"Nefilim" - Thomas E. Sniegoski - chciałam gniota? No to mam.

15 lutego

Ostatnio w moje ręce wpadły dwie fantastyczne powieści o aniołach, więc postanowiłam pójść za ciosem i wziąć się za pierwszy tom tetralogii "Upadli" autorstwa Thomasa E. Sniegoskiego. Do tej serii zachęciły mnie naprawdę ładne okładki, motyw Stróżów i oczywiście wielki sukces wydawniczy, jaki ten cykl odniósł w Stanach i wiecie co?

To nie będzie pochlebna recenzja. Zdjęcie poniżej wspaniale wyraża mój stosunek do tej książki.



14/2017
Tytuł oryginalny: "The fallen"
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Upadli (tom 1)
Kategoria: fantastyka/fantasy
Liczba stron: 320
Cena okładkowa: 34,90 zł
Oprawa: miękka
Data premiery: 20-10-2010

Tradycyjnie zacznę od wydania, które jest chyba jedynym plusem tej powieści. Estetyczna okładka (nie licząc tego kanciatego chłopka na środku), bardzo duża czcionka, zdobione oznaczenia rozdziałów i giętka konstrukcja książki, która pozwala na komfortowe czytanie. Cała seria na półce wygląda naprawdę ładnie i schludnie. No i z pozytywów to by było chyba na tyle.

Jeżeli chodzi o styl autora - dramat. Nie wiem czy to "zasługa" Sniegoskiego, czy tłumacza. Często mówi się, że prosty język w powieściach dla młodzieży jest na wagę złota. Oczywiście, o ile nie jest prymitywny. Wolałabym nie czytać o "świetle strzelającym z dłoni anioła" - można byłoby to opisać w trochę mniej prostacki sposób. Warto zauważyć, iż w powieści tej mamy do czynienia z narracją trzecioosobową. Gdyby narratorem był bohater, który ma przecież dopiero 18 lat, mogłabym to przełknąć, w innym przypadku - nie.

Często miałam wrażenie, że autor rozpoczął jakąś myśl i porzucił ją w połowie. Naprawdę takie przypadki się zdarzały. Zdanie zostało zakończone w dziwnym momencie i za cholerę nie można było się domyśleć, co autor miał na myśli.

Dobra, zostawię już w spokoju tego biednego Pana Thomasa. Teraz przyczepię się do fabuły. Przewidywalna jak obiad w szkolnej stołówce. Młody chłopak, który nie wie o swojej niezwykłości, wybraniec, przeznaczony do wyższych celów, wybraniec bla, bla, bla, pierdu, pierdu, patrzcie kurczak! Oczywiście nasz bohater zakochuje się w najpiękniejszej i najzdolniejszej (o, nie spodziewałam się) dziewczynie w całej szkole. Ona oczywiście również, bo jakżeby inaczej. Nieważne, że rozmawiali ze sobą ze 2-3 razy. Już zrodziła się miłość aż po grób. No tak, zapomniałam o najważniejszym: chłopak jest sierotą i wychowywanym przez rodziców adopcyjnych. Czy bohaterowie nigdy nie mogą mieć normalnego, szczęśliwego dzieciństwa? Chyba nie. Nieważne. W końcu dowiaduje się, że jest Nefilimem (nadal nie mogę się przyzwyczaić do takiej formy - Clare nie odmienia tego wyrażenia i bardziej mi to pasuje) - dzieckiem anioła i ziemskiej kobiety, no i wiadomo - wysłannicy Boga chcą go zabić, bo mordują wszystkich mieszańców. Są niegodni oglądania oblicza Pana i inne tego typu dyrdymały.


Oczywiście Aaron (wspomniałam już, że tak ma na imię nasz główny bohater?) wypiera się swojej natury. Do czasu, gdy życiu jego i jego rodziny nie zagrozi śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony aniołów...

W książce tej nie ma praktycznie żadnych zwrotów akcji, żadnych skoków napięcia, no kompletnie nic. Emocje jak podczas niedzielnej wizyty ciotki Gertrudy. Fabuła do granic możliwości przewidywalna, a historia - niebywale rozciągnięta.

Najbardziej boli mnie to, że najsłabszym elementem tej powieści są... anioły. Nie wiem jak autor tego dokonał, ale z tych tajemniczych i dających niewiarygodne możliwości postaci zrobił nudne jak flaki z olejem, żądne krwi, przygłupie istoty z piórkami. Werchiel (główny czarny charakter) jest wysoko postawionym aniołem, złym do szpiku kości. Od początku autor mówi nam: macie go nie lubić, choć to przecież wysłannik Boga!!! Za to upadły Kamael jest absolutnie cacy, mimo że wziął stronę Lucyfera w wojnie przeciwko Panu. Aaron (jak na standardy tej powieści) był dosyć w porządku, do niego nie mogę mieć zbyt wielu zarzutów. To po prostu jeden z tych bohaterów, który ani grzeje, ani ziębi.

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że w domu czekają na mnie jeszcze dwa tomy tej serii. Tak, kupiłam w ciemno trzy części. No cóż, może jeszcze kiedyś je przeczytam. Jak tylko skończę wszystkie inne książki. Jakie wydano. Na całym świecie.

O! W powieści tej znalazłam jednak jeden pozytyw. Pies. Był fantastyczny - miał świetne poczucie humoru (tak, wiem, co piszę ;)), był niezwykle miły, sympatyczny i... kochany. Nie wiem jak inaczej to ująć. Słodki i uroczy, psiaka uwielbiam <3. W zasadzie z tej książki można byłoby wywalić wszystkich innych bohaterów i skupić się na tym zwierzaku. Gdyby nie było aniołów, Aarona, tej całej wojny, rodziny głównego bohatera, a samą historię spisałby ktoś inny - wówczas mogłaby to być naprawdę dobra książka.

Powiem wam, że w połowie owiały mnie wątpliwości - skończę to bydle, czy nie skończę? Oto jest pytanie. Jakoś dotarłam do tej ostatniej strony i byłam niewiarygodnie szczęśliwa. Przyznam jednak, że z czasem było ciut lepiej i już nie chciałam rzucić się pod pociąg na samą myśl o czytaniu "Nefilim". Być może dlatego, że większą rolę odgrywał pies. 

Na podstawie tej serii powstał miniserial "Fallen". Byłam go nawet ciekawa. Do czasu, gdy zobaczyłam zdjęcia z planu. Aktualnie nawet Paul Wesley nie przekona mnie do obejrzenia tej produkcji. Choćby grał tam sam Ian Somerhalder, to też... No dobra, wtedy bym obejrzała.

źródło
No cóż, trochę dziś pomarudziłam. W sumie czasem przydają się gorsze książki, bo wtedy można docenić te perełki. Oczywiście nie jest tak, że ta książka była tak kompletnie beznadziejna, że gorszych nie ma. Są. Wiele. Przyznam, że teraz targają mną silne emocje dlatego, że przeznaczyłam czas na coś mocno średniego, a mogłam go spożytkować o wiele lepiej. Nie będę wiązać z tą powieścią jakichś przykrych wspomnień - na pewno nie. Jednak za tydzień nie będę pamiętać nawet imienia głównego bohatera. Naprawdę wolę przeczytać "złą" książkę, która wzbudzi we mnie jakiekolwiek emocje, niż taką... nijaką. Być może wielu z was książka się podobała i uwierzcie - nie chciałam was urazić w jakikolwiek sposób. Ja po prostu trafiałam na milion razy lepsze książki z tego gatunku i być może dlatego ta pozycja nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia.

Zajrzyj również tu

48 komentarzy

  1. Kiedyś znajoma poleciła mi tę serię, jednak kompletnie o niej zapomniałam. Fakt, okładka jest cuudowna i robi wrażenie. Fabuła? Sądzę, że autor poszedł bardzo spontanicznie, jednak póki nie przeczytam, nie ocenię. Zdjęcia książki odzwierciedlają Twoją opinię. Świetne ujęcia!
    Pozdrawiam // Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie okładki są świetne :) Bardzo dziękuję!
      No ksiązki nie polecam ;/
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Akurat mi się serię dobrze czytało i ja sobie chwalę. Jednak zgadzam się, że mało zwrotów akcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę :) Ja niestety tylko zmarnowałam czas ;/

      Usuń
  3. Ej, szczęśliwe dzieciństwo jest nudne, dlatego trzeba takiemu bohaterowi dowalić ze wszystkich stron :P :D
    Zdjęcie z planu... fantastyczne :D :D :D :D


    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, zapomniałam xD Z tym, że robi się to trochę nudne ;/
      Dziękuję <3
      Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  4. Ja czasem lubię czytać negatywne opinię, bo nie wiem, czemu, ale bawią mnie te wszystkie frustracje, które autor recenzji pisze.
    Osobiście czytałam tą książkę z jakieś 4 lata temu -> porzuciłam po kilkudziesięciu stronach, bo stwierdziłam, że jest zbyt prostolinijna. Jeśli mi się jakaś książka nie podoba lub średnio, to oddaję do biblioteki. Bibliotekarze zapisują na moim koncie, że jestem darczyńcą i jeśli bym się spóźniła z oddaniem (na razie ani razu się nie spóźniłam, ale też nigdy nic nie wiadomo), to nie będą mi dawać kary (1 tydzień = 1zł kary i jest to po to, aby nauczyć też ludzi odpowiedzialności, bo ktoś czeka i oddaje w terminie, a ktoś wypożyczy i oddaje grubo po terminie. jeden przypadek? ponad 1000 dni przetrzymania) z uwagi na podarowaną dużą ilość książek. W sumie będzie gdzieś w granicach 30 - 50 książek.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo :D
      Oooo, bardzo dobry pomysł! Ja nie wypożyczam ksiązek z biblioteki, bo po pierwsze: mam za daleko do jakiejkolwiek i po dwa: nie jest za dobrze wyposażona ;/
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  5. Widzę, że nie tylko ja jestem taką fanką Iana. Zaczęłam oglądać Pamiętniki wampirów właśnie przez niego :D
    Pozdrawiam,
    Mon z http://czytelniczyzamet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak <3 Ostatnio trochę się zakręciłam na punkcie tego Pana, a w zasadzie postaci, w którą się wcielił :D
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Od razu do kosza , super pomysł , może kiedyś przeczytam chodź lubię taki dziwne historie zapraszam na recnzjenadine

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja się cieszę, że jednak w przypływie swojej miłości do aniołów na tę pozycję nie trafiłam xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również się cieszę, bo chce żeby wszyscy trafiali tylko na dobre ksiazki xD
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  8. Jestem zdania ze czasem trzeba przeczytac gniot zeby docenic inne książki :) O aniołach dawno nie czytałam i nie powiem zeby byl to moj ulubiony "gatunek" wiec nie skusze sie a po twojej recenzji nawet nie chce sięgać choc widziałam w bibliotece te pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem tego zdania :)
      Nie warto, naprawdę ;/

      Usuń
  9. Jak ja lubię czytać jak pokazujesz pazurki przy takich recenzjach :)
    Ale tu i tak byłaś delikatna. Zupełnie jakbyś powstrzymywała samą siebie przed napisaniem pewnych sformułowań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej się nie powstrzymywałam, bo to nie jest jakaś ekstremalnie zła pozycja, ona jest po prostu nijaka jak barszcz z torebki ;)

      Usuń
  10. Kurcze czytając Twoją recenzję myślę sobie, że ostatnio wszystkie książki fantastyczne mają ten sam schemat - główny bohater to nastolatek, o jego zdolnościach dowiadujemy się na 3 stronie książki, na 5 jest szaleńczo zakochany po grób. Plus troszkę już się wyczerpują pomysły - ciągle tylko anioły albo wampiry.

    Jeśli masz ochotę na fajną książkę polecam "Szóstkę Wron" - mnie zachwyciła.http://www.luvbuk.pl/ksiazki-ktore-warto-przeczytac/szostka-wron-leigh-bardugo-moje-czytelnicze-olsnienie/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o aniołach przeczytałam dopiero 4 historię :) O wampirach rzeczywiście jest naprawdę sporo, ale ja akurat lubię ten motyw :)
      Mam ją! :D

      Usuń
  11. Wiedziałam, że gdzieś słyszałam o tej książce. Siostra ją czytała, ale to przez psa byłam pewna, że to ta sama. Też mi pomarudziła, także ją sobie darowałam i bardzo dobrze. XD
    PAUL WESLEY tu?? Aż musiałam poszperać i faktycznie takie coś istnieje. Mnie chyba też Ian jakoś by przekonał. :PP

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, bardzo dobrze xD
      Też wcześniej o tym nie wiedziałam :D Coś czuję, że większość Pań tutaj Ian by przekonał ;)

      Usuń
  12. Dla mnie okładka nie jest zbyt zachęcająca. Widząc ją gdzieś na półce na pewno nie zwróciłabym uwagi, a nawet gdyby jakiś cudem wpadła w moje ręce, to ten pan z gołą klatą skutecznie by mnie zniechęcił... Dawniej zdarzało mi się sięgać po taką tematykę - "Angelfall", "Szeptem" i inne takie, ale już mi minęło ;)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, kazdy ma inny gust :)
      A u mnie dopiero się zaczęło <3
      Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Uch, współczuję kupienia trzech części na raz. Marnotrawstwo pieniędzy i miejsca na półkach (a tego, chyba u Ciebie brakuje ;)). Przynajmniej upewniłaś mnóstwo czytelników Twojego bloga, żeby nie sięgali po tę książkę.
    Zdjęcie z planu. Ech, te skrzydła wyglądają jak plastik. Do tego piękne styropianowe kamienie na ziemi. Nawet Paul tego nie ratuje, bo uchwycili go, jakby był jakimś Kenem. ;-;
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie cierpię przez to, ile miejsca mi zajmują :<
      Hahhahahaha xDDDD Niestety mam podobne zdanie - koszmar, jednym słowem ;/
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  14. Kocham Twoje wpisy, zawsze są takie zabawne :D
    No a za tą książkę raczej się nie wezmę, bo po "Darach anioła" troszkę mi się już przejadł ten temat.
    Pozdrawiam! :)

    inthefuturelondon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :D
      W Darach był potraktowany po macoszemu, więc akurat to nie stoi na przeszkodzie :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  15. Pierwsza część była jeszcze ok, ale im dalej tym gorzej. Pies faktycznie ratuje cały obraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się pomyśleć, co byłoby dalej :<

      Usuń
  16. Właśnie przeklinam Cię w myślach czemu musisz pisać tak dużo postów? W sumie dobrze ci tak, że nie trafiłaś na kolejną książkę w której się zakochałaś. XD
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, tak wyszło xD
      Okropna jesteś!
      Buziaki :*

      Usuń
  17. http://www.pangrodzki.pl - blog artysty, pisarza

    Zobacz moją nową książkę science-fiction i muzykę elektroniczną oraz obrazy olejne na płótnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem jak Ty to robisz, ale nawet w taki gówn**any dla mnie dzień jak dziś, potrafisz wywołać uśmiech na mojej twarzy :P
    No okładka jest niczego sobie. Pies z poczuciem humoru powiadasz? :D
    Wiedziałam jeszcze zanim przeczytałam, że gdyby grał tam Ian to byś obejrzała :D :P
    Chyba ją sobie podaruję
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mimo tego, że cholernie ciekawi mnie ten pies :D

      Usuń
    2. Oooo jak cudownie jest czytac takie słowa <3
      Tak, ze świetnym poczuciem humoru :D
      Hahahhaha czyżbyś czytała mi w myślach? :D
      Buziaki :*

      Usuń
  19. Chyba nikogo nie zdziwię, jeśli powiem, że nie przeczytam :)
    Schematy, schematy, schematy... Dość już mam takich nijakich książek, podczas czytania których nie odczuwa się żadnych emocji. Chociaż pies mnie ciekawi... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nikogo nie zaskoczysz :D
      Mnie schematy jako tako nie przeszkadzają, bo książka to nie tylko pomysł, ale jeżeli w powieści nie ma nic to eh...

      Usuń
  20. No to faktycznie trafiłaś gniota dla odmiany. XD Nie sięgnę, bo i recenzja - wiadomo - nie zachęca, ale i sama tematyka zdecydowanie nie w moich klimatach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużego gniota xD
      Rozumiem, nie ma co tracić czasu :)

      Usuń
  21. Na serio kupiłaś w ciemno 3 części serii tylko dlatego, że książka jest o aniołach? Droga Pani, to się nazywa "obsesja" :p
    Całe szczęście był tam pies, który poratował Cię w ciężkich chwilach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak xD Kiedyś kupiłam 14 tomów serii o wampirach, podczas gdy wczesniej nie przeczytałam nawet fragmentu :D Do dziś to jedna z moich ulubionych historii :D

      Usuń
  22. Śmiechłam mocno z tego zdjecia z planu filmowego :D
    Jak tak przeczytałam tą recenzję to widzę ze emocje jak na grzybach w tej ksiązce. A czekaj...na grzybach chyba większe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :D
      Hahahhaha o kurde, to dobre porównanie xD

      Usuń
  23. Ej, zdjęcie prawie artystyczne jakby nie patrzeć XD Zarówno to z powieścią w koszu, jak i to z Paulem XDD
    Ale współczuję Ci, że kupiłaś całą trylogię! Choć muszę szczerze przyznać, że sama tak robię czasem (ostatnio kupiłam 2 części Endgame na przykład, bo były w obniżonych cenach..) i powołuję się jedynie na szczęście, że może uda mi się nie rozczarować. O tej konkretnej powieści nie słyszałam i w sumie.. to chyba dobrze. Jak nie ma zwrotów akcji, to nie warto czytać. Nie wiem nawet, czy gdyby był tutaj obecny dobry romans, naprawiłby lukę, jaką robi to w fabule (a z tego co widzę, to i tak go tutaj nie ma).
    PS. Ładny kosz XD

    Pozdrawiam, Poszukiwaczka Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, nawet nie prawie! :D
      Z Paulem jest wręcz epickie...
      Kiedyś kupiłam 14 tomów całej serii xDD Na szczęście trafiłam na cudo :D
      Tego chyba nic nie naprawi...
      Dziękuję, mojego chłopaka :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  24. Chciałam sobie odpuścić czytanie tej recenzji, ponieważ miałam zamiar przeczytać serię (z tą różnicą, że ty ją kupiłaś, a ja widziałam w bibliotece, więc po twoim tytule pewnie bym była cwana i tylko ją wypożyczyła), ale nie mogłam oprzeć się twojego zdania, gdy zobaczyłam zdjęcie. Po prostu zaczęłam się śmiać i właśnie w takim stanie przeleciałam recenzję (jakkolwiek dziwnie to brzmi). Nie mogę się nadziwić jak trafiasz w sedno, piszesz tak szczerze, że ciężko ominąć choćby linijkę :p Mimo iż negatywna recenzja (tak jakby, bo jak pisałaś książka jest nijaka) to bardzo pozytywnie się ją czyta ( i znowu jakkolwiek dziwnie to brzmi).

    Co do samej książki to może spróbuję :) Sama nie wiem, może jak skończą mi się ciekawe propozycje na półce to zajdę do biblioteki? Chyba tak, to dobra opcja :)

    Pozdrawiam ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha czyli zdjęcie spełniło swoje zadanie :D
      Cudownie to brzmi, nie przejmuj się <3 Bardzo się cieszę, że choć recenzja Ci się podobała :D
      Spróbuj, będziemy mogły skonfrontować nasze opinie :D
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail