Opisy są fenomenalne, jak i cały ten świat. A to dopiero początek! Im głębiej w las, tum grzybów więcej... Albo jakoś tak, nieważne xD
    Noc już jest, a ze mnie żaden Czarny brat, spać ide :')
    Kolorowych i do następnego ;*
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybaczam, dziękuję za takie słowa <3
      Mówiłaś! A ja Cię posłuchałam i przeczytałam :D Widzisz, jaka dobra Kasia?
      Uuuuuu, kurde, to ja już czekam! Dobrze, że już mam w domu drugą część :D
      Okej, postaram sie przeczytać najpierw ksiązki xD
      Grzybów? a nie drzew? xD
      Hahahha xD Ale czerń lubisz, nie? :D
      Buziaki kochana :*

      Usuń
  22. Miałam poczekać z zakupem tego cuda, ale jak mam to zrobić po takiej recenzji? To wydaje się praktycznie niemożliwe, a moja silna wola jest w tym momencie bardzo słaba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się! Uwierz, to będzie naprawdę udany zakup :D

      Usuń
  23. UWAGA, TO BĘDZIE KOMENTARZ BEZ ŁADU I SKŁADU (w sumie jak zawsze)
    Po pierwsze, już mówiłam, ale nic nie szkodzi. Podoba mi się nieziemsko fotka na tle ruin, chociaż nie wiem skąd u ciebie to zamiłowanie by nie było widać grzbietu ani stronic. Znów poleci, że w fotomontaż się bawisz! :D W każdym razie ja raczej nie jechałabym 20 kilosów tylko dla fotki... Aczkolwiek nigdy nie mów nigdy, bo kobieta zmienną jest xd
    Nawiązując do wstępu - ja tej książki boję się bardziej. O wiele bardziej, bo ja i fantasy to dwa odmienne światy, ale tak mnie ciągnie, że nie mogę wytrzymać. Z drugiej strony boję się wyrąbać 80zł i później męczyć się niemiłosiernie. Ktoś by powiedział ,,kup inne wydanie'', ale te jest śliczne (więc jeśli mi się spodoba będę żałowała, że go nie mam), a poza tym widziałam jedno z wydań GOT i ma białe strony :< Nie jestem fanką białych stron, ani trochę... Dobra lecimy dalej.
    Spis rodów to coś dla mnie. Ja przy zwykłych książkach na początku mogę mieć problemy z tym kto kim jest itd. Wyobraź więc sobie co to może być przy takim czymś xd !
    Ciekawi mnie postać Jona Snowa tylko dlatego, że Ola bardzo go zachwalała :") Chce wiedzieć co w nim jest.
    Przy twojej pochwale opisywania wszelkich rzeczy zamiast ''gajów''przeczytałam ''gejów''. To chyba ten moment, w którym trzeba się wybrać do lekarza :")
    Intryga.To jest to co mnie przekonuje, kupuje (wstaw sobie jeszcze inne synonimy). Kocham intrygi w fantastyce, chociaż nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło. Ta książka będzie moja - to kwestia czasu :D Może poproszę na urodziny? To chyba dobry pomysł!
    Ostatnia uwaga, często zestawiasz dwa niepasujące do siebie słowa. Nie wiem czy tylko ja to zauważam, ale takie ,,Okrutnie podobały się'' gryzie się ze sobą. Okrutnie ma raczej negatywny ładunek, a podobały oczywiście wręcz odwrotnie. Może to przez lekcje w szóstej klasie i nauczycielkę, która przygotowując nas do testu ciągle zwracała na to uwagę. Nie wiem. Zmienisz to albo nie, ja i tak będę czytać, ale daje taki cynk, bo często to zauważam ;) Buźka! *fakt 1: dalej czekam na medal, fakt 2: za dużo fantastyki przez ciebie chce kupić!*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz taki długi komentarz od Ciebie! :O
      Hihi dziękuję :D A jakoś tak mi się podoba, nie wiem dlaczego, lepszy klimat jest, tak mi się wydaje. Ah! No tak, nie ma to jak dobrzy ludzie. W razie co mam też kilka takich, na których widać grzbiet albo strony, więc dowód jest!
      Kurcze, no to Ci się nie dziwię, bo ja z fantasy za pan brat...
      Też ich nie lubię! :< Mam Stracie królów z białymi i masakra...
      Jon jest bardzo spoczko, aczkolwiek moim ulubieńcem stał się Tyrion :D
      Tak, to ten moment xD
      Ooo, tutaj masz intryg pod dostatkiem, jezeli to jest to, co lubisz w ksiązkach najbardziej, to bierz w ciemno :D
      O tym już rozmawiałyśmy i już wiesz, że to zabieg absolutnie celowy i na czym polega :D
      Buziaki kochana :*
      ŁO JEZU ZAPOMNIAŁAM O ORDERZE :<

      Usuń
  24. Uwielbiam cała serię, przeczytałam wersje "podstawową", ale bardzo chętnie przygarnęłabym i to wydanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w zamiarze przeczytać całą :) No cóż, raczej nic nie stoi na przeszkodzie!

      Usuń
  25. Jestem na etapie serialu, ale wszystkie książki mam w planie na ten rok :) Niestety, albo na szczęście, widząc tę ilustrowaną edycję nie będę mogła się dłużej powstrzymywać i chyba czeka mnie większy wydatek... :)
    Pozdrawiam,
    www.the-books-in-the-rye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przerywaj serial i poczekaj, aż przeczytasz ksiażki! Uwierz, to naprawdę dobra rada.
      Hihi, cudownie, lubię polecać tak piękne książki <3

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. Rozumiem, aczkolwiek polecam Ci gorąco także ksiązkę!

      Usuń
  27. Uwielbiam Grę o tron! Całą "Pieśń lodu i ognia" już dawno przeczytałam oraz obejrzałam serial, a to wydanie jest fantastyczne, może nawet się na nie skuszę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie całą, w końcu kolejna część "się pisze" :D
      Koniecznie! Na pewno nie pożałujesz :)

      Usuń
  28. O kurczę! ,,Gra o tron" jest jeszcze przede mną, ale ciągle poluję na nią w sklepach. Po Twoich pochwałach jeszcze bardziej mam ochotę ją przeczytać. A te ilustracje są cudowne! :)

    Pozdrawiam cieplutko
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie kup tę wersję! Może i jest droższa, ale to będzie jeden z lepszych zakupów w Twoim życiu :)
      Pozdrawiam gorąco, Dominiko!

      Usuń
  29. Uwielbiam książki z mapami na początku! I bardzo się cieszę, że pokazałaś, jak wyglądają ilustracje w środku, bo dotychczas nigdzie nie natknęłam się na takie zdjęcia, a w Empiku książka była zafoliowana. Mnie ostatnio udało się wygrać tę zwykłą wersję "Gry o Tron", która też bardzo mi się podoba, więc mam nadzieję, że już na feriach rozpocznę czytanie tej książki. Naprawdę nie mogę doczekać się aż poznam treść, bo w końcu "Gra o Tron" to już teraz właściwie klasyka fantasy. I mam też nadzieję, że nie pogubię się w tej mnogości postaci i wątków, ale jak coś, to będę mieć kartkę obok siebie i będę rysować drzewo genealogiczne (z zaznaczeniem kto umarł) podczas czytania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Dzięki nim historia staje się bardziej rzeczywista :)
      Super :) No cóż, niestety są zafoliowane, żeby nie niszczyły się i nie wycierały ;/
      Ooo, ale super, że wygrałaś, gratuluję <3
      Nieee, myślę, że będzie dobrze, naprawdę to nie jest takie trudne, jak się wydaje :) Na końcu masz spis, wiec się nie pogubisz!

      Usuń
  30. Widzę wcześniejsze komentarze, napisane na miliony kilometrów pełne zachwytu i podziwu i stwierdzam, że to ze mną jest coś nie tak. Ja wiem po prostu wiem, że te książki nie są dla mnie. No po prostu nie czuje tego zachwytu nad tymi książkami. Tak jak ty nie znosisz Jojo Moyes tak jak nie trawię książek Martina i nikt mnie w życiu nie przekona bym po nie sięgnęła.
    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie jest z Tobą nie tak! Ja też wcześniej myślałam, że to ksiązki nie dla mnie, a tu o! Niespodzianka :) Co prawda przekonało mnie bardzo ilustrowane wydanie, no i przeczytałam w internecie fragment, żeby zobaczyć czy styl Martina mnie nie przytłoczy :) Aczkolwiek rozumiem Cię, większość książkoholików ma dodatkowy instynkt, dzięki któremu stwierdzają, które książki będą im się podobać, a które nie.
      O matko. Nie mówmy o tym. Wykreślmy to nazwisko z listy obecności na tym blogu xD
      Pozdrawiam ciepło! :D

      Usuń
  31. Czy ja wiem czy to książka dla mnie. Może ze mną jest coś nie tak, ale słyszę tyle słów zachwytu nad serialem, że sama nie wiem.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj znaleźc w internecie darmowy fragment, ja tak zrobiłam, żeby się przekonać, czy to dla mnie, czy nie :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  32. Uwielbiam tę serię, choć nie da się ukryć, że jest nierówna i czasem, tak samo jak serial, potrafi poważnie wynudzić. Jednak Martin ma łeb na karku i po prostu nie można nie docenić kunsztu i pomysłowości tego autora. Ale...myślę, że wydawanie ilustrowanej wersji książki jest po prostu skokiem na kasę. Rozumiem wydanie z filmową okładką, nawet kolorowanki "Gry o tron", ale ilustracje? "Pieśni Lodu i Ognia" to dojna krowa, ot co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, tego jeszcze nie wiem, bo dopiero drugi tom przede mną :) No cóż, podobnie jak z Harrym Potterem, ale skoro jest popyt, to jest i podać, prawa rynku :) Ja się jaram tym wydaniem i mam nadzieję, że wydadzą w tej wersji także pozostałe tomy <3

      Usuń
  33. Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że ta książka Ci się spodoba :) a to wydanie... bajka po prostu. Już robię na nie miejsce w mojej biblioteczce, bo siedzę i wzdycham do niego :) przy okazji nabrałam ochoty na ponowne przeczytanie całej serii, tylko kiedy, skoro stos książek na mnie czeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, czyli znasz mnie lepiej, niż ja sama, bo kurde bałam się, że mi się nie spodoba :D
      Hahahha xD Ja już je mam, a nadal siedzę i wzdycham <3

      Usuń
  34. “Gra o tron” - eh czasami jak myślę o tej historii to po prostu brakuje mi słów. I pomyśleć, że jestem fanką romansów :) Przeczytałam wszystkie 5 tomów, obejrzałam wszystkie serie i ciągle czuję właśnie to: brak słów. Z cytatów, które wybrałaś, można wyraźnie zobaczyć, ile w tej z pozoru barbarzyńskiej historii jest zwykłych, życiowych prawd: o odwadze, honorze, rodzinie i o tym, co na końcu naprawdę jest ważne. Bo moze Martin uśmierca swoich bohaterów, bo może wielu z nich z dobrych zmieni się w złych i na odwrót. Ale jednej rzeczy nie zmienił. To właśnie ta rodzina, dla której miłość, honor i braterstwo jest najważniejsza, stała się również jego rodem numer jeden w tej historii. Zapewne tak jak ja czekacie na premierę 7 sezonu. Dzisiaj znalazłam informacje, że aktorka grająca Sansę, zdradziła nieco szczegółów dotyczących jej postaci. Napisałam o tym tutaj:

    GRA O TRON SEZON 7 – AKTORKA GRAJĄCA SANSĘ STARK ZDRADZIŁA, JAKI LOS CZEKA JEJ POSTAĆ





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%, pięknie to ujęłaś! :)
      Niestety, gdy widzę Sansę w serialu, to aż mi się nóż w kieszeni otwiera, szkoda, że nie zabili jej już w pierwszym sezonie ;/

      Usuń