"Nieuniknione" - Amy A. Bartol

12 lutego

Książkę tę polecono mi na jednej z książkowych grup na facebooku. Nie byłam do niej przekonana, choć o premierze słyszałam. Stwierdziłam jednak, że raz kozie śmierć i zamówiłam ją sobie. Pojęcia zielonego nie miałam, że to książka o... aniołach.
Przeczytałam i zakochałam się!

Pierwsza rada: BROŃ BOŻE NIE CZYTAJCIE OPISU FABUŁY NA OKŁADCE. Zawiera ogrom spoilerów, a w tym główny wątek, który krystalizuje się dopiero gdzieś na 200 stronie powieści. To samo dotyczy fragmentu na jednym ze skrzydełek książki.


13/2017
Tytuł oryginalny: "Inescapable"
Wydawnictwo: Akurat
Cykl: Przeczucia (tom 1)
Kategoria: fantastyka/fantasy
Liczba stron: 480
Cena okładkowa: 39,90 zł
Oprawa: miękka
Data premiery: 09-11-2016

Evie Claremont właśnie zaczyna naukę w college'u. Dziewczyna nigdy nie znała ojca, a matka umarła wiele lat wcześniej. Pozostał jej jedynie wujek. Teraz jednak musi opuścić ukochany dom. Nie spodziewa się, że przyjazd do Crestwood będzie bramą do zupełnie innego życia. Wkrótce poznaje specyficznego, niezwykle przystojnego, pogardliwego i opryskliwego chłopaka, który ma na nią dziwny wpływ. Niedługo potem okaże się, że nie tylko on jest inny niż wszyscy, a życie Evie stanie się pasmem walk i ciągłych ucieczek.

Kilka słów o wydaniu. Delikatna, subtelna okładka przyciągająca wzrok,  duża czcionka i mięciutka konstrukcja, która sprawia, że książka świetnie leży w dłoni. Raczej ciężko złamać jej grzbiet, czy w jakikolwiek sposób ją uszkodzić. Dodatkowo skrzydełka, aby rogi nie pozaginały się :). Lubię to!

Początek książki był dość... żmudny. Nie mogłam wgryźć się styl Amy A. Barton. Żarty, które miały mnie rozbawić, raczej wprawiały mnie w zażenowanie. Jednak cały ten zły urok prysł w momencie, gdy do akcji wkroczył Russel. Ta wielka góra mięsa, rzucająca żarcikami na lewo i prawo, zdobyła moją sympatię i wreszcie mogłam "poczuć" tę historię. Często chichrałam się jak Ted Bundy na myśl o następnej ofierze. Całość jest naprawdę lekka i książkę przeczytałam w ciągu doby.

Bartol użyła tu narracji pierwszoosobowej, w dodatku w czasie teraźniejszym. Gdy tego typu narracja jest umiejętnie prowadzona, naprawdę z wrażenia można spaść z krzesła albo z miejsca zakochać się w książce. Ja zrobiłam i to i to ;).

- Russel... nie potrzebuję prezentów - mówię.
- Ależ tak, potrzebujesz. Jesteś dziewczyną, to chyba jest genetyczne czy coś takiego.

Historia jest oryginalna. W końcu mamy anioły - motyw jeszcze nie oklepany. Istoty te nie zostały potraktowane po macoszemu i naprawdę są "jakieś". Ba! Są świetnie opisane :). Mamy tu podział na dobre i złe anioły, na różne kasty, które mają odmienne zadania,  przy czym jednostki różnią się między sobą umiejętnościami, wyglądem, charakterem itd. Przyznam, że na początku zdolności anioła, którego poznajemy w pierwszej kolejności, trochę zalatywały mi wampiryzmem. Całe szczęście potem zrobiło się bardziej pomysłowo.

W historii tej mamy czynienia z fatum, bratnimi duszami (w sensie jak najbardziej dosłownym i duchowym), rajem, piekłem, różnymi wizjami, magią, serafinami, aniołami mocy, aniołami upadłymi i resztą tej całej nietypowej zgrai.


Po przeczytaniu kolejnego zdania nie uciekajcie z krzykiem sprzed komputera, błagam. Jednym z elementów tej powieści jest... trójkąt miłosny. Tak, tak, motyw wałkowany w połowie młodzieżówek, którym większość z was rzyga. Mam wrażenie, że autorka próbowała odczarować ten schemat i wiecie co? Udało jej się to. Ten trójkąt jest naprawdę DOBRY. Nie jest to kolejna historia, która przedstawia niezdecydowaną dziewoję, która nie może wybrać jednego z dwóch facetów. Nie jest to kolejna bajeczka, w której bohaterka utwierdza się w przekonaniu, że jest taka biedna <ojoj>, opuszczona i o matko, co ona ma zrobić. Tutaj Evie jest rozdarta między miłością, a przeznaczeniem, czymś określanym jako fatum. Jednak książka nie skupia się w całości na tym wyborze i akcja nie znajduje punktu kulminacyjnego w decyzji Genevieve, którego faceta wybierze. To dość znaczący problem w tej powieści, ale nie dominujący. No i oczywiście główna bohaterka nie jest bezdenną idiotką, która nie wie komu oddać serduszko.

Nie znałem uczucia słabości, zanim nie poznałem ciebie.

Wątek miłosny jest bardzo dobrze poprowadzony. Może miłość tu ukazana rozwijała się ciut za szybko, ale kto z nas chciałby czekać 500 stron, aż nasi bohaterowie w ogóle się pocałują? No ja nie, po 500 stronach to ja chcę seksu, a nie nieśmiałych uśmieszków. Wątek ten naprawdę mi się podobał - cud nad Wisłą - w końcu wiecie jakie mam podejście do historii romantycznych. 

A propos Evie. Moim zdaniem autorka delikatnie mówiąc przesadziła, jeżeli chodzi o jej wiek. 17 wiosen? No nie bardzo. Wydawało mi się raczej, że jest w moim wieku (22 lata) i co bardzo mnie ucieszyło, niesamowicie się z nią identyfikowałam. Popełniała parę błędów, ale o to chodzi w książkach. Żeby nie gloryfikować bohaterów, nie wystawiać ich na piedestał wzorów wszelkich cnót i wartości. Evie jest naprawdę sympatyczną i towarzyską dziewczyną z poczuciem humoru.

Przyczepię się jeszcze do wieku bohaterów. Wyobraźcie sobie sytuację: przebierana impreza szkolna. Połowa dziewczyn (niektóre jeszcze nawet niepełnoletnie) przebierają się za aniołki Victoria's Secret. Tak. Półnagie, dupska na wierzchu, biust przykryty tylko koronką lub cienką haleczką. Ja pytam: gdzie byli opiekunowie??? Zaznaczę tylko, że podobno akademik był dobrze strzeżony, aby chłopcy nie dostali się do budynku dziewcząt.
Ogólnie świetnie, że nie jest to kolejna powiastka o wstydliwych nastolatkach, które uciekają z krzykiem w momencie, gdy osobnik płci przeciwnej na nie spojrzy, ale wiek powinien być do tego dostosowany. Chociaż co ja tam wiem. Gorsze rzeczy dzieją się teraz w gimnazjach.

Tak, to właśnie jest odwaga: działanie w obliczu strachu.

Nie wierzę, że to piszę, ale w książce tej nie znajdziemy ani jednego irytującego bohatera. Co więcej, mamy tu do czynienia z różnymi koleżankami Evie, które są w podobnym wieku. Zazwyczaj to rozwydrzone i rozpuszczone paniusie, o których na samą myśl otwiera mi się maczuga w kieszeni. A tutaj nic. Szok.

Reed trochę przypomina mi Bonesa z cyklu o Nocnej Łowczyni. Zabawny, silny i troskliwy. Zdecydowany plus tej powieści. Nie mogę wam niestety powiedzieć o nim nic więcej :(.

Książkę czyta się błyskawicznie. Jest niebywale lekka i przyjemna, a przy tym emocjonująca. Ciężko mi o niej powiedzieć coś więcej, bo to jedna z tych powieści, które trzeba przeczytać, żeby przekonać się, jak jest cudowna. W tej powieści ciągle się coś dzieje, czytelnik nie ma prawa nudzić się ani przez moment. Będę czekać jak na szpilkach, aż wydawnictwo wypuści na rynek kolejną część. A propos - na spokojnie możecie czytać najpierw pierwszy tom, ponieważ powieść ta ma tzw. zakończenie półotwarte, czyli wiadomo, że to nie koniec, ale historia nie urywa się chamsko w połowie.


No i kolejną fantastyczną książkę przeczytałam dzięki:

http://nieprzeczytane.pl/

Zajrzyj również tu

37 komentarzy

  1. Przyznam, że nie słyszałam o tej książce, ale mocno mnie zachęciłaś :D
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję, na pewno wpadnę :)

      Usuń
  2. Ciekawa pozycja, chociaż uciekam teraz od takich pozycji, to może, może, MOŻE! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Teraz", może niedługo zaczniesz takich poszukiwać :D

      Usuń
  3. Dawno nie miałam do czynienia z lekką i przyjemną lekturą :) Będę o niej pamiętać :)

    Pozdrawiam
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. Gdy tylko ją zobaczyłam od razu mnie zachęciła, a twoja recenzja jeszcze bardziej utwierdzila mnie w przekonaniu, że warto po nią sięgnąć :) Na pewno się zainteresuję tą pozycją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, mam nadzieję, że gdzies ją upolujesz, jestem strasznie ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  5. Na razie podziękuję, chociaż przyznaję, że brzmi to całkiem nieźle :) Dobrze, że napisałaś o tych skrzydełkach i opisie - okropnie mnie to irytuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś przeczytasz :)
      A mnie jak... Masakra...

      Usuń
  6. Okładka cudo, o aniołach to już bomba, twoja recenzja bomba x3. Czyli książka leci do biblioteczki do przeczytania.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, bardzo się cieszę <3 Uwielbiam polecać tak dobre książki!

      Usuń
  7. Ja jednak nie jestem zwolenniczką tej okładki...
    Dobra, przyznaję, jestem uprzedzona do tej książki. Chyba już po prostu mam dosyć nieudanego paranormal romance.
    Anioły już niestety dla mnie były, choć nie są tak powtarzalne jak wampiry (na szczęście) i raczej książki z nimi nie są aż tak złe, więc nie wiem, skąd te obiekcje. Po prostu wychodzi ze mnie uprzedzona, narzekająca baba. ;)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podoba, na żywo naprawdę wygląda pięknie :) Niestety okładka drugiego tomu nie jest już tak ładna...
      Wielka szkoda ;/ Nie ma problemu, ja też czasami jestem marudna xD
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Nawet fajna ta okładka, ale na razie mam dość o aniołach, wilkołakach itp osobnikach. Czuje po prostu przesyt tychże bohaterów i teraz zaczytuję się w czymś innym. ;)
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, lecz gdybyś miała ochotę na coś w tym stylu, to gorąco zachęcam Cię do tej ksiażki :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Mi książka bardzo się podobała :) A takie spojlery, albo bezsensowne opisy z tyłu są okropne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo drugi tom! :)
      Zgadzam się :<

      Usuń
  10. Dobry trójkąt miłosny jest rzadkością, ale raczej się nie skuszę, żeby sprawdzić, jak to wypada w tej książce, bo mnie odstrasza coś innego - anioły. Jakoś te anioły, wampiry, wilkołaki itd., to zupełnie nie moje klimaty i omijam książki o takiej tematyce. Może to niechęć spowodowana przez kilka nieudanych tytułów z tymi wątkami, ale raczej nie mam ochoty się do nich na nowo przekonywać. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :< Anioły są extra, naprawdę, musiałabyś się przełamać :)

      Usuń
  11. Zaciekawiłaś mnie zwłaszcza, że książka jest o aniołach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przeczytasz ją jak najszybciej, na pewno się zakochasz :)

      Usuń
  12. Przecudne zdjęcia <3 Nie mam pojęcia skąd bierzesz inspirację, ale podziwiam *-*
    Co do historii zapowiada się ciekawie, choć trochę się boję, że podświadomie będę oczekiwać tak dobrego poziomu jak przy Angelfall, przez co mogę się zawieźć. Ale znalazłaś tyle argumetnów za, że postanawiam Ci zaufac i dać tej książce szansę ^^
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana :D A to tak pod kolorek okładki akurat wyszło xD
      Poziom jest porównywalny, na początku też je zestawiałam, ale potem okazało się, że to zupełnie rózne historie i obie genialne :)
      Jupi <3

      Usuń
  13. aaa, wpakowałaś książkę w śnieg? :) Powiem Ci, że czytając Twoje słowa bawiłam się świetnie, chyba lepiej, niż gdybym czytała tę książkę :) I fakt, w gimnazjach (i liceach) dzieją się dziwne rzeczy, jednak nikt raczej nie pozwoliłby na przebranie aniołka w wydaniu pani Bartol :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak xD Ale nie bój się, cała była obklejona taśmą :D
      Haha xD Cieszę się, ale mam nadzieję, że ksiązkę też przeczytasz :D

      Usuń
  14. Muszę w końcu przeczytać "Nieuniknione" bo już za chwilkę będzie drugi tom :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakby tu zacząć. Początek żmudny - bam! - pojawia się facet i nagle książka jest cacy XD
    Mam w sobie sprzeczne emocje, ponieważ z jednej strony po Igrzyskach Śmierci, gdzie była narracja w czasie teraźniejszym - ledwo przez nie przebrnęłam, a z drugiej, cytat o genetycznej potrzebie dostawania prezentów czuję, że tą książkę pokocham XD
    No, tematyka aniołów bardzo do mnie przemawia:D
    *ucieka sprzed laptopa*
    *wdech, wydech*
    *krzyczy, nie dowierza*
    *wraca przed laptopa*
    Ah, trójkąt mówisz?
    Nieno, da się o takim czytać, bylebyś mówiła prawdę o głównej bohaterce, bo kolejnej Mary Sue nie przeżyję!
    Nie znajdziemy żadnego irytującego bohatera? Czy to wyzwanie? XD Bo przyjmuję!
    Chyba, mimo tej przeklętej narracji, to przeczytam XD
    Buziaki!<3
    Osobisty ósmy księżyc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak xD Musisz to przeczytać Amelko, ja CI mowię, zakochasz się :D
      Mówię, obiecuję! :D
      Tak, wyzywam Cię! :D
      Buziaki :*

      Usuń
  16. Kiedyś ją bardzo bardzo chciałam przeczytać, ale uznałam, że jestem zbyt poważną młodą kobietą aby sięgać po takie dziecinne książki xd. Ale teraz mam ochotę tylko na takie lekkie powieści więc no xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahhahahahha no własnie, jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  17. Nie wiem czemu, ale kojarzę tą okładkę z jakiejś innej książki. Myślę, że ta książka mi się spodoba, mam w końcu 17 wiosen. XD Powiedz mi czemu się śmieję xd
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, nie powiem Ci dlaczego xDD
      Ściskam :*

      Usuń
  18. Dobrze poprowadzony wątek trójkąta miłosnego i w dodatku sympatyczna główna bohaterka? To takie rzeczy są możliwe? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! :) Dlatego tak bardzo chwalę tę ksiazkę :D

      Usuń
  19. Sama nie wiem co o tej książce sądzić. Opis nawet mi się podoba, na tyle, że chętnie po nią bym sięgnęła. Jednak słyszałam, że to zlepek wątków, z którymi spotkaliśmy się już wcześniej w innych młodzieżówkach. Poza tym podobno główna bohaterka jest niezwykle naiwna. Jednak wchodzę na twoją recenzję i otrzymuję całkowicie coś odwrotnego. Mam mętlik!

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń