"Eva, Teva i więcej Tev" - Kathryn Evans - czyli jedno wielkie, bardzo pozytywne zaskoczenie

14 marca

Dziś mam dla was recenzję książki, o której ostatnio zrobiło się dosyć głośno. 
Przyznam, że już dawno nie czytałam tak lekkiej i niezobowiązującej powieści.


*** Wydanie ***


22/2017
Tytuł oryginalny: "More of me"
Wydawnictwo: YA!
Cykl :-
Kategoria: young adult
Liczba stron: 356
Cena okładkowa: 34,99 zł
Oprawa: miękka
Data premiery: 15-02-2017

Okładka jest naprawdę oryginalna, może nie "piękna", w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale bardzo wymowna i adekwatna do treści. Przyciąga wzrok pomysłowością i stosunkowo prostym zabiegiem, który urozmaica zwykłe zdjęcie. Niestety nigdy nie pozostanę fanką umieszczania twarzy na okładkach. Przykro mi.
W książce została użyta fantastyczna, niebywale miła dla oka, czcionka. Co zauważyłam po przeczytaniu kilkudziesięciu stron to dość spora liczba przypisów od tłumacza. Większość z nich dotyczyła książek, do których odwołania znajdowały się w tekście.

*** Fabuła ***


Teva jest z pozoru zwykłą nastolatką. Chodzi do szkoły, ma aspiracje, chłopaka i przyjaciół. Ma również pewien problem. Każdego roku rozdziela się na dwie osoby...
Każda poprzednia wersja Tevy nie starzeje się, wobec czego jest uwięziona w domu z matką. Tylko najnowszy "model" może uczęszczać do szkoły. W całości przejmuje życie swojej poprzedniczki. 
Nikt nie może się dowiedzieć o przypadłości Tevy, ponieważ poniosłoby to za sobą niewyobrażalne konsekwencje dla nich wszystkich... Jednak już wkrótce jedna z Tev buntuje się i chce z powrotem przejąć kontrolę nad własnym życiem. Niestety najtrudniejsze zadanie ma najnowsza wersja. Jej celem jest niedopuszczenie do ponownego rozdzielenia. Czy uda jej się to?

*** Opinia ***


Po przeczytaniu opisu fabuły umieszczonego na okładce, byłam pewna, że to będzie to książka traktująca o dziewczynie, która cierpi na dysocjacyjne zaburzenie osobowości. Jeżeli nie kojarzycie, przypadłość ta potocznie (i niestety nie do końca prawidłowo) zwana jest osobowością wielokrotną. Uwielbiam ten motyw w książkach, jeżeli również jesteście miłośnikami tego wątku, to z całego serca polecić wam mogę thriller psychologiczny Jonathana Nasawa "Dziewczyny, których pożądał" (jak pogrzebiecie na blogu, to znajdziecie recenzję). Byłam bardzo zaskoczona, gdy zaczęłam czytać "Evę, Tevę i więcej Tev", ponieważ okazało się, że bohaterka rozdziela się na dwie osoby... dosłownie. Powstaje drugi człowiek, drugie ciało, drugi umysł, druga dusza. 

Trochę niewiarygodne, prawda?

Niestety. Na początku miałam dość ambiwalentny stosunek do tego pomysłu. Po prostu nie mogłam sobie tego wyobrazić. Oczywiście nie jest to coś niepojętego, ponieważ tutaj druga osoba powstała poprzez namnażanie komórek, które w naturze występuje bardzo często. Na przykład u osób chorych na raka. 
Jednak opisy tego procesu (przynajmniej na początku książki) pozostawiały wiele do życzenia. Miało się wrażenie, że autorka nie do końca zorientowała się w temacie. W końcu tego tego typu procedurę można było oprzeć na odwróceniu zjawiska pochłaniania jednego ciała przez drugie, jak niekiedy w przypadku ciąży bliźniaczej, gdy jeden zarodek/płód zostaje wchłonięty przez drugi. W takich sytuacjach dzieci, które rodzą się już jako jedynacy często posiadają dodatkowe palce czy nawet członki. Oczywiście niesprawne. 

No cóż, generalnie nie zapowiadało się różowo, choć wobec stylu autorki nie miałam żadnych zarzutów. Całość napisana jest lekko i bardzo prosto, choć nie prostacko. Teva jest jednocześnie narratorką owej książki, wobec czego relacja z jej trudnej sytuacji, wypływa do nas bezpośrednio ze źródła. Przyznam, że bardzo podobały mi się bezpośrednie zwroty do czytelnika, typu: "Nie zrozumcie mnie źle" i tak dalej. W ten sposób jeszcze bardziej można było zacieśnić relację z bohaterką/narratorką. 

Wkrótce wszystko jednak zaczęło się powoli wyjaśniać, akcja stała się bardziej dynamiczna, aspekty genetyczne grały coraz większą rolę, a bohaterka zaczęła się zmieniać. Książkę przeczytałam w ciągu doby, co nie zdarza mi się za często.

Jednak nadal uważam, że autorka nie do końca wykorzystała potencjał swojego pomysłu. Sam akt rozdzielenia był zbyt niewiarygodny. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że jest to debiut Evans, można przymknąć na to oko ;). Pozostaje mieć nadzieję, że kolejne książki będą bardziej dopracowane.

Zdradzę, że w historii tej ogromną rolę grają właśnie aspekty genetyczne i genetyka sama w sobie. To świetna podstawa dla tej powieści.

Autorka dość sprytnie zaskarbiła sobie moją sympatię jednym, prostym trikiem. Matka głównej bohaterki pisze książki, a chyba każdy z nas je uwielbia prawda? Evans przemyciła kilka problemów, z którymi na co dzień zmagają się pisarze, a o których zwykli czytelnicy zazwyczaj nie myślą.
W powieści tej znajdziemy mnóstwo odwołań do innych utworów. To taki miły akcent i ukłon Evans w stronę innych autorów. Bardzo się to chwali.
Dodatkowo jedna z bohaterek prowadzi bloga, co jeszcze bardziej pogłębiło moją sympatię do tej historii.

Jeżeli chodzi o Tevę, jest to naprawdę przyjemna w odbiorze postać. Wrażliwa, a jednocześnie silna. Zmagająca się z problemami, które zwykłemu człowiekowi nie mieszczą się w głowie. Każdy dzień przynosi jej ból i cierpienie. Cały czas szuka siebie, własnej tożsamości i nigdy nie może być pewna, że jutro nastąpi.

Nie obyło się bez wszędobylskiego wątku miłosnego, który był... do bólu zwyczajny, lecz równie sympatyczny jak cała ta książka. Ta historia jest po prostu tak urokliwa i wdzięczna, a przy tym brutalna i trudna, że ciężko przestać o niej myśleć.

Naprawdę polecam wam tę książkę, ponieważ jest to swego rodzaju powiew świeżości wśród literatury młodzieżowej. Nie jest może to historia, która jakoś głęboko zapisze się w waszej pamięci, lecz na miły, spokojny wieczór będzie jak znalazł :)

Nieczęsto czytam książki z gatunku young adult, więc jeżeli jesteście jego koneserami i czytaliście już "Evę, Tevę i więcej Tev", dajcie znać, jak wypada na tle innych tego typu powieści!

Za książkę dziękuję:
http://www.gwfoksal.pl/wydawnictwo/youngadults/

Zajrzyj również tu

32 komentarzy

  1. Lubię wzmianki o innych książkach i innych autorach, a genetyką - chcąc nie chcąc - trochę się interesuję, więc chętnie przeczytam tę powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również!
      Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. Kasia, rany co ja mam ci napisać? :D
    Lubię cię, i twój styl. Lubię książki młodzieżowe, lubię oryginalne podejścia do tematu. Lubię książki pisane lekko, łatwo i przyjemnie. Książka wydaje się trafiać w mój gust wręcz wyśmienicie. Jednak obiecałem sobie, że nie będę kupować książek innych niż obecne serie kioskowe (aby ładnie cała kolekcja się prezentowała), a że inne książeczki mają mi przyjść to ta pójdzie na listę do kupienia w księgarni internetowej w której złożę zamówienie w kwietniu.
    I taka mała informacja która, książka którą masz w "Teraz Czytam", ostatnio wpadła mi w oko i zastanawiałem się nawet nad wrzuceniem jej do kwietniowych zakupów, ale teraz poczekam z decyzją na twój wpis na jej temat. Ponieważ w wielu elementach książkowych mamy podobne gusty.

    Pozdrowienia i uściski
    Książki Czytamy

    http://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    P.S.: Wybacz ten link, ale to dlatego, że ostatnio zmieniłem adres gdyż tamten wydał mi się nieadekwatny do treści ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :)
      Hahahahha znam to xD Swoje książki przechowuję już nie tylko w swoim domu :D
      Hmmm... Ja oszalałam na punkcie tej książki, ale nie wiem czy tak baśniowy klimat i kobieca narracja odpowiadałaby Ci... No cóż, najprawdopodobniej dziś będzie recenzja, wiec sam zobaczysz :)

      O super, dzięki :D
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  3. Aleś mnie zachęciła! Dobrze, że mam urodziny za kilka dni to i pieniążki będą! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie <3 Na pewno Ci się spodoba! :)
      No i wszystkiego najlepszego kochana, dużo ksiązek i jeszcze więcej książek i... jeszcze kilka książek na zapas! <3

      Usuń
  4. Pomysł na książkę genialny! Na pewno kiedyś po nią sięgnę :)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, daj znać, czy Ci się podobała :)

      Usuń
  5. sympatyczny powiew świeżości? jestem ciekawa! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj koniecznie :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Nie czytałam i chętnie to zrobię, poczułam się zaintrygowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, polecam serdecznie :)

      Usuń
  7. Ostatnio faktycznie często widuję tę książkę zarówna na Instagramie, jak i w blogosferze. Pomysł wydaje się całkiem ciekawy i tak jak Ty myślę, że można przymknąć oko na niedoskonałości, jeśli jest to debiut autorki. :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę oryginalny, choć niestety dość nieprawdopodobny, ale to chyba po prostu kwestia podejścia do tematu :)
      Buziaki kochana :*

      Usuń
  8. Wow, oryginalny pomysł! Szkoda, że nie w pełni wykorzystany, ale chyba i tak warty uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oryginalny pomysł, ale naprawdę ciężko to sobie wyobrazić ;P Szczerze mówiąc, niezbyt mnie do tej książki ciągnie, więc chyba ją sobie daruję ;)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, bo ta pozycja jest warta przeczytania :)
      Może jeszcze się zdecydujesz :)

      Usuń
  10. Urzekłbył mnie pomysł, ale myślałam, że autorka odwali niezłą fuszerkę, a tu nawet nie do końca na to wygląda

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, nie do końca wiem, co miałaś na myśli :D
      Chyba ta wiosna namieszała nam w głowach!
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Nie wiem, czy nie wolałabym usłyszeć, że to metafora albo zabieg absurdalny w rodzaju metamorfozy Gregora Samsy niż coś powiązanego z genetyką, szczególnie jeśli całe zjawisko zostało mało przemyślane i średnio opisane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam przekonana, że to książka o dysocjacyjnym zaburzeniu osobowości i bohaterka metaforycznie rozdziela się na dwie osoby, a tu takie zaskoczenie!

      Usuń
  12. Opis wydaje mi się być ciekawy, chociaaż nie wiem czy sięgnę po tę książkę. Może jak znajdę w bibliotece to przeczytam :) Szkoda, że potencjał nie został do końca wykorzystany, ale... No cóż, nie wszystko może być idealne :/ Dobrze chociaż, że główna bohaterka nie jest irytująca, bo już bym tego nie zniosła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest, zdecydowanie :)
      Mam nadzieję, że przeczytasz, bo sądzę, iż Ci się spodoba :D

      Usuń
  13. O rany, jakie to ciekawe :) Coś mi mówi, że mi się spodoba. Pomysł wydaje się kapitalny, chociaż rzeczywiście trochę naciągany. Mam dobre przeczucia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przeczytasz i Ci się spodoba! :D

      Usuń
  14. Czuję się zachęcona, więc jeśli nadarzy się okazja, to chętnie sprawdzę tę książkę. ;) Mam nadzieję, że i moje wrażenia będą pozytywne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio często trafiam na książki, które mają ogromny potencjał, ale nie zostaje on do końca wykorzystany. Ta pozycja bardzo mnie zainteresowała. Jej fabuła jest nietuzinkowa, ale nie mam jakiejś większej ochoty na sięgnięcie po tą książkę.
    Pozdrawiam! :)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. O cie Panie, wiesz ile zajmuje dojechanie do okienka z "skomentuj"?!
    Szczerze? Jak nigdy mnie zniechęciłaś pozytywną jakby nie patrzeć recką :") no... No dobra, jeszcze Ginekologów mi skutecznie obrzydziłaś xD
    Jakoś nie kręci mnie genetyka, a raczej nie w takim wydaniu. Jakbym już miała sięgać po taką tematykę, to w wydaniu "dorosłym", nie młodzieżowym. I chociaż mówisz, że przeczytałeś to w jeden dzień, że sympatyczna historia itepe itedeee... To ja mówię jej nie ;")
    Buziak ;*
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawy sposób na fabułę... Sporo musi być tych bohaterów... Z jednej strony to dla mnie przerażające, a z drugiej bardzo mnie intryguje. Hm, muszę się chyba rozejrzeć za lekturą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciebie przyciągnęła osobowość wieloraka, a mnie wręcz przeciwnie haha:D za dużo psycho na studiach :/ chociaż temat niewątpliwie interesujący. Ostatnio w kinach był bardzo ciekawy film o właśnie wielorakiej osobowości: "Split". Polecam :D
    Pabottyro_books

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie jestem po lekturze i muszę przyznać, iż jest to coś nowego niż dotychczas czytałam. Nawet ciekawa książka, która mnie wciągnęła. :)

    OdpowiedzUsuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obserwuj przez e-mail