"Dark Elements: Ognisty pocałunek" - Jennifer L. Armentrout - kolejny raz ryczę przez książkę

27 lutego

Słaba okładka, pretensjonalny tytuł i ściśle sklejone ze sobą strony, które utrudniają czytanie. Jednak treść wynagradza wszystko. 
Nie sądziłam, że historia o półgargulcu i półdemonie tak mnie wciągnie, kilkukrotnie przeżuje i wypluje na twardy beton rzeczywistości z prędkością światła. Aktualnie jestem w ogromnej rozsypce i nie wiem, czy szybko się pozbieram.

W chwili, w której cię odnalazłem, zgubiłem siebie.


17/2017
Tytuł oryginalny: "White Hot Kiss"
Wydawnictwo: Filia
Cykl: Dark Elements (tom 1)
Kategoria: literatura młodzieżowa/fantastyka
Liczba stron: 496
Cena okładkowa: 39,90 zł
Oprawa: miękka
Data premiery: 09-03-2016

Siedemnastoletnia Layla jest hybrydą. Połączeniem gargulca i demona, wyposażonym w wyjątkowe umiejętności. Łączy w sobie dwie wrogo do siebie nastawione rasy. Została wychowana przez Strażników- gargulców, których życiowym celem jest niszczenie demonów. Layla całe życie czuła się inna i wyobcowana. Nie należała do żadnego ze światów i nigdzie nie mogła poczuć się jak w domu. W dodatku fakt, że jej pocałunek wysysa duszę z konkretnego delikwenta, również nie ułatwia kontaktów towarzyskich, zwłaszcza z płcią przeciwną. Główna bohaterka od niepamiętnych czasów zakochana jest w całkowicie dla niej niedostępnym Zaynie - Strażniku, który jest jej najwierniejszym przyjacielem. 
Jednak wkrótce poznaje Rotha - diabelnie seksownego i próżnego demona, który wywraca jej świat do góry nogami. Tylko on decyduje się wyjawić prawdę o jej istnieniu. 
Od tej pory nic już nie jest proste, a każda decyzja może okazać się zdradą wobec własnej rodziny albo rasy. Nie pomaga fakt, że Layla jest kluczem do rozpoczęcia apokalipsy.

Prawdziwa miłość oznaczała dzielenie się jedzeniem.

Przyczepiłam się już po trosze do wydania, ale zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Dlaczego przetłumaczono tytuł, ale już nazwy serii nie? Dziwny trend, podobnie jak z umieszczaniem na okładce tytułu oryginalnego i polskiego (np. "Królobójczyni" Virginii Boecker). Moim zdaniem "Mroczne żywioły" brzmią zdecydowanie lepiej niż "Dark Elements", no i przede wszystkim nie gryzą się z napisem "Ognisty pocałunek".
Okładka jest słaba. Przypomina mi trochę oryginalne fronty do "Darów anioła", nie ma tragedii, ale np. niemieckie są cudowne. 


Muszę jednak przyznać, że z każdą kolejną jest coraz lepiej, a okładka trzeciego tomu jest o wiele lepsza.. Na pochwałę zasługuje jeszcze naprawdę spora czcionka, która niesamowicie podnosi komfort czytania :).

- Zaufać ci? Demonowi? Naćpałeś się czy co?
(...)
- Żadnych prochów na robocie. Nawet piekło ma wytyczne.

To nie jest moje pierwsze spotkanie z Jennifer L. Armentrout. Wcześniej miałam do czynienia z "Obsydianem", który podobał mi się, lecz uważam, że "Ognisty pocałunek" jest 10 razy lepszy. Ta seria jest o wiele bardziej oryginalna, humorystyczna, a i autorka wyrobiła swoje pióro. Przyznam, że miałam pewne obawy wobec "Mrocznych żywiołów", bo to kolejny już cykl tej autorki i wątpiłam, że będzie choć tak samo dobry. Jednak to, co dostałam, zdecydowanie przebiło książkę o istotach z innej galaktyki.

"Ognisty pocałunek" to niewątpliwie książka dla młodzieży, a niestety często w tego typu powieściach, hucznie zwanymi fantasy, wątków fantastycznych jest jak na lekarstwo. Całe szczęście nie tutaj. Armentrout wykreowała nową rzeczywistość i zadbała o multum szczegółów. Oczywiście nie jest to "Gra o tron" czy "Z mgły zrodzony", bo z tymi książkami nie ma jej co porównywać. Jednak taka konstrukcja świata zupełnie mnie usatysfakcjonowała i pozwoliła na puszczenie wodzy fantazji. 
Nie jest to kolejna historyjka o miłości z dwoma fantastycznymi wątkami w tle.

 Widzisz, zostałem wychowany w piekle. Można by rzec, że brak mi ogłady.

Autorka świetnie opisała rasę gargulców i troszeczkę aniołów, choć zdecydowanie bardziej skupiła się na demonach, z czego jestem niebywale zadowolona. Zostało tu opisanych kilka - kilkanaście gatunków demonów, ich zwyczaje, wygląd (dość szczegółowy), umiejętności i preferencje kulinarne - a zaznaczę, że nie zawsze wciągały one zwykłe jedzenie czy ludzi. 

Jednak z całej tej książki (oprócz oczywiście tego seksownego bohatera) podobało mi się ukazanie hierarchii piekła. Przedstawienie poszczególnych kręgów, demonów wyższej kasty, ich upodobań, zakresu władzy, wielkich kotłów, do których wrzucane są wyjątkowo nieposłuszne demony, całego gorącego i mrocznego klimatu, osoby Lilith, czyli matki wszelkich mrocznych stworzeń - to wszystko sprawia, że od książki ciężko się oderwać. Uwielbiam motyw piekła, a to wszystko dzięki Dantemu, Brownowi i kilku obrazom. Ubóstwiam zwłaszcza "Sąd Ostateczny", stąd też to moje niezdrowe podniecenie na samą myśl o tej książce i kolejnych tomach. Powieść zawiera też odwołania do aniołów, Boga, całej historii świata i Apokalipsy. Miłośnicy wątków mistycznych w książkach fantasy będą niebywale ukontentowani.

-Chwila. Jak możesz bagatelizować spotkanie z najseksowniejszym chłopakiem, jaki kiedykolwiek przechadzał się tymi korytarzami? - Stacey oparła się na krześle i wyrzuciła ręce w powietrze. - Jesteś niemożliwa. - Posłała mi zdziwione spojrzenie, nim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć. - Widziałaś jego łóżko? Święta Maryjo, Matko Boża, siedziałaś na jego łóżku?

Armentrout posługuje się niewymuszonym humorem, który kocham w książkach. Niestety w "Obsydianie" trochę mi tego brakowało. Tutaj żarty są lekkie i najczęściej perwersyjne. Kocham to.


Layla, główna bohaterka, ma 17 lat i to naprawdę widać. Postać ta nie jest nad wyraz dojrzała - wręcz przeciwnie. Często zachowuje się jak dziecko, zwłaszcza w chwilach zazdrości. Kiedy sama byłam w jej wieku i jakikolwiek niepożądany obcy element zbliżał się do mojego obiektu westchnień, miałam ochotę pozbawić życia ów margines, a wcześniej poddać wymyślnym torturom, co bynajmniej nie było zbyt dojrzałe. Jednak kreacja Layli naprawdę mi się podobała. Jest zdecydowanie dopracowaną postacią, w którą można się "wczuć". Posiada wyjątkową umiejętność - widzi dusze i ich kolory. Wie, czy ktoś jest dobrym człowiekiem, czy zasługuje na wieczne potępienie. Do tego ma jasnoszare, prawie białe włosy, a do takowych bohaterów mam dziwną słabość. Nie żeby to było przez Sebastiana z "Darów anioła" czy Alka z "Roku szczura" - nieeeeeee.

- Możemy pojechać do mnie.
(...)
- No nie wiem.
Zerknął na mnie z ukosa.
- No co ty? Boisz się, że zabiorę cię do mojego legowiska, by się do ciebie dobrać?
Zarumieniłam się.
- Nie.
- Cholera. A taki właśnie miałem plan.

Wspomnę tylko o tym, że to właśnie Layla jest narratorką "Mrocznych żywiołów". O dziwo, pomimo narracji pierwszoosobowej, książka zawiera naprawdę wiele opisów różnych ras, historii i wydarzeń, a nie tylko przemyślenia.

Teraz przejdę do najlepszego elementu tej książki, czyli Rotha. Drogie Panie! Ów osobnik właśnie przebił samego Jace'a (aktualnie wyżej znajduje się jeszcze tylko Damon) i mam nowego (kolejnego) męża książkowego. Co mi tam, pojemne mam serducho. Roth jest C U D O W N Y. Klasa sama w sobie, jest diabelnie (słowo to nie zostało tu użyte przypadkowo) inteligentny, niebywale przystojny, a także charakteryzuje go piekielne poczucie humoru. Jednym słowem: to, co tygryski lubią najbardziej. Co bardzo cenię, bohater ten jest nieprzewidywalny, lecz mimo wszystko logiczny. Najczęściej. No i do tego cholernie zbereźny. 
Prawie do przesady. 
Prawie jak ja :D. 
Chyba dlatego tak zawładnął moim serduchem. Oczywiście Roth jest demonem i to nie byle jakim. Autorka serwuje nam trochę historii tej istoty, co jeszcze tylko potęguje jego urok i czar. Mogłabym godzinami wam o nim mówić, ale po co reklamować Lamborghini?

Gryzienie może być fajne, kiedy jest właściwe.

AAAAA! Kocham Armentrout za ten bonus na końcu, w którym jedna z gorętszych scen została opisana także z perspektywy Rotha. Prawie umarłam, gdy to czytałam.

Wątek miłosny jest tutaj naprawdę świetnie przeprowadzony (tak, mówię to ja - przeciwniczka wszelkich namiętnych historii) i często podczas czytania robiło mi się ciut ciepło. No dobra, nawet trochę bardziej niż ciut.

To, co zrobiła autorka pod koniec, to po prostu, że tak powiem kolokwialnie, w pale się nie mieści. Ryczałam z 15 minut, nie mogłam czytać, bo przez łzy nic nie widziałam, nie mogłam oddychać, bo zatykałam się gilami, no tragedia, makabra, mrok i popruty sweter. Całe szczęście Armentrout wznieciła w moim serduchu iskierkę nadziei, że ten cały majdan da się posprzątać i naprawić.

Wykorzystaj wyobraźnię. Pamiętaj, młoda i głupia możesz być tylko raz. 

Najlepsze w tej książce jest to, iż nie jest to kolejna głupawa opowiastka. To powieść o miłości, przyjaźni, oddaniu, wierności, lojalności i przywarach ludzkich. Kurde, zabrzmiało jak zapowiedź "Chłopów". 
W każdym razie co najbardziej mi się spodobało, to fakt, że nikt tu nie jest do końca dobry, ani do końca zły, a najczystsze dusze często popełniają największe zbrodnie. Tu nawet demon może być uczynny, a anioł okrutnym oprawcą.

No i oczywiście miało być krótko, a wyszło jak zawsze. Jak widać miałam sporo do powiedzenia na temat tej powieści i polecam wam ją z całego serducha. Ja nie mogę się już doczekać momentu, w którym dopadnę kolejne tomy, ponieważ historię zawartą w tej części strasznie przeżyłam i nie pozbieram się po niej przez następne kilka dni.

Za książkę dziękuję :):

http://nieprzeczytane.pl/

Zajrzyj również tu

36 komentarzy

  1. Widzę, że książka Ci się spodobała. Nie czytałam, ale słyszałam o tej pozycji i serii. Raczej nie szukam już młodzieżowej fantastyki, więc sobie odpuszczę, ale nie twierdzę, że ta pozycja jest zła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Jennifer całym swoim małym serduchem, to jedna z moich ulubionych autorek:) Nie czytałam jeszcze Dark elements, ale jestem śmiertelnie zakochana w serii Lux. Właśnie! Rzuciło mi się w oczy że pisałaś tylko o Obsydianie - czytałaś kolejne części? Jeśli nie, to gorąco ci je polecam, są dużo lepsze niż pierwsza.
    Jennifer ma ogromny talent do pisania o uczuciach bohaterów i do opisywania pieszczot - matko, nieraz aż robi mi się ciepło i mam motylki w brzuchu :D Szczególnie przy Daemonie Blacku.
    Za tą serię muszę się w końcu zabrać, bo przez twoją recenzję jeszcze bardziej mnie kusi:)
    Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lux przy tej serii absolutnie wysiada! :D
      Na razie przeczytałam tylko pierwszy tom, na razie brak czasu i pieniędzy na kolejne części :>
      Deamon to tam dzieciuch, Roth jest jedyny <3
      Czekam na opinie <3
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Uwielbiam książki tak dobre, że zostawiają w rozsypce. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale Lux bardzo mi się podobała. Za to Obsesja tej samej autorki była jednym z moich największych rozczarowań w 2016 ;p
    Pozdrawiam :)
    http://the-book-huntress-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że jest dość słabą książką, ale pewnie i tak przeczytam ;)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. Czytałam wcześniejszą serię autorki i pierwsze części były świetne, potem już nieco gorzej. Jednak zainteresowała mnie ta książka. Może przyczyniły się do tego gargulce, które kojarzą mi się z Xemeriusem z "Trylogii czasu" :D Albo Twój mąż. :DD
    Nie narzekaj na okładki. Właśnie wracam z goodreads i tam to dopiero się przeraziłam. :P

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam niestety ;/ Mąż zawsze zachęca hahaha :D
      No cóż, rzeczywiście, mogło być zdecydowanie gorzej - chociażby nasze okładki "Darów anioła" :O

      Usuń
  5. Po przeczytaniu pierwszego tomu byłam równie zachwycona jak ty :) Niestety drugi tom to małe rozczarowanie (przynajmniej dla mnie), mam nadzieję że w twoim przypadku będzie inaczej. Obecnie przymierzam się do 3 tomu i mam nadzieję, ze tam autorka wynagrodzi mi ten niesmak po drugiej części. Zgodzę się, że wykreowany świat to coś zupełnie nowego i dlatego też ciekawego. Świat pół gargulców to pewna nowość więc być może stąd ten sukces książki. A największy plus tej książki to nie Roth (swoją droga musiał cię nieźle oczarować skoro przebił twojego nocnego łowcę :D), a humor jaki pojawia się w całej książce. Dawno się tak nie śmiałam i to była fajna przygoda. Zakończenie jest mocne i szokujące, ja chyba też urobiłam jakąś łzę jak to czytałam.

    Pozdrawiam, Kejt_Pe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boże, co Ty do mnie mówisz w ogóle ;( Jeżeli będzie dużo Rotha to i tak będę oczarowana <3
      Tak <3 Zakochałam się bezwarunkowo :D
      Humor genialny, ale to właśnie Roth jest tu najzabawniejszy xD
      Pozdrawiam ciepło! :D

      Usuń
  6. O jaaa, kiedy już Ty zachwalasz wątek miłosny, to musi być w nim coś naprawdę niesamowitego :)
    Moja główka oczywiście pracuje i ogólnie połączenie gargulca z demonem wydaje mi się megazabawne xD Już tworzę w myślach obraz takiej istoty i przyznaję - nie wygląda ona dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szok, prawda? :D
      Hahahaha xD Na co dzień wygląda na człowiek, ale zdradzę Ci, że miałabyś okazję skonfrontować swoje wyobrażenia z pomysłem autorki ;)

      Usuń
  7. Jak dla mnie cudowna książka. Właśnie pochłaniam trzeci tom...Bambi! Tuptuś! Jak ja ich kocham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przedstawiono mi imiona kociaków, to tatuaże mi pospadały :D

      Usuń
  8. No i przez Ciebie mam ochotę przeczytać tę książkę - zwłaszcza, że znalazł się w niej bohater, który przebił Jace'a :D jestem w totalnym szoku, że się to udało :p lubię takich bohaterów i chociaż okładka jakoś nieszczególnie kusi do przeczytania i nie błaga 'weź mnie do domu', to jednak się skuszę :D muszę się na własnej skórze przekonać. I zresztą, kupiła mnie już opisem piekła i tych innych niecnych istot :D
    Zbankrutuję przez Ciebie ;)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jupi <3 Tak bardzo chcę, żebyś przeczytała tę ksiażkę <3
      Okładka dziadowska, ale cóż.
      Hihi oj tam <3
      Buziaki!

      Usuń
  9. Bardzo mnie ta recenzja zaciekawiła! Póki co, tej autorki czytałam tylko pierwsze dwie części serii Lux. Obsydian bardzo mi się podobał, przeczytałam go prawie za jednym razem. Zdecydowanie sięgnę też po tą serię :)

    Justyna z BOOKZALEŻNIENIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)
      Moim zdaniem ta seria jest jeszcze lepsza od Lux, przynajmniej od pierwszej części, bo nie wiem jak z kolejnymi.
      Super :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. Ciekawi mnie nowa książka autorki, którą niedługo wydaje Filia, ale ten tytuł ani trochę do mnie nie przemawia. ;/ Zupełnie nie moje klimaty. ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam dwie części serii Lux i na tym poprzestałam bo jakoś tak nie bardzo mi to podeszło. Nie jestem pewna czy ta książka by mi się spodobała, więc na razie sobie ją odpuszczę.
    JAK TO? Przebił Jace'a? No nie mogę w to uwierzyć... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria jest o wiele lepsza od Lux, choć na początku tez miałam wątpliwości :)
      Wszyscy są w szoku, Jace również xD

      Usuń
  12. Czemu dali tak okropne okładki, czeeemu ;-; Nie mogli zostawić tych niemieckich, czy coś. Przecież okładka jest bardzo ważna, a tu takie "coś".
    Czytam sobie radośnie recenzję, myślę- fajna książka, a tu nagle bum! Co?! Lepszy od Jace'a?! To musi być coś. (Choć ja raczej za Jace'em nie przepadam).
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam :<
      Hahahhahahahahahahha xD Widzisz, choćby dlatego warto ja przeczytać! :D
      Pozdrawiam gorąco :D

      Usuń
  13. No ja właśnie wiele o niej słyszałam na amerykańskim book tubie i to były same dobre opinie. A tu jak książka wyszła w Polsce to odechciało mi się czytać przez złudny tytuł i okładkę... Muszę jej dać jednak szansę

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj, choć wiem, jak lubisz ładne okładki, najwyżej zawiniesz sobie w gazetę xD
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  14. Ja zobaczyłam okładkę to pomyślałam sobie "meh". Ale potem wczytałam sie w recenzję i powiem, że spodobała mi się.
    Muszę się za nią wziąć, bo wydaję się być naprawdę ciekawa.
    Tylko kurde, praca inżynierska mnie woła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że pomimo okropnej okładki przełamałaś się i przeczytałas opinię :)
      Oj tam, nie zając, nie ucieknie xD

      Usuń
  15. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją :) Być może jak przyoszczędzę pieniędzy to sobie ją sprawię w prezencie :P Oryginalne okładki duuużo bardziej mi się podobają.
    Pozdrawiam :)


    http://rainbowdoots.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :)
      Niemieckie nie są oryginalne ;) Ale zdecydowanie ładniejsze :D
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  16. To jedna z książek, której fenomenu nie rozumiem. A lubię te gatunek. Zaczęłam czytać i jakoś mnie nie porwała :) Może mi się przejadły takie powieści? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm być może... A być może nie dotarłaś do Rotha <3

      Usuń
  17. Bardzo zainteresowałaś mnie książką swoim opisem, przyznam, że nie zwróciłabym na nią uwagi, a jeśli nawet, to pewnie zaraz odłożyła na bok, a tu proszę, jakie emocje wyzwala. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli misja spełniona, cudownie!
      Mam nadzieję, że przeczytasz i czekam na Twoją opinię :)

      Usuń
  18. Kiedyś bardzo mnie te książki ciekawiły, jednak teraz...na razie je sobie odpuszczę :P Kurde kobieto! Zdecyduj się! Gadasz o Jace'ie w kółko i w kółko (aż mi się odpodobał bo mam go dość XD),a tu nagle okazuje się, że wolisz Damona? xD JA na razie jestem zachwycona Rhysem z ACOTARU <3 On jest cudowny!!! A do tego wyobraziłam go sb jako Matthewa (Alec z Shadowhunters) więc tym bardziej ślinka cieknie *ślinię się* No cóż...niemieckie wydania zdecydowanie lepsze :D Ja nie wiem po co wydawnictwa to robią :? Jak robią książkę po polsku to i niech tytuły tłumaczą ;.; Zwłaszcza, że to mnie tym bardziej odpycha bo wtedy kojarzy mi się z książkami Hoover -.-
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahhahah Ula ma to samo xDD
      No ostatnio mi się tak trochę pozmieniały priorytety xD Ulka coś o tym wie xD
      Jestem ciekawa, bo ACOTAR na mnie czeka :D Podobnie jak kilka innych recenzenckich -.-
      Hahhahahah nie śliń się! Nie wypada!
      To rzeczywiście problem xD
      Buziaki :*

      Usuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail